Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#natura

Fanatyk

w Ciekawostki

58piorunów

Nie całkiem pomidor. Wśród roślin uprawnych, które w przeszłości kojarzono z pomidorami, znajdowały się również miechunki (Physalis), których owoce były popularnie spożywane i uprawiane przez ludy Mezoameryki.

Mimo pewnego podobieństwa i przynależności do tej samej rodziny – psiankowatych (Solanaceae) – miechunki nie są jednak pomidorami. Ich owoce dojrzewają w skórzastych osłonkach będących zrośniętymi działkami kielicha ich kwiatów i są zazwyczaj gładkie, okrągłe, soczyste i pachnące. Zależnie od gatunku i odmiany, mogą mieć kolor zielony, żółty, czerwony lub nawet purpurowy.

Miechunki nie zrobiły co prawda tak zawrotnej kariery kulinarnej jak ich krewniacy, jednak lokalnie cieszą się dużą popularnością – przede wszystkim w kuchni meksykańskiej i ogólnie środkowoamerykańskiej, gdzie ich owoce są podstawowymi składnikami takich potraw, jak na przykład tradycyjna meksykańska salsa verde. Są też chętnie dodawane do sałatek i mięs, a niektóre odmiany mają nawet zastosowanie w deserach. Mają zwykle kwaskowy smak przypominający trochę skrzyżowanie smaku pomidora z ananasem lub pomarańczą, choć zwykle im bardziej dojrzały owoc, tym więcej można w nim wyczuć słodyczy.

Niektóre miechunki zyskały znaczenie jako rośliny ozdobne. W Polsce szczególnie popularna jest miechunka rozdęta (Alkekengi officinarum, wcześniej Physalis alkekengi), która tak właściwie – jak niedawno wykazały badania – tak naprawdę wcale nie powinna być uważana za miechunkę, ponieważ należałoby ją raczej klasyfikować w obrębie odrębnego rodzaju. Pochodzi z innej części świata niż jej amerykańscy krewniacy i rośnie naturalnie w środkowej, zachodniej i południowej Europie oraz w Azji. Jej podobne do lampionów owoce (drugie zdjęcie) mają szczególne znaczenie w kulturze japońskiej, służąc jako tradycyjne dary ofiarowywane zmarłym podczas święta O-bon.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Śląskie w kadrze

6piorunów

Staw Morawa Katowice, Styczniowy Foto Spacer Fot. Piotr Witowski / Urokliwy Śląsk / Śląsk Jest Prze Śliczny

Staw Morawa Katowice Styczniowy Foto Spacer Fot. Piotr Witowski / Urokliwy Śląsk / Śląsk Jest Prze Śliczny FujiFilm Nostalgic Negative więcej foto na https://www.facebook.com/groups/slaskjestprzesliczny/posts/8151493861620677 #katowice #slask #fotografia #fujifilm #przyroda #natura

Fanatyk

w Hydepark

43piorunów

Pudełeczko na pierścionek inspirowane motywami roślinnymi, z efektem świecenia w ciemności :herb::sparkles: Listki, listki i jeszcze więcej listków! Tym razem, dla odmiany, efekt świecenia w kolorze nie niebieskim, a żółtozielonym. Wnętrze wieczka zdobione grafiką i personalizowanym napisem, wewnątrz miękka wyściółka na pierścionek.

Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na 😊

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Ciekawostki

127piorunów

Pierwsze pomidory :tomato::scroll: Dzikim przodkiem pomidorów, które znamy współcześnie, był prawdopodobnie pomidor porzeczkowy (Solanum pimpinellifolium) naturalnie rosnący w Ameryce Południowej, na obszarach dzisiejszego południowego Ekwadoru i północnego Peru. Owoce ma czerwone i zupełnie malutkie – tylko trochę większe od dorodnych porzeczek – więc mogłoby się wydawać, że aktualnie nie cieszy się dużym zainteresowaniem. Odgrywa jednak pewną rolę w uprawie współczesnych pomidorów, ponieważ jest odporny i łatwo krzyżuje się z wieloma ich odmianami, pomagając w różnicowaniu ich puli genowej.

Nie wiadomo, kiedy i w jakich dokładnie okolicznościach udomowiono pomidora, ale już co najmniej w VI wieku p.n.e. był uprawiany w południowym Meksyku. W pewnym momencie, na skutek mutacji, w Mezoameryce pojawiła się odmiana dająca większe owoce o bardziej pofałdowanej powierzchni – najprawdopodobniej to właśnie od niej wywodzą się niektóre współczesne odmiany dużych pomidorów.

Pomidory były bardzo ważne między innymi dla Azteków, którzy uprawiali ich różne odmiany. Według doniesień z początku XVI wieku, były one bardzo popularnym widokiem na rynku w Tenochtitlán – stolicy państwa Azteków – gdzie sprzedawcy prezentowali …duże pomidory, małe pomidory, liściaste pomidory, duże wężowate pomidory, pomidory w kształcie sutków, do tego w najróżniejszych kolorach, od jaskrawoczerwonego do żółtego. Potrawy z pomidorów były bardzo popularne w azteckiej kuchni. Przyrządzano z nich między innymi sosy, które również serwowano na straganach na rynku – typowymi składnikami takich sosów były pomidory, papryczki i przyprawy, podobnie jak w salsie pomidorowej tradycyjnie kojarzonej z kuchnią meksykańską.

Aztekowie nazywali zielone pomidory _tomatl_, a czerwone – xitomatl. Samo słowo „tomatl” oznacza mniej więcej „puchnący owoc”. Nazwy te przejęli później – zresztą razem z samymi pomidorami – Hiszpanie, którzy po podbiciu Meksyku w XVI wieku sprowadzili pomidory do Europy. Nazwa łacińska pomidora zwyczajnego, lycopersicum, oznacza dosłownie "wilczą brzoskwinię".

Na zdjęciu najstarszy pomidor zachowany z liśćmi i owocem pochodzący z XVI-wiecznego zielnika En Tibi Herbarium.


tag serii:

Fanatyk13piorunów

@Apaturia jako że miałem pracę zaczynać, to się wgłębiłem xD

>Na zdjęciu najstarszy pomidor zachowany z liśćmi i owocem pochodzący z XVI-wiecznego zielnika En Tibi Herbarium.
Jest to technicznie drugi najstarszy pomidor. Za pracą Sixteenth-century tomatoes in Europe : Who saw them, what they looked like, and where they came from z 2022 roku:
>Our recent revision of the En Tibi herbarium uncovered that it was not made in Ferrara in
>1542-3 as had been suggested, but in Bologna around 1558 by the Italian botanist Francesco
>Petrollini, who also made the so-called ‘Erbario Cibo’ kept in Rome (Stefanaki et al., 2018;
>Stefanaki et al., 2019).
Ale o wcześniejszej publikacji (obraz B), ‘Erbario Cibo’ możemy przeczytać, że:
>The tomato specimen in the Rome herbarium has immature fruits.
Czyniąc pomidora z En Tibi Herbarium the earliest surviving specimen with (the remains of) a mature fruit.

W ramach ciekawostki, najstarszym zachowanym pomidorem bez owocu jest ten w Herbarium autorstwa Ulisse Aldrovandi datowany na 1551 (drugi obraz).
>The tomato specimen is preserved in the first volume (Fig. 1A), which Aldrovandi started in 1551, and is therefore considered the oldest extant botanical voucher of this New World crop

Załączam: https://www.researchgate.net/publication/357887641_Sixteenth-century_tomatoes_in_Europe_Who_saw_them_what_they_looked_like_and_where_they_came_from

Just a moment...Researchgate
Gruba ryba5piorunów

addio pomidory, adio upragnione słoneczka zachodzące za mój zimowy stół. Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej, tęsknoty dojmującej i łzy przełknietej w pół...

To nic że jeść ja bjeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeende zupy i tomaty gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ w te witaminy przebogaty

addio pomidory, addio upragnione, w te długie złe miesiące wasz zapach będę czuł

Fanatyk1piorunów

@Maciek Na szczęście teraz nie musimy się już żegnać z pomidorami poza sezonem 😉 Ale mama do dziś wspomina, z jakim utęsknieniem kiedyś się na nie czekało.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Ciekawostki

63piorunów

Owoce wyrastające bezpośrednio z pnia? :black_circle::wood: Dlaczego nie – w taki właśnie sposób rosną jagody żabotikaby (Plinia cauliflora), rośliny przybierającej postać krzewu lub niskiego drzewa, która naturalnie rośnie w lasach brazylijskiego regionu Mata Atlântica, w stanach Rio de Janeiro, Minas Gerais, Goiás i São Paulo.

Kwiaty, a później także owoce żabotikaby rosną bezpośrednio na jej pniu lub na jej gałęziach, co sprawia dość niezwykłe wrażenie – takie zjawisko w świecie roślin jest nazywane kauliflorią (w odniesieniu do kwiatów) i kaulikarpią (w odniesieniu do owoców).

Owoce żabotikaby są początkowo zielone, jednak w miarę dojrzewania stają się lśniąco czarne. Mają grubą skórkę i słodki, biały lub różowawy, przezroczysty miąższ o konsystencji przypominającej miąższ winogrona. Są jadalne, bardzo smaczne i mają szerokie zastosowanie w kuchni – produkuje się z nich także trunki. Sęk w tym, że po zebraniu nadają się do spożycia zaledwie przez kilka dni, a później zaczynają się psuć, przez co trudno je spotkać poza Brazylią.


tag serii:

Fanatyk6piorunów

Czasem kakaowiec nie robi tak samo?

Fanatyk3piorunów

@myoniwy coś znalazłem na Wiki https://pl.wikipedia.org/wiki/Kaulifloria

KaulifloriaKaulifloria (gr. kaulos – łodyga, flos, floris – kwiat) – wyrastanie kwiatów z pąków śpiących (spoczynkowych) z pni i gałęzi. Termin bywa też wąsko ujmowany jako wyrastanie kwiatów tylko z pni, podczas gdy wyrastanie ich z gałęzi określane jest odrębnie jako ramifloria. Zjawisko jest nierzadkie zwłaszcza w strefie tropikalnej, gdzie jest wynikiem adaptacji do zapylania kwiatów przez zwierzęta, które mają utrudniony dostęp do nich jeśli rozwijają się ukryte w gęstwinie liści w koronie drzewa. Dotyczy to zwłaszcza kwiatów zapylanych przez ptaki (ornitogamia), nietoperze (chiropterogamia), ale też odwiedzanych przez drobne zwierzęta wędrujące po pniach i konarach (np. gryzonie). Mające miejsce w następstwie rozwijanie się owoców na pniach zwane jest kaulikarpią i także skutkuje ułatwieniem dostępu do nich niektórych zwierząt (np. małp). Kaulikarpia jest rzadko spotykana wśród drzew rosnących w umiarkowanym klimacie – występuje np. u wawrzynka wilczełyko…Wikipedia
Fanatyk5piorunów

@myoniwy Zgadza się :slightly_smiling_face: A jeśli ktoś szukałby przykładu z naszego podwórka, kauliflorią charakteryzuje się też wawrzynek wilczełyko (Daphne mezereum).

Fanatyk0piorunów

@ratty Podobieństwo nazwy wydawałoby się sugerować, że kalafior ma coś wspólnego z kauliflorią, ale w tym przypadku to jednak tak nie działa :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

19piorunów

Kuszące i trujące. Owoce szkarłatki amerykańskiej (Phytolacca americana) wyglądają na pierwszy rzut oka nie tylko ciekawie, ale także całkiem smakowicie. Są początkowo zielone, potem w miarę dojrzewania robią się jaśniejsze i w końcu przybierają całkowicie czarną barwę, osiągając rozmiar około 1 centymetra. Szypułki, na których rosną, są intensywnie czerwone.

Jak to jednak czasem bywa w przyrodzie, szkarłatka jest trująca dla ludzi. Jej wszystkie części zawierają toksyczne substancje, a jej owoce są niebezpieczne nawet wtedy, kiedy są jeszcze zielone i niedojrzałe.

W przeszłości jednak szkarłatka miała duże znaczenie w tradycyjnym lecznictwie. Rdzenni Amerykanie, a później także osadnicy, często stosowali preparaty z jej korzenia w leczeniu chorób skóry i reumatyzmu. Rosnąca popularność szkarłatki w tego rodzaju praktykach leczniczych wiązała się niestety ze wzrostem liczby zatruć tą rośliną, szczególnie zauważalnym w XIX wieku we wschodnich regionach Ameryki Północnej. Do zatruć dochodziło też po spożyciu owoców, które łatwo wziąć za jadalne, a także po zjedzeniu korzenia szkarłatki – jest bardzo podobny z wyglądu do korzeni niektórych roślin jadalnych, jak słonecznik bulwiasty, rzodkiew czy pietruszka.

Owoce szkarłatki nie nadają się do jedzenia, ale ich ciemnoczerwony sok bywał w przeszłości używany do barwienia wina, a także miał pewne zastosowanie w farbowaniu tkanin. Używano go też do wyrabiania atramentu – podobno słynna Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych została zapisana właśnie atramentem ze sfermentowanych owoców szkarłatki.


tag serii:

Fanatyk

w Ciekawostki

46piorunów

Oczy na szypułkach :eye::herb: Jednymi z najbardziej niepokojąco wyglądających owoców w świecie roślin może poszczycić się czerniec grubopędowy (Actaea pachypoda), roślina z rodziny jaskrowatych (Ranunculaceae) naturalnie występująca we wschodnich regionach Ameryki Północnej i niekiedy uprawiana jako roślina ozdobna. Jej owoce to dość spore, osiągające 1 centymetr białe jagody, które dojrzewają latem i utrzymują się na roślinie aż do pierwszych przymrozków.

Owoce czerńca mają charakterystyczne, czarne plamki na wierzchołkach – na dodatek w miarę ich dojrzewania szypułki i łodygi, na których rosną, przybierają ciemnoczerwoną barwę, przez co przypominają gromadę wielkich oczu. Nietrudno zapewne zgadnąć, skąd wzięła się popularna angielska nazwa tej rośliny: _doll’s eyes_, „oczy lalki”.

Ten dziwny, niepokojący wygląd owoców może sugerować, że czerniec jest niebezpieczny i tak też jest w rzeczywistości – jego jagody są trujące dla człowieka, a ich spożycie w większej ilości może skończyć się pieczeniem w ustach i w gardle, ślinotokiem, bólem brzucha, biegunką, zawrotami głowy czy halucynacjami, a w skrajnych przypadkach nawet zatrzymaniem akcji serca.

Odmiana Rubrocarpa ma czerwone owoce – jakby białe nie wyglądały wystarczająco przerażająco…

Podobne do oczu owoce ma również guarana (Paullinia cupana), południowoamerykańskie pnącze występujące w dorzeczu Amazonki i Pary na terenie Brazylii. Owoce guarany przypominają początkowo pomarańczowe torebki wielkości mniej więcej orzecha włoskiego, które po otwarciu ukazują białe wnętrze z pojedynczym, dużym, czarnym nasionem wyglądającym jak źrenica (ostatnie zdjęcie). Tradycyjna nazwa guarany w języku Guarani bywa tłumaczona jako „owoc jak oczy ludzi” lub „oczy bogów” – i trudno się dziwić.


tag serii:

GURU8piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Ciekawostki

35piorunów

Jak splamione krwią :drop_of_blood::herb: Majówka groniasta (Maianthemum racemosum) pochodzi z Ameryki Północnej i bywa uprawiana jako roślina ozdobna. Jej niewielkie owoce, początkowo zielone, w miarę dojrzewania pokrywają się intensywnie czerwonymi plamkami, co sprawia, że z bliska wyglądają trochę jak splamione rozbryzgami krwi. Dopiero całkowicie dojrzałe egzemplarze są w całości czerwone.

Na podobnej zasadzie, choć w nieco innym stylu dojrzewają owoce majówki gwiazdkowatej (Maianthemum stellatum), początkowo prążkowane i z czasem przybierające kolor ciemnoczerwony (ostatnie zdjęcie).


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

61piorunów

Skrzynka mocno krajobrazowa :mountain: Tradycyjnie drewno, decoupage, do tego ręcznie formowane i malowane detale, plus złocony wzór na obrzeżu i metalowe zapięcie. Zależało mi na tym, żeby krajobraz wyglądał trochę jak "zamknięty" w bryle skrzynki i tak sobie myślę, że chyba nawet się udało :slightly_smiling_face:

Grafika na pudełko projektowana na podstawie zdjęć podesłanych przez zamawiającego. Skrzynka ma 22 x 16 cm, od wewnątrz ma również zdobione wieczko z personalizowanym napisem, a dno jest wyklejone filcem. Z tego, co wiem, została już wręczona jako prezent i bardzo ciepło przyjęta 😊

Więcej moich szpargałów twórczych jak zwykle na .

Fanatyk7piorunów

@Apaturia ależ śliczny widoczek na skrzynce. Bardzo urokliwe i aż buty się same ubierają do spaceru. Możesz podzielić się oryginalnym zdjęciem, albo informacją gdzie zostało wykonane jeśli wiesz i nie dotyczy Cię NDA z zamawiającym?

Fanatyk1piorunów

@Atexor Zdjęcia przedstawiały krajobrazy Bieszczad, ale nawet nie wiem, czy to zamawiający je wykonywał, czy pochodziły skądinąd - po prostu dostałam wytyczne i zestaw kilku zdjęć poglądowych, do których miała nawiązywać grafika :slightly_smiling_face: Całość i tak musiałam mocno obrobić i częściowo przemalować / podmalować na tablecie, bo chodziło o uzyskanie ciepłej, trochę jesiennej kolorystyki, ale żeby jednocześnie niebo nie było pochmurne, żeby kompozycja zgrywała się z rozmiarem i proporcjami pudełka itp.

Fanatyk4piorunów

@Apaturia no właśnie takie polskie widoczki mi to przypominało. Super efekt końcowy. Taki bajkowy klimacik, cieplej ale dość realistycznie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Ciekawostki

89piorunów

W kolorze ametystu :large_purple_circle: :herb: Owoce pięknotek (Callicarpa), krzewów naturalnie występujących w różnych regionach świata, przypominają swoim kolorem miniaturowe ametysty. Wiele gatunków pięknotek rośnie naturalnie w południowej i południowo-wschodniej części kontynentu azjatyckiego, przede wszystkim w Chinach, Japonii i Korei, choć niektóre pochodzą z innych części świata, między innymi z Ameryki Środkowej i Północnej.

Pięknotki szybko zdobyły popularność jako rośliny ozdobne. Do najchętniej uprawianych należą pięknotka Bodiniera (Callicarpa bodinieri), pięknotka amerykańska (Callicarpa americana), pięknotka japońska (Callicarpa japonica) i pięknotka rozwidlona (Callicarpa dichotoma). Niektóre odmiany mają owoce różowe i białe.

Ametystowe owoce pięknotek nie są trujące i są teoretycznie jadalne, choć u większości gatunków są raczej cierpkie, mączyste i niesmaczne. Podobno dużo lepiej smakują robione z nich przetwory.


tag serii:

Fanatyk8piorunów

@Apaturia To tak wygląda ametyst.
Do zapamiętania.

Fanatyk4piorunów

@Apaturia foto główne to pięknotki w obecnych grach, a z komentarza z gier sprzed 20 lat, dlatego takie kanciaste i wygląda jak ametyst :grinning:

Lider3piorunów

@Apaturia rozmyślam nad takim krzaczkiem w okolicy karmnika

Fanatyk1piorunów

@moll Nie wiem, na ile te fioletowe jagódki smakują ptakom, ale na pewno będą wyglądać bardzo ładnie. No i sam krzaczek może być fajnym miejscem dla ptasich posiadówek przy karmniku 😊

Lider1piorunów

@Apaturia właśnie dlatego, chociaż jak czytałam kiedyś, to ptaki też to jedzą. A nawet jak nie - to krzaczek w jagodach i ptakach będzie ładniejszy 😅

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Ciekawostki

38piorunów

Jak porcelanowe koraliki :large_blue_circle: :large_purple_circle: :herb: Winnik zmienny (Ampelopsis glandulosa) to roślina z rodziny winoroślowatych (Vitaceae) naturalnie występująca na kontynencie azjatyckim w strefie klimatu umiarkowanego, między innymi w Chinach, Japonii, Korei i na Rosyjskim Dalekim Wschodzie. Około 1870 roku zyskał popularność jako roślina ozdobna – przede wszystkim dzięki swoim urokliwym owocom przypominającym porcelanowe koraliki.

Drobne, zwykle nie większe niż 8 milimetrów, błyszczące owoce winnika zyskują w miarę dojrzewania różne kolory: zielonkawy, żółtawy, różowy, purpurowy, błękitny i turkusowy – barwy te zawdzięczają tak zwanej kopigmentacji zawartych w nich antocyjanidyn z flawonolami. Dodatek ciemniejszych plamek sprawia ponadto, że wyglądają trochę jak zrobione z porcelany, stąd też popularna angielska nazwa winnika zmiennego: porcelain berry.

„Porcelanowe” owoce winnika dojrzewają nierównomiernie, więc w jednym gronie znajdują się zwykle egzemplarze w kilku różnych odcieniach, co dodaje im jeszcze większego uroku. Niestety, choć wyglądają niewinnie i niemal cukierkowo, nie nadają się do spożycia – mają wyłącznie walory estetyczne.

Na winnika zmiennego warto uważać także z innych powodów – ma tendencje do stawania się gatunkiem inwazyjnym, jak na przykład w niektórych regionach na wschodzie Stanów Zjednoczonych. Niekontrolowany szybko się rozrasta, wspina się na inne rośliny, szczelnie je okrywa i odcina im dostęp do światła słonecznego.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

68piorunów

Niejedna jagoda ma kolor mniej lub bardziej niebieskawy – ale istnieje co najmniej kilka gatunków roślin o zupełnie niebieskich owocach :large_blue_circle::herb:, które robią doprawdy niezwykłe wrażenie.

Przykładem takiej rośliny jest _Clintonia andrewsiana_ z rodziny liliowatych (Liliaceae) występująca naturalnie w pasie Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, odkryta i po raz pierwszy opisana w połowie XIX wieku. Dzięki swoim czerwonopurpurowym kwiatom jest popularnie znana w języku angielskim jako red clintonia, czyli „czerwona clintonia”. Drugą nazwę zwyczajową – _bluebead lily_, „lilia niebiesko koralikowa” – zawdzięcza kolorowi swoich maleńkich, ciemnoniebieskich jagód. Podobne, choć zwykle nie aż tak intensywnie niebieskie owoce, mają też jej dwie krewniaczki: Clintonia borealis i Clintonia uniflora, również zwane czasem bluebead lily.

Olśniewająco niebieskimi owocami może również poszczycić się _Pollia condensata_ (drugie zdjęcie), roślina naturalnie rosnąca w lasach Afryki, której metalicznie niebieskie jagódki zostały uznane za najbardziej lśniący obiekt biologiczny na świecie – przynajmniej spośród tych dotąd zbadanych.

Jak to możliwe? Swój niezwykły kolor owoce te zawdzięczają złożonym strukturom znajdującym się w ich zewnętrznych częściach. Zewnętrzna warstwa owocu, czyli tłuszczowo-woskowa kutykula, jest u tego gatunku wyjątkowo gładka i przejrzysta, działając niczym błyszczące, odbijające światło lustro. Zaraz pod nią znajdują się warstwy komórek z mikrowłóknami celulozowymi – ich specyficzny układ powoduje, że uzyskana dzięki nim gra światła nadaje owocom intensywnie niebieski, metaliczny kolor, którego nie tracą nawet po ususzeniu. Całkowita refleksyjność owocu rośliny Pollia condensata wynosi około 30% refleksyjności lustra z posrebrzanego szkła.

Ten olśniewający efekt może mieć na celu przyciągnięcie ptaków, które z kolei pomagają rozprowadzać nasiona rośliny. Tak się bowiem składa, że owoce Pollia condensata są praktycznie pozbawione wartości odżywczej i normalnie nie byłyby raczej rozchwytywanym pokarmem. Ich niezwykły kolor sprawia jednak, że ptaki uznają je za atrakcyjne – prawdopodobnie przez podobieństwo do smakowitych, również niebieskawych owoców innej rośliny z afrykańskich lasów, Psychotria peduncularis – a czasem nawet traktują je nie tylko jako pokarm, ale także jako ozdobę gniazd.


tag serii:

Osobistość4piorunów

@Apaturia A masz gdzieś informacje czy w tych owocach kolor niebieski jest uzyskany przez barwnik czy w dużym stopniu przez załamanie promieni słonecznych?

Kiedyś czytałem, że barwnik niebieski jest rzadki w naturze. Sójki niebieski kolor na piórach uzyskują przez załamanie promieniu słonecznych

Fanatyk5piorunów

@twombolt Na pewno w przypadku owoców Pollia condensata kolor niebieski to efekt gry światła, nie żadnego pigmentu. Ale nie znalazłam nigdzie informacji, jak to dokładnie jest w przypadku bluebead lily :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

28piorunów

Ptasia żob i kocierpka, czyli trochę o staropolskich nazwach ligustru :scroll: :herb:

Ligustr bywał nazywany w przeszłości kocierpką, być może dzięki skojarzeniu z naszą inną „kocierpką” – czeremchą zwyczajną (Prunus padus), która w niektórych regionach była znana jako śliwa kocierpka, kocierba, korcipa, korciupa czy kotarba. Podobnie jak czeremcha, ligustr ma lekko połyskliwe liście, białe kwiaty o mocnym zapachu i kuliste, czarne, błyszczące owoce o cierpkim smaku.

Ligustr nazywano również ptasia żob lub ptasia żub. W języku czeskim do dziś ligustr to _ptačí zob_ (a ligustr pospolity to ptačí zob obecný :upside_down_face:) – nazwa ta nawiązuje zapewne do faktu, że owoce ligustru są bardzo lubiane przez ptaki i chętnie zjadane przez nie w sezonie jesienno-zimowym. Inne dawniejsze nazwy ligustru to liguster i ligust.

W XIX-wiecznej „Historyji naturalnej” Zygmunta Kaspra Fischera ligustr został opisany następująco: Ligustr, ptasia żob, (Ligustrum 2. Grom.) rośnie dziko jako krzew i po ogrodach za żywy płot służy. Liście ma lancetowe, kwiaty rurkowate i gęsto kłosiste z mocno słodkawym zapachem, jagody czarne, które w zimie stanowią pożywienie ptastwu i w farbierstwie używane bywają.


tag serii:

Fanatyk

w Ciekawostki

41piorunów

Nieproszony gość :herb: :x: Ligustry są z natury odporne i dobrze przystosowują się nawet do niekoniecznie korzystnych warunków środowiskowych – jednak choć z jednej strony jest to ich atutem, to z drugiej może powodować problemy.
W niektórych regionach sprowadzane z innych części świata, a następnie wymykające się z ogrodów i rozprzestrzeniające się w środowisku naturalnym ligustry stały się problemem, uzyskując status gatunków inwazyjnych, jak na przykład w Stanach Zjednoczonych.

Jeden z gatunków ligustrów, Ligustrum robustum naturalnie występujący w południowej i południowo-wschodniej Azji, został swego czasu zaliczony do stu najbardziej inwazyjnych gatunków na świecie. Aktualnie największe problemy powoduje na Mauritiusie i Reunion, gdzie został sprowadzony pod koniec XIX wieku.

Szczególnie niekorzystne jest rozrastanie się ligustrów w lasach, gdzie z czasem tworzą zwartą gęstwinę, blokując dostęp do światła innym roślinom i odbierając im zasoby. Skutkuje to tym, że młode drzewa, krzewy i rośliny zielne zostają przez nie niemal zupełnie zdławione, a te, którym udaje się przetrwać, rosną niższe i wytwarzają mniej liści. Pozostawione bez kontroli, ligustry trwale zmieniają ekosystemy, do których wkradają się nieproszone, działając niekorzystnie na ich bogactwo i zróżnicowanie.

Inwazyjność ligustrów ma też swoje konsekwencje dla lokalnych zapylaczy. Choć ligustry są generalnie atrakcyjne dla owadów, to jednak niektóre gatunki ich nie lubią i wolą ich unikać, co z czasem zaczyna wpływać na zasięg ich występowania.

Tam, gdzie ligustry stają się problemem, stosuje się różne metody ich zwalczania. Na mniejszych obszarach, gdzie pojawiają się przede wszystkim młode rośliny, skuteczne bywa ich mechaniczne usuwanie, jednak trzeba wówczas pamiętać o usunięciu całego korzenia ligustru – w przeciwnym razie z czasem znowu się rozrośnie. Na większą skalę usuwa się nieproszone ligustry za pomocą ciężkiego sprzętu, a w określonych okolicznościach – jeśli jest to dopuszczalne – także herbicydami, na przykład aplikowanymi na pniaki po ściętych krzewach. Na Nowej Zelandii do walki z inwazyjnymi ligustrami zaczęto również wykorzystywać żerującego na ligustrach owada, prześwietlika Leptoypha hospita.


tag serii:

Osobistość5piorunów

@Apaturia Bardzo dziękuję za piękny ligustrowy kontent. Wychodzi na to, że z ligustru można zrobić niemal wszystko, począwszy od żywopłotów, przez płoty po rośliny ozdobne.

Twoja pasja na temat ligustrów przypomina mi fascynację niektórych ludzi na temat rdestu. Wszystko można zrobić z tego rdestu, wąsy, czapeczkę, pingle i nawet takie gówno na nos żeby się nie opalić. Za⁎⁎⁎⁎ste!

Czekam na dalsze ligustrowe ciekawostki, kto wie, może na hejto przegoni on popularność rdestu?

Fanatyk1piorunów

@twombolt Ligustrowa ciekawostka będzie jeszcze tylko jedna. Jutro tydzień ligustru się kończy - a od poniedziałku... kto wie, co wezmę na tapet 😉

Tak czy inaczej, cieszę się, że ciekawostki się podobają 😊

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

39piorunów

Żółte, zielone, a nawet białe :herb: Chyba większość z nas kojarzy charakterystyczne, czarne owoce ligustru (ostatnie zdjęcie) - istnieją jednak jego gatunki i odmiany, które mają owoce w innych kolorach. Jedną z ciekawszych jest Chlorocarpum, odmiana ligustru pospolitego (Ligustrum vulgare), która owocuje na zielono (pierwsze zdjęcie). Istnieje też odmiana o owocach żółtawych zwana Xanthocarpum i o owocach białych zwana Leucocarpum.

Pochodzący z Chin ligustr lśniący (Ligustrum lucidum) ma owoce czarne, ale bardziej matowe niż ligustr pospolity i często wpadające w kolor sinoniebieski (drugie zdjęcie). Podobny kolor mają tez owoce ligustru japońskiego (Ligustrum japonicum).

Owoce wszystkich gatunków ligustrów, podobnie jak ich liście, są trujące dla człowieka, a ich spożycie w większej ilości może powodować nudności, wymioty, bóle brzucha i biegunkę. Mogą również miejscowo podrażniać skórę i błony śluzowe. Obecnie nie do końca wiadomo, jaka dokładnie substancja zawarta w ligustrze to powoduje, ale za głównych winowajców uważa się znajdujące się w liściach i owocach glikozydy.


tag serii:

GURU2piorunów

@Apaturia Do niedawna kojarzyłem tylko owoce, ale nie wiedziałem jak nazywa się ta roślina.

Musiałem przeprowadzić śledztwo przyrodnicze. :yum:

Fanatyk1piorunów

@Mr.Mars Śledztwo w słusznej sprawie 😊 Człowiek czasem codziennie mija jakiś fajny krzaczek, a może nigdy nie pomyśleć o tym, co to dokładnie jest.

Pokaż więcej komentarzy (2)