Nie ma takiego obijania się w weekend, trzeba zwiedzać zamki! Dziś zaliczony Zamek Wleń oraz Zamek Grodziec 😁 ten drugi, ze względu na stopień zachowania, miał na prawdę sporo zakamarków do zwiedzenia Ponadto pogoda była idealna, a mimo to nie było dużo ludzi, polecam oba na weekendowy wypad, dzieli je tylko pół godziny jazdy Tak więc zmęczyłam nogi, odprawiłam czarną mszę, pizza na wieczór się należy 😅 #weekend#zamki#zwiedzanie
Spośród wielu przyjemności jakie oferuje życie bardzo lubię przyspieszać kroku przed przejściem dla pieszych jak jedzie jakieś drogie auto i muszą ustąpić takiemu biedakowi jak ja xD
@dradrian_zwierachs ja też, ale raz oddałem jakiejś babci, zgubiła zaraz pod domem, jeszcze ciepły. Ona wdzięczna a po chwili z chaty wyleciał jej synuś, 40 lat, otyły karczek w brudnej zonobijce i chcial mnie napierdalać, że oszustwa, że kredyty na nich biorę że mam wyskakiwać z kasy.
Pierdolę to. Następne niszczę by nie wpadły w niepowołane ręce.
@dradrian_zwierachs ogólnie tak, ale potem wystraczy raz, że trafiasz na pojeba, albo matkę która cie szarga po całym mieście bym oddaj telefon jej synka który znalazłem. Z tym telefonem to nie miałem problemu biegać po całej dzielnicy bo miałem czas i wolę, ale jakbym dziś miał tak robić to bym odpowiedzial że nie aktualne i utopił telefon w rzece/kałuży albo odniósł na pszok
@plemnik_w_piwie ryzyko zawodowe. Myślę, że w takim przypadku wyperswadowałbym im z głowy takie zachowanie, tyle tylko, że ja gdzieś poniekąd potrafię takie psychologiczne rzeczy robić.
Ja bym zostawił i przy pierwszej lepszej okazji odwiedził lokalny posterunek policji. Na grupach rozeslac fote po wyczyszczeniu i podał adres posterunku. W sumie fajnie jak mObywatel mógłby poinformować po zeskanowania dowodu, ze ktos go inny ma czy cos. Pewnie na to nie wpadli.
@starebabyjebacpradem ...człowiek się odcina dosłownie na 2 dni i po powrocie widzi takie rzeczy. Może nie powinienem pytać ale c⁎⁎j- co znowu odjebali?
Takie kwadratowanie to ja lubię - 90% to nówki sztuki nieśmigane, do tego równolegle do trasy sprzed tygodnia, to się zagęszczają. A jeszcze z wiaterkiem w plecy to już w ogóle się fajnie kręci.
Wracam do czytania, chcę i muszę wrócić. Od tego miesiąca spada z moich barków parę obowiązków i nareszcie będę miał czas i spokojniejszą głowę, by oddać się temu hobby. Sęk w tym, że nigdy nie umiałem na chybił trafił wybierać książek, jestem typem który musi sobie ułożyć listę "must read" - i dlatego szukam polecajek od was. Mógłbym kierować się opiniami z innych stron, ale z biegiem lat przestaję ufać jakimkolwiek rankingom przez płatne recenzje itp. xd
Chciałbym, żeby każda osoba która czyta ten wpis poleciła mi jedną książkę - na pewno zapoznam się z każdą propozycją. Może to być książka, która doprowadziła do łez, przemyśleń, śmiechu lub po prostu taka, która została w głowie na dłużej i warto nieść info o niej na prawo i lewo.
Ostatnio bardzo wciągnęła mnie seria z Forstem spod pióra Mroza, całą Chyłkę też przesłuchałem (choć im dalej w las tym było ciężej xd). Wiedźmina całego mam przeczytanego, twórczość Stephena Kinga również odpada.
Żeby zachęcić bardziej do udziału, jutro o 17 wylosuję przez hejto-los jedną osobę, której opłacę zamówienie na jakąś książkę - powiedzmy, że zamówienie do 70PLN wraz z kosztami wysyłki. Deal? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Waga 84.6 kg (- 0,6 kg w stosunku do startu w poprzednim miesiącu)
Pas 96,5 cm (- 0,5 cm -|| -)
Jako, że wydłużona edycja trwa do końca roku to opiszę swoje cele. Do końca września fajnie byłoby coś zgubić, natomiast październik - grudzień nie przybrać za dużo. Zazwyczaj zimą przybywa mi 3 kilogramów w związku z ograniczeniem jazd na rowerze. Będę zadowolony gdy wniosę na wagę max 86 kg.
W zeszłym roku zimą przebiłem 90 kg... i to mimo 3 miesięcznego ujeżdżania trenażera. W październiku zacząłem suplementować kreatyninę, wiadomo, teraz trzyma mi więcej wody w mięśniach ale i tak było za dużo.
Mogę się pochwalić, że w tym roku udało mi się skutecznie ograniczyć słodycze. Wiadomo, czasem sobie pozwolę jak mam większą ochotę ale wyeliminowałem system kawa + słodkie :smiley: Dyspensę daję sobie również, gdy odwiedzam rodziców, przecież nie odmówię ciasta robionego przez mamę :grinning: