Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#marketing

Lider

w Marketing

6piorunów

Ta marka miała zniknąć, ale Plusha uratował szalony marketing z misiem

Stworzony we wrześniu 2014 Plush to jedna z najbardziej wyrazistych marek telekomunikacyjnych w Polsce, jeśli chodzi o komunikację i obecność w social mediach. A mało brakowało, by została pogrzebana. Uratował ją sympatyczny miś, który szturmem zdobył popularność na TikToku, gdzie bez

Gruba ryba

w Hydepark

53piorunów


Ale oni są qrwa namolni... Zamówienie online, żadnych ubezpieczeń, żadnych dodatków, zapłać i tyle.
Dzisiaj telefon z euro rtv czy aby na pewno nie chciałbym ubezpieczenia? Bo może przeoczyłem? A wie pan jakie są zalety takiego ubezpieczenia?
Nie irytuje mnie babka która dzwoni, ona musi bo jej kazali tylko ten który wymyślił tą akcję..

GURU9piorunów

na pewno im to pomoże w konkurencji z Media Expert.

ja tam się dziwię że to gówno jeszcze funkcjonuje z tym chujowym logo z lat 90 i chujową nazwą z lat 90.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Hydepark

36piorunów

I co skończyły się nie ma takiego reklamowania!

Fotę doyebał, że chciałoby się powiedzieć
Na tym zdjęciu wyglądasz jak sołtys.
Co ja mówię, jak sołtys! Jak wójt!

Kosmonauta0piorunów

No dobra, ale uwazacie ze jak ktos kupił prawo do twarzy to moze dopisac mu kazdy cytat pod nią? Czy hejt na hajto przesłania wam mózgi?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Ciekawostki

98piorunów

"To najbrzydsze logo, jakie zrobiłem". Kulisy kampanii Heyah, którą robili w tajemnicy nawet przed kolegami z agencji

Pracowali nad nią w tajemnicy w specjalnie wynajętym biurze. O projekcie nie wiedzieli nawet ich koledzy z agencji. Gdy już byli gotowi, użyli tyle nośników reklamowych, ile nie widziano wcześniej w polskiej reklamie. Jednym z głosów kampanii została dziewczyna, która przynosiła kawę i

Zawodowiec

w Finanse i biznes

4piorunów

Poradnik marketingowy dla nowych firm

Najnowszy marketingowy artykuł "Poradnik marketingowy dla nowych firm" wyszedł mi przydługi... znaczy obszerny. Zamiast więc dodać go we wpisie (choć pewnie nie zmieściłby się w limicie znaków) tym razem zapraszam na artykuł na blogu. Artykuł to skondensowany niezbędnik dla

GURU

w Hydepark

50piorunów

O tym jak promocja Pepsi doprowadziła do zamieszek i śmierci 5 osób.

W 1992 r. w Filipinach Pepsi zorganizowało konkurs - pod kapslami drukowano liczby, a zwycięskie ogłaszano w telewizji (w Polsce w 1995 r. jako Numeromania). Nagrody pieniężne wynosiły od 4$ do 40 tys.$ (611 średnich filipińskich wypłat wtedy). Pepsi przeznaczyła w sumie 2 mln $ na konkurs.

Promocja cieszyła się niezwykłą popularnością, sprzedaż mocno wzrosła, więc wydłużono czas konkursu. 25 maja 1992 r. ogłoszono w TV, że tego dnia główną nagrodę wygrywają posiadacze kapsla z numerem 349. Oczywiście wcześniej wypuszczono dwa napoje z tym numerem i kodem zabezpieczającym. Problem w tym, że przed przedłużeniem konkursu wypuszczono 800 tys. kapsli z tym numerem, choć bez kodu. Gdyby uznać wszystkie kapsle, to musieliby wypłacić 32 mld $ xD
Tysiące ludzi ruszyło po odbiór nagrody, ogłoszono jednak, że kapsle bez kodu zabezpieczającego nie zostaną uznane. W lokalnej gazecie napisano, że nastąpiła pomyłka i wygrał numer 134, a Pepsi zaproponowało po 18$ dla posiadaczy zwykłych kapsli 349. 486 tys. ludzi na to poszło, co kosztowało firmę niemal 9 mln $.

Reszta stworzyła grupę "349" i rozpoczęła protesty, nie wszystkie przebiegały pokojowo. Atakowano ciężarówki i obiekty Pepsi, 13 lutego 93 r. nauczycielka i 5-letnie dziecko zginęli od bomby rzuconej w ciężarówkę Pepsi, 3 miesiące później trzech pracowników magazynu zginęło, kiedy do środka wrzucono granat. W sumie zniszczono 37 ciężarówek, a zarząd dostawał groźby śmierci. Procesy sądowe przeciwko korporacji ciągnęły się do 2006 r.

W 1993 r. przyznano Pepsi pokojowego Ig-Nobla za "zjednoczenie wielu walczących frakcji po raz pierwszy w historii Filipin".

Pokaż więcej komentarzy (3)

Koneser

w Dyskusje

23piorunów

„Kup dwa, zapłać za jeden” – promocja, która oszukuje Twój mózg

Wyobraź sobie taką scenę: Idziesz do sklepu po jogurt. Widzisz promocję „Kup dwa, zapłać za jeden”. Twój mózg krzyczy: „Okazja! Bierz, głupi byłbyś, gdybyś nie wziął!” – i wkładasz do koszyka dwa. Problem w tym, że właśnie padłeś ofiarą jednego z najstarszych i

Lider

w Marketing

12piorunów

Tak rodziła się kultowa reklama Łódki Bols

"Wielu naszych czytelników pytało o kulisy kultowej i wciąż niezwykle popularnej reklamy Bolsa sprzed lat. Marki wódki, która z oczywistych względów nie mogła być reklamowana wprost. Brandu, który zbudował swój wizerunek poprzez żeglarstwo, rejsy, jachty i inteligentną grę

Zawodowiec

w Finanse i biznes

6piorunów

Strona, która nie działa na telefonie, nie działa wcale

Cześć hejto. Wracam do Was po urlopie z nowym marketingowym artykułem (tak naprawdę to cały czas tu byłem, tylko jeszcze artykułu nie miałem): o mobilnych stronach www, których brak lub zły projekt może kosztować minimum połowę potencjalnych klientów. Każdy z własną firmą uważam

Zawodowiec

w Dyskusje

2piorunów

Nie wiesz jak to jest nie wiedzieć tego co wiesz. Czyli klątwa wiedzy. O tym czym jest, jak objawia się w Twojej firmie i jak z nią walczyć. Zapraszam!

Tłumaczysz klientowi oczywiste rzeczy, a on dalej nie rozumie? To nie jego wina, tylko (wybacz, że to mówię) Twoja. Bo oczywiste są one tylko dla Ciebie. Najwyraźniej dosięgła Cię klątwa wiedzy. I może mieć ona dużo poważniejsze konsekwencje dla Twojej firmy niż może się wydawać.

Nie wiesz jak to jest nie wiedzieć tego co wiesz. Czyli jak klątwa wiedza blokuje Ci sprzedaż
Czas czytania: 8 minut
Link do tego artykułu na blogu: https://www.rozacki.com/blog-10-klatwa-wiedzy

Masz dobrą ofertę, przystępną cenowo, a na stronę www wchodzi dużo potencjalnych klientów. Tylko sprzedaży jakby mało. To często objawy skutków klątwy wiedzy.

Czym jest klątwa wiedzy?

Klątwa wiedzy to błąd poznawczy, przez który wiedza, którą już posiadasz, zmienia sposób, w jaki postrzegasz innych ludzi i stan ich wiedzy. Kiedy nauczysz się czegoś tak dobrze, że staje się to dla Ciebie oczywiste, tracisz zdolność przypomnienia sobie stanu zanim się tego nauczyłeś. W skrócie: nie wiesz jak to jest nie wiedzieć tego co wiesz.

Stoją za tym dwa mechanizmy: asymetria wiedzy i przesunięcie perspektywy poznawczej. Pierwszy opisuje, że Ty i Twój klient (czy inny rozmówca) nie dysponujecie tą samą wiedzą: Ty wiesz coś, czego on nie wie. Drugi mówi o tym, że nie potrafisz spojrzeć na sprawę oczami osoby mniej doświadczonej. Razem tworzą kombinację, którą nazywamy właśnie klątwą wiedzy.

_Przykład z eksperymentu_

Najbardziej znanym badaniem obrazującym ten błąd poznawczy jest eksperyment z wystukiwaniem melodii palcami przeprowadzony w 1990 roku przez Elizabeth Newton na Stanfordzie. Jedna osoba miała za zadanie stukać palcami znaną melodię (np. Happy Birthday), a druga musiała ją odgadnąć. W głowie stukających wszystko brzmiało jak w oryginale. W głowie słuchających raczej niezbyt przypominało to cokolwiek, bo tylko 2% z nich odgadło melodię.

To pokazuje, że osoby posiadające „kontekst wiedzy” (własna świadomość melodii) przeceniają łatwość zrozumienia tego kontekstu przez innych.

Jak rozpoznać klątwę wiedzy w swojej ofercie?

Niemożność wyobrażenia sobie niewiedzy klienta prowadzi do problemów w komunikacji. Dla Ciebie znane są terminy branżowe, kolejność działań i cały fundament wiedzy, na którym opierasz treści i komunikaty. Dla klienta to natomiast najczęściej nowość: nawet jeśli to nie jego pierwszy kontakt z branżą to bardzo prawdopodobne, że przez całe swoje życie nie przeprowadzi tylu rozmów na jej temat co Ty w ciągu jednego dnia (no może tygodnia).

To znaczy, że Twoje treści: strony www, oferty, wpisy na mediach społecznościowych, są zbyt techniczne i nasycone branżowym żargonem. Będąc przekonanym o powszechnej znajomości podstawowych znaczeń, nie tłumaczysz ich. To prowadzi do niezrozumiałych komunikatów w Twojej ofercie.

W skrócie: sprzedajesz tak, jak rozumiesz produkt Ty - ekspert, a nie jak widzi go klient - laik. Skutkiem jest to, że klienci:
* nie rozumieją, co dokładnie oferujesz,
* nie widzą wartości Twojej usługi,
* czują się zagubieni i zniechęceni.

To działa automatycznie i nieświadomie, a do tego na Twoją niekorzyść. W najlepszym przypadku tracisz czas na odpowiadanie klientom, którzy nie rozumieją oferty. W najgorszym tracisz konwersje (czyli Twój cel: zapytania o ofertę lub sprzedaż w sklepie internetowym) - najczęściej na rzecz konkurencji, która tak nie utrudnia odbioru oferty. Badania pokazują, że ludzie bardziej ufają osobom, które tłumaczą jasno niż tym, które używają żargonu.

Na szczęście pierwszy krok do unikania klątwy wiedzy masz już za sobą: czytasz ten artykuł. Najważniejsze to żebyś miał świadomość jej istnienia.

Objawy klątwy wiedzy w Twojej firmie

Objaw 1: Klienci nie rozumieją Twojej oferty

W swojej ofercie używasz skrótów i branżowego żargonu. Dla Ciebie to codzienność, więc terminy są oczywiste. Ale klient ich nie rozumie. Zadbaj więc o to, żeby treść była napisana prostym językiem, bez skrótów i branżowego języka.

_Przykład_ z mojej oferty:

Źle: „Stworzę landing page z CTA i remarketingiem dynamicznym.”

Dobrze: „Stworzę prostą stronę sprzedażową, która pomoże zdobywać nowych klientów. Twoje reklamy będą "chodziły" po internecie za osobami, które były już na stronie.”

_Przykład_ z innej branży

Źle: „Używamy technologii czyszczenia parowego i metod osuszania absorpcyjnego.”

Dobrze: „Czyścimy powierzchnie szybko i bez użycia mocnych chemikaliów. Twoje biuro jest gotowe do pracy już tego samego dnia.”

Objaw 2: Skupiasz się na funkcjach, zamiast na korzyściach

Dla specjalisty ważne są parametry, cechy i technologia. Klient oczekuje jednak efektu i zazwyczaj aspekty techniczne nie są dla klienta tak ważne. Mówię zazwyczaj, bo jest grupa (w podziale behawiorystycznym klientów), dla której oznaczenia i cyferki są ważne w ofercie. Powinny być one jednak tylko dodatkiem do właściwej treści, w której eksponujesz efekty.

_Przykład_ z mojej oferty

Źle: „Stosuję system CMS, autorski kod bez builderów i optymalizację UX.”

Dobrze: „Otrzymujesz stronę www, którą możesz łatwo samodzielnie edytować i która sprawia, że klienci szybciej znajdują to, czego szukają.”

_Przykład_ z innej branży

Źle: „Produkujemy pudełka kartonowe z tektury falistej 5-warstwowej z powłoką antypoślizgową.”

Dobrze: „Twoje produkty dotrą bezpiecznie do klienta. Solidne opakowania chronią je w transporcie, nawet gdy warunki nie są idealne.”

Objaw 3: Pomijasz wyjaśnianie "oczywistych" rzeczy

Wydaje Ci się, że niektóre aspekty są zbyt banalne, żeby wyjaśniać? Dla Twojego klienta mogą nie być oczywiste. A wówczas nie trudno o nieporozumienie. Klient może przecież nie wiedzieć o ich istnieniu, więc o nie nie dopyta. Lepiej wyjaśniaj więc wszystkie elementy swojej oferty - nie pomijaj nic co jej dotyczy.

_Przykład_ z mojej oferty

Źle: „Wdrożę SSL i przeprowadzę redirecty 301.”

Dobrze: „Zapewnię, że Twoja strona będzie bezpieczna (i będzie miała kłódkę w pasku przeglądarki) i wszystkie linki będą działać prawidłowo po zmianie strony.”

_Przykład_ z innej branży

Źle: „Wykonujemy dostawy w systemie cross-docking.”

Dobrze: „Odbieramy towar bezpośrednio z Twojego magazynu i dowozimy go do klienta bez dodatkowego przechowywania po drodze - szybciej i taniej.”

Objaw 4: Przeładowujesz ofertę szczegółami

Tylko pozornie może Ci się wydać, że ten punkt jest sprzeczny z poprzednim. Chodzi bowiem o to, że chcąc udowodnić swój profesjonalizm, upychasz w ofercie każdy szczegół techniczny. A dodatkowo jeśli nie mają one bezpośredniego wpływu na efekt dla klienta (np. nie zwiększa spektakularnie trwałości) to nie są z jego punktu widzenia istotne. Wprowadzają tym samym niepotrzebny zamęt. Przeanalizuj, które szczegóły w Twojej ofercie nie wnoszą nic do życia klienta i zwyczajnie się ich pozbądź.

_Przykład_ z mojej oferty

Źle: „Tworzę strony www z 90% wynikiem w Google PageSpeed, oparte na frameworku Bootstrap i optymalizacją Lighthouse.”

Dobrze: „Twoja strona www będzie szybka: załaduje się w 2 sekundy, także na telefonie. To poprawi pozycję w Google i sprawi, że klienci nie rezygnują z jej oglądania.”

_Przykład_ z innej branży

Źle: „Stosujemy jednostki kanałowe z odzyskiem ciepła typu rekuperacja z wymiennikiem przeciwprądowym.”

Dobrze: „Dostarczamy świeże powietrze i ograniczamy straty ciepła. To oznacza niższe rachunki za ogrzewanie i lepszy komfort pracy.”

Objaw 5: Tworzysz dystans zamiast budować zaufanie

Kiedy używasz języka dla profesjonalistów, tworzysz dystans. Być może nie chcesz tym trudnym słownictwem podbudować sobie ego, ale klient przez to czuje się gorszy. W ten sposób nie tylko nie budujesz zaufania, ale wręcz zrażasz do siebie ludzi. A paradoksalnie to umiejętność przedstawienia trudnych branżowych zagadnień w prostych słowach lepiej buduje autorytet.

_Przykład_ z mojej oferty

Źle: „Zaprojektuję landing page z systemem lead nurturing opartym o sekwencje mailowe.”

Dobrze: „Stworzę uproszczeną stronę sprzedażową i pomogę Ci regularnie przypominać się klientom, aby częściej wracali.”

_Przykład_ z innej branży

Źle: „Realizujemy warsztaty z zakresu usprawnienia procesów komunikacyjnych w sektorze MŚP.”

Dobrze: „Uczymy pracowników, jak szybciej i sprawniej dogadywać się w pracy – żeby mniej czasu tracili na nieporozumienia.”

Co robić żeby uniknąć klątwy wiedzy?

Przez klątwę wiedzy komunikujesz się jak ekspert. Ale to laik składa zamówienie. Wczuj się więc w skórę klienta i:
* uprość język
* mów o efektach, nie o technologii
* tłumacz - nawet rzeczy oczywiste

Unikanie klątwy wiedzy w 5 krokach:

Krok 1: Przeczytaj swoją ofertę jak laik.

Krok 2: Zredukuj techniczne terminy.

Krok 3: Dodaj jedno zdanie o tym co to da klientowi.

Krok 4: Poproś kogoś spoza branży o przeczytanie.

Krok 5: Dopiero wtedy publikuj lub wysyłaj.

Najprościej wyobrazić sobie, że starasz się coś wytłumaczyć znajomemu spoza branży - np. cioci. A testem ostatecznym tej umiejętności jest skutecznie wytłumaczyć to kilkulatkowi.

Przejrzyj swoją stronę www i ofertę - i sprawdź, czy Ty również nie wpadłeś w pułapkę klątwy wiedzy.

Jak ja to robię?

Wszystkie moje treści: artykuły, jak ten który właśnie przeczytałeś, na stronie www, w ofercie przesyłanej mailem, są napisane prostym językiem. Unikam wszelkich skrótów i branżowego slangu - zastępuję je krótkim i prostym opisem. Jeśli już z jakiegoś powodu używam żargonu to natychmiast go tłumaczę. Skupiam się na temacie, który interesuje mojego klienta w zależności od tego co czyta: ofertę, stronę o mnie, czy artykuły na blogu. Wszelkie parametry, jeśli mogą wnieść coś do oferty, znajdują się poniżej właściwej treści.

Dokładnie tak samo pochodzę do treści na stronach www moich klientów. A będąc spoza ich branży mam też świeże spojrzenie na ich ofertę. Dobrym przykładem jest strona www, którą stworzyłem dla firmy budowlanej. Zamiast pisać o „technologiach konstrukcyjnych” czy „zaawansowanych rozwiązaniach budowlanych”, skupiliśmy się na tym, co interesuje klienta: bezpieczeństwo budowy, oszczędności w użytkowaniu, trwałość i solidność na lata.

Zamiast branżowych terminów użyliśmy prostych sformułowań, takich jak: „Budujemy domy i obiekty przemysłowe bezpiecznie, na lata, ekologicznie i z myślą o oszczędnościach dla inwestorów. ”Tłumaczymy klientowi efekt, a nie technologię. Dzięki temu oferta jest czytelna nawet dla kogoś, kto o budowie nie wie nic.

Tak samo podchodzę do każdej strony, którą projektuję: czy to dla firmy budowlanej, prawnika, czy agencji HR.

<AUTOREKLAMA>
Potrzebujesz świeżego spojrzenia na komunikację swojej oferty? Pomagam firmom usługowym prostym językiem opowiadać o skomplikowanych usługach. Skontaktuj się ze mną.
<KONIEC AUTOREKLAMY>

======
Tag do obserwowania/czarnolistowania: 

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny to bardzo mi pomożesz, jeśli wyślesz go do kogoś komu może się on przydać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Możesz też otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach na maila, zapisując się na newsletter. Dodatkowo w każdym mailu prezentuję narzędzie, z którego sam korzystam:
http://www.rozacki.com/newsletter

    

Fanatyk1piorunów

@rozacki - przecież każdy wie, że klienci to debile 😆

Fanatyk1piorunów

@rozacki - rozumiem, że z oficjalnego konta ciężko Ci się do niego odnieść :face_with_hand_over_mouth:
Co sobie w głowie myślimy o klientach a co musimy robić by ich przyciągnąć i utrzymać to dwie różne sprawy.
Ot życie w permanentnej schizofrenii 😉

Zawodowiec1piorunów

@koszotorobur wiesz, jak byłem młodszy to jeszcze miałem takie podejście. Dziś, owszem, wciąż zdaje sobie sprawę z niedostatku wiedzy klientów w mojej dziedzinie, ale to ja jestem od uzupełnienia tej wiedzy. A jeśli klient chce zmieniać efekty mojej pracy, mimo moich wyjaśnień, to nie kłócę się, bo sam nie jestem alfą i omegą i być może klient może mieć rację. Zwłaszcza, że swoją branżę na pewno zna lepiej

Fanatyk1piorunów

@rozacki - niestety to na mądrzejszym zawsze spoczywa obowiązek wytłumaczenia :face_exhaling:
Do tego mądrzejszy unika walki o to kto jest najmądrzejszy bo mądrzej jest odpuścić :stuck_out_tongue_winking_eye:
Mądrzejszy także wie, że nie można być we wszystkim najmądrzejszym 😉
A finalnie bycie mądrym to zaakceptowanie paradoksu, że tak naprawdę się jest głupim :thinking_face:

Zawodowiec1piorunów

@koszotorobur to jeszcze kwestia innego błędu poznawczego: efektu Krugera-Dunninga, który polega na tym, że osoby o niskich kompetencjach w danej dziedzinie mają tendencję do przeceniania swoich umiejętności, podczas gdy osoby wysoko wykwalifikowane często zaniżają ocenę swoich zdolności.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Dyskusje

22piorunów

Czasem zastanawiam się, czy ludzie mają jakieś fobie do dzwonienia telefonem czy po prostu lubią głowę zawracać. Dostaję na przykład sms:
"Dzień dobry, chciałbym umówić się na sesję zdjęciową"
Odpisuję że, pewnie nie ma problemu, proszę o telefon omówimy szczegóły. No i kurde cisza, zero kontaktu😆 Albo pytanie czy wykonuję zdjęcia do dowodu a kiedy odpisuję, że tak to tez zero kontaktu. Juz nie wiem, co mam wydzwaniać po tych ludziach?🤷

Pokaż więcej komentarzy (16)

Zawodowiec

w Finanse i biznes

6piorunów

5 darmowych narzędzi, które sprawdzą marketingową kondycję Twojej strony www (i pomogą zdobyć więcej klientów)

Pamiętasz czasy, kiedy samo posiadanie strony www wystarczało, by zdobywać klientów? Dziś to za mało. Jeśli Twoja strona ma być skuteczna, potrzebujesz narzędzi, które pomogą Ci zrozumieć użytkowników, naprawić błędy i wyprzedzić konkurencję. W tym artykule przedstawię Ci 5

Gruba ryba

w Marketing

9piorunów

https://www.donald.pl/artykuly/cZadugY4/producent-lodow-kaktus-krytykowany-za-reklame-z-haslem-sroda-dzien-loda

Twoim zdaniem

  • Krindż29% (28 głosów)
  • Mnie bawi43% (41 głosów)
  • 4 sery28% (27 głosów)

96 głosów

Kosmonauta5piorunów

Linkedinkara i wszystko jasne. Zaraza tam gorsza niz na tiktoku, 1200 obserwatorow i chwalenie sie kursem z udemy od hindusa.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Finanse i biznes

11piorunów

Po co Ci strona www? 10 najczęstszych celów, o których nie myśli większość firm

Hej! Przychodzę z najnowszym artykułem marketingowym - tym razem bardziej strategiczny i praktyczny. W artykule pokazuję 10 konkretnych celów strony www i podpowiadam, jak wybrać ten najlepszy dla Twojego biznesu. Artykuł na blogu: https://www.rozacki.com/blog-9-po-co-ci-strona-www Co mierzysz

Lider

w Marketing

3piorunów

> Niestosowna kreskówka przedstawiająca postrzelenie Malali Yousafzai wykorzystana w kampanii reklamowej materacy
> Opublikowano: 15 maja 2014 r. „Niesmaczna” reklama ukazuje Malalę Yousafzai „odbijającą się” po przerażającym zamachu
>
> Ta głęboko obraźliwa kampania reklamowa przedstawia rysunkowe sceny, w których uczennica Malala Yousafzai zostaje postrzelona w twarz, po czym „odbija się” do zdrowia i otrzymuje Młodzieżową Pokojową Nagrodę Nobla. Całości towarzyszy hasło „bounce back” („odbić się”).
>
> Malala, która w wieku 14 lat została postrzelona w twarz przez ekstremistę z Talibanu, jest dziś podziwiana za swoją siłę i sukcesy jako ikona walki o prawa kobiet na całym świecie. Reklama została stworzona przez międzynarodową agencję Ogilvy i wywołała skrajne reakcje.
>
> Choć agencja twierdzi, że miała być hołdem, została odebrana jako przerażająco niedelikatna i niestosowna. Rzecznik Malali nazwał reklamę „niesmaczną”.
>
> https://www.cosmopolitan.com/uk/reports/a26732/inappropriate-advertising-campaign-malala-yousafzai-shooting/
>