@Saint no to mam zupełnie na odwrót, bo Kusuriya jest tak napisana, że stoi w dziwnym rozkroku pomiędzy mystery/detective a romcomem i zamiast się skupić na jednym z aspektów to tak krąży i błądzi, z kolei Frieren porusza bardzo ciekawy z perspektywy fantasy temat starzenia się elfów, już nie mówiąc o niebywałej jak na TV jakości animacji (btw i tutaj Kusuriya wypada tak średnio). Taki to średniak, o którym pewnie zapomnę po kilku miesiącach.
@lubieplackijohn Oczekiwanie dużej ilości akcji od anime, którego fabuła traktuje o prastarej elfce i jej perspektywie przemijania to średnio udany pomysł. Owszem, jest tam trochę napierdalania, ale to raczej historie splątane z głównym wątkiem a nie jego miąższ. Co do postaci - moim zdaniem świetnie napisane. Do bólu wiarygodne. Zdecydowanie nie jest to pozycja pełna przerysowanych, barwnych i krzykliwych osóbek bijących potwory w badziewnym, napisanym na kolanie świecie fantasy. Retrospekcje? Sporo ich, ale jak ma ich nie być, gdy główna postać przeżywa swoiste deja vu podróżując z "nowymi ludźmi", a wspomnienia wracają same? Ponadto są - w mojej opinii - cudownie wplecione w główny wątek i nie dominują całej historii; mimo wszystko twórcy dają nam do zrozumienia, że przeszłość znać musimy głównie po to, by dowiedzieć się, jakie wydarzenia formowały relacje Frieren z ludźmi - a więc dowiedzieć się, kim jest nasza protagonistka.
Mam wrażenie, że nie tego oczekujesz od serii fantasy, i to jest fair, natomiast zachwyt jest w pełni uzasadniony, bo to pozycja z gatunku tych, które pojawiają się rzadko - dorosła historia fantasy w pięknie napisanym i narysowanym świecie o stonowanym nastroju, raczej z gatunków drama/slice of life niż akcja.