Nie będę nawet szacował bo nie wiem ile zjadłem. Sporo.
No ale pozwoliłem sobie bo ostatnie oszczędne dni i bieganie dało mi na wadze nisko 81.7-82.2 kg więc luz.
* Zjedzone: ?¿?
* Spalone: ~ 2 700
* Kroki: 7 000
Nie będę nawet szacował bo nie wiem ile zjadłem. Sporo.
No ale pozwoliłem sobie bo ostatnie oszczędne dni i bieganie dało mi na wadze nisko 81.7-82.2 kg więc luz.
* Zjedzone: ?¿?
* Spalone: ~ 2 700
* Kroki: 7 000
Szału dzisiaj nie ma. Jutro też nie będzie.
* Zjedzone: 3 350 kcal
* Spalone: 3 000 kcal
* Kroki: 8 700
* Trening: pull na siłowni + cable crunch
Brak biegania dzisiaj bo czułem zmęczenie po treningu już i miałem mało czasu.
Ech.
Chociaż tyle, że przed wyjazdem wpuściliśmy już część rybek i krewetki.

Czy rybki zjedzą twaróg?
@Rzeznik zjedzą!
@Rzeznik Zależy które. Bo np. Karasie to jedzą [treść usunięta przez moderatora]
Chciałem iść z młodym nad tę Wisłę, zrobić ognisko, rozwiesić tarpa, coś upiec, ale że jest dosyć zimno i wilgotno to wolałem go zapytać- idziemy na przygodę, czy wolisz dzisiaj planszówki?
Wybrał planszówki... :neutral_face: Jestem zawiedziony, coś czuję, że takie akcje to z córką bo jestem prawie pewien, że by wybrała przygodę. xD
No ale ostatnie dni przed wyjazdem to nie będę narzucał tylko spędzę z nimi czas tak jak chcą.
* Zjedzone: 3 550 kcal
* Spalone: 3 600 kcal
* Kroki: 17 600
* Bieg: 12 km
Odpuściłem siłownię aby pograć w te planszówki. Czasami trzeba.
Z drugiej strony fajnie bo młody lat 8 ogarnia już Wsiąść do pociągu i Na skrzydłach, a jak córka po powrocie z przedszkola usłyszała, że graliśmy to w też chciała grać i w pociongi (z małą pomocą) nawet wygrała. Najmłodszy za to nam przeszkadzał. xD

@AdelbertVonBimberstein taki wiek ;D
Ja: mlody, idziemy nocować w lesie?
Mlody, 9 lat: a są tam niedźwiedzie?
Ja: młoda, idziemy nocować w lesie?
Młoda 7lat: może być w sobotę?
Bieganie, domsy na udach, może zjem jeszcze kawałek sernika.
#galaretkanomore
* Zjedzone: 4 050 kcal
* Spalone: 4 100 kcal
* Kroki: 24 850
* Bieg: 16 km
* Spacer: 4 km (ciągnąłem sanki x2)
Jutro chyba idę z młodym nad Wisłę zrobić ognisko i pobiwakować w śniegu kilka godzin (aż zacznie marudzić).
Plus lekko pincet z sernika xD
Dzień odpoczynku, sernika i picia kawy. No i oczywiście cosobotni obchód osiedla musiał być!
* Zjedzone: 2 500 kcal
* Spalone: 2 500 kcal
* Kroki: 11 300
* Spacer: 5.05 km
Zjem jeszcze 500-700 kcal bo chcę jutro rano coś pobiegać w terenie.

@AdelbertVonBimberstein dobranoc synu.
@Opornik dobranoc tato.
Dobry trening push + hack squat+ leg extension. Dobrze zaatakowałem nogi tam gdzie chciałem a potem 5 km spokojnej regeneracji.
Zrobiłbym więcej ale nie ma co przesadzać- odpuścić w odpowiednim momencie to ważna rzecz bo ja mam umiejętność ćwiczenia pomimo zmęczenia.
Gdzieś tam powoli zbliża się granica, że mogę przetrwać to gdy organizm mówi mi stop.
To niebezpieczne ale fascynujące.
* Zjedzone: 3 800 kcal
* Spalone: 3 500 kcal
* Kroki: 17 400
* Trening: push + legs
* Bieg: 5 km
Poszedłem z dziećmi na obiecaną pizzę i kurde pierwszy raz od dawna nie żałuję bo była moim zdaniem przepyszna.
Trochę wieczorem czekałem na dworcu bo młody wracał od cioci z Gdańska- pociąg tylko 30 minut opóźnienia. Podobało mu się bo dwa dni grał w planszówki i jadł Prince Polo. xD
Jutro rest day- zrobię rano cotygodniowy obchód osiedla po zakupy a potem jadę do kolegi do Grudziądza bo dawno się nie widzieliśmy.

Fajny, pracowity dzień. Jutro mam nadzieję na powtórkę. Brakuje mi dłuższych wybiegań na świeżym powietrzu ale radzę sobie tym co mam, czyli bieżnią.
* Zjedzone: 4 100 kcal
* Spalone: 4 300 kcal
* Kroki: 24 100
* Trening: pull na siłowni + cable crunch
* Bieg: 12 km na bieżni
* Spacer: 4 km + 4.5km = 8.5 km
* Rozciąganie: 30 minut
Dobrze Twarogu zjadłem nic mi więcej już nie trzeba.
Zadowolony z formy jestem. Ciężka praca oraz minicut w ostatnim tygodniu dały dobre rezultaty.
82.65kg (182cm)
Specjalnie dla @Sweet_acc_pr0sa widoczny dół brzucha bo śni o tym po nocach. 😉

@AdelbertVonBimberstein Co to za kafelki?
@bori to kostki serek śremski chudy fit
Był spacer, miała być wędrówka z rozbiciem prowizorycznego obozu ale zapomniałem butli z tlenem. xD
A tak serio to trochę mi się plan wysypał, musiałem szybko wracać i jechać po dzieciaki, ale nic to, teraz wieczorem dobiłem do tych 20km jak miałem założenie minimum. I dobrze bo przynajmniej znalazłem mega miejscówkę na biwak nad Wisłą z młodym w przyszłym tygodniu.
* Zjedzone: 4 250 kcal
* Spalone: 3 950 kcal
* Kroki: 31 300
* Spacer: 12.83 + 7.20= 20.03 km
Przyjemnie, za bardzo nie wiało dzisiaj. Delikatnie podjadłem, ale muszę mieć siłę na trening jutro bo mam znowu ambitne plany.
Koniecznie jutro rozciąganie i to zaraz po treningu i to nawet dołożę trochę nóg.
Teraz tylko się umyć i spać.

Na siłowni wszystkie skośne ławki zajęte więc, chcąc nie chcąc (bardziej nie chcąc) wskoczyłem na płaską. Jednak wolę skos i hantle bo mogę zaatakować lepiej i mocniej w failure. Nic to, trzeba być jednak elastycznym a nie jak jaki matoł marudzić, że nie mogę zrobić treningu bo łomatkotwarosko wszystko zajęte. I tak było spoko.
Czuję jednak ostatnie 3 dni w deficycie bo siła stoi i trzeba się bardzo psychicznie zaangażować, aby zrobić serie na maxa.
* Zjedzone: 3 250 kcal
* Spalone: 3 500 kcal
* Kroki: 15 400
* Trening: push na siłowni (odpuściłem dzisiaj mięśnie brzucha bo wczoraj je zmęczyłem i czułem, że to dzisiaj, razem z bieganiem, może być przesada)
* Bieg: 5.55 km
Może zrobię sobie jutro dłuższy spacer w teren. Zobaczę jak z czasem mi wyjdzie bo z rana mam kilka spraw do załatwienia.
Sprawdzałem wodę w akwarium i nh4 idealnie, no2 podbiło, zobaczę jeszcze jutro ale Gemini twierdzi, że powoli zaczyna zbliżać się do tego, aby przyjąć mieszkańców. Niewiadomo skąd (pewnie z roślin) pojawiły się ślimaki, więc fajnie.

Mozna sie dzielic z kims lawka. Jest to legalne i nikt tego nie sprawdza
Dochodzę do wniosku, że te moje ciężkie treningi siłowe bardziej mi obciążają układ nerwowy niż nawet długie biegi, ale ja nie mogę na lekko- jak już ćwiczyć to na 100 procent zawsze. No ale niestety w połączeniu z ciągłymi bodźcami od dzieci i przeciążeniem z tej strony bywa ciężko- bo czasami przychodzi taki moment, że chciałoby się po południu położyć, w spokoju poczytać albo chociaż poleżeć w ciszy, a tu ciągłe darcie p⁎⁎dy w języku karzełków.
Ale nie narzekam, wskazuje sobie elementy rzeczywistości i będę pracował nad ich poprawą i szukał rozwiązania... Obecnie najlepiej mi się leży u dzieciaków w pokoju i patrzy na akwarium (jeszcze puste) jak woda sobie plumka. To mnie bardzo wycisza.
* Zjedzone: 3 900 kcal
* Spalone: 3 950 kcal
* Kroki: 15 600
* Trening: pull na siłowni + cable crunch (chciałem dzisiaj skatować brzuch i to zrobiłem)
* Bieg: 5.36 km
* Basen: 850 m
Chciałem dużo popływać bo naprawdę idzie mi coraz lepiej, z oddychaniem już prawie w ogóle nie ma problemów, łapię powoli takie flow, ale córka dzisiaj jakąś przebodźcowana albo co i widziałem, że nie chce pływać (ma zajęcia z instruktorem), trochę dokucza więc musiałem dwa razy interweniować i tam z nią pogadać, więc pływanie tak na pół gwizdka.
Brakuje mi long runu w terenie, ale wszechobecny lód to utrudnia. Może się jednak skuszę w środę.

Komentarz usunięty przez moderatora
@onpanopticon W tygodniu planuję ogólnie wyjście na cały dzień do lasu, może młodego wezmę bo ma ferie i gdzieś sobie ognisko zrobimy, ponapierdalam gałęzie siekierą, liofilizaty zjemy i gorące kakao z ogniska na mrozie. Taki jest plan.
Komentarz usunięty przez moderatora
@AdelbertVonBimberstein eh, brat kupił dzieciom akwarium z żółwiem i rybkami. Wciągnął się 😁
Zimno dzisiaj, trochę średnio spałem bo godzina drzemki przy autostradzie w nocy, zasnąłem po 4⁰⁰ już w domu ale dzieciaki coś waliło w łeb... Więc wstałem chwilę po 8⁰⁰ i zbierałem się ze dwie godziny aby pobiegać...
...a nie chciaaaaaało mi się- ale jak już ruszyłem to nie żałuję niczego. Ubrałem się ciepło więc nie zmarzłem, a słonko tak pięknie świeciło. Warto było. Szkoda, że tylko tyle ale teren do biegania tragiczny.
* Zjedzone: 3 000 kcal
* Spalone: 3 600 kcal
* Kroki: 18 500
* Bieg: 10 km
Wczoraj nie było wpisu bo byłem w tej pięknej, hehe, wspaniałej, hehe, Łodzi - nie. XD
To był znowu spoko dzień. Zjadłem sporo Twarogu. Zostawiam deficyt bo wczoraj sobie pozwoliłem.

@AdelbertVonBimberstein Ale mogłeś przecież po Łodzi pobiegać, mogłeś! Pokazać im wszystkim, że biegać można nie tylko po piwo!
po Łodzi pobiegać,
Aż tak źle mu życzysz? To dobry chłopak jest.
Bałuty i Chojny to naród spokojny
Już mi się oko zamyka, już prawie spałem ale trzeba przecież zrobić wpis na
* Zjedzone: 4 000 kcal
* Spalone: 4 100 kcal
* Kroki: 23 600
* Trening: push na siłowni+ cable crunch
* Bieg: 11 km na bieżni
Miałem się rozciągać ale zapomniałem. Spróbuję rano.
Kolejny miesiąc z 200km w bieganiu. Nice.

Po wczorajszym słabym dniu, odpoczynek i reefed zadziałał.
Super trening, fajne bieganie, na bieżni ale zawsze.
* Zjedzone: 4 130 kcal
* Spalone: 4 250 kcal
* Kroki: 23 800
* Trening: pull na siłowni + cable crunch (chciałem trochę skatować brzuch i chyba dałem radę)
* Bieg: 12 km na bieżni (zabawy biegowe, aż mnie nosiło)
Niestety, te bieżnie na siłowni są fajne, ale mają już swoje lata bo pamiętam jak chodziłem tam w 2013/2014 to były te same. Teraz jak chcę prędkości, powiedzmy 15km/h to wkręciło max 14 i tak skakało 13.8, 14.0, 13.6 xD.
No ale dobre i to powariuję sobie na powietrzu.
Dosyć fajny dzień.

Od rana czuję się... słabo. Jak w czasach gdy byłem na mocnej redukcji ale to całkiem prawdopodobne, że nie dojadam ostatnio.
Świadomy refeed dzisiaj. Spać pójdę dobrze najedzony.
* Zjedzone: 4 230 kcal
* Spalone: 2 800 kcal
* Kroki: 8 500
Odpuściłem bieganie dzisiaj. Pogoda mnie obrzydza, zimno mi, marzną mi ręce (edit. nawet tu się dupnąłem, miało być stopy) i dłonie. Ewidentnie przeciążony układ nerwowy ale to możliwe bo - jakoś tak przypadkiem- ominąłem dzień odpoczynku w weekend. ಠ_ಠ
Za to w końcu założyłem tapicerkę w drzwiach od samochodu, powymieniałem foteliki dzieciom, trochę tam posprzątałem. I jakoś dzień zleciał.
Fajnie było z dziećmi bo wspólnie układaliśmy LEGO a ten moduł lochu z Łupieżca Umysłów, który wam pokazywałem, z córką rozbudowaliśmy sporo. Było miło.
@AdelbertVonBimberstein brzmi jak jakaś lekka infekcja. Pewnie nie zdarza Ci się chorować, ale może właśnie w formie takiego osłabienia coś przechodzisz
@Wrzoo tak brzmi i tak może być bo pokasłuje coś. Jak jutro będzie słabo to ubieram się giga ciepło i szybki marsz 10-15 km aby się rozgrzać, zmęczyć potem prysznic i łóżko. Jak będzie lepiej to bieg. Przeważnie taki wysiłek pomaga mi na początek infekcji.
@AdelbertVonBimberstein wiadomo, paracet i do lasu
Zjadłem więcej węglowodanów dzisiaj bo trochę czuję, że potrzebne. Jutro chciałbym coś fajnego pobiegać, zobaczymy jak pogoda może ruszę do lasu na drugą stronę Wisły... A może- tak właśnie wpadłem na pomysł- wezmę plecak i zrobię sobie jakąś wycieczkę z ogniskiem? Zobaczymy.
* Zjedzone: 4 050 kcal
* Spalone: 3 950 kcal
* Kroki: 21 700
* Trening: push na siłowni (all in dzisiaj, PR nie było ale maksymalne zaangażowanie) + cable crunch (normalnie bo nie katuję brzucha przed bieganiem)
* Bieg: 10 km na bieżni
* Rozciąganie: 30 minut uczciwie
Chwilę pomasuję nogi i d⁎⁎e pistoletem jeszcze przed snem.

Teraz zjadłem to mogę podsumować. 😉
Ugotowałem w mojej nieskromnej opinii petarda pierogi z mięsem (ugotowałem z ziołami i obrałem udka z kurczaka, dałem warzywa ze wczorajszego rosołu, trochę rosołu, trochę kurkumy dla koloru i przyprawy i miksu miksu wszystko).
* Zjedzone: 3 900 kcal
* Spalone: 3 700 kcal
* Kroki: 12 200
* Trening: pull na siłowni+ cable crunch
* Basen: 1250 m
Pływanie idzie mi chyba coraz lepiej. Nigdy się nie nauczyłem poprawnie pływać chyba ale powoli rozkminiam sobie oddychanie i przestaję się przyduszać po dwóch długościach ciągiem, coraz mniej panicznie bije rękoma i płynę dzięki temu szybciej.
Na treningu siłowym miałem dzisiaj mało siły. W dwa pierwsze ćwiczenia (lat pulldown i cable row) jak zawsze poleciałem na maksa i było spoko, ale wydrenowało mnie to z sił mocno i reszta poniżej standardu (chociaż nadal uderzałem w failure a jak było słabo np na dumbell curl to w ostatniej serii wbiłem jeszcze dwa dropsety 17kg na 14kg i na 10kg do oporu).
Zmęczony jestem tym śniegiem, lodem i wiatrem bo poleciałby człowiek coś lepszego jakieś 30+ km w las a tak to papaton w tym tygodniu wszedł ale mocno termicznie wymęczony.
Zrezygnowałem dzisiaj z biegania po treningu siłowym ze względu na ten basen.
Się znowu rozpisałem się.
Dla tych co doczytali, prawdopodobnie będę na hejtopiwo w Łodzi.
Aaaa no i założyliśmy akwarium a w przyszłym tygodniu rybki wypuścimy.

Pierogi z mięsem petarda to są na wołowych płuckach, tylko przepisu ci teraz na szybko nie znajdę.
Co do pływania - woda jest tak gęstym ośrodkiem że nie nadrobisz braków w technice siłą, więc nie rób sobie proszę takiej krzywdy jak widuję codziennie wokół siebie na basenie, tylko albo weź raz w tygodniu/miesiącu trenera, niech zobaczy co i jak, da ci ćwiczenia które będziesz wykonywał sam i na następnych zajęciach oceni postęp, skoryguje co trzeba itd. albo chociaż próbuj "zdalnie" - na YT mógłbym polecić kanały Effortless Swimming oraz Fares Ksebati, w szczególności ten drugi fajnie rozrysowuje i daje ćwiczenia.
@wonsz zagadam może z kumplem co pływał kiedyś prawie profesjonalnie 😉
Generalnie jest coraz lepiej. To dopiero 3 albo 4 trening po jakiś 10 latach totalnej absencji na basenie.
@AdelbertVonBimberstein no i git, pamiętaj tylko proszę o ćwiczeniach - zdecydowanie za dużo ludzi widzę którzy ledwo coś tam się nauczą kraulem a już jebią objętościowo po 2km w godzinę, łapki, płetwy i utrwalanie błędów. A po roku zdziwieni gdzie ten progres?
@wonsz nie pływam go lubię tylko dlatego, że może kiedyś zdecyduję się na triathlon i ktoś z dzieciaki musi na zajęcia na basen zaprowadzić. XD
Zdecydowanie jestem lądowym stworzeniem.
@AdelbertVonBimberstein a to tym bardziej musisz uważać, bo triathlon stał się modny i słaby instruktor, który ogarnie jako tako kraula już może kosić frajerów z hajsu. Kumpel z którym trenowałem w podstawówce, poszedł dalej w pływanie, AWF, magisterka, uwielbia uczyć pływania i zależy mu na tym żeby było dobrze bo mega cieszy go progres podopiecznych. robi na lokalnym rynku jako wolny strzelec i łapie zastępstwa, opowiadał jak niektórzy ewidentnie nie chcą nauczyć, tylko uczyć. A jak zawodnikowi nie idzie to zawsze jest wymówka że w triathlonie najmniej zyskasz na pływaniu więc jako tako wystarczy.
Nie musisz chcieć pływać kraulem super, ale jeśli idziesz na wynik to wypadałoby dobrze, a tak to mnóstwo ćwiczeń i przynajmniej grzbiet do tego. Jak ktoś ci powie że tylko będziesz kraula robił to uciekaj.
Czytam książkę.
* Zjedzone: 3 650 kcal
* Spalone: 3 100 kcal
* Kroki: 12 700
* Bieg: 5 km
Męczy mnie to bieganie po tym lodzie bo gdzie bym się nie wybrał- lód. Las- lód, chodniki-lód, wszędzie lód, a do tego wiatr ostatnie dni się zrobił i pizga niemiłosiernie.
Od tego biegania po zimnym mam sztywne łydki.
Chociaż tyle, że trochę Twarogu dzisiaj dobrego zjadłem.

@AdelbertVonBimberstein
Wciąż nie mogę przeboleć tej książki, mimo że pozbyłem się swojego egzemplarza ponad miesiąc temu.
@cyberpunkowy_neuromantyk że oddałeś, czy że coś nie grało?
@AdelbertVonBimberstein
Akurat cieszę się, że sprzedałem. : P
Nie tylko ja odniosłem wrażenie, że mocno okroili szósty tom względem poprzednich - jest prawie dwa razy krótszy od piątego.
Zjadłem dużo goferów, trochę babki bo żona upiekła dla mojego dziadka (wyszła przepyszna).
Dzieci po wczorajszych zapowiedziach, że jak będzie darcie japy przed 8⁰⁰ to mogą zapomnieć dzisiaj o bajkach, dały pospać nie powiem i pierwsza interwencja dopiero o 8²³ była, ale to i tak już wstawałem więc luz.
Muszę ich za to jeszcze jutro pochwalić.
* Zjedzone: 4 000 kcal
* Spalone: 3 950 kcal
* Kroki: 24 000
* Spacer: 5.5 km (co sobotni obchód osiedla)
* Bieg: 12.37 km
W sumie- to był fajny dzień. Rano wstanę zrobię rosół.

@AdelbertVonBimberstein Jak Ty to robisz że 4 000 kcal jesz? Ja czasem przy 2 000 jestem już pełen
@bori a dzisiaj niezbyt różnorodnie i dobiłem tą babką. Warzyw dzisiaj mało.
@bori nie uwzględniłem odrobiny dżemu we fitatu jakby co
Edit jeszcze było z 200g rzodkiewki i szczypiorek
@AdelbertVonBimberstein Ja dzisiaj nie pokazuję swojego Fitatu bo mnie zwyzywasz xD
@bori zaraz zwyzywasz... Przyjadę do Śremu i ci dupę skopię. 😉
@AdelbertVonBimberstein Od razu twaróg odbierzesz
Zrezygnowałem dzisiaj z biegania, głównie ze względu na parszywy wiatr.
* Zjedzone: 4 000 kcal
* Spalone: 3 100 kcal
* Kroki: 9 000
* Trening: push na siłowni + knee raises
* Rozciąganie: 30 minut
Chwilę poczytałem teraz włączyłem RDR2. Zaraz kończę i idę spać.

Spotkałem się z kolegą bo kolega jest od tego... aby wciągnąć razem dużą pizzę.
Jak zawsze, za krótko, za dużo mamy do powiedzenia i spotykamy się zbyt rzadko.
* Zjedzone: 4 700 kcal
* Spalone: 5 000 kcal
* Kroki: 34 100
* Bieg: 21.37 km
Jutro koniecznie porządne rozciąganie.

@AdelbertVonBimberstein dobranoc mistrzu iluzji.
@Opornik Dobranoc tato magu