Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5749 członków
  • 250948 wpisów

Lider

w Hydepark

286piorunów

Spośród dziesiątek durnych tekstów które słyszałem za dzieciaka, miejsce w czołówce zajmuje "jak dorośniesz to zatęsknisz za szkołą"

Miałem w licbazie koleżankę Gośkę. Gośka była fajną, sympatyczną dziewczyną którą praktycznie lubili wszyscy bez wyjątku - i koledzy i koleżanki i nauczyciele. Uczyła się bardzo dobrze, pozwalała korzystać ze swojej wiedzy bez problemu a nawet jak miała chwilę to tłumaczyła jakieś zadania mniej kumatym. Kompletnie koleżeńska i bezkonfliktowa. A szczególny "łeb" miała do matematyki. Trzaskała wszystkie zadania od lewa do prawa, obowiązujące nas zbiory zadań miała rozwiązane na kilka tygodni do przodu. Oczywiście zahaczała o Olimpiady i chyba nawet raz czy dwa załapała się na krajową. W czasie, którego dotyczy ta historia miał się odbywać międzyszkolny konkurs matematyczny, na który zgłoszenie się Gośki to był dla dyrekcji pewniak. Zwłaszcza, że w dwóch poprzednich edycjach stanęła na podium. Nic wielkiego, szczebel miastowy, ale kwestia prestiżowa dla wielu szkół z miasta, w tym dla naszej dyrekcji. Ale o tym za moment.

Gośka była rewelacyjna z matmy nie dzięki nauczycielce tego przedmiotu, tylko pomimo niej. Stara prukwa nie uczyła nas niczego, robiła sama zadania na tablicy (przepisując je z kartki) a potem jazda - strzelnica. Zapraszała do tablicy i stawiała za to oceny albo nie. Ktoś czegoś nie wie? Tak? To chodź do tablicy. No faktycznie nie umiesz, siadaj, pała. I tak się kręciło na matematyce.

Któregoś pięknego dnia stara przytargała z pokoju nauczycielskiego jakieś niemożliwe zadanie, nad którym na przerwie dyskutowali inni matematycy że takie trudne, zawiłe, ojojoj. No to Gośka poprosiła o tą kartkę i sobie coś na lekcji przy tym zadaniu dłubała. Pod koniec lekcji rzuciła że chyba wie. No to stara zaprosiła ją do tablicy z powątpiewaniem, a Gośka raz-dwa zamalowała całą tablicę jak jakiś Oppenheimer. Dla większości klasy to była chińszczyzna, ale Gośka stwierdziła, że podobne zadanie widziała w zbiorze zadań dla politechnik xD Cała klasa brawo, a stara oschle jej podziękowała no i po lekcjach.

Na bodaj następnej matmie tradycyjna strzelnica. No i szok - stara zaprasza do tablicy Gośkę i daje jej numer zadania do zrobienia. Wszyscy zdziwieni, bo jak wspomniałem, dawać Gośce zadanie ze standardowego zbioru zadań to jak spytać Pudzianowskiego czy podniesie cegłę. No i faktycznie, szast prast, minuta osiem i zadanie rozwiązane. Co stara skwitowała:

-No dobrze, dobrze, SIADAJ CZWÓRKA.

Gośka zrobiła oczy jakby jej ktoś w twarz dał, wszyscy w szoku, a stara:

-BO HEHE WIESZ NA SZÓSTKĘ TO UMIE PAMBUK, A NA PIĄTKĘ JA HEHE.

Dziewczyna siedziała ze świeczkami w oczach do końca lekcji, wszyscy zdziwieni i wkurzeni, bo jak tak można kogoś potraktować? Przykrość oczywista, bo mało że dziewczynie realnie zależy, stara się, to jeszcze taki tłuk gnoi ją takimi słowami. Do końca lekcji pani profesur w świetnym humorze bo usadziła gówniarę. Żal nam jej było jak nie wiem, ale cóż, przeszło. Nam. Ale nie Gośce :smiley:

Zapomnieliśmy o zdarzeniu, z tydzień później stara na samym początku lekcji wypala:

-Małgosiu, zapomniałaś zgłoszenie na konkurs napisać!

-Nie, nie zapomniałam.

-O, to gdzie ono jest, bo pani dyrektor mówi, że w sekretariacie nie ma?

-Nigdzie go nie ma, bo się nie wybieram.

Gośka chłód a'la Clint Eastwood Starą zatkało, ale ciągnie dalej:

-Ale jak, dlaczego, przecież konkurs, szkoła, pani dyrektur, no musisz.

Stara ją poczuciem winy, a Gośka ją atomem:

-Na konkursy to niech jeżdżą piątkowi uczniowie, a ja nic nie muszę i się nie wybieram xDDD

Cała klasa prychła, a starą zamurowało i nie wiedziała co z siebie wykrztusić po czym wyszła i po pięciu minutach wróciła z dyrektorką z równie głupim wyrazem twarzy co stara i z równie głupim pytaniem:

-Ale co sie stao?

-Mówiłam pani profesor, że nie wyślę zgłoszenia na konkurs.

-Ale czemu?

-Bo skoro nie potrafię dostać piątki za proste zadanie to lepiej żebym na konkursy nie jeździła.

Dyrektorka nie widziała o co chodzi, to rzuciła że to trzeba wyjaśnić i że zaprasza obie do gabinetu, na co Gośka:

-Dobrze, ale proszę, żeby poszła ze mną koleżanka i gospodyni klasy albo proszę zadzwonić do moich rodziców.

xD Jebaniutka wszystko sobie przygotowała. Przewidziała ten cyrk i nie pękała, mimo, że była osobą emocjonalną. Dyrektorka się zgodziła, wyszły trzy dziewczyny i stara i w ten sposób lekcja nam zleciała. Rozmowa im się przeciągnęła, bo spóźniły się na kolejną lekcję. A co było na rozmowie?

* Stara udawała idiotkę że nie wie o co chodzi.

* Gośka opowiedziała swoją wersję, którą podparły koleżanki.

* Pani dyrektur stwierdziła, że to na pewno jakaś pomyłka i na pewno tą czwórkę da się jakoś poprawić (xD)

* Gośka stwierdziła, że jak nie będzie miała 5 na koniec to się będzie odwoływała gdzie się da i rozważy zmianę szkoły. Tak samo, jeśli szkoła nie zgłosi jej do Olimpiady (która pewnie i tak dałaby jej indeks uczelni na którą się wybiera).

* I podtrzymała decyzję, że na żaden konkurs się nie wybiera bo ma na tamten dzień inne plany.

BUM. Pokorne ciele się odwinęło i zamiast ssać, kopnęło w d⁎⁎ę jedną matkę i drugą. Choć ta druga zrozumiała, przyznała że sytuacja jest do wyjaśnienia (xD) i to trzeba na spokojnie. Żadnych przeprosin Gośka się nie doczekała, no bo gdzieżby, ale satysfakcję na jej twarzy było widać ogromną. A stara zgaszona jak pet. Do końca szkoły Gośka już nigdy nie była przy tablicy, maturę zdała deluxe i trafiła na tą uczelnię na którą chciała, żadnych reperkusji nie było, a stara uznała, że swoją ignorancję zachowa dla siebie. Nie wiem, może to zasługa Gośki, ale stara w klasie maturalnej była trochę milsza. Choć nadal głupia.

Historia utrwaliła mi się w głowie, bo to na większości osiemnastek jak i na późniejszych spotkaniach absolwenckich był temat, który wracał jak bumerang :smiley:

Autorytet1piorunów

@mannoroth nauczyciele są tak zjebani, że to głowa mała. Oczywiście nie wkładam wszystkich do jednego wora, ale mam w rodzinie 2 Panie Nauczyciel i takiego mniemania o sobie i patrzenia na wszystkich z góry, bo przecież ona ma 2 fakultety, i dlatego jej się szacunek należy. Nie potrafią najprostszych rzeczy koło domu zrobić, ale Ego każda ma jak skurwensyn wyjebane.

Zawodowiec1piorunów

Wiadomo jak dalej potoczyły się losy Gośki? Czym się zajmuje teraz? :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (40)

Lider

w Hydepark

22piorunów

<-- Tag do obserwowania

Miasto: [Tczew](https://pl.wikipedia.org/wiki/Tczew) – miasto w północnej Polsce, w województwie pomorskim, siedziba powiatu tczewskiego i gminy wiejskiej Tczew. Według danych GUS z 30 czerwca 2023 r., Tczew liczył 57 218 mieszkańców. W 1198 Trsow po raz pierwszy odnotowany w annałach. Pierwsza źródłowa wzmianka o Tczewie pochodzi z 1252 r., kiedy to w Tczewie książę Sambor II rozpoczął budowę zamku. Powstanie Rady Miejskiej w Tczewie, ukonstytuowanej już w 1258 za przyzwoleniem wspomnianego księcia Sambora II, wyprzedza lokację miasta(lokacja na [prawie lubeckim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_lubeckie) ). Jest to jedyny tego typu przypadek na terenie dzisiejszej Polski. czewska Rada Miejska utworzona została wcześniej niż uważane za najstarsze w naszym państwie Rady we Wrocławiu (1261), w Krakowie (1264) czy w Poznaniu (1280), które w tych miastach powstały jednak kilka lub kilkanaście lat po nadaniu praw miejskich. W 1308 r. Tczew podstępnie zdobył [zakon krzyżacki](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_krzy%C5%BCacki) . Miasto zostało spalone, a mieszczanie wygnani. W ręce zakonu dostał się przywilej lokacyjny, pieczęć miejska i księga prawa lubeckiego. Organizacja miejska przestała istnieć na ponad pół wieku. Po 1308 Krzyżacy wznieśli tutaj też zamek będący siedzibą krzyżackich administratorów wójtostwa tczewskiego. W 1440 Tczew przystąpił do [Związku Pruskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Pruski) . W czasie [wojny trzynastoletniej](https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_trzynastoletnia) (1454-1466) miasto [kilkakrotnie zmieniało załogę](https://pl.wikipedia.org/wiki/Umowa_z_Malborka) , by ostatecznie na mocy [II pokoju toruńskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Drugi_pok%C3%B3j_toru%C5%84ski) w 1466 zostać przyłączone do Polski. W 1577 r. miał miejsce, spowodowany nieostrożnością żołnierzy [Stefana Batorego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Batory) , wielki pożar, który prawie doszczętnie zniszczył miasto. Przetrwały tylko budowle sakralne. W 1772 r., z chwilą [I rozbioru](https://pl.wikipedia.org/wiki/I_rozbi%C3%B3r_Polski) [Rzeczypospolitej](https://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczpospolita_Obojga_Narod%C3%B3w) , Tczew znalazł się pod panowaniem [pruskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lestwo_Prus) . W latach 1807–1812 w Tczewie kilkakrotnie przebywał cesarz Napoleon. W I poł. XIX w. Prusacy rozebrali część murów obronnych z basztami i bramami wjazdowymi, połowę fortyfikacji z czasów szwedzkich i napoleońskich, a także zniszczony już zamek tczewski. Od połowy XIX w. Tczew zaczął się rozwijać jako ośrodek przemysłowy oraz węzeł kolejowy i drogowy. W latach 1851–1857 zbudowano pierwszy most na Wiśle. Jego filary ozdobiono neogotyckimi wieżami. Na przyczółkach wybudowano bogato zdobione bramy wjazdowe. W tym czasie był to najdłuższy most w Europie Północnej (ok. 800 m). Wkrótce przestał on wystarczać i w latach 1888–1890 wybudowano tuż obok w odległości 30 m drugi most. Przejął on funkcję mostu kolejowego, gdyż ten pierwszy służyć miał odtąd potrzebom ruchu pieszego i kołowego. W II poł. XIX w. i na początku XX w. w Tczewie powstały: [młyn parowy](https://pl.wikipedia.org/wiki/M%C5%82yn_parowy_w_Tczewie) , fabryka maszyn Muscata, fabryka i warsztat naprawy maszyn Kriesela, fabryka wyrobów metalowych Kelcha, królewski zakład budowy maszyn, odlewnia żelaza, wytwórnie wyrobów cementowych Hoffmana, dwie cukrownie, fabryka wafli, browar, gazownia, wodociągi, zakłady kanalizacji, wodociągi miejskie. Rozwinął się też handel zbożem oraz żegluga na Wiśle. Odzyskanie przez Polskę niepodległości i powrót Tczewa do państwa polskiego rozpoczynają najnowszą kartę dziejów miasta. Już w 1920 otwarto w Tczewie pierwszą w Polsce Państwową [Szkołę Morską](https://pl.wikipedia.org/wiki/Szko%C5%82a_Morska_w_Tczewie) . 1 września 1939 o godzinie 4:34 trzy bombowce nurkujące z 3./StG 1, dowodzone przez Staffelkapitäna Oberleutnanta Brunona Dilleya zaatakowały most w Tczewie. Ich atak nie miał jednak zniszczyć mostu, ale przeszkodzić w jego zniszczeniu. Walki w obronie miasta trwały tylko jeden dzień – 1 września 1939. Żołnierze polscy wykonali jednak swoje zadanie. Na rozkaz ppłk. Stanisława Janika – dowódcy [2 batalionu strzelców](https://pl.wikipedia.org/wiki/2_Batalion_Strzelc%C3%B3w_(II_RP)) mosty zostały zniszczone. Uniemożliwiono w ten sposób przegrupowanie Niemcom swoich wojsk z [Rzeszy](https://pl.wikipedia.org/wiki/Rzesza) do [Prus Wschodnich](https://pl.wikipedia.org/wiki/Prusy_Wschodnie) , w celu przeprowadzenia planowanego w drugim etapie kampanii wrześniowej skrzydłowego uderzenia na linię [Bugu](https://pl.wikipedia.org/wiki/Bug) . 2 września do Tczewa wkroczyły wojska hitlerowskie. Rozpoczęła się okupacja – czas mordów i represji wielu tczewian. Na terenie miasta utworzono obozy dla [jeńców angielskich](https://pl.wikipedia.org/wiki/Niemieckie_obozy_jenieckie_1939%E2%80%931945) i francuskich oraz obóz pracy dla Polaków. Okupacja hitlerowska skończyła się 12 marca 1945. Po II wojnie światowej Tczew należał do najbardziej zniszczonych przez działania frontowe miast [Pomorza Gdańskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomorze) . Praktycznie nie ostała się żadna zdolna do produkcji fabryka, Rosjanie zdemontowali i wywieźli wyposażenie niemal wszystkich zakładów przemysłowych. Zabytki:* farny kościół Podwyższenia Krzyża Świętego – najstarszy zabytek w mieście. podominikański kościół św. Stanisława Kostki – pochodzący z XIV w., most drogowy na Wiśle oraz most kolejowy – stanowią szczególną atrakcję Tczewa. Jako pierwszy powstał most drogowy (1851-1857) i był wówczas jednym z najdłuższych na świecie (837 m długości), budowa mostu drogowego kosztowała 4 mln talarów. Kamień węgielny pod budowę położył Fryderyk Wilhelm IV . Most początkowo miał 10 wież i dwie bramy wjazdowe z pięknymi portalami – dzisiaj pozostały jedynie cztery wieże. Drugi, kolejowy, powstał w latach 1888–1890, kiedy jeden most przestał wystarczać. Mosty są szczególnie interesujące ze względu na zastosowane rozwiązania techniczno-konstrukcyjne. Amerykańskie Towarzystwo Inżynieryjne uznało most tczewski za międzynarodowy zabytek inżynierii budowlanej (na tej samej liście jest m.in paryska wieża Eiffla ). wiatrak typu holenderskiego – zbudowany został w 1806, willa Eisenacka . Muzeum Wisły – oddział Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Miejska wieża ciśnień – zbudowana w 1905, Ratusz – znajdował się na placu Hallera, Kościół św. Józefa – zbudowany w latach 1931–1936.Centrum Konserwacji Wraków Statków , Most Knybawski – położony w odległości ok. 2 km od południowej granicy Tczewa. Kanał Młyński) i wiele innych.

Wieś:* --

Data wykonania zdjęcia:* Lata 1980-1985

Opis zdjęcia:* Wieżowiec nr 19 i perspektywa ulicy Zwycięstwa. Źródło

Zwycięzca losowania:* @peposlav

Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

12piorunów

<-- Tag do obserwowania

Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.*

Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.*

O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez [hejto los](https://hejto-los.pl/) .*

Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.*

* Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.

* Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.

* Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.

Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano*, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość albo nie wybiera i nic nie ma.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

65piorunów

Kojarzycie świadome sny? Ruchasz panienki, biegasz, skaczesz, latasz, robisz co chcesz.

Ja się kiedyś uczyłem świadomego snu. Są różne techniki aby uzyskać i utrzymać kontrolę nad swoim snem. Do tego są różne sztuczki typu - chcesz być w Paryżu? Musisz przejść przez drzwi myśląc o Paryżu i cyk - wieża Eiffela przed tobą. Chcesz kogoś zobaczyć? Pomyśl o tej osobie i się odwróć. Cyk - stoi za tobą. Nie wiesz czy to sen czy rzeczywistość - popatrz na zegarek, odwróć się i znowu popatrz - zegarek pokaże totalnie inną godzinę.

Wszystko fajne, przyjemne, satysfakcjonujące.

Tylko nikt nigdy nie powiedział, że można utknąć w świadomym śnie. Sytuacja jak z Incepcji albo z Matrixa, żę nie możesz uciec bez budki telefonicznej. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Zdarzyło mi się to tylko raz. Dawno temu ale wciąż pamiętam. Siedziałem w swoim samochodzie w korku na głównej ulicy swojego miasteczka. Zorientowałem się, że to sen. Sprawdzam godzinę w zegarku auta: 1:02. Odwracam się i sprawdzam ponownie 1:03. Kurcze powinna być całkowicie inna godzina. Odwracam się jeszcze raz - znowu 1:03. Co do cholery.

Wysiadam z auta, w innych autach nie było ludzi, miasto też kompletnie puste. A co gorsza to nie ma Słońca na niebie mimo, że jest jasno. Jasne niebo, oświetlone budynki itp. No i próbuję innych sztuczek: przejść przez drzwi do domu -> drzwi przeniosły mnie w to samo miejsce od innej strony. Spróbuję przywołać postać -> odwracam się i zamiast człowieka jest figura z czarnego popiołu która momentalnie się rozwiewa. Latać też nie mogłem. Zegarek we śnie pokazywał 2:30. Próbowałem jeszcze kilka razy różnych metod ale byłem uwięziony na tej pustej ulicy całkowicie sam. . Próbowałem się obudzić ale bez skutku. W końcu zegarek pokazywał godzinę 3:00 i wtedy się udało mi wyrwać ze snu. Sprawdziłem godzinę na telefonie i była 3:14, niewiele później niż godzina ze snu.

To było kilka lat temu a opisuję to teraz bo oczywiście szedłem niedawno przez miasto właśnie przez tą główną ulicę i były warunki identyczne jak ze snu xD deja vu ty kurwiu


Osobistość5piorunów

Wy gadacie o świadomym śnieniu, a ja chciałbym w ogóle wiedzieć jak to jest że ludzie widzą obrazy jak zamykają oczy kiedy nie śpią xd. Dla mnie już to to kompletna abstrakcja.
U mnie sny jak już się pojawią to głównie jest to tylko fabuła i tyle.

Osobistość3piorunów

Też mnie fascynowały świadome sny i też nie mogłem się obudzić.
Wyglądało to mniej więcej tak:
Budzę się, wstaje i zaczynam chodzić po swoim pokoju nagle widzę w kącie czarną postać - zaniepokoiłem się, ok pora się obudzić. Budzę się, wstaje, chodzę po pokoju, nagle meble zaczynają unosić się - aha dalej śpię, no już wstawaj! Budzę się, wstaje z łóżka, nagle cały dom zaczyna się trząść za oknem potężna wichura - no nie znowu? Budzę się, wiszę w rogu pokoju, widzę łóżko z zupełnie innej perspektywy, zaczynam latać po pokoju - no już koniec mam dość! Budzę się a meble zaczynają się wyginać w każdą stronę - nie jezu znowu.... i tak jeszcze z trzy razy.

W końcu faktycznie obudziłem się, totalnie zmęczony i przepocony z nutą wątpliwości czy aby na pewno nie jest to kolejny wariant. Mega nie fajne uczucie.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Rozpisalem sie mocno o tym co mysle po przeczytaniu tego artykulu, ale "wzielem i usunelem" bo po prostu szkoda strzepic ryja.

https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-nfz-chce-ukrocic-bilokacje-lekarzy-na-nowych-kontrolerow-bra,nIdn,1018469

GURU1piorunów

Aha, czyli milion dla lekarza oszusta to nie problem ale sto tysięcy dla kontrolera króry kilku takich złapie to nie, tyle to nie.

Patologia państwa w pigułce.

Fanatyk

w Hydepark

2piorunów

Gdyby ktoś jeszcze chciał zagłosować, lub po prostu obejrzeć, jak mogą wyglądać przyszłe banknoty przesyłam link do ankiety:

https://surveys.ecb.europa.eu/10b/banknotes/share/

Niestety, ankieta nie przewiduje odpowiedzi wiadomej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Twórca

w Hydepark

2piorunów

Cześć! :slightly_smiling_face: Jak wiecie i widać po niku hobbystycznie tworzę magnesy, a że jestem też fanem piłki nożnej to postanowiłem wydać serię “Magnesy Piłkarskie” na lodówkę dla kibiców :slightly_smiling_face: W zestawie znajduje się 8 magnesów. Mają one różne wymiary i mogą być fajnym gadżetem dla każdego fana piłki. Dajcie znać co myślicie, może w przyszłości wydam jeszcze jedną serię, jeśli ta przypadnie Wam do gustu.

Magnesy można zamówić tutaj: https://magnesiki-kolejowe.pl/produkt/zestaw-magnesy-pilkarskie-8-szt/

* Cena: 59 zł

* InPost Paczkomaty 12 zł / InPost Kurier 15 zł

* Jeden zestaw zawiera 8 szt. widocznych na zdjęciu

* Wymiary: Różne, od 7,5 cm x 5,0 cm w dół

Pozdrawiam, dobrego dnia :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

78piorunów

Jeszcze dodam wpis od Michała Fiszera.

Muszę to powiedzieć

Mamy nieco wypaczony obraz wojny w Ukrainie.

1. Drony zmieniły pole walki

Zdecydowanie tak, zmieniły. Niemniej jednak mają one swoje ograniczenia. Przede wszystkim głównie operują w dzień. Drony z kamerami termowizyjnymi są o wiele droższe, jest ich więc wyraźnie mniej (kilkakrotnie) i dlatego nocne ciemności sprzyjają pewnym ruchom wojsk i zmianie położenia, a także infiltracją.

Drony boją się wilgoci. nie lubią deszczu, śniegu, a także mgły, kiedy niemal nic nie widzą. Ich zasięg wynikający po części z łączności, a po części z zapasu prądu w bateriach powoduje, że strefa śmierci to jakieś 3-5 km od przedniego skraju przeciwnika. Im dalej, tym prawdopodobieństwo trafienia przez dron stopniowo maleje, a 20 km za przednim skrajem wojsk wroga jest już dość niskie. Tu działają głównie większe, profesjonalne aparaty typu amunicja krążąca, jakich jest o wiele, wiele mniej. Bo kosztują.

2. Czołgi zostały wyeliminowane przez drony - to jeden z największych mitów. Obie strony nadal używają czołgów, choć w wojnie pozycyjnej na wyniszczenie są one po prostu mniej użyteczne. Żywiołem czołgu jest manewr.

Pierwszy zmierzch czołgu wieszczono w latach 30. Francuscy generałowie byli sceptyczni. Mamy doskonałe działa przeciwpancerne. Jeden pocisk przeciwpancerny za 40 franków niszczy czołg warty kilkaset tysięcy marek niemieckich - kto by tam dalej wierzył w czołgi?

Istotnie, straty w czołgach były olbrzymie w czasie II wojny światowej. Absolutnym rekordzistą był ZSRR. Stracił:

1941 rok: ok. 20 500 czołgów (katastrofalne straty pierwszych 6 miesięcy Operacji Barbarossa).

1942 rok: ok. 15 000 czołgów i 100 dział samobieżnych.

1943 rok: ok. 22 400 czołgów i 1100 dział samobieżnych (m.in. bitwa na Łuku Kurskim).

1944 rok: ok. 16 900 czołgów i 6800 dział samobieżnych (wielkie operacje ofensywne, m.in. Bagration).

1945 rok (do 10 maja): ok. 8 700 czołgów i 5000 dział samobieżnych (m.in. krwawa operacja berlińska)

Popatrzmy. W każdym roku tracił więcej czołgów i dział samobieżnych niż straciła Rosja w ciągu całej, 4,5-letniej wojny z Ukrainą.

Ale czy ktoś śmie twierdzić, że czołgi w II wojnie światowej nie odegrały żadnej roli? Że były zbędne? Że nikt ich nie używał?

Drugi raz wróżono zmierzch czołgów w latach 60., kiedy rozpowszechniły się kierowane pociski przeciwpancerne. Śmiesznie tanie oczywiście. Ale czołgi przetrwały i to. Teraz też przetrwają.

3. Głównym środkiem walki w Ukrainie są nie drony, ale piechota. Stara dobra piechota. To ona trzyma teren. To piechota tworzy linie obronne. To piechota rusza do szturmów, prowadzi infiltracje. Piechota, która korzysta z fortyfikacji. Siedzi dosłownie pod ziemią, gdzie nie docierają drony. Drony mają małe ładunki, więc są bezradne wobec bunkrów czy nawet ziemianek. Jeśli wykopiemy odpowiednio dużą dziurę w ziemi i zakryjemy ją deskami czy szynami kolejowymi, na które ułożymy worki z piaskiem i zamaskujemy, to w coś takiego może wjechać czołg czy haubica samobieżna. I w środku jest nie do ruszenia dronem. Jeśli taka pozycja zostanie wykryta, to może ją zniszczyć jedynie celna salwa artylerii albo bomba lotnicza. Właśnie te ostatnie są najgroźniejsze, bo przed nimi nie da się ukryć, nigdzie.

4. Wrażenie dominacji dronów jest potęgowane setkami filmów, głównie na "X". Dron siłą rzeczy transmituje obraz, no tak działa. Ten obraz jest nagrywany dla analizy rozpoznawczej i dla dokumentowania strat wroga. Potem te filmy krążą po sieci. One ją zalewają.

Piechurzy którzy walczą, nie nakręcają filmów, nawet im w to nie głowie. Zdarza się to bardzo rzadko. Ale to właśnie ich walki dominują na polu walki. Szturmy wroga, także te na motocyklach czy "wózkach" czyli różnych improwizowanych pojazdach niemal jednorazowego użytku, często podwozi samochodów wyciąganych ze szrotu, by je uruchomić po raz ostatni, do szybkiego pokonania ziemi niczyjej. Dość często do podrzucenia piechoty do szturmu używa się ciężkich bojowych wozów piechoty. Bradleye sprawdzają się doskonale, są niemal tak odporne jak czołgi, a dla zniszczenia Bradleya potrzeba kilkanaście dronów, a i tak ludzie będący w środku z reguły wychodzą z tego cało. Wstrząśnięci, ale nie zmieszani. Dlatego Ukraina zamówiła aż 3000 niemieckich ciężkich bwp KF41 Lynx, z których większość ma być wyprodukowana w samej Ukrainie. Jednocześnie pracuje się to nad własnym ciężkim bwp "Pegas". Gen. Bieniek mówił, że Ukraińcy nadal proszę też o czołgi, choć oczywiście w tym momencie nie to jest priorytetem, ale amunicja przeciwlotnicza i przeciwrakiety.

5. Kwestia wojny manewrowej - po miesiącu działań manewrowych Rosjanom nie udało się wtargnąć do Kijowa i zmienić tam władz. Później nie było sensu, bo władze ewakuowałyby się do Lwowa na przykład i dalej kierowałyby obroną. Zresztą twarda postawa Ukrainy pokazała Rosjanom, że nawet okupacja kraju nie rozwiąże sprawy, Ukraińcy będą walczyć do upadłego i w końcu zmuszą Rosjan do wyjścia z kraju, jak Amerykanie się zawinęli z Afganistanu z podkulonym ogonem. Dlatego trzeba złamać moralnie, a nie okupować, właśnie temu służy obecna młócka.

6. Rosjanie nie popełnią drugi raz tego samego błędu. Najpierw skłócą przyszłą ofiarę z sojusznikami, postarają się wyprowadzić z UE i możliwie z NATO, a potem doprowadzą wojną kognitywną i hybrydową do bardzo ostrego wewnętrznego konfliktu. Następnie rozdygotają społeczeństwo, podważą zaufanie do instytucji państwa, wywołają chaos, rozkład i stan anomii. I dopiero w taką galaretę wjadą. Oczywiście to będzie MUSIAŁ być Blitzkrieg, bo inaczej państwo się zorganizuje, społeczeństwo skonsoliduje, a dawni sojusznicy i tak ruszą na pomoc, bo nie są idiotami.

Wiedzą, że jak się pali dom sąsiada w bliźniaku, to nie gapimy się na to dłubiąc w nosie czekając z gaszeniem aż zacznie płonąć nasz własny dom, tylko gasimy dom sąsiada - połówkę bliźniaka. I oni to wiedzą. Dlatego jedyną szansą Rosji jest wtargnąć tak, by błyskawicznie postawić inne państwa przed faktem dokonanym. Wtedy, jak już będzie po wszystkim, nikt już nie będzie chciał tego ruszać.

7. Jeśli Ukraina, choćby okrojona, pozostanie państwem realnie niepodległym i nie będzie to wasal Rosji z fasadową, sztuczną niepodległością, to Rosja nie pójdzie dalej. Bo wiedzą, że gdyby skierowali swoje zasoby na inną poważną wojnę, to Ukraina z tego skorzysta, rąbnie ich nożem w d⁎⁎ę i odbierze swoje tereny. Zrobią to czy nie, ale zawsze takie ryzyko istnieje. Dlatego z punktu widzenia Rosji Ukraina musi upaść. Dopiero wtedy przyjdzie czas na kolejne państwa. Nic nam też nie grozi, jak pozostaniemy pewnym członkiem sojuszu i będziemy zdecydowani się bronić. Najgorsze jest jednak to, że Rosja może tę wojnę wygrać na Facebooku, bez czołgów. Jak z nas zrobią skłóconą i rozedrganą galaretę, wtedy wjadą. Jak się nie damy - nie ruszą.

Jeśli jednak ruszą, to będzie Blitzkrieg. Wtedy, w działaniach manewrowych drony odegrają o wiele mniejszą rolę. Drony wymagają sporego zaplecza: warsztatów do ich montowania i programowania, odpowiednich środków łączności, stacji ładowania baterii, masy części do składania nowych dronów, itd. W warunkach wojny pozycyjnej te stacjonarne elementy łatwo jest rozmieścić, ukryć i działać, operatorzy mogą wynaleźć świetne stanowiska i je zamaskować, operując z nich. A jak wojska będą w ruchu? Jak wozić cały ten majdan, jak składać drony i ładować baterie, jak cały oddział jest w ruchu? Gdzie mają się ukryć operatorzy? Mają operować z pojazdów? Dlatego w działaniach manewrowych będzie mniej dronów, za to więcej pojazdów pancernych. Które wkrótce dostaną skuteczne systemu aktywnej osłony, takie jak izraelskie APS Trophy. Notabene wybrane do zamontowania na naszych K2PL. A może też i na innych wozach.

Dlaczego Izrael śmiało używa swoich pojazdów pancernych w Libanie? Co, Hezbollah nie ma dronów? Nie stać ich? Za drogie? Oczywiście, że mają. Całe mnóstwo i używają. Ale system Rafael Trophy doskonale się sprawdza. A Elbit dostarcza własny, równie dobry Iron Fist. Izrael eksperymentuje też z laserami do oślepiania kamer dronów - Iron Beam. Oczywiście pojawiły się też siatki, zakłócacze i tzw. pompki (shotguny) na śrut, wzorem Ukrainy. Ale systemy obrony aktywnej są obecnie coraz skuteczniejsze. Podobnie, jak rosyjski Arena-M, nowa wersja systemu aktywnej obrony wprowadzona w lipcu 2026 r.

Dlatego nie ma co mówić, że nasze dowództwo wojskowe to głupki. Słyszałem też najbardziej kretyński tekst, że to beton wyszkolony w ZSRR. No ludzie, demografia do cholery. Żaden współczesny polski generał nie odbywał najmniejszego kursu czy szkolenia w ZSRR, bo to był 1991 r., kiedy ZSRR się rozpadł, a my zakończyliśmy wszelką współpracę wojskową w 1990 r. Mamy rok 2026. Ile by taki generał służył, 40 lat?? No ludzie tyle nie żyją, jak mówią. Generał w wieku 65 lat jest obligatoryjnie wykopsany do cywila. 36 lat temu facet 65 lat miał 29 lat. Był pięć lat po szkole oficerskiej at best. A takich szczeniaków nie kierowano na szkolenia do ZSRR. Żaden współczesny polski czynny generał nie szkolił się w ZSRR. Ani jeden. Wielu z nich kończyło szkoły oficerskie już w III RP. Za komuny byli w liceum czy technikum, albo w ogóle w podstawówce. Gen. bryg. Renart Skrzypczak w 1990 r. miał 9 lat. Rozumiem, że to jest ten russki beton kształcony w ZSRR? W wieku ośmiu czy siedmiu lat? Chodził w Moskwie do zerówki?

Nasze dowództwo dobrze wie co robi. Czerpią wiele z ukraińskich doświadczeń. Mają jednocześnie świadomość, że nasza (natowska) przewaga powietrzna i informacyjna zmieni bardzo wiele w konfrontacji z Rosją. Ale i tak na obronę przeciwdronową, na szkolenie w budowie umocnień, jest obecnie kładziony nacisk. Na działanie w nowych warunkach. Byłem niedawno na poligonie i jak zaczęły ćwiczyć wojska, zaraz zaczęły brzęczeć drony. To nieodłączny dziś element szkolenia. Kompanie dronowy są tworzone dość powszechnie, prowadzone są szkolenia operatorów.

Ale to nie dron jest solą pola walki, ale piechota. Tylko piechota nie kręci filmów i nie wrzuca na "X", o czym nie wiedzą fotelowi generałowie

Autorytet7piorunów

@alaMAkota

Postrzegamy generałów jako głupków, bo w telewizji występują tacy eksperci jak Leon Komornicki, absolwent akademii moskiewskiej (a jakże!), generał z otoczenia Grigorija Brauna.

Ja się nie obawiam głupoty polskich generałów, ale głupoty polskich polityków, którzy za poklepanie po plecach przez Donalda Trumpa poślą gdzieś polskie wojsko, żeby "pokazać Amerykanom", jakimi jesteśmy dzielnymi i lojalnymi sojusznikami.

Gruba ryba6piorunów

@alaMAkota podejmę dyskusje z Fiszerem.

2. Czołgi nie są do walki manewrowej tylko do przełamania frontu, a wręcz do uniemożliwienia powstania stacjonarnego frontu jak jest obecnie na Ukrainie. Dopiero jak nie ma frontu to zaczyna sie walka manewrowa. Czołgów nie ma nie dlatego ze jest stacjonarny front, tylko dlatego jest stacjonarny bo nie ma czołgów. A nie ma bo środki ich zwalczania wyprzedziły środki obrony. Ale Fiszer myli efekt z przyczyną, nie wiem dlaczego.

Zgadzam sie ze to chwilowe, przez całą historię wyścig tarczy i miecza wygrywalo raz jedno raz drugie. Były momenty ze czolgi były praktycznie niezniszczalne np KW2 jak wszedł i wytrzymywał kilkadziesiąt trafien z broni ppanc i innych czołgów a Niemcy stawali na głowie żeby go zniszczyć (stacjonarnym plot flakiem 88)

Porównywanie produkcji czołgów w IIws i obecnie to tez słaby argument. Stopień skomplikowania był o niebo inny, można bylo wszystko zrobić lokalnie, obecnie broń opiera sie na częściach robionych przez pół świata (no Javeliny) i cześć technologii jest nie do przeniesienia lub skopiowania.

Drony będą odgrywał dalej bardzo ważne rolę, np zwiadowcze. Co z tego ze haubica czy czołg bedzie okopany jak mały dronik poda jego lokalizację dla artylerii ktora obecnie trafia co do metra.

Zwiad dronowy bedzie szedł przed każdym atakiem bo taniej i bezpieczniej jest puścić kilkadziesiąt dronow obserwacyjnych niż jeden samolot.

I nie rozumiem narzekania jakie to drony są ciężkie w serwisowaniu, ładowanie, części, wtf? A czolgi nie potrzebują napraw, serwisu, dostaw paliwa, amunicji? Przeciez za wojskiem idzie drugie tyle wsparcia inzynieryjnego i serwisowego, łańcuchy dostaw - a on pisze ze dron niepraktyczny bo baterie trzeba naładować?

Kolejna rzecz, rosji nie potrzebna Ukraina jako sojusznik, oni potrzebują zeby Ukraina nie była sojusznikiem zachodu. Status kraju upadłego gdzie rządzą ruscy namiestnicy z oligarchami i mafia, całkowicie im wystarczy. Co uważają ludzie im jest całkowicie obojętne.

Kolejna rzecz to ze rosja nie bedzie żadnego kraju wyciągać z nato i ue, bo po prostu nie ma na to czasu. Jest jeszcze kaukaz o którym w ogole u nas sie nie mówi a to kolejny kierunek gdzie muszą zrobić swój porządek. 5 lat ktore stracili na Ukrainie to wlasciwie koniec planów, tylko nie potrafią sie z tym pogodzić.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Lider

w Hydepark

33piorunów

Podczas konferencji prasowej w Białym Domu Donald Trump został zapytany o ostrzeżenia polskiego premiera Donalda Tuska przed możliwymi rosyjskimi atakami hybrydowymi na Polskę i sojuszników Ukrainy. Trump nie odpowiedział nic na temat rosyjskich ataków, ale dał znać, że Polacy mogą spać spokojnie, bo dzięki niemu mają teraz świetnego prezydenta, który ma wszystko pod kontrolą.
> „Cóż, macie świetnego prezydenta. Był wielkim fanem Trumpa. Był na 12. miejscu, ale poparłem go, a teraz jest prezydentem. Robi świetną robotę i ma to pod kontrolą” – odpowiedział amerykański prezydent.

Pokaż więcej komentarzy (4)