Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Góry

Kategoria: Lifestyle

Społeczność dla ludzi chcących dzielić się swoimi trasami, zdjęciami i przemyśleniami dotyczącymi gór i wędrówek po górach.

  • 56 członków
  • 454 wpisy

Gruba ryba

w Góry

14piorunów

Jakby ktoś miał wolne w marcu albo w kwietniu, to poza weekendami jest promocja w Schronisku w Dolinie Pięciu Stawów - nocleg w pokojach 4-osobowych i wieloosobowych tylko za 75 zł za noc ze śniadaniem w cenie :grinning: Dla porównania, cena za osobę (bez zniżek) w pokoju 4-osobowym to normalnie ok. 140 zł. Z tego co patrzyłem, to jest jeszcze sporo dni z wolnymi terminami w tym okresie 😉

Gruba ryba

w Góry

31piorunów

Lackowa - śmiertelny wypadek w Beskidzie Niskim

Informacja sprzed tygodnia (2 marca 2026). Nie żyje kobieta, która spadła ze zbocza Lackowej, najwyższego szczytu Beskidu Niskiego, należącego do #koronagorpolski - upadek z wysokości ok. 20 metrów zakończył się przebiciem tętnicy udowej przez korzeń, co doprowadziło do szybkiego wykrwawienia się

Gruba ryba

w Góry

48piorunów

Siema,

Spacerowanie z dziewczynkami w :hiking_boot:

---------

Szczyt: Jasień (Pasma Pawelsko-Krzeszowskie)

Data: 28 lutego 2026 (sobota)

Staty: 9.8km, 5h, 390m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Spacerowy szlak niebieski z Suchej Beskidzkiej znajdujący się na granicy Beskidu Żywieckiego, Beskidu Makowskiego i pasm Pawelsko-Krzeszowskich. Czy warto? W całości: nie. Fragment jak najbardziej.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić w wielu miejscach w Suchej Beskidzkiej, natomiast ja zaparkowałem pod Powiatowym Urzędem Pracy, bo chciałem przejść cały szlak i zrobić pętlę.

* Lepiej jednak zaparkować na darmowym parkingu pod Zamkiem, wejść na Jasień, później pochodzić po parku, może zajrzeć do muzeum, zjeść lody w oranżerii i olać resztę trasy.

* Czas trwania każdej trasy z dziećmi należy pomnożyć przynajmniej przez 2 w stosunku do tego co podają mapy.

Co było fajne:

* Pogoda, humor dziewczyn, no po prostu całkiem niezły spacerek.

* Teren zamku mi się podobał - był zadbany, w odnowionej Oranżerii znajdowała się kawiarnia ze smacznymi lodami, miłe miejsce do spędzenia leniwego popołudnia. Nie wiem jak z muzeum, bo miałem czas wejść tylko po magnesy na pamiątkę.

* Trasa spod zamku do kapliczki konfederatów na Jasieniu była przyjemna, choć początek (dosłownie kilkanaście metrów) jest dość stromy.

Co było mniej fajne:

* Trzecie zdjęcie pokazuje w miarę nową wiatę, na którą można się natknąć w tym miejscu. Obok miejsce na ognisko i widok na Suchą Beskidzką. I co? I gówno, bo wiata cała popisana, dookoła walały się śmieci, stół został przez jakichś debili przewrócony, a znajdujący się obok zestaw do naprawy rowerów (pompka, klucze etc.) rozkradziony do zera. Dlatego nie możemy mieć fajnych rzeczy.

* Ogólnie rzecz biorąc praktycznie cała trasa, poza wejściem na Jasień spod zamku, to asfalt - bez sensu.

Podsumowując, całości nie polecam, ale do zamku i na sam Jasień myślę, że fajnie się wybrać - dzieciaki na lajcie dadzą radę.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Góry

113piorunów

Siema,

Pierwszy wschód w tym roku w :hiking_boot:

---------

Szczyt: Babia Góra (Beskid Żywiecki)

Data: 21 lutego 2026 (sobota)

Staty: 18.8km, 8h20, 1.150m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Mam ziomka programistę, który bardzo chciał przejść się kiedyś ze mną w nocy po zimowym lesie. Kondycyjnie jest raczej dętka, więc oczywiście wziąłem go na wschód słońca na Babią Górę.

Informacje praktyczne:

* Auto można zaparkować na jednym z licznych parkingów w Zawoi. My wybraliśmy ten najbliżej wejścia do parku - płatny w automacie, który akurat na mrozie nie działał (co za pech!).

* Niezbędnik na zimowe nocne wyprawy: bielizna termoaktywna, rękawiczki cienkie i grube na zmianę, koc termiczny, stuptuty, raczki, kijki, termos z gorącą herbatą, czołówka z zapasowymi bateriami, zapasowa latarka, powerbank z pasującym do telefonu kablem.

* Jeśli chce się zdążyć na wschód słońca na Babią, trzeba wyjść odpowiednio wcześniej, choć najbardziej popularne szlaki (z Krowiarek) są tak przedeptane, że idzie się sprawnie nawet w zimowych warunkach.

Co było fajne:

* Wystartowaliśmy o 1:30 z Zawoi i do Sokolicy spotkaliśmy tylko jedną osobę.

* Bardzo fajną alternatywą dla gęstego od turystów czerwonego szlaku z Krowiarek jest wejście Percią Przyrodników - w zimie jest otwarta, momentami jest trochę stromo, ale spokojnie do przejścia, a ruch na niej żaden. Gdyby leżał tam lód, to raczej bym sobie odpuścił tę trasę, nawet z raczkami, ale w śniegu było spoko i same kijki wystarczyły do asekuracji.

* -15°C okazały się idealnymi warunkami do wycieczki - podłoże było dobrze związane, śnieg się nie lepił, a mróz nie przeszkadzał zbytnio podczas marszu, tylko przy dłuższych postojach.

* Wolniejsze tempo kolegi okazało się błogosławieństwem, bo wschód zastał nas między Kępą a Gówniakiem, dzięki czemu resztę trasy na Babią szliśmy w pierwszych promieniach słońca. Mega fajny klimat i dobra kontra do wschodu na Babiej, z której później się już tylko schodzi.

* Kolega się spisał na medal i mimo, że szedł wolno i z przerwami, to szedł dzielnie i nie dawał za wygraną.

* Aha, klasyczny dupozjazd z przełęczy Brona.

Co było mniej fajne:

* Jak zwykle przy Sokolicy tłoczno i ciężko się wymijać z innymi turystami.

* Odcinek z Babiej do przełęczy Brona momentami ciężki do przejścia, nie chciałbym od tej strony wchodzić.

To mój trzeci wschód na Babiej, albo dokładniej w jej okolicach, i chyba najlepszy do tej pory. Polecam trasę, szło się świetnie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Góry

52piorunów

Siema,

Miał być Turbacz, ale kondycja i ograniczenia czasowe stanęły na przeszkodzie. Zapraszam po przerwie na :hiking_boot:

---------

Szczyt: Wisielakówka (Gorce)

Data: 18 lutego 2026 (środa)

Staty: 14.7km, 4h45, 590m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Spoko trasa dla mało zaawansowanych lub tych, którzy zrobili sobie od chodzenia długą przerwę.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić np. na płatnym parkingu pod Długą Polaną (3 zł za godzinę lub 20 zł za dzień). Wcześniej i później również są jakieś parkingi.

* Trasę można rozszerzyć o wejście na Turbacz oraz wstąpienie do schroniska, co wydłuży ją o jakieś 3 km i 1 godzinę (w zależności od tego, ile planuje się zostać w schronisku).

* W zimie niezbędne będą stuptuty, kijki, bielizna termoaktywna, termos z gorącą herbatą i (na wszelki wypadek) raczki.

* Reklama niesponsorowana: polecam restaurację Wilczy Głód w Krzyszkowicach - zawsze się tam zatrzymujemy z żoną, gdy wracamy z jakiejś wspólnej wycieczki w góry.

Co było fajne:

* Warun siadł jak złoto. Co prawda większość czasu padał śnieg i było raczej pochmurnie, ale zimowa sceneria wszystko rekompensowała.

* Trasa nie była wymagająca, a zielony szlak wydał mi się bardzo sympatyczny.

Co było mniej fajne:

* Żona kondycyjnie tego dnia wymiękła, więc nie udało nam się dostać na Turbacz (akurat mi nie zależało specjalnie, ale wiadomo, że fajnie byłoby więcej pochodzić).

* Zaskoczę wszystkich, ale asfaltowe odcinki (łącznie prawie 3 km).

Ogólnie wypad na duży plus, zwłaszcza, że na termometrach był minus. Klimat zmrożonego, ośnieżonego lasu jest nie do pobicia.

Gruba ryba5piorunów

Ma d⁎⁎ie siedź, a nie po górach latasz.
Ej, a w ogóle czym Ty się zajmujesz, że masz tyle przestrzeni na wycieczki? Tak ogólnie. Czy raczej jest to wynik wysokiej zdolności planowania i optymalizacji czasu?

Gruba ryba4piorunów

@Fafalala Nie no, nie mam aż tak dużo czasu, po prostu dużo latam po nocy 😁 Tutaj akurat opisuję trasę ze środy - wzięliśmy z żoną wolne z pracy, zawieźliśmy dzieciaki do żłobków/przedszkoli i jazda 😛

Gruba ryba3piorunów

@Piechur żona też tak wariacko zamiata? :D Jeszcze pytanko, czy dużo czasu zajmuje Ci zaplanowanie tras, czy jest to raczej na poziomie intuicji po takiej ilości doświadczenia?

Gruba ryba3piorunów

@Fafalala Żona nie bardzo, najczęściej chodzę z tatą albo solo :slightly_smiling_face: Planowanie tras jest bardzo szybkie, korzystam głównie z portalu i apki mapa-turystyczna.pl - jak idę sam to wiem, że przejdę trasę w jakieś 70% tego, co jest pokazane, z dzieciakami 2x dłużej, a jak z kimś innym to już indywidualnie dobieram. Oczywiście uwzględniam jeszcze czas dojazdu, warunki pogodowe i ograniczenia czasowe, bo jednak jakieś obowiązki się ma 😛 Na szczęście mieszkam w okolicach Krakowa, więc do pagórków i gór mam stosunkowo blisko

Gruba ryba3piorunów

@Piechur dla Ciebie to pewnie taka oczywista oczywistość, brzmi jak takie easy peasy, ale jak ja widzę ile Ty tam tuptasz i po jak rozległych trasach to myślałam, żeś Ty to jakiś wprawiony góral. XD
Jestem pod ogromnym wrażeniem zapału, bo mi by się nie chciało, chociaż lubię. :p

Gruba ryba3piorunów

@Fafalala To chyba tylko tak wygląda, bo wrzucam najpierw zdjęcia ze szlaku, a potem jeszcze opisy tras. Średnia tras z zeszłego roku wyniosła mi trochę ponad 3 na miesiąc, a to był bardzo dobry rok, więc jakiegoś turbo szału nie ma, człowiek orze jak może

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Góry

55piorunów

Nareszcie coś wleciało po ponad 2 miesiącach przerwy 😁 Stopa ok, więc wracam do nadawania :the_horns:

:mountain:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Góry

75piorunów

Gesia Szyja z dzisiaj, mogloby byc nieco bardziej przejrzyście;)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Góry

40piorunów

Wczoraj odbyłem drugi świąteczny spacer w - ale to wyjście było lekko komiczne, bo wpadłem w zasadzkę początkującego kolekcjonera szczytów Korony Gór Polskich (którą to inicjatywę, swoją drogą zaszczepiło we mnie hejto).

Wolny dzionek, więc trzeba gdzieś wybyć. Patrzę na wykaz szczytów i proszę, całkiem niedaleko jest Czupel, najwyższy punkt Beskidu Małego. Szybkie wyszukanie na mapie turystycznej i jest. Absolutnie nie pomyślałem wtedy, że może być więcej niż jeden szczyt o tej nazwie w okolicy. Znalazłem ten zaznaczony czerwoną strzałą na załączonym obrazku. Czerwonej lampki nawet nie zaświeciło mi to, że wszystkie wkoło szczyty są wyższe niż ten oszukańczy Czupel.

Wskoczyłem w auto, zaparkowałem pod biblioteką w Straconce i wio na czerwony szlak. Po wejściu na górę, myślę sobie coś nie widać skrzynki z pieczątką, ani w sumie nawet słupka oznaczającego szczyt. Nawet trochę w krzaki powłaziłem, ale nic. Tak jakby właściwie nie istniał. No to trzeba wejść na stronkę i zobaczyć gdzie tam ta pieczątka jest. Na stronie KGP normalnie pokazany piękny słup, skrzynka i nawet kopiec z kamieni, a ja stoję jak cielę i normalnie ni c⁎⁎ja tego tutaj nie ma. Ale zaraz, czemu na stronie napisali, że szczyt ma 930m, skoro na mapie jest tylko 654?

No i wtedy właśnie doznałem olśnienia. Ale nie takiego błogosławionego, towarzyszącego wielkim odkrywcom, a raczej takiego, którego doznają przygłupy, kiedy jakimś cudem zdają sobie sprawę z własnej ułomności.

No nic, trzeba było zakasać nogawki i udać się w dalszą drogę - czerwonym, potem niebieskim, na jeden słuszny Czupel, który oznaczyłem na mapie strzałą niebieską. Następnie powrót do Straconki i z zaplanowanego na 1.5h wyjścia, zrobiła się eskapada na ponad 4h. Czy czegoś żałuję? Absolutnie niczego, zuchwale popełniłbym ten błąd ponownie. Ale tak szczerze, to kij w oko temu co te szczyty nazywał.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Góry

43piorunów

Siema,

:hiking_boot: po jakichś gównianych trasach zamiast spać jak człowiek.

---------

Szczyty: Chełm Wschodni, Makowska Góra (Beskid Makowski)

Data: 4/5 grudnia 2025 (czwartek/piątek)

Staty: 22.5km, 4h30, 850m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Oryginalnie zaplanowałem sobie tę trasę do biegania - o rany, jakbym sobie pluł w brodę, gdym się na to zdecydował.

Informacje praktyczne:

* Jeśli temperatura waha się w okolicach zera, a w poprzedzających dniach były roztopy, to dobrze wziąć sobie antypoślizgowe nakładki z kolcami na buty, które przydadzą się na asfalcie, z którego składa się spora część szlaków w Beskidzie Makowskim. Ja nie wziąłem i wypierdzieliłem się zaraz przy samochodzie.

* Na Makowską Górę trzeba zejść ze szlaku. Czy warto? Nie.

* Na zadaszone wiaty można natrafić zarówno w drodze na Chełm Wschodni (tu), jak i w pobliżu Makowskiej Góry (tu).

Co było fajne:

* Widziałem stado saren.

Co było mniej fajne:

* Długie odcinki oblodzonego asfaltu, rozległe kałuże, głębokie koleiny w błocie, mokry śnieg, a szkoda strzępić ryja.

Nieciekawa trasa, słabe "szczyty", nie polecam. W ogóle cały ten zielony szlak można sobie odpuścić, jest o kant d⁎⁎y rozbić.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Góry

53piorunów

I jak tu nie kochać ... Ja pi⁎⁎⁎⁎le, całą trasę na zmianę oblodzony asfalt albo turbo gnój, było leżeć w łóżku :grimacing:

:mountain:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Góry

35piorunów

Siema,

:hiking_boot: po Wyspowym.

---------

Szczyt: Zębolowa (Beskid Wyspowy)

Data: 27/28 listopada 2025 (czwartek/piątek)

Staty: 22.8km, 5h, 1,015m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Pierwszy śnieg tej jesieni zaliczony. Dystans i przewyższenia lekko podbite, bo raz konkretnie zszedłem ze szlaku i musiałem wracać.

Informacje praktyczne:

* Postanowiłem wystartować z Tenczyna tak, żeby najdłuższe odcinki asfaltowe zrobić na wstępie, i wydaje mi się, że to najlepsza opcja dla tej pętli. Samochód można zostawić na parkingu pod kaplicą.

* Odcinek na Mały Groń można sobie darować, potrzebowałem go do zaliczenia szlaku.

* Na Zębolową trzeba odbić z żółtego szlaku, szczyt oznaczony jest tabliczką. Rok temu na jednym z drzew było oznaczenie, kiedy należy skręcić, ale tym razem go nie widziałem - albo go nie zauważyłem, albo odpadło.

Co było fajne:

* Śniegu było w sam raz i na szczęście chwycił mróz, dzięki czemu nie szedłem po ciapie.

* Praktycznie cały odcinek żółtego szlaku z Lubnia na Zębolową - fajny las, stopniowe zdobywanie wysokości na długim odcinku. Tutaj była wiata z możliwością zrobienia grilla (trzecie zdjęcie), a tutaj miejsce na ognisko z kratą (ostatnie zdjęcie).

* Odcinek zielonego szlaku z Krzeczowa do kaplicy w Tenczynie - w sam raz na powrót.

Co było mniej fajne:

* Dużo ścieżek było rozjeżdżonych przez quady albo terenówki. W większości miejsc mi to nie przeszkadzało, bo ziemia była zmrożona, ale jak zimno puści to będzie raczej kicha, a zwłaszcza tutaj, gdzie koleiny były najgłębsze.

* Oczywiście asfalt, którego na tej trasie jest dużo, zwłaszcza w drodze do Lubnia - w zimowej scenerii jest jednak w miarę znośny.

Podsumowując: trasa ok. D⁎⁎y może nie urywa, ale już fajniejszy dystans można zrobić. W razie czego zostaje żółty szlak z Lubnia na Zębolową i z powrotem.

Gruba ryba

w Góry

28piorunów

No hej 😊

:mountain:

Fanatyk5piorunów

Gdzie Ty po te bułki idziesz?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Góry

16piorunów

&źródło

W 1856 Brytyjczyk T.G. Montgomerie z Indyjskiego Urzędu Mierniczego dokonał pomiaru szczytu, oznaczając go K2, jako drugi na liście 35 szczytów Karakorum. 2 oznacza pozycję na liście mierniczej sporządzanej z zachodu na wschód (K1 otrzymał Maszerbrum).

~

Zgodnie z polityką Indyjskiego Urzędu Mierniczego starano się nazywać szczyty zgodnie z ich lokalnymi nazwami. Jednakże wyjątkowe odosobnienie K2 sprawiało, że nie miał lokalnej nazwy. Nie był widoczny ani z wiosek leżących po północnej, ani po południowej stronie szczytu. Widoczny jest wprawdzie z lodowca Baltoro, tam jednak okoliczni mieszkańcy bywali bardzo rzadko. Ze względu na brak rozpowszechnionej nazwy lokalnej oraz w związku z upowszechnianiem się nazwy K2, przyjęto ją jako oficjal

https://pl.wikipedia.org/wiki/K2

Gruba ryba

w Góry

38piorunów

Siema,

Odbębnianie średnio ciekawych tras w :hiking_boot:

---------

Szczyt: Uklejna (Beskid Makowski)

Data: 14/15 listopada 2025 (piątek/sobota)

Staty: 18km, 4h30, 660m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Nie wiem, kiedy żółty szlak przechodzący przez Uklejną pojawił się na mapach oficjalnie, ale wydaje mi się, że musiało stać się to stosunkowo niedawno. Jednak, skoro już jest, to trzeba było go przejść.

Informacje praktyczne:

* Parkingów w Myślenicach jest do wyboru do koloru, ale ja postanowiłem zostawić auto przy Ogródkach Działkowych Porabie, bo chciałem długi asfaltowy odcinek załatwić na początku.

* Odcinki żółtego szlaku znajdujące się najbliżej szczytu są dość ostro nachylone, kijki przydadzą się zwłaszcza przy schodzeniu.

Co było fajne:

* Czerwony szlak, którym z Zarabia można dojść na Kudłacze i Lubomir. Początek prowadzi przez Rezerwat Zamczysko nad Rabą i ruiny zamku.

* Po drodze jest kilka miejsc na rozpalenie ogniska, m.in.: przy krzyżu z ładnym widokiem, jest też duża wiata przy żółtym szlaku.

* Na Uklejnej jest usypany z kamieni kopiec Jana Pawła II. Myślę, że warto skręcić z czerwonego szlaku i go zobaczyć.

Co było mniej fajne:

* Wiadomo: asfalt. Cały ten siedmiokilometrowy odcinek, a więc duża część żółtego szlaku, to asfaltowa droga. Uroki Beskidu Makowskiego.

* Na tym odcinku żółtego szlaku była masa śmieci - praktycznie pod każdym drzewem wyrzucona butelka, puszka czy inne folijki po batonikach. Ludzie nie mają wstydu.

Podsumowując: góra fajna, asfalt niefajny. Jeśli ktoś chciałby zaliczyć tylko ją, to chyba najlepiej wejść i zejść czerwonym szlakiem, albo zrobić sobie taką pętlę (choć niebieski szlak jest trochę byle jaki).

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Góry

50piorunów

Wyprowadzam nowe kapcie na spacer. Na razie po 13 km jest ok, ale bez jakiegoś turbo szału. Prawa pięta i lewy mały palec lekko otarte, cholewki jeszcze twarde - trzeba będzie rozchodzić.

:mountain:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Góry

39piorunów

podsumowanie wyprawy na maly szlak beskidzki

dzień 1. wyjazd z krakowa o 5:55 pociagiem do bielska później jeszcze mksem pod szlak żeby nie nadrabiać kilometrów, pamiątkowa fotka i o 7:54 zacząłem, co ciekawe w tym samym momencie zaczynały szlak 3 inne osoby z czego jeden miał podobne tempo i cele więc połowę pierwszego dnia szliśmy trochę razem, trasa dość przyjemna a przynamniej do góry żar bo później to już nuda i zero widoków z minusów to nie miałem czasu na odpoczynek bo do 18 musiałem dojść na miejsce  ostatecznie się udało i o 17 zameldowałem się w noclegu w targoszowie z wynikiem 44,93km

dzień 2 start 6:42 ten dzień to był dramat xD najpierw się szło jakimiś asfaltami po wiochach na przemian z wejściami do lasu aż do momentu wejścia na babice gdy było już tylko gorzej, takich ujebow i rozjeżdżonych ścieżek w życiu nie widziałem jakby conajmniej  czołgi codziennie tam napierdalaly do tego mokro błoto i walczyłem żeby nie upaść może trzeba było wziąć raczki XD tego dnia zbytnio mi się nie spieszyło więc robiłem sobie dużo przerw co poskutkowało że zastała mnie ciemność w lesie stwierdziłem że bez sensu wyciągać czołówkę bo mam jakieś 30-60minut do noclegu i skorzystam z najlepszego ficzera garmina czyli latareczka niestety nie przewidziałem że to wpierdala baterie jak szalone i kilometrprzed końcem bez ostrzeżenia garmin sobie umar na szczęście aktywność nie przepadła uff

dzień zakończony z wynikiem 43,97+1,33 ze stravy

dzień 3 wstałem o 4 pooglądałem film jak syn paździocha ukradł pieniądze z lodówki i miałem tak nóżki skatowane że ledwo chodziłem i już się powoli pogodziłem z końcem przygody ale jebnalem kawusię na rozruch i jakos poszlo i pomyślałem że chociaż kilka kilometrów zrobie i wyruszyłem o 6:05 i od myślenic wedlug mnie zaczął się najlepszy fragment całego szlaku dobre zapierdalanko góra dół jak to w beskidzie wyspowym i tak sobie spacerowałem spokojnym tempem aż na postoju przyśnił mi się Piechur że jak tego teraz nie skończę to będę musiał to powtórzyć no i nie powiem zadziałało to bardzo dobrze dostałem mnóstwo sił i zacząłem nadrabiać, szła górka za górką aż do podejścia pod lubogosz(czemu te góry nazywają się tak podobnie lubogosz lubomir luboń :melting_face:) gdzie 30% wzniosu mnie przetyralo i gdy zobaczyłem znak zejścia na mszane dolna to mi psycha siadła i postanowiłem zejść na dol i o 19:20 siedzialem juz w busie do krakowa

dzien zakończony na 49,15km

sory za niespojna opowiesc ale zawsze mialem 2 z polaka hehe

garsc liczb

lacznie 140km, 5677m przewyzszen, 29,6h w ruchu, 195k krokow, wydane 350zl+jedzenie/picie

Lider7piorunów

@BoguslawLecina dobrze, że zrobiłeś recenzję szlaku to nawet nie będę brał pod uwagę jebnę sobie jakieś Bieszczady w przyszłym roku 😉

Fanatyk10piorunów

nie chcę się rozgadywać, ale tam zawsze tak było. upowszechnienie się quadów i crossów dokończyło dzieła. obecnie jest tam zakaz ruchu (trudny do wyegzekwowania) i trwa remont, czyli koparka, spychacz i szuter.

Pokaż więcej komentarzy (16)