Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#dziennikelektroniczny

GURU

w Ciekawostki

13piorunów

Co sądzicie o dziennikach elektronicznych?

"Za moich czasów" wprowadzono mi taki dopiero pod koniec technikum, równolegle z dziennikiem fizycznym - ile to było zabawy, żeby go psuć to tylko ówcześni admini wiedzą, ale jako klasa IT udawało nam się psocić czy to na poziomie komputerów, sieci szkolnej czy blokowania kont nauczycieli, ale tym razem nie o tym ;P

Tym razem o tym, że mam tam konto jako rodzic, a nie jako pełnoletni uczeń i muszę powiedzieć, że jest to wygoda, ale głównie dla nauczycieli, pozorna wygoda dla rodziców, a dla dzieci dodatkowy powód do stresu i jednocześnie 'rozleniwiacz'.

Z perspektywy ucznia przede wszystkim lipa, ponieważ wszystkie drobne przewinięcia widać jak na dłoni, ja mam co prawda lvl wczesnoszkolny dopiero, ale pamiętam jeszcze jak sam byłem uczniem i pojedyncze występki jak spóźnienia czy gorsze oceny można było jeszcze uratować, a ewentualne konsekwencje odsunąć w czasie (warto było uciec z lekcji z tą Kaśką z gimnazjum - niczego nie żałuję) - teraz takie dziecko nie zdąży jeszcze do domu wrócić, linii obrony przygotować, a starzy już wiedzą..

Ja mam raczej luźne podejście do oceniania w szkole, ale pamiętam rodziców innych uczniów, którzy za nieobecności czy dosłownie pojedyncze słabe oceny wpadali w furię i na różne sposoby dzieci karali choćby zakazami.
Przecież dzieciak z despotycznymi starymi z takim narzędziem w rękach to ma dopiero przesrane jak coś 'odwali'.

Ale nawet nie to uważam za najgorszą konsekwencję - najgorsze jest to, że pozbawiamy dziecka możliwości kreatywnego pokonania problemu, czyli naszego swojskiego kombinowania i nie mam tu na myśli oszukiwania, a po prostu osobiste interakcje z innymi ludźmi i naukę załatwiania problemów bez udziału rodziców.
Teraz coś się stanie - "trudno, rodzice i tak już wiedzą, i nic na to nie poradzę" ¯\\(ツ)

Drugim problemem jaki zauważam, który ma konsekwencje i dla ucznia i dla rodzica - jest informowanie o wszystkich 'potrzebach' bezpośrednio rodziców, a nie ucznia (pic rel). Na pierwszym zebraniu usłyszałem, że to dlatego, że dzieci nie są odpowiedzialne i po prostu zapominają - no żodyn by się nie spodziewał, ale jak mają się tej odpowiedzialności nauczyć, skoro nauczyciel im nie powie, nie każe zapisać, nie da na karteczce, że mają coś przynieść, tylko napisze wiadomość o losowej porze, a rodzic spakuje to po prostu do plecaka? Przerzucenie odpowidzialności na rodzica i całkowite zdjęcie obowiązku z dziecka.

Dni szkolnych mamy dopiero 10, a ja wiadomości od nauczycieli już 15 (╯°□°)╯︵ ┻━┻ I nie wliczam do tego komunikatów dyrektora i sekretariatu..

Powyższe umiejętności - radzenie sobie z problemami, odpowiedzialności i konsekwencji za własne działania - to moim zdaniem umiejętności, które szkoła powinna rozwijać - równie ważne, a może nawet ważniejsze niż sucha wiedza otrzymywana na lekcjach.

Gruba ryba2piorunów

a weź teraz popraw sobie oceny jak się czasem zdarzało, zwłaszcza z fizyki w gimnazjum bo część była wpisywana ołówkiem. Usprawiedliwienia pisane przez koleżanki. Teraz by chyba nie przeszło.

GURU0piorunów

@Hoszin Dokładnie - radzenie sobie z problemami, socjalizacja i wspólne 'kombinowanie' z rówieśnikami, wspólna odpowiedzialność - przecież to są dla mnie wartości ważniejsze niż sucha wiedza, to jest nauka życia, a nie historia Mezopotamii (która oczywiście też jest ważna z perspektywy rozwoju młodego człowieka, żeby nie było, że neguję podstawy)

Osobistość3piorunów

Miałem to nieszczęście, że chodziłem do szkoły, w której uczyli moi rodzice. Gdy coś przeskrobałem to wiedzieli już na kolejnej przerwie. Obiecałem sobie, że moje dzieci będą miały inaczej. I w pewien sposób mają inaczej - bo teraz wszystkie dzieciaki mają równo przeyerbane xD

Nie godzę się na płacenie za dziennik vulcan w publicznej szkole, dlatego na szczęście nie mam powiadomień. Mimo to staram się być sumienny. Jak widzę na prywatnym mailu, że mam wiadomość na dzienniku to wchodzę i czytam. Nie zjeżdżam w niższe sekcje jak zadania domowe, uwagi, oceny. Uważam, że od takich rzeczy dla rodzica jest wywiadówka. Ile to już razy usłyszałem, że syn nie miał zadnia lub był nieprzygotowany. Zawsze powtarzam jak mantrę "proszę dać mu odczuć konsekwencje". Najwyraźniej jest to dla doświadczonej (chyba zbyt) nauczycieli początkowej zbyt trudne i wygodniej jest spamować rodziców.

Na wywiadówce organizacyjnej z wychowawczynią syna we wczesnej podstawówce dowiedziałem się, że ważnym tematem odgórnie zadanym przez ministerstwo jest higiena cyfrowa. Pewnie dlatego spamuje wiadomościami o 19:00 dalej jak spamowała rok temuxDxD

GURU0piorunów

@ruhypnol

Zawsze powtarzam jak mantrę "proszę dać mu odczuć konsekwencje". Najwyraźniej jest to dla doświadczonej (chyba zbyt) nauczycieli początkowej zbyt trudne i wygodniej jest spamować rodziców.

I to jest sedno problemu. Ktoś może powiedzieć 'przecież to pierdoły', ale w nauce życia chyba o to chodzi, żeby najpierw nauczyć się radzić z takimi 'pierdołami' po to by wiedzieć jak się zachować na późniejszym etapie życia - ale żeby nie obwiniać tu tylko nauczycieli to patrząc na innych rodziców, oczywiście poniekąd rozumiem..

"Normalny" (w mojej opinii) człowiek - jak Ty czy ja - wręcz oczekuje, że dziecko poniesie konsekwencje swoich czynów, ale mama Brajanka przyjdzie i zrobi aferę bo ten dostał nieprzygotowanie, a ona przecież nie wiedziała, że kredki ma mu spakować ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (15)