wiem że to ja dzwonię, ale dawno temu w szpitalu w UK na sali z bratem był jeden Chorwat, co go gdzieś w Afryce Brytyjczycy wcieli do jakiejś jednostki pomocniczej i później pod Monte Cassino robił u nich za kierowcę. jak się dowiedział że my Polacy, to sam zaczął opowiadać. ogólny przekaz jego historii był taki że Polacy rwali się do walki i chcieli iść naprzód, o niczym więcej nie myśleli i podpytywali go o czym gadają Brytole, a tych Brytyjczyków we Włoszech to tylko po burdelach woził. opowiadał jak kiedy tylko pozwolono to Polacy "poszli" i jak tam ginęli.
co innego kiedy słyszy się o walecznych Polakach w szkole czy na takich apelach z prezydentem alfonsem, a co innego kiedy z emocjami opowiada ci to ktoś kto tam był. nawrocki był, ale w d⁎⁎ie. klepał się z innymi patusami po lasach. pod Monte Cassino pewnie by tym Brytyjczykom z opowieści Chorwata pilnował czasu w burdelu.