Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gry

Tytan

w Hydepark

10piorunów

Mała ankieta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zazwyczaj mam osoby, które mogę pytać o to, co lepiej wygląda.
Co ładniejsze czy jak to działa.
Ale czuję, że mają mnie dość ( ͡° ʖ̯ ͡°) więc zapytam kogoś tutaj.

Która opcja z paskiem życia, wygląda o wiele ładniej?
Która według was lepiej wpisuje się, w samą historię?

Wyjaśnienie, które także będą w grze.
W przypadku:

* Piór i łapacza snów

Pióra symbolizują 1pkt życia, po stracie pióro zanika, zostaje sam sznurek, który to trzyma.
Po zdobyciu punktu, pióro się pojawia na swoim miejscu, jest ich kilka typów kolorystycznych.

* Kwiaty róży

Każdy kwiat symbolizuje 1pkt życia, kwiat znika usychając jak wyżej, pojawia się po zdobyciu punktu.

Dodatkowo.
Wersja duża łapacza snu, będzie miała możliwość sygnalizowania o ukrytych miejscach, za pomocą różowych kamieni w mniejszych pierścieniach.
Gałąź natomiast będzie miała to samo ale na latarni, będzie zaczynać świecić.
Mniejsza wersja łapacza będzie to miała na środku.



Edytuję, bo wgrały się za małe obrazki.

Która wesja wizualna

  • Łapacz snów - duża wersja z dwoma mniejszymi33%
  • Łapacz snów - wersja mini41%
  • Gałąź z kwiatami26%

27 głosów

Wirtuoz0piorunów

@Gagger Zdecydowanie różyczki, są najbardziej intuicyjne bo przypominają serduszka - co w sumie najbardziej się kojarzy z życiem w grach.

Tytan0piorunów

@Catharsis

@Legendary_Weaponsmith

@Aramil

@chess_peppe

Wybaczcie, że wołam każdego, ale chcę wam pokazać jak to wygląda w grze.
W Łapaczach jest maksymalna ilość HP, więc są wszystkie pióra, na gałęzi jest 1hp więc jest 1 kwiatek
Kwiatki więdną przy utracie, a pióra po prostu spadają i zostaje sama nitka je trzymająca

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Gry

28piorunów

Piąty wpis o poszukiwaniu pierwszoosobowych strzelanek dla siebie z kolekcji GOGa, idać chronologicznie

Szukam raczej dynamicznych tytułów, z ciekawymi lokacjami, prostym gameplayem ide strzelam zwiedzam lokacje szukając broni i apteczek.

2013

1.Bioshock Infinite – trzecia część kultowego Bioshocka. O Bioshocku najlepiej opowie srednia na IGN wynosząca 9,7. Obok FEAR jedna z najwazniejszych strzelanek tamtej epoki. Trzecia część fabularnie, klimatycznie i graficznie stoi na wysokim poziomie, natomiast spory regres zaliczyl gameplay – naraz mozemy mieć tylko dwie bronie, w grze wystepuje system upgrade broni który ogranicza zmienianie broni, do tego wrogowie zaczeli kampić, ZBYT KAMPIĆ, do tego w grze wystepuja tak jakby areny, etapy gdzie jest masa (kampiacych) wrogów, jakieś liny po których możemy szybko się przemieszczać. Pomimo gameplayu gra ma klimat, cudowna stylizowana grafike, ciekawa fabułe. Po przymknieciu oka na gameplay można uznac gre za perełke. Do ogrania razem z cała trylogia.


Na zachęte, wklejam zdjecie Elizabeth a w komentarzu link do sceny która najbardziej zapadła mi w pamiec z tej gry – jej tańca., filmik tez prezentuje ogolna grafike gry która robi wrazenie. Internetowa legenda głosi że od tej postaci zaczeła się nowa epoka w filmach dla dorosłych

2. Call of juarez gunslinger – strzelanka na dzikim zachodzie, gra bazuje na gameplayu, dość szybkim strzelaniu na krotkie dystanse, fabula jest pomijalna. Dla mnie najlepsza z czesci call of juarez bo skupiono się na gameplayu pomiajac fabułe która i tak jakos wybitna nie była. Dobra gra która nie celuje wysoko, robi to co ma robic i robi to dobrze.

3. Rise of the Triad – dynamiczna strzelanko platformówka w klimatach Wolfenstein Enemy Territory , gra opiera się na krotkich misjach które trwaja kilka- kilkanascie minut. Nie wiem co za debil wymyslil by dodać tam mechanike szukania kluczy i gubienia się po lokalizacjach, zabija to już i tak średnia gre bo ta gra jest jakby grą multiplayer przerobiona na single.

4. The Bureau: XCOM Declassified – trzecioosobówka strzealnka taktyczna z elementami dowodzenia zespołem. Gra ma mocny klimat i fabule z lat 60. Przypomina to troche film „Inwazja łowców ciał” – o ile klimat i fabuła trzyma poziom tak gameplay już nie. Problemem jest to że segmenty strzelankowe odbywaja się na tak jakby szachownicy. Mamy mniej więcej staly lub bardzo podobny układ typu parę barier na srodku, z mozliwoscia oflankowania wroga, co jest monotonne. Do tego gra nawet na najnizszym poziomie trudnosci wymusza korzystanie z tego systemu, przypisywanie róznych atrybów zespołowi i ogólne dowodzenia. Nie oceniam bo nie mój gatunek.

2014

5. Tower of Guns – strzelanka w której najdluzej przeżyłem niecałe 3 minuty ginac w drugim pokoju. Klasyczna strzelanka w której rozpoczynajac gre wchodzimy do pomieszczenia, zabijamy wrogów i idziemy dalej do nastepnego pomieszczenia. Z tym że te pomieszczenia są generowane losowo, więc nie wiemy co nas spotka, wszystko to z wysokim poziomem trudnosci. Jak ktos jest masochista to może mu się spodobac, dla wszystkich innych słaba gra

6.Wolfenstein the new order - gra akcji z elementami strzelanki. o ile samo strzelanie jest zrobione wysmienicie tak w grze jest pelno segmentów pseudo skradankowych - na szczescie na najnizszym poziomie trudnosci mozna sie nie skradac, sporo chodzenia po lokacjach bez wrogów by znalezc jakies szpargaly, ogolnie dobra strzelanka ale zbyt spowolniona, gra jest na jakieś 10 godzin, i odpalajac ja na godzine można trafic tak ze zabije się co najwyzej kilku wrogów, do tego nożem. Wedlug mnie zmarnowany potencjal bo segmenty w których dominuje strzelanie są bardzo dobre. Do tego klimat jest zbyt mocny, dołujacy, zbyt brutalny. Dobra gra.

7.Lovely Planet – gra przypomina mi jakiś mix superhota z … elastomania ?!. Taki superhot dla ubogich. Prymitywno platformowko strzelanka w której mamy zadanie by chodzac po pikselach przeskakiwac na inne piksele, zabijajac wrogie piksele, unikajac trafien przyjaznych pikseli. Plansze trawaja po nascie sekund. Gdyby ta gra była dostepna 20 lat temu na jakieś wyspiegier czy innej stronie z fleszówkami byłaby dobra. A tak to gniot.

8.Ziggurat - prosta strzelanka fantasy z roznymi ciekawymi broniami, niestandardowymi wrogami, która cierpi na tragiczny level design zabijajacy gre. Gra skada sie z leveli na 5-10 minut. Dany level sklada sie z planszy która zawiera X pokojów, startujesz w jednych z nich masz do wyboru od 1 do 4 drzwi, wchodzisz w jedne z nich, jak trafi ci sie kwadratowy to powtarzasz kwestie, jak prostokatny to pojawiaja sie wrogowie do zabicia, gdy je zabijasz masz opcje wyboru kolejnych drzwi do kolejnego pokoju, pokoje maja dwa rozmiary, i zwykle sa plaskie, czasami troche urozmaicone, ale generalnie zbyt podobne i tak sie krecisz az nie znajdziesz klucza do przywolania bossa i pokoju z bossem, pozniej powtarzasz od poczatku. Taki gameplay nudzi po 30 minutach bo dokladnie wiesz co czeka cie za drzwiami, zbyt male urozmaicenie, zbyt podobne levele. NUUDA.

9.Metro 2033 – gra akcji z elementami strzelania, przechodzac ponownie widze ze tego strzelania az tyle nie ma i całe szczescie. Gra stawia na eksploracje fabule i przede wszystkim klimat i robi to dobrze, większość dialogów nie przerywa rozgrywki, cutscenek praktycznie nie ma dzieki czemu nie jestesmy odrywani od gry. Jest to dobra gra, to co mi w niej nie podeszło to strzelanie, głównie ze względu na to że cieżko ustalić ile strzałów trzeba na zabicie mutantów, przykladowo ze strzelby są to od 1 do 4 trafien, to ze mutant będzie blizej nie koniecznie oznacza ze zabije się go mniejsza liczba trafien, biorac pod uwage ze dużo strzelania dzieje się na bliskim dystansie jest to problematyczne – do tego karabiny w starciu z mutantami przypominaja bardziej ASG. Są pojedyncze etapy gdzie się gubiłem, ale na szczescie nie ma ich az tyle.

10. Metro last light redux – druga cześć metra, która jest dla mnie dziwna, bo jesteśmy żołnierzem – pacyfistą. Wprowadzono sporo zmian, które w większości dla mnie są na minus, gra zaczela celować w bycie typową grą AAA , stała się bardziej filmowa, mamy więcej cutscenek przerywajacych gameplay, pogorszono level design stawiajac na bardziej otwarty swiat i rozbudowane poziomy – gdzie nie raz mi się zdarzyło że zamiast otworzyć drzwi i znalezc „sekret” przechodziłem do nastepnego etapu. Mocnej zmianie ulegl gameplay, z klasycznej rozwałki mamy do wyboru albo skradanie albo mil-sima jak crysis gdzie byle trafienie w nas powoduje czerwony ekran i alert o apteczce. W serii Metro klimat nadrabia wszystkie niedociagniecia. Dobra gra.

Moja ocena
Perełki: Jako trylogie - Bioshock i Metro. Niezwykly klimat obu serii w połaczeniu z prostym gameplayem daje dobre gry akcji.
Dobre gry : Wolfenstein the new order, Call of Juarez gunslinger
Reszta - nie warto instalować.

Autorytet1piorunów

@pokeminatour fun fact: plotka głosi, że oryginalnie BioShock miał kończyć się na dwójce, ale 2K wymusiło kolejną część. Stąd między innymi inny klimat i nazwa, żeby kolejny BioShock nie mógł powstać :P

Pokaż więcej komentarzy (21)

Tytan

w Hydepark

21piorunów

To ten. Mój kolczasty autyzm i mózg wyciekający uchem postanowił sprawdzić "co się stanie jakby tak ..."

No więc wpadłem na to żeby sprawdzić co się stanie jak pchnę silnik Majesty do granic jego możliwości. To stara gra, z tego co pamiętam z 2000 roku.

Budujemy w nich budynki i rekrutujemy bohaterów walczących z potworami (i jak się okazało swoimi AI). Z reguły budynków na mapie jest maksymalnie kilkanaście. Bohaterów w zależności od misji jest od 8 do 24.

Wybrałem więc losową misję, największa mapę i zacząłem budowę - najpierw budowle krasnoludów dookoła mapy, to głównie stamtąd przychodzą potworki, chciałem mieć ich jak najmniej, żeby nie niszczyły mi wyznaczonych budowli, oraz jeszcze z jednego powodu. Zależnie od poziomu zamku (1-3) mamy 2/4/6 chłopów którzy budują, to zdecydowanie za mało, żeby efektywnie budować, a krasnoludy budują. Gnomy odpadają, bo maksymalnie można mieć 4 nory, co daje 12 jednostek, no i nie mógłbym mieć wież krasnoludów.

Później zacząłem zapełniać mapę gildiami wojowników, dwie obok siebie, później linia wież obronnych (bo szczury z kanałów wychodzą) i znowu gildie itd.

Podsumowanie:

Wybudowałem ponad 3000 budynków.

Zrekrutowałem ponad 6500 bohaterów.

Silnik wytrzymał, gra się nie wywaliła. FPS spadło do około 2-4. Fakt mam bardzo stary sprzęt - i5 4590. Ale gra również jest bardzo stara i korzysta tylko z jedno rdzenia.

Na tym etapie AI już prawie nie działa. "Widać" jak jest kolejkowane - nieliczne jednostki się ruszają, większość stoi. To samo dotyczy wież obronnych, pojawia się wróg z kanałów, i tak stoi parę minut, zanim kolejkowanie AI trafi na daną wieże, a ta zacznie strzelać. Albo na bohatera obok, który zareaguje.

Co ciekawe nie dotyczy to budowy chat chłopów, gdy jakąś zniszczymy/wróg zniszczy pojawi się w niedługim czasie nowa. Myślałem, że tu też tak będzie działać. Ale nie, gra na bieżąco stawia te budynki. Po co to zrobiłem? Dla siebie, bo to lubię xD a przy okazji się dzielę tą bezużyteczną wiedzą.

Ahh, gdyby ktoś grał i chciał sam sprawdzić to sejwik: https://megawrzuta.pl/futji8ce

Lider3piorunów

@WonszZagladyPsa

Majesty

Przez Ciebie kupiłem tę grę, dzięki.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Gry

33piorunów

105-1=104

Tytuł: Superhot

Developer: SUPERHOT Team

Wydawca: SUPERHOT Team

Rok wydania: 2016

Gatunek: shooter

Użyta platforma: PC

Półeczka: FAJNE, ALE KRÓTKIE?

Tym razem tytuł dosyć stary, ale ciekawy.

Srzelanka, ale nietypowa, bo czas w grze biegnie wtedy, kiedy się poruszasz. W sumie, kiedy się nie poruszasz, to też biegnie, ale bardzo, bardzo powoli.

Trzeba planować każdy swój ruch, każdy unik, każde obrócenie się, schylenie po brón, rzut butelką itd.

Niektórych poziomów trzeba się nauczyć prawie na pamięć, żeby wiedzieć, kiedy ktoś się pojawi i jakiego kierunku. Ale przejście każdego poziomu sprawia frajdę.

Mamy do tego jakąś fabułę. Szczątkową ale cos tam sie dzieje pomiędzy poziomami :smiley:

Grafika. Można powiedzieć - narodowa. Biel i czerwień, wszystko do bólu uproszczone, ale świetnie to wygląda. No i DOS + NC

Dźwięki spoko, piosenka przy napisach końcowych - bardzo dobra.

Pamiętam, że niedługo po premierze próbowałem w to zagrać i stwierdziłem, że gra jest za trudna, Pierwszy poziom mnie pokonywał. A teraz albo zmądrzałem :smiley: albo miałem inne nastawienie, bo grę przelazłem w kilka godzin.

Teraz, po zakończeniu, odblokowały się nowe tryby, poziomy, wyzwania, więc jest co robić, ale czy mi sie będzie chciało - nie wiem.

Niemniej - polecam jako ciekawy, polski projekt.

ps: zauważyłem, że mam to też w wersji VR. Trzeba będzie zobaczyć, jak to tam się prezentuje, ale gra wydaje się stworzona idealnie pod okulary.

SUPERHOT SUPERHOT SUPERHOT

https://www.youtube.com/watch?v=9KDxMbKWw5g

Gwiazdor1piorunów

Pod VR to jest stworzone-potwierdzam :)

Osobistość3piorunów

@LovelyPL

Rok wydania: 2016
tytuł dosyć stary

Przecież to jest nowa gra, dopiero co wyszła xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Gry

37piorunów

Katastrofa lotnicza we Francji. W tragicznym wypadku zmarł założyciel Ubisoftu

Claude Guillemot, jeden z pięciu założycieli Ubisoftu, nie żyje. Prominentna osobowość szeroko pojętej branży gier wideo zginęła w katastrofie lotniczej prywatnego samolotu na zachodzie Francji. Claude, wraz ze swoimi braćmi w 1986 roku założył firmę, która odegrała znaczącą rolę

Gruba ryba

w Gry

28piorunów

95 + 1 = 96

Tytuł: Astro Bot

Developer: Team Asobi

Wydawca: Sony Interactive Entertainment

Rok wydania: 2024

Gatunek: platformówka

Użyta platforma: PlayStation 5

Czas do ukończenia: 17 godzin

Ocena: 9/10

Czysta zabawa.

Przez większość czasu niestety zbyt łatwa, ale zdarzają się poziomy, które potrafią dać w kość. W szczególności końcowe, w których nie ma checkpointów, więc jeden błąd i trzeba zaczynać zabawę od nowa. Moja dziewczyna była świadkiem, jak wydawałem z siebie dziwne odgłosy pod sam koniec jednej bardzo długiej planszy albo jak rzucałem soczystą k⁎⁎wą, gdy kolejny raz skusiłem.

„Astro Bot” świetnie wykorzystuje pada do PS5, z którym po raz pierwszy miałem do czynienia. Fajnie wibruje, trochę mniej fajnie się steruje ruchem kontrolera, gdy gra jednocześnie wymaga szybkiego działania.

No i ta gra to jeden wielki „fan service”. Niestety nie znam wszystkiego, co jest związane z PlayStation, ale z nielichą radością odkrywałem znajome mi postacie przedstawione jako robociki.

Przejście wszystkich poziomów i znalezienie wszystkich robocików, elementów układanki i teleportów zajęło mi siedemnaście godzin. Zdobyłem 86% możliwych trofeów - nie jestem fanem platynowania gier, więc odpuściłem to sobie.

Zatem dlaczego nie wystawiłem oceny 10/10?

Proste - w grze jest wodny poziom.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba2piorunów

Za⁎⁎⁎⁎sta, razem z poprzednią częścią

Osobistość4piorunów

W dobie zalewu platformówek metroidvania rogue like łatwa platformówka to skarb, bo z popularniejszych tytułów to zostają te od Nintendo. Najlepiej jak gra ma różne tryby trudności by mozna sobie regulować samodzielnie.

W sumie to jedyny exclusive PS5 dla mnie warty ogrania

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Dyskusje

15piorunów

Tak się zastanawiam czy nie zrobić czasem materiału tekstowego/video z poradnikiem modowania do NFS U1/U2/MW/Carbon/Pro Street wraz z gotową paczką modów. Wcześniej miałem już o U2 i MW, ale trochę to odświeżyłem i może warto trzasnąć taką kompilację?

Gruba ryba1piorunów

@pawel-mikulski zrób porządny poradnik jak na współczesnym pc odpalić NFS5 Porsche, bo szajby można dostać.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Gry

15piorunów

94 + 1 = 95

Tytuł: Thick as Thieves

Developer: OtherSide Entertainment

Wydawca: Megabit Publishing

Rok wydania: 2026

Gatunek: kooperacyjna, skradanka, dość słaby immersive sim

Użyta platforma: PC

Czas do ukończenia: 4-10 godzin

Ocena: 6/10

Zacznijmy od tego, że „Thick as Thieves” początkowo miało skupiać się na rozgrywce PvPvE - gracze wcielający się w złodziei rywalizowaliby ze sobą podczas kradzieży na wspólnej mapie. Lekko miesiąc przed premierą twórcy postanowili zmienić koncepcję na solowe misje i w kooperacji. I to niestety widać.

Z kolegą nie zauważyliśmy zbyt wielu możliwości do wspólnego działania. Jasne, zbierane kosztowności lądują do wspólnej puli, tak samo wystarczy, że jeden z graczy podniesie cel misji. Jeden może odciągnąć strażnika, żeby drugi wskoczył mu na plecy i znokautował. Jednak można zapomnieć o tym, że jedna postać będzie mogła skorzystać z wystrzelonej linki przez drugą. Jest to szczególnie problematyczne przy dwóch postaciach różniących się głównymi umiejętnościami.

Na przykład kolega właśnie mógł użyć tej linki, żeby dostać się w miejsce z utrudnionym dostępem. Ja z kolei, grający drugą postacią, mogłem co najwyżej przedzierać się przez różne zabezpieczenia, które trzeba było omijać wręcz z chirurgiczną precyzją. A to najczęściej kończyło się włączeniem alarmu.

Innym przykładem takich pozostałości są chociażby kartki zostawiane po zebraniu kosztowności. Rozumiem, że w PvP mogłoby to grać na nerwach, gdy okazałoby się, że włamaliśmy się gdzieś, a zastaliśmy tam wyłącznie karteczki przeciwnika.

No i wieżyczki, które można wyłączyć, ale można także włączyć z powrotem. Po co taka funkcja w co-opie? Po nic - to właśnie kolejna rzecz, która została po planowanym trybie PvP.

Na start zostały udostępnione dwie mapy, trzy poziomy trudności oraz szesnaście kontraktów. Każda mapa ma swój zestaw głównych zadań, losowany za każdym razem, oraz właśnie wspomniane kontrakty. Zawsze są to jakieś rzeczy do podniesienia. Twórcy poinformowali, że zawartości ma wystarczyć na jakieś cztery godziny i mogę się z tym zgodzić, mimo że z kolegą nabiliśmy już osiem godzin. Cóż, nie jesteśmy aż tak dobrymi złodziejami, jak myśleliśmy - szczególnie pierwsza próba na najwyższym poziomie trudności dała nam w kość.

Największy problem jest w tym, że cele głównych zadań są zawsze w tym samym miejscu, przez co niektóre kontrakty potrafiliśmy wykonać w około dziesięć minut. Wskazówki również są chyba zawsze w tych samych miejscach, przez co po którymś razie zaczyna powiewać nudą. Gramy na zmianę na dwóch mapach, których można się nauczyć na pamięć i nie pomaga, że czasami niektóre przejścia zostały zamknięte, a innym razem są otwarte.

Nie rozumiem też, po co przy wykonywaniu kontraktu trzeba zawsze wykonać także główne misje. No i sam fakt, że po zdobyciu wszystkich wymaganych przedmiotów z głównego zadania momentalnie otwiera się magiczny portal stanowiący wyjście i nagle trzeba do niego pędzić, bo czas na to jest ograniczony do sześciu bądź ośmiu minut. W ogóle samo ograniczenie czasowe w skradance jest dla mnie dziwnym pomysłem i zastanawiam się, czy to nie następna pozostałość po trybie PvP.

Ponarzekam też na to, że alarmy nie mają tu żadnego znaczenia (ot, na chwilę zablokowane zostały przejścia i uruchomione wszystkie wieżyczki), ponieważ strażnicy bardzo szybko o wszystkim zapominają. Rozumiem, że może to być spowodowane, że gra oferuje tryb kooperacji, za to pozbawiony jest systemu checkpointów, ale razi mnie to. Tak samo jak fakt, że strażnicy nie za bardzo przejmują się ogłuszonymi kolegami. Czasem ich ocucą, innym razem całkowicie zignorują.

Plusem jest to, że twórcy słuchają graczy i wprowadzają zasugerowane poprawki. Na przykład zgłosiłem błąd, który sprawiał, że czułość myszy bardzo szalała po wejściu na drabinę. Zostało to naprawione przy kolejnej aktualizacji, bardzo szybkiej zresztą. Dodano możliwość sprawdzenia, ile czasu zostało. Najwyższy poziom trudności można teraz odblokować już po ósmym kontrakcie, a nie dopiero po ostatnim. Widać, że nie porzucili tego projektu.

Największym plusem jest cena - czternaście złotych. Wiem, że sporo narzekam w tym tekście, jednakże finalnie naprawdę dobrze się bawiliśmy z kolegą i zamierzamy przejść pozostałe kontrakty. Jasne, gra jest bardzo powtarzalna i aż sobie śmieszkujemy, że zgadnij, dokąd musimy się teraz włamać. Jasne, nie ma zbyt wielu rozbudowanych mechanik. Jasne, do wielu miejsc brakuje alternatywnych ścieżek i mocno nad tym ubolewam, ponieważ uwielbiam immersive simy. Jednakże jak za taką kwotę nie żal było spróbować i nie żałuję wydanych pieniędzy.

Mam nadzieję, że „Thick as Thieves” będzie dalej rozwijane i z czasem pojawią się nowe mapy oraz nowe mechaniki.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Lider

w Hydepark

19piorunów

93 + 1 = 94 (Coś nie balngla. Musiałem sam dodawać... w piątek kurde no).

Tytuł: The Alters
Developer: 11 bit studios
Wydawca: 11 bit studios
Rok wydania: 2025
Gatunek: przygodowa, survivalowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 28h 7min
Ocena: 8/10

Po kilku mniejszych i starszych tytułach, pora na coś naprawdę świeżego i cholernie grywalnego. Na moim Xboxie wylądowało polskie The Alters od ekipy z 11 bit studios (twórców m.in. This War of Mine i Frostpunka). I powiem Wam krótko: "dobre, bo polskie"! Grało mi się w to niesamowicie przyjemnie.

The Alters to bardzo unikalny miks gry survivalowej, zarządzania bazą i eksploracji obcej planety. Wcielamy się w Jana, robotnika, którego baza rozbiła się na nieprzyjaznym globie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, jak gra potrafi genialnie "popędzić" gracza. Zapomnijcie o nudnym, bezcelowym i powolnym zbieraniu surowców, jakie znamy z wielu innych survivali – tutaj po prostu nie da się "wiecznie" siedzieć w jednej lokacji.

Nadciągające, niszczycielskie promieniowanie słońca nieustannie zmusza nas do przemieszczania ogromnej, mobilnej bazy kołowej. Autentycznie czuć tu presję czasu i permanentny "stres", że jeśli nie zbierzemy potrzebnych materiałów wystarczająco szybko i nie ruszymy dalej, to po nas. Ten mechaniczny bat nad głową sprawia, że rozgrywka trzyma w napięciu od początku do końca i nie ma mowy o nudzie.

Drugim genialnym filarem gry jest fabuła i mechanika tworzenia "alterów", czyli alternatywnych wersji samego Jana z przeszłości (opartych na jego innych życiowych wyborach). Aby przetrwać, potrzebujemy rąk do pracy – naukowców, techników, górników. Tworzymy ich więc z... samych siebie. Każdy alter ma jednak swoją osobowość, własne emocje i problemy, którymi musimy zarządzać, co tworzy niesamowity klimat psychologicznego thrillera i dramatu obyczajowego w kosmosie.

Gra od premiery zapowiadała się na hit i 11 bit studios zdecydowanie dowiozło jakość. Tytuł był dostępny od pierwszego dnia w usłudze Xbox Game Pass, co dla posiadaczy abonamentu jest wręcz darmowym biletem do jednej z ciekawszych i najbardziej oryginalnych gier science-fiction ostatnich lat. Nawet kupując ją poza abonamentem – gra jest warta swoich pieniędzy, bo oferuje unikalne mechaniki i syndrom "jeszcze jednego cyklu".

Jeśli macie Game Passa, instalujcie bez zastanawiania. Dostajemy świetny, polski survival z unikalnym pomysłem, który zamiast pozwalać na nudne błądzenie, serwuje nam kapitalny wyścig z czasem. Gorąco polecam!

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba4piorunów

Świetna gra. Gameplay to może nic nadzwyczajnego, ale koncept historii i jej wykonanie wciągają, a piosenka śpiewana przez członków załogi na koniec jednego z rozdziałów jest tym ostatnim ziarenkiem, który sprawił, że gra permanentnie chwyta za jaja i serce, i nie puszcza aż do końca.

Fenomen2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Gry

9piorunów

106-1=105

Tytuł: The Red Lantern

Developer: Timberline Studio

Wydawca: Kepler Interactive

Rok wydania: 2021

Gatunek: survival

Użyta platforma: PC

Półeczka: DLA TYCH, KTÓRZY SZUKAJĄ SWOJEGO MIEJSCA

Każdy kiedyś pomyślał: "A jakby rzucić to wszystko, wyjechać na Alaskę i powozić psim zaprzęgiem?"

W tej grze ma szansę zobaczyć jak to jest.

Gra typu survival, ale bez miliona czynników. Po prostu jedziemy psim zaprzęgiem i musimy przeżyć w niebezpiecznym, zimnym środowisku.

Musimy polować, dbać o psy, o siebie, zdobyć podpałkę, jakąś amunicję, odpoczywać. Takie tam codzienne obowiązki.

Cały wyścig składa się z mini etapów, po każdym decydujemy w którą stronę jechać. Po drodze spotykają nas różne wydarzenia - czasami dobre, czasami niekoniecznie dobre.

I w zasadzie tyle. I aż tyle.

Gra odprężająca, jedziemy sobie, oglądamy widoczki, nie ma nerwówki. Grafika taka trochę low-poly, ale pasuje do klimatu (coś jak w "Firewatch"). Muzyczka gdzieś tam plumka w tle.

Widzę, że kosztuje teraz tychę i to jest dobra cena, bo 90 zł to na pewno nie jest warta.

https://www.youtube.com/watch?v=XddGpTtz55s

Tytan

w Dyskusje

11piorunów

Ten Controller to jest dziwny twór. Jak się go podłączy to okazuje się, że to nie pad tylko myszka i klawiatura. No i z jakiegoś powodu połowa przycisków (a tych jest niemało, bo aż do L5/R5) nie działa dopóki nie wlączymy Steama.

Dla gier odpalanych przez Steama (tyczy się też gier kupionych poza Steam, jeśli dodamy je jako zewnętrzne) jakiś magiczny wichajster emuluje go jako pada od X360 (i przez to nadprogramowe przyciski nie są w ogóle widoczne). Poza grami, które są oznaczone jako nieobsługujące padów, wtedy to jest myszka i klawiatura. Są jeszcze gry, które obsługują tzw. Steam Input i wtedy wszystko działa natywnie, ale takich tytułów mam słownie sześć w swojej bibliotece.

Trochę to pogmatwane, ale jakoś działa.

Fanatyk1piorunów

te tucz pady mi jakoś nie pasują. wole rozłożenie ich tak jak w steam deku . Pad ma być padem, dodatkowoe przyciski ok i tyle

Tytan1piorunów

@TyGrySSek ale w grach na myszkę to nie ma za bardzo innej opcji jeśli chcesz grać rozwalony na kanapie.

Mocarz0piorunów

@szatkus-7 nie ma jakiegoś przełącznika między trybami? Steam input poza Stefanem nie wymyślisz, ale pas/mysz+klawiatura powinno być gdzieś

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Gry

103piorunów

poraz kolejny :speaking_head_in_silhouette:

Moja gra wygrała plebiscyt pod tytułem "best upcoming indie gem" na Devgamm Digital Vikings!

Zaczynamy kolejne rozmowy z wydawcami! Owocny tydzień

Lider2piorunów

Gratki! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Gry

26piorunów

Jakby ktoś nie wiedział, to w Epic Games Store całkowicie za darmo można odebrać „Citizen Sleeper”.

Co prawda jeszcze nie napisałem tekstu o tej gierce, ale cóż szkodzi polecić ją już teraz?

Mocarz2piorunów

Mi się podobała, ale nie jestem pewien czy wybory fabularne są w jakikolwiek sposób znaczące, nie chciało mi się 2gi raz przechodzić ale teksty czasem tak luźno nawiązywały do tego co wybrałem że chyba outcome zawsze będzie taki sam.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

14piorunów

GURU1piorunów

@merti Battlefield Szaflary to jakieś DLC? 😉

Lider2piorunów

@merti oj widać kończy się magia corocznego wypuszczenia tego samego fifo-maddenowego chujstwa, które było kupowane w ślepo, żeby dzieciarnia mogła co roku bawić się z zbieranie wirtualnych karteczek od zera. A niestety długi wobec szejków trzeba zacząć spłacać, więc się zaczyna szycie. C⁎⁎j z nimi, przez długie lata srali na graczy, którzy prosili o normalne gry, a zamiast tego byli zlewani

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Gry

4piorunów

GTA VI rusza z przedsprzedażą. Rockstar podał konkretną datę

Rockstar Games ujawniło datę rozpoczęcia przedsprzedaży Grand Theft Auto VI. Zamówienia przedpremierowe będzie można składać od 25 czerwca zarówno w sklepach cyfrowych, jak i u wybranych sprzedawców detalicznych. Czyli premiera nie jest zagrożona.\ Rockstar podał datę startu

Gruba ryba

w Hydepark

61piorunów

W końcu po dwudziestu latach (o boże o k⁎⁎wa)

GTA San Andreas na 100%

Jak one wyszło w sklepie emule to moj ówczesny komputer nie pozwalał na komfortowe granie bo gra klatkowala i niektórych misji nie dało się przejść prawie w ogóle.

No ale nadrobiłem zaległości i tym razem na oryginale

Edit: tak patrząc na rozgrywkę to najbardziej mnie wkurwiało szukanie samochodów do listy import export. Była taka sama sytuacja jak z mr Whoopie w gta 3. Jak szukałeś to nie było ale jak sie robiło misję co nie można było opuścić samochodu to albo juz znalazłeś to było ich do zajebania.

No i odległości jakie trzeba bylo pokonywać samochodami mnie irytowały.

Mocarz7piorunów

Niecała godzinka, szybko poszło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lider2piorunów

@starebabyjebacpradem w 50 minut? Najs. Rekord świata to jakieś pół godziny

Gruba ryba2piorunów

@Felonious_Gru @Xianth cos sie musiało popsuć z zegarem bo wydaje mi się ze z 50h mi mogło zejść

Dobra przeliczyłem dni w grze na 24 minuty i wyszło coś koło 75 godzin

Pokaż więcej komentarzy (16)