Wpis użytkownika Evivalarte w Hydepark
EvivalarteFenomen
28piorunówZawał na miejscu.
Siedziałam i gadałam z siostrą przez telefon i jak skończyłyśmy gadać to po paru chwilach dotarło do mnie że dawno nie widziałam kota. Oczywiście wołam i biegam po domu szukając. Krótka retrospekcja która uświadomiła mi że chowałam pranie i zaczęłam świrować że zostawiłam otwarte drzwi z pokoju na korytarz i kot się wymknął balkonem. Jeszcze przejrzałam kryjówki i też go tam nie było. Oczywiście cały czas nawołuje we wszystkich sposobach na które kot reaguje. Już bliska płaczu poszłam po kurtkę i w tym momencie zauważyłam że kot z szafy wygląda w moją stronę z miną ,,czemu durna babo drzesz mordę''
Helena, chyba mam zawał.
Komentarze (14)
zawał
Weź k⁎⁎wa nie strasz to jest portal dla starych ludzi, już się przestraszyłem że masz zawał.
A i sytuacja staje się jeszcze bardziej podkręcona bo kilka dni temu nasz mały ninja dał radę zwiać na zewnątrz @Endrevoir owi.
@Evivalarte dziewczyno to było 3 tygodnie temu, meliski sobie zaparz xd
@Evivalarte ja zgubiłem psa, drzwi wejściowe były uchylone, biegałem po osiedlu cały dzień w nerwach...
Okazało się że go rano pościeliłem z pościelą i cały dzień spał w wersalce zamknięty zawiązany w kołdrę. Jak go znalazłem to miał wzrok "jeszcze 5 minut, ziom"
@plemnik_w_piwie Ale dobrze że pies bezpieczny chociaż też jakbym zobaczyła uchylone drzwi to już bym była pewna
@plemnik_w_piwie O masakra. Ja już kiedyś na studiach szukałam kota po osiedlu. Zrobiłam alarm stulecia bo koleżanka zostawiła otwarty balkon a kot był innej koleżanki. Oblatałam całe osiedle wypytałam wszystkich sąsiadów i nikt nie widział a na koniec taka załamana wróciłam do swojego pokoju i chyba po coś sięgnęłam do szafy a tam kocica koleżanki.
moze na przyszlosc szelest saszety ze smaczkami?
@5tgbnhy6 no właśnie byłam w takim szoku że mi logikę odcięło. I może bym inaczej myślała gdyby nie to że kiedyś Nie mam pojęcia jak ale uciekł na dwór i go siostra spod mojego samochodu wyciągnęła. Pół godziny ział z nerwów. Bo on siedział pod tym samochodem dlatego że pies go namierzył. I nie mam pojęcia do tej pory jakim cudem ten kot się tam znalazł
@Evivalarte U mnie pojeb kiedyś wskoczył do pralki, całe szczęście skapnąłem się w porę, że skarpety nie mają oczu, bo by miał karuzelę 1000 obr/min.
Bo jak w tym kawale: kota piere sie piere ino sie nie wyrzyma
Dzień dobryk
@Evivalarte Niby rządzą światem a to jednak pojeby są
@vredo no ja właśnie też mam taką schizę, że oglądam kilka razy pralkę i jeszcze zanim ją włączę to patrzę w domu gdzie jest kot.
Bo nasz geniusz też stwierdził że statek kosmiczny to fajne miejsce. Grażyna zamykaj
z kotem jak z pajakiem, prawdziwy strach zaczyna sie dopiero gdy go nie widac...
@ErwinoRommelo no naprawdę tak jest. A ten dziadyga siedział sobie wygodnie w szafie ciemno cicho ciepło no żyć nie umierać.
Ale najzabawniejsze jest to że ten kot naprawdę reaguje na swoje imię i na to że go ktoś woła. Tylko chyba na początku nie brał tego na serio.