RedCrescentFanatyk
24piorunówJezeli jeszcze pamietacie moje tlumaczenie Komsomolskiej 3 dni temu? (o tutaj: https://www.hejto.pl/wpis/i-maly-deserek-do-kawki-z-komsomolskiej ) o rosyjskim bohaterze bez oka i z protezą dłoni?
Widac, ze ta propagandowa historia dobrze rezonuje w bolszewickich mediach - prosze, oto co znalazlem dzis na radzieckim wykopie:
Odpowiedź na post „Jedenooki żołnierz z hakiem zamiast ręki zestrzelił z karabinu ponad 30 dronów”
4 godziny temu
24 tys.
Wspaniały przykład męstwa! <…> W Pradze, w „Praskiej Gazecie Urzędowej”, przeczytałem również o pewnej historii z frontu, jeszcze lepszej niż ta. Mówiła ona o ochotniku, doktorze Józefie Wojanie. Służył on w Galicji, w Siódmym Pułku Jagerów. Kiedy doszło do walki na bagnety, kula trafiła go w głowę. Zanieśli go więc do punktu opatrunkowego, a on krzyknął, że nie pozwoli się opatrzyć z powodu jakiejś zadrapania, i ponownie ruszył wraz ze swoim plutonem do ataku. W tym momencie odcięło mu stopę. Znów chcieli go znieść, ale on, opierając się na lasce, pokuśtykał do linii walki i zaczął się bronić przed wrogiem za pomocą laski. I tu nagle przyleciał kolejny granat i urwał mu rękę – dokładnie tę, w której trzymał laskę! Wtedy przerzucił laskę do drugiej ręki i wrzasnął, że to im nie ujdzie na sucho! Bóg jeden wie, jak by to wszystko się skończyło, gdyby odłamek nie powalił go na ziemię. Być może on również otrzymałby srebrny medal za męstwo, gdyby nie zniszczyła go odłamek. Kiedy odcięto mu głowę, ta jeszcze przez chwilę toczyła się po ziemi i krzyczała: „Pospiesz się, żołnierzu, jak najszybciej wypełnij swój obowiązek, nawet jeśli śmierć unosi się nad tobą!”
Jaroslav Hašek. Przygody dzielnego żołnierza Švejka podczas wojny światowej, II, 1
Niestety - nie ma zbyt wielu "piorunów" - ale i tak powoduje odrobinę uśmiechu.







































