Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#galaretkanomore

Lider

w Hydepark

11piorunów

Dzień w podróży. Nie ma tragedii.

Jestem trochę zmęczony.

* Zjedzone: 3 700 kcal

* Spalone: 3 000 kcal

* Kroki: 9 000

Wczesna pobudka, potem 40 minut kimy w samolocie.

Po powrocie do domu pomogłem posprzątać podziecięcy chaos.

Jutro wracam do normalnej diety. Zasoby Twarogu uzupełnione w lodówce.

Osobistość1piorunów

@AdelbertVonBimberstein ostatnio spróbowałem lokalnego twarogu hajnowskiego - o kierwa jakie to dobre!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Właśnie się spakowałem, 5°° taxi na lotnisko i do domu.

Raczej luźny dzień chociaż swoje zrobiłem. Zaraz idę spać.

Dobrze zjadłem (była lasagne) nie żałowałem dzisiaj sobie. Panna cotta na deser bo bardzo ją lubię. Łącznie wyszło trochę kcal ale wczoraj ponad 1 k kcal deficytu więc bez tragedii. Jeden czy dwa takie dni to nawet dobrze mi zrobią na formę biegową.

* Zjedzone: 5 200 kcal

* Spalone: 3 750 kcal

* Kroki: 12 000

* Rower: 10 km po zakładzie w pracy

Jeszcze tylko wyjmę resztę rzeczy z suszarki i za pół godziny będę spać. Oczy mi się kleją.

Zmęczyła mnie ta rotacja- głównie wietrzną i deszczową pogodą.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Nie powiem, zmęczyłem się fest dzisiaj.

* Zjedzone: 4 400 kcal

* Spalone: 5 450 kcal

* Kroki: 32 500

* Rower: 10 km po zakładzie w pracy

* Bieg: 17 km

* Norweski: tak

Chory psychicznie jestem bo mogłem usiąść z d⁎⁎ą ostatnie dwie godziny w pracy i ściemniać bez żadnych konsekwencji- to nie... "Za mało Adelbert zrobiłeś, możesz iść jeszcze im pomóc" debil w mojej głowie xD i poszedłem pomóc sortować elementy na magazynie. No ale z drugiej strony ten mindset zaprowadził mnie tam gdzie jestem. A leniwe buły d⁎⁎a cicho. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

18piorunów

Dawno tak nie miałem aby wyjść do biegania i praktycznie od razu wrócić.

Dzisiaj po treningu siłowym planowałem może jakąś 5 km chociaż ale po dosłownie 100 m na bieżni stwierdziłem, że jednak nie.

Jak chcę jutro pobiegać w terenie coś dłuższego- bo pogoda zapowiada się w miarę a mam lampke mrygajacą i czołówkę bo będzie szybko ciemno- to muszę dzisiaj dać sobie spokój. Bo uklepałbym pewnie jakbym się uparł i tą dychę... ale po co?

Zrobiłem już bardzo ciężki siłowy, dzień w pracy był męczący (głównie przez wiatr i deszcz, no nie dało się rowerem ujechać, musiałem cisnąć zjeżdżając z wysokiego wzniesienia xD), nachodziłem i najezdziłem się.

Jak chcę czerpać przyjemność- to dzisiaj nie biegam a pobiegam jutro jak głowa i noga to poczuje.

* Zjedzone: 4 750 kcal

* Spalone: 4 200 kcal

* Kroki: 18 800

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: Upper A

* Książka: tak

* Norweski: już robię

Zostawiam plus kaloryczny- chyba mi tego dzisiaj potrzeba i jak zawsze pod koniec rotacji jestem wyschnięty i płaski.

Się odbije się w domu.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

11piorunów

* Zjedzone: 4 250 kcal

* Spalone: 4 600 kcal

* Kroki: 22 400

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Bieg: 10 km na bieżni

* Rozciąganie: 30 minut

* Książka: tak

Mięśnie domagały się rozciągania bo dawno nie robiłem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

13piorunów

Trochę zrobiłem po pracy. Kolejny deszczowy dzień.

* Zjedzone: 4 600 kcal

* Spalone: 4 800 kcal

* Kroki: 18 700

* Rower: 12 km po zakładzie w pracy

* Trening: Upper B + cable crunch

* Bieg: 6 km na bieżni

* Książka: trochę

Padam. Idę spać.

Lider

w Hydepark

6piorunów

Chyba jestem mocno przeciążony sensorycznie bo jak mnie dzisiaj w pracy kumpel wkurw… nie będę mówił brzydko. Musiałem się oddalać i siedzieć z boku. Normalnie daję z tym radę ale jak jestem mocno przemęczony to wtedy lont mam krótki. Moja złość to jednak mój problem i dlatego dzisiaj szybko spać aby złapać w końcu te minimum 8 godzin snu.

* Zjedzone: 4 100 kcal

* Spalone: 4 050 kcal

* Kroki: 15 700

* Rower: 22 km po zakładzie w pracy

* Norweski: zrobię

Większość dnia padał deszcz a potem fest wiało.

Chciałem robić interwały ale to zrobię jutro z większą ilością energii, mocniej i lepiej.

Lider

w Hydepark

13piorunów

Musiałem trochę podjeść w ciągu dnia no bo chyba byłem w sporym deficycie a to mi na poprawę zdrowia nie pomaga.

Wjechały dwie :baguette_bread::baguette_bread: z szynką.

* Zjedzone: 4 800 kcal

* Spalone: 4 500 kcal

* Kroki: 15 400

* Rower: 18 km po zakładzie w pracy

* Trening: Upper A 🔥🔥🔥+ RDL (lekko i z zapasem)

* Norweski: tak

Prawie cały dzień lało więc byłem mokry od deszczu i od sauny zrobionej ze sztormiaka. Dlatego policzyłem dzień pracy 300 kcal więcej niż normalnie (a też sporo się nadzwigałem i jeździłem rowerem pod wiatr w roboczych ubraniach, które robią za żagiel).

No zmęczony jestem no.

Jutro pewnie dzień odpoczynku (nie licząc 12 godzin pracy 😛 ).

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Na bieganie się nie czuję dzisiaj. Rano w ogóle miałem dylemat czy nie wrócić na pokój i dzwonić po sickday ale zdecydowałem, że jak do 12°° mi się nie polepszy to idę zgłosić, że jestem chory... I od rana wskoczyłem w szelki i siup na rusztowanie jeb jeb rozbiórka, aż mi pot po plecach płynął i mi się lepiej zrobiło. xD

Na tyle lepiej, że poszedłem wieczorem na siłownię (bieganie nadal nie, zwłaszcza w tej pogodzie- jutro ma być ładnie) i bardzo ładny trening i nawet coś na nogi. Lało się jednak ze mnie jakbym wyszedł spod prysznica.

* Zjedzone: 4 000 kcal

* Spalone: 4 250 kcal

* Kroki: 11 700

* Rower: 14 km po zakładzie w pracy

* Trening: Upper B + cable crunch + leg press + calf raises (wyszedł prawie fbw xd)

* Książka: tak (po angielsku)

* Norweski: już robię

Trochę straciłem węch i zacząłem kaszleć, minus jest taki, że zawsze taki kaszel utrzymuje się u mnie w sezonie nawet do miesiąca. Lipa z tym.

Lider

w Hydepark

17piorunów

Dzisiaj odpuszczam wszystko. Cały dzień w pracy czułem się jak po 100 km na rowerze bez jedzenia- jakbym zbombił. Zero energii, oczy przymykały mi się tak jakby były zawiane (a nie są) albo nadwrażliwe na światło. Z nosa mi leciało.

Wjeżdża teraz 1000 paracetamolu i gorąca herbata i muszę odespać bo jutro chciałbym być już sprawny. Mocna wiara w lecznicze właściwości Twarogu.

* Zjedzone: 4 500 kcal

* Spalone: 4 050 kcal

* Kroki: 13 600

* Rower: 14 km po zakładzie w pracy

* Norweski: słuchanie i ćwiczenie

Dołożyłem lekko kalorii dzisiaj (ale z wczorajszym bilansem pewnie jest zero) aby organizm miał z czego- bez dodatkowego stresu metabolicznego- walczyć z przeziębieniem.

Jest poczucie... Parcie na trening ale to byłoby niemądre. Tym razem to nie lenistwo.

GURU3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Albert nie autyzmuj, nie można codziennie zapierdalać, nie trzeba być ekspertem od fitnesu by to wiedzieć. Odpocznij mordo, ja wiem że itd ale chill out.

Ja od 7 miesięcy wszystko robię lewą ręką i mam łapę jak Bartek po miesiącu sam na morzu, ale wiem że to nie zdrowe, ciągle coś jest nadwyrężone, aż na przeglądzie w poniedziałek poprosiłem bo chirurg i lewą mi USG obmacał czy aby czego nie uszkodziłem.


❤️

Autorytet0piorunów

@AdelbertVonBimberstein przydałby ci się z tydzień odpoczynku od chłopskiej dyscypliny 😉 Coś z rodzinką i wyjebane w treningi i liczenie żarcia. Dla odpoczynku ciała i dla głowy, oraz złapania powietrza.

Stosunkowo często widuję u ciebie różne takie zwiechy, czy zdrowotne, czy też zwykłe przetrenowanie. Ogólnie mam wrażenie, że ty możesz być cały czas na przetrenowaniu i zmęczeniu, bo chuja odpoczywasz. Plus przebodźcowana głowa wespół z adhd i jesteś napięty jak plandeka na żuku. Włącz w ten swój plan roczny jakieś konkretne luzy, bo nie masz 25 lat już 😉

Lider1piorunów

@npnptcn bieganie dla mnie to nie trening.. Biegam bo lubię i mi głowa odpoczywa. Jak nie biegam albo mam mało czasu to wtedy mi nastrój siada.

I miałem w lipcu urlop tygodniowy bez liczenia kalorii i bez treningów (tyle co sobie pobiegałem małe dystanse wieczorem czasami).

A w październiku planuję wyjście solo w góry więc też odpocznę. (Chociaż to ma być wyjście na zasadzie 48 godzin intensywnego chodzenia z 12 godzinnym biwakowaniem i spaniem w namiocie). Kierunek jeszcze muszę zaplanować.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Kąpiel, herbata i spanko.

Jutro ma być deszczowo- przeżyje.

* Zjedzone: 4 600 kcal

* Spalone: 5 050 kcal

* Kroki: 26 700

* Rower: 14 km po zakładzie w pracy

* Bieg: 13 km

Nic znowu nie czytałem, nic się na uczyłem. Jestem leniem je⁎⁎⁎ym.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

16piorunów

To, co zapowiadało się od kilku dni w końcu nadeszło- ból gardła narastający od rana i opuchnięte węzły chłonne szyi.

Chociaż pogoda kusiła słońcem to wygrał rozum i odpuściłem dzisiaj bieg bo wiatr mógłby mnie załatwić na amen a wiało dzisiaj pieruńsko. Jutro ma być równie ładnie ale trochę łaskawiej to spróbuję delikatnie pobiegać za to dzisiaj zrobiłem po pracy trening siłowy i weszło mocno pomimo osłabienia chociaż ryj czerwony się zrobił.

Teraz piję jakąś Indian Warming Chai, wrzucę profilaktycznie 200 ibuprofenu, 60mg cynku (normalnie biorę 15) i odpalę na chwilę Gothiczka na Unreal Engine 5 (działa bezproblemowo na Linux mint przez steama).

A pobiegam sobie jutro, chyba że nie puści to zrobię dzień off.

Kalorie liczone na oko bo dopiero wagę z bagażu wytargałem ale powinno być w miarę ok bo czuję lekki niedosyt (i tak ma być).

* Zjedzone: 4 100 kcal

* Spalone: 4 200 kcal

* Kroki: 14 800

* Rower: 16 km po zakładzie w pracy

* Trening: Upper A + cable crunch

Pierwszy dzień pracy zleciał całkiem sympatycznie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

21piorunów

Doleciałem, pobiegałem po Haugesund. Jedna nocka w hotelu a potem normalnie na campy przy zakładzie (tak wolę bo oszczędzam czas, żadnych dojazdów a pokoje w "barakach" pracowniczych są spoko- jutro wam pokażę).

* Zjedzone: ~4 000 kcal

* Spalone: 4 150 kcal

* Kroki: 24 200

* Bieg: 16.1 km

* Spacer: 3 km

* Książka: tak

Zjadłem sałatki po biegu takiej z kurczakiem (na oko 250 g) odrobiną fety, kalafior, brokuł, sałata, odrobina dressingu cezar więc oszacowałem ją na 650 kcal, ale ogólnie nie spinam się bo elegancko z bilansem jak na dzień w podróży. Nawet jakby wpadł lekki plus to nic bo przez najbliższe dwa tygodnie będę palił po 4-6 tysięcy kalorii dziennie.

Muszę w końcu przywieźć sobie wagę do pomiarów masy ciała.

Teraz coś obejrzę i spać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

15piorunów

* Zjedzone: 4 600 kcal

* Spalone: 4 550 kcal

* Kroki: 15 000

* Trening: Upper B + cable crunch + lying leg curl

* Rower: 30 km

* Basen: 1 000m

Spakowany jestem, tylko rano Twarogub dołożyć do torby i o 5°° wstaję, kawa i w drogę do roboty.

Autorytet3piorunów

@AdelbertVonBimberstein 50 surplusa, po chłopie, koniec Adelberta. Pewnie już bęben wyjebało ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Autorytet1piorunów

@AdelbertVonBimberstein ja sobie żartuję. Nie wiem czy w całym swoim życiu choć raz policzyłem dzienne kalorie z dokładnością do 50 xD Raczej nie. Za dużo robię żarcia prepowego, które ciężko mi wyliczyć bez sporych przybliżeń :grinning: A już ile se nałożyłem i czego, takiej fasolowej, to już się na obiedzie robi +/- 150 xD A to jedno danie.

Autorytet1piorunów

@AdelbertVonBimberstein a jak jesz coś ugotowanego przez małżonkę, to ona ci jakoś tam liczy, czy mówi czego użyła, czy szacujesz na oko? No chyba, że nie gotujecie.

EDIT: aa nie truję, spać idź :grinning: Zapomniałem, że pobudka szybka. Dobrej nocy.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Przedwyjazdowa depresja mnie chyba gniecie.

* Zjedzone: 3 350 kcal

* Spalone: 3 550 kcal

* Kroki: 18 500

* Bieg: 10.2 km

* Spacer: 2 km

Byłem na grzybach. Zrobiłem z nich sos do polędwicy.

Wczoraj już po podsumowaniu stwierdziłem, że wrzucam kalorii do oporu aż się nasycę... i nie miałem czego zjeść. xD Wpadły jakieś 4 pralinki i odrobina płatków-może z 500 kcal. Po prostu u mnie w domu nie ma słodyczy i przekąsek.

Waga stabilne 82.4 kg bez uwzględnienia standardowych odchyleń (od 81.2kg do 83.5kg).

Mam jakieś poczucie... zmarnowanego czasu. Nie wiem czemu.

Ogólnie czuć jesień.

Autorytet2piorunów

@AdelbertVonBimberstein największa wada bycia człowiekiem myślącym (a niewielu takich jest), to właśnie o ironio, myślenie. Overthinking, melancholia, nostalgia, poczucie przemijania, ciągła analiza, wyrzuty sumienia... Mózg potrafi robić niezłe pętle, nawet jak chcesz mu przetłumaczyć, że pi⁎⁎⁎⁎li głupoty. Niezależnie jak się zracjonalizuje, jesienna chandra musi być :confused:

Autorytet1piorunów

@AdelbertVonBimberstein tak, niech się głowa pierdoli, zajedziesz ją i zabierzesz resztki kalorii na jakieś nadmiarowe pierdolenie, to się obudzi jutro, a wtedy znowu wpierdol. Rach ciach i znowu dom z bliskimi, a hajsik za nadgodzinki jest, kilometry do statsów są, a energia którą chciała galareta zużyć na głupoty poszła w bicka xD Tak trzeba żyć!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Rano biegałem, potem moja mama zabrała starszych na noc więc z młodym mieliśmy dzień dla siebie.

Wziąłem go do kina ale potem pytałem to powiedział, że do kina "trochę lubi a trochę nie lubi".

Pogadaliśmy i lubi film ale mu głośno (miał słuchawki ja też miałem zatyczki) i ciemno. Doskonałe go rozumiem bo ja też wolę w domu. Następnym razem robimy wypaśne kino u siebie.

* Zjedzone: 4 100 kcal

* Spalone: 4 300 kcal

* Kroki: 26 200

* Bieg: 18.4 km

Jutro coś pobiegam z rana a potem wezmę młodego na rower w fotelik i pojedziemy na grzyby. Powinno coś być a rowerem wjedziemy w lepsze rejony niż grzybiorze samochodziarze.

Lider

w Hydepark

13piorunów

Zdecydowanie za mało wody wypiłem dzisiaj. Zaraz uzupełnię.

W miarę dobrze zarządzałem dzisiaj jedzeniem a trening też fajny- bez pr ale dobra, ciężka praca.

I ogólnie to wróciłem do poprzedniego treningu myślami i zrobiłem te deadlift w trap bar niby na lekko, z zapasem po 8 powtórzeń ale w sumie... Wsadziłem 120kg na sztangę a przecież tyle wcześniej nie dźwigałem. XD i jak zawsze tyle wychodzi z mojego "lekko". No ale ten trap bar łaskawszy dla lędźwi więc mogę robić.

* Zjedzone: 3 300 kcal

* Spalone: 3 400 kcal

* Kroki: 15 200

* Trening: Upper A + cable crunch + leg extension

I ogólnie to znowu dzień na ogarnianiu dzieci i domu i wszystkiego.

Miałem takiego zamuła przez chwilę ale przełamałem swój opór i opór dzieci i poszliśmy na mały spacer i fajnie bo na powrocie złapał nas deszcz.

Jak jutro dam radę się rozruszać do 9°° to zrobię jakiś dłuższy bieg. No ale nie ukrywam, że rano zawsze mi ciężko bo zawsze byłem nocną bestią. 😉

Ogólnie rodzicielska melancholia mnie dopadła. Starszych jutro moja mama zabiera na noc ale z młodszym zostaję i pójdziemy na Psi Patrol do kina.

Pokaż więcej komentarzy (2)