30ohmGURU
8piorunówJak wiadomo nie od dziś społeczność wokół systemów z jądrem linux (*bsd też ale rzadziej) to najgorsze co mogło je spotkać. Ten rak nie ma granic państwowych ani językowych. W ramach bardziej poszerzania wiedzy ściśle zawodowej śledzę fora, różne komentarze pod newsami, grupy na fb rzadziej a discorda wcale, ale to wystarcza. Może co jakiś czas będę wrzucał mądrości tych fanatyków ze screnami, bo to dobra beka. Często są tak oderwani od rzeczywistości, że nazywam ich głupcami. Póki co przedstawiem moje top na te 11 dni czerwca, które zobaczyłem i pamiętam.
1. Jak możesz nie używać gui lub rozwinięcie jak możesz nie używać linux jako system biurkowy.
2. Powiązane z 1: Używasz mac os jesteś heretykiem i bogolem: przecież ten system nie nadaje się do pracy.
3. Wydane zostało Freebsd 14.3, najlepsze co przeczytałem: że to najlepszy system na świecie. Nie działa ci wifi? To twoja wina przekompiluj kernel.
4. Dlaczego używasz kontenerów, co to jest kubernetes, wirtualki są dla słabych.
5. Wydrukowana konfiguracja systemu i wklepywanie jej ręcznie. Jakby nie istniały narzędzia do tego.
Od dłuższego czasu uważam, że na takie tematy odpisują ludzie którzy nie mają pojęcia do czego używane są takie systemy. Nie mają pojęcia jak działają i gdzie są używane. To, ze 90% sprzętu działa aktualnie na linux, *bsd albo innym unix. Tylko w środowisku typowo biurowym istnienie windows i mac. Dla nich tam też powinno istnieć tylko pod wieloma względami ma wiele wad. O tym nie chcą słyszeć bo oni wiedzą lepiej.
@30ohm a możesz podać jakieś linki do tego typu wypowiedzi, bo to śmierdzi fejkiem na kilometr.
Praktycznie z niczym się nie zgadzam, może stonował bym niechęć do Mac'ów i sprowadził ją do: to zbyt drogi sprzęt i software w stosunku do tego co Ci daje, co nie znaczy że jest zły.
Skąd ta krucjata? AI w Win11 słabo się sprzedaje; P?
I pisze się linuks.
@30ohm Z tego się wyrasta, a to co cytujesz to *nixowi neofici. Dzieciaki (czasem całkiem dorosłe), które poczuły się haxiorami bo mają linucha. To patola.
Gwoli precyzji - używam Linuxa od chyba '95, a od >15 lat nie mam żadnego innego systemu. I dobrze mi z tym. Oczywiście, jestem proponentem takiego podejścia, ale nie zmuszam. Właściwie to wali mnie, kto i jak używa narzędzia. Nie będę nikogo pouczał jak używać młotka (pod warunkiem, że nie będzie tego robić gdzieś blisko mnie).



















