@GrindFaterAnona nie chcę się wpieprzać między wódkę a zakąskę, ale:
1. W familokach na początku (tj. przełom XIX i XX wieku) także nie było kanalizacji więc można było dostać w głowę ściekami idąc ulicą, Ślązacy także szli "do kibla" czyli na półpiętro gdzie był ponadto kranik z wodą
2. Kopalnia Zentrum czyli Centrum (Dmitrow) zaczęła kopać w kierunku Śródmieścia w 1935 roku, w wyniku wstrząsów kopalnianych kominy i zdobne "wieżyczki" kamienic spadały w Bytomiu już w latach dwudziestych XX wieku, ulica Podgórna idąca od Rynku, także miała podobną nazwę niemiecką i już na zdjęciach niemieckich jest mocno nachylona tj. np okna pierwszego piętra nie są w linii poziomej - tj. apropos tego opadania Bytomia za PRL,
3. Jest cała lista spisanych właścicieli ziemskich i ich folwarków którzy mieli swoje posiadłości w linii Agora - Dworzec, i są to nazwiska polskobrzmiące, a na pewno słowiańskie, które to folwarki zostały zniszczone pod wytyczenie Dworcowej, to jest linia niemiecka i jakoś nikt za tym dziś nie płacze - podobnie jak niszczenie np skuwanie staro-polskich/czeskich napisów na krzyżach i kapliczkach, oraz zmiana nazw miejscowości na całym Górnym Śląsku, to apropos tych perełek.
4. Władze III Rzeszy nie potrzebowały piastowskiego, pięknego Bytomia bo miały piękne, socmodernistyczne Katowice, w których 20 lat wcześniej większy % ludności glosował za Niemcami niż w Śródmieściu Bytomia i od października 1939 widzimy gwałtowne przeniesienie wszystkich możliwych instytucji z Bytomia do Katowic oraz spadek znaczenia tego pierwszego.
5. Po zajęciu Francji nastąpił dalszy spadek znaczenia Bytomia i okolic - zakłady przemysłowe określane były mianem przestarzałych w porównaniu do francuskich, a ich dalszym rozwojem zainteresowano się dopiero w 1944 po odbiciu Francji przez Aliantów, m.in. Albert Speer był w tę operację bezpośrednio zainteresowany, tj chociażby ruszenie większej masy robotników przymusowych na Górny Śląsk ale w bezpośrednie okolice Bytomia nie dojechał bo front wschodni się ruszył i obsrał gacie.
6. Największy rozwój Bytomia w liczbach i terytorium to jest właśnie okres "Kresowiaków", po 1975 roku kiedy to Bytom dobił do ponad 220 tysięcy mieszkańców czyli 120 tysięcy więcej niż w 1944 roku, z największym terenem i liczbą zakładów w historii - czy to źle (bo nadmierna eksploatacja) czy dobrze, ale to tak aprpos tego rozwoju za Niemca.
7. Piastowski Bytom nie był wcale potrzebny Niemcom do szczęścia, miał być poświęcony całkowicie żeby pokryć zapotrzebowanie wojenne jeśliby się udało Rzeszy wygrać / ustabilizować front na wschodzie. "Filar ochronny" miał być całkowicie rozkopany a ludzie relokowani, nawet kosztem zniszczenia obiektów budowanych "propagandowo" w wyścigu z II RP, np. basenu w parku miejskim.
8. Niemcy Zachodnie zaorały praktycznie swój przemysł i kopalnie jeszcze w latach 70-tych, także były obniżenia gruntu w miastach zagłębia Ruhry, wyludnienie miast - nawet obniżano kamienice o piętro, dwa, bo było za dużo mieszkań pustych (sic!). Także gdyby jakimś zrządzeniem losu Górny Śląsk został przy Niemczech, to nawet jeśli nie zostałby zniszczony w wyniku nalotów z użyciem bomb atomowych, to i tak śladu po górnictwie by już tutaj dawno nie było, a nie że by się Niemcy brandzlowali jakimś szybem Ewa czy Krystyna albo EC Szombierki. Tego by nie było, tak jak to zostało zaorane na zachodzie, dawno temu i bez sentymentu, zanim ktoś pomyślał że to może być zabytek. I tak, pewnie by była inna gałąź gospodarki, ale mówimy o górnictwie / hutnictwie.
D.W @mike-litoris - a Niklausa to też filtruj. On uważa że do podziału Górnego Śląska to była jakaś magiczna bariera na Brynicy i nikt z Polaków na Śląsk się nie mógł przedostać, że Śląsk to jest tylko Śląski ewentualnie niemiecki. Tymczasem o migracji zarobkowej Polaków na Śląsk to już wiadomo od średniowiecza (górnicy z Olkusza, 12 rodzin chyba), czy prac Hansa Marchwitzy opisujących ilu to kolegów w robocie on nie miał "zza kordonu". O tym że w czasie rozbiorów I RP Prusy sobie wymyśliły prowincje "Nowy Śląsk" gdzie zaciągnęły kolejne tysiące Polaków do roboty hen prawie spod Kielc czy o pierwszych książkach telefonicznych Bytomia z całą masą polskich nazwisk też pewnie Niklaus nie wpomni.