festiwal_otwartego_parasolaLider
12piorunówstandardowo - najważniejsze, że lewactwo d⁎⁎a piecze, dobra robota panie prezydencie

@festiwal_otwartego_parasola przecież oni mają w większości wywalone na te mecze. Grunt, to walić wódę na trybunie (tak można wnosić wódkę mimo, że ochrona sprawdza), na⁎⁎⁎ać się po meczu i/lub dać białe do nosa. Drzeć japę i tak, to jest podstawa, żeby tych mitycznych lewaków było słychać jak jęczą.
@WatluszPierwszy Widać, że nigdy w życiu na żadnym meczu nie byłeś XD
@WatluszPierwszy zapomniałeś o tym, że jeszcze trzeba spuścić wpierdol jakiejś losowej osobie na ulicy, bo po prostu przechodziła, krzywo się popatrzyła albo co gorsza nie kibicuje nikomu
@festiwal_otwartego_parasola nie, nie wpierdol spuszczamy tylko tym jebanym Ukraińcom.
@Lopez_ ponad 30 lat chodzę na mecze 😉 Od B klasy do Ekstraklasy.
A wódkę w skarpecie na derby Warszawy sam wnosiłem.
Żeby było jasne, nie mówię o wszystkich kibicach. Mówię o jednej konkretnej grupie.
@WatluszPierwszy pełna zgoda, zapomniałem o "zaciąganiu po ukraińsku" jako ostatnio jeden z ryzykowniejszych powodów wpierdolu
@WatluszPierwszy Ja chodziłem trochę lat, jeździłem na wyjazdy w nieco mniejszej ekipie (czyli młyn po 150-500 osób, wyjazdy po 100-250 osób) i naprawdę podziwiam fanatyzm wielu chłopaków działających przy klubie. Zdecydowana większość też tej "ekipy sportowej", czyli ludzi do prania się, to też były osoby żyjące klubem. Niekiedy nawet wcale nie jakieś matoły, a ludzie bardzo zaradni życiowo, ale z niedoborem adrenaliny. Ja sam mam ADHD, kocham intensywne życie, mam dobrą pracę zdalną, ale wiem że by mnie ciągnęło do tego też :smiley:Do tego lata trenowałem sporty walki, ale akurat nigdy się w cięższy klimat nie chciałem zagłębiać z kilku powodów prywatnych.
@Lopez_ ja bardzo podziwiam grupy Ultras przygotowujące oprawy, czy tych chłopaków, którzy rozkręcają jakieś akcje dla młodych kibiców itp. Natomiast te wszystkie grupy "sportowe" uważam za bandę matołów niezależnie od tego czy są ogarniętymi ludźmi po studiach (znam takich) czy matołami z deficytem umysłowym (takich też poznałem). Jeśli ktoś jest się gotowy lać po ryju za kolor szalika, to jest troglodytą. Co innego pokrzyczeć na meczu a co innego dać komuś w ryj bo jest z innego miasta.
@WatluszPierwszy Uwierz mi, że to nie są zawsze matoły. To jest po prostu nałóg jak każdy inny. Mówię o adrenalinie.
@Lopez_ a o czym zapomniał?
@Lopez_ ja nie mówię, że to matoły. Sam znam takich, którzy są mega ogarniętymi gośćmi do tego z dobrym wykształceniem, ale zamieniają się w troglodytów, jak zakładają szalik. Może to jest nałóg? Pewnie tak. Sam od jednego z nich usłyszałem, że "fanatyzm jest jak alkoholizm. Nie jest łatwo z tego wyjść". Niemniej ja tego kompletnie nie rozumiem. Lubię mecze, lubię drzeć japę, lubię sobie ulżyć i krzyknąć "sędzia ch...j" i że "LTSK", ale wszystko ma swoje granice a lanie się po ryjach za barwy, to dla mnie szczyt zbydlęcenia i nie zmienię zdania.



















