Wpis użytkownika Evivalarte w Hydepark
EvivalarteFenomen
42piorunówZawał na miejscu.
Siedziałam i gadałam z siostrą przez telefon i jak skończyłyśmy gadać to po paru chwilach dotarło do mnie że dawno nie widziałam kota. Oczywiście wołam i biegam po domu szukając. Krótka retrospekcja która uświadomiła mi że chowałam pranie i zaczęłam świrować że zostawiłam otwarte drzwi z pokoju na korytarz i kot się wymknął balkonem. Jeszcze przejrzałam kryjówki i też go tam nie było. Oczywiście cały czas nawołuje we wszystkich sposobach na które kot reaguje. Już bliska płaczu poszłam po kurtkę i w tym momencie zauważyłam że kot z szafy wygląda w moją stronę z miną ,,czemu durna babo drzesz mordę''
Helena, chyba mam zawał.
Komentarze (17)
@Evivalarte myślałem, że Twój kot miał zawał gdzieś na drapaku... A kota najlepiej wołać
Ja to zasadniczo wiem ale dziś miałam tak ciężko dzień że nie wpadła bym na żaden logiczny pomysł
zawał
Weź k⁎⁎wa nie strasz to jest portal dla starych ludzi, już się przestraszyłem że masz zawał.
A i sytuacja staje się jeszcze bardziej podkręcona bo kilka dni temu nasz mały ninja dał radę zwiać na zewnątrz @Endrevoir owi.
@Evivalarte dziewczyno to było 3 tygodnie temu, meliski sobie zaparz xd
@Evivalarte ja zgubiłem psa, drzwi wejściowe były uchylone, biegałem po osiedlu cały dzień w nerwach...
Okazało się że go rano pościeliłem z pościelą i cały dzień spał w wersalce zamknięty zawiązany w kołdrę. Jak go znalazłem to miał wzrok "jeszcze 5 minut, ziom"
@plemnik_w_piwie Ale dobrze że pies bezpieczny chociaż też jakbym zobaczyła uchylone drzwi to już bym była pewna
@plemnik_w_piwie O masakra. Ja już kiedyś na studiach szukałam kota po osiedlu. Zrobiłam alarm stulecia bo koleżanka zostawiła otwarty balkon a kot był innej koleżanki. Oblatałam całe osiedle wypytałam wszystkich sąsiadów i nikt nie widział a na koniec taka załamana wróciłam do swojego pokoju i chyba po coś sięgnęłam do szafy a tam kocica koleżanki.
moze na przyszlosc szelest saszety ze smaczkami?
@Evivalarte ja raz w roku opiekuje sie kotem tesciowej i w zeszle wakacje ze smiertelna determinacja pchal sie na balkon sasiada, a ze to trzecie pietro, no i musi przeskoczyc to kilkanascie centymetrow, to nie ma co ryzykowac. probowalem zabezpieczac jak sie da dojscie do tego przesmyczku, ale to uparta stara kocica, wiec w tym roku byl zakaz zostawiania otwartych drzwi balkonowych. mimo to raz sasiad mnie zaczepil na klatce, ze spi sobie pewnej nocy i nagle budzi go kot xP do dzisiaj nie mam pojecia jak to sie stalo, czy przez uchylone do gory drzwi balkonowe wyskoczyla, czy konkubina w nocy zapomniala zamknac
@5tgbnhy6 no właśnie byłam w takim szoku że mi logikę odcięło. I może bym inaczej myślała gdyby nie to że kiedyś Nie mam pojęcia jak ale uciekł na dwór i go siostra spod mojego samochodu wyciągnęła. Pół godziny ział z nerwów. Bo on siedział pod tym samochodem dlatego że pies go namierzył. I nie mam pojęcia do tej pory jakim cudem ten kot się tam znalazł
@Evivalarte U mnie pojeb kiedyś wskoczył do pralki, całe szczęście skapnąłem się w porę, że skarpety nie mają oczu, bo by miał karuzelę 1000 obr/min.
Bo jak w tym kawale: kota piere sie piere ino sie nie wyrzyma
Dzień dobryk
@Evivalarte Niby rządzą światem a to jednak pojeby są
@vredo no ja właśnie też mam taką schizę, że oglądam kilka razy pralkę i jeszcze zanim ją włączę to patrzę w domu gdzie jest kot.
Bo nasz geniusz też stwierdził że statek kosmiczny to fajne miejsce. Grażyna zamykaj
z kotem jak z pajakiem, prawdziwy strach zaczyna sie dopiero gdy go nie widac...
@ErwinoRommelo no naprawdę tak jest. A ten dziadyga siedział sobie wygodnie w szafie ciemno cicho ciepło no żyć nie umierać.
Ale najzabawniejsze jest to że ten kot naprawdę reaguje na swoje imię i na to że go ktoś woła. Tylko chyba na początku nie brał tego na serio.