
Psycholog: fraza „to nie jest nasza wojna” jest obecna w polskim internecie od aneksji Krymu w 2014 r.
TomekkuFanatyk
36piorunów„To nie nasza wojna” to zmanipulowany zwrot, obecny w polskim internecie już od czasu rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 r. – powiedział PAP prof. Tomasz Grzyb, psycholog społeczny z SWPS. Jak wynika z analizy Monitoringu Mediów PAP, hasło powraca po kolejnych incydentach związanych z wojną w Ukrainie.
Komentarze (8)
Przez niektórych to chyba mówione z żalem... Chcieliby, żeby była nasza po czym pierwszego dnia spierdoliliby na zachód 😆
Jest to idiotyczny zwrot. Aż się wierzyć nie chce że napisał to jakiś Polak znając historię. 😉
@solly-1 Czemu niby?
@jonas wez popraw to z tym nkwd
@Fulleks obstawialbym ze większość to frustraci którzy osobiście nie mają praktycznie zadnej styczności z ukraincami.
@kodyak Tego albo nie pisał Polak, albo taki, który historii nie zna i nie zamierza poznać. Ci sami pierdzą "Wołyń, Wołyń" chociaż sensowniej byłoby "Katyń, Katyń", bo nie umniejszając wadze zbrodni, ta pierwsza była oddolną (inspirowaną przez NKWD, ale jednak oddolną) inicjatywą głupawych sąsiadów pełnych zapiekłej nienawiści i pretensji, a druga systemowym planem antyludzkiego reżimu i bynajmniej na jednym przypadku się nie skończyło.
@kodyak Powtórzył za przywódcą w którego jest zapatrzony. Albo został wyrzucony z pracy, bo na jego miejsce przyszło 3 tańszych Ukraińców, albo nie dostał podwyżki, albo imprezowa ekipa z Ukrainy wprowadziła mu się za ścianę. Frustracja zrodziła nienawiść, a ta zaślepiła głupca. Kalkulacja jest prosta - ruskiego to na oczy nie widziałem, a Ukrainiec zniszczył mi pracę i spokój w mieszkaniu.
Wojna może i nie nasza bezpośrednio, ale jak najbardziej w naszym interesie. I tak wychodzi bardzo tanio w porównaniu do bezpośredniego zaangażowania polskich miast do wychwytywania dronów i polskich cywili do umierania pod bombami.
A kacapom c⁎⁎j w d⁎⁎ę, na imię i na grób, niech zdychają.