
Wpis użytkownika Ciuplowski w Przemyślenia
CiuplowskiAutorytet
6piorunówObserwując ostatnie działania administracji tovarishcha Pomarancheva, coraz trudniej nie zauważyć niepokojącego trendu. Z jednej strony mowa tu o zakazie ataku na rosyjską infrastrukturę naftową, odcięciu Ukrainy od części danych wywiadowczych czy ograniczeniu usługi Starlink tak, aby nie mogła być wykorzystywana w BSP poruszających się szybciej niż 160 km/h. Z drugiej strony mieliśmy już wcześniej do czynienia z ograniczeniami dostaw broni ofensywnej, takiej jak HIMARS czy ATACMS, a także sprzętu defensywnego, połączonymi z naciskami na Kijów w celu wymuszenia ustępstw wobec agresora. Do tego dochodzi jeszcze najnowsze porozumienie dotyczące dostaw rosyjskiego diesla do USA.
Co pocieszające, podejście to budzi opór także w samych Stanach Zjednoczonych, gdzie grupka senatorów z ramienia Partii Republikańskiej i Demokratycznej wprost krytykuje te decyzje. Wskazują oni jednoznacznie, że takie pomysły uderzają nie tylko w Ukrainę, ale też w wiarygodność relacji z lojalnymi, formalnymi sojusznikami.
Mamy kolejny sygnał dla Europy, by spięła dupsko i wreszcie wzięła odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Powinniśmy konsekwentnie promować koncepcję połączonej armii europejskiej, wspólnie rozwijać rodzime technologie wojskowe (dzięki czemu unikniemy form nacisku i szantażu) oraz stworzyć system odstraszania o sile porównywalnej z bronią jądrową. Całe szczęście, że Francja dysponuje własnym, niezależnym arsenałem nuklearnym, co już teraz w pewnym stopniu buduje parasol ochronny nad sojusznikami Francuzów.
Co oczywiste, nie ma koncepcji idealnej, jednak połączenie kilku elementów powinno okazać się wystarczające, aby zagwarantować trwały pokój na naszym kontynencie. Chodzi o dużą, świetnie wyszkoloną i wyposażoną armię broniącą wspólnych interesów (od gospodarki i powiązań ekonomicznych, przez łańcuchy dostaw i wymianę informacji, po wspólne technologie), rozmieszczenie skutecznych środków odwetowych w całej Europie i na morzach oraz wdrożenie doktryny obronnej opartej na natychmiastowej anihilacji agresora.
Pomaranchev jeszcze swoje nawywija, a gorzej, że w jego administracji pełno jest pokemonów jego pokroju.
NATO bez USA to wciąż ogromna siła. Dochodzi do tego jeszcze Korea Południowa, Japonia i pewnie parę innych państw, które nie są oficjalnymi członkami sojuszu, jednakże współpracowałyby w razie potrzeby. Własne technologie, silna armia oraz potencjał ekonomiczny i produkcyjny mogą uchronić nas przed szantażem i zredukować ryzyko niekorzystnych zjawisk politycznych, które bezpośrednio będą na nas oddziaływać.
Pytanie tylko, czy Europejczycy kiedykolwiek osiągną jedność w takim myśleniu.
Komentarze (7)
Trump to prawdę mówiąc bardzo dobry klaps w dziąsło.
Europa zobaczyła że nie można się patrzeć na amerykę jako ochroniarza.
I serio tu piszę, że Trump to najlepsze co mogło nam się przydarzyć, bo wystawił na nas dupsko w czasie relatywnego pokoju.
Gorzej by było jakby ktoś nam pokazał takiego fakura podczas rzeczywistej wojny.
Mamy kolejny sygnał dla Europy, by spięła dupsko i wreszcie wzięła odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.
Dokładnie to powinniśmy robić, a nie liczyć na społeczeństwo amerykańskie, które jest raczej nastawione mocno antyeuropejsko.
@dupalin, zgadza się. Dlatego w celu redukcji ryzyka, powinniśmy jako europejczycy dysponować własnymi, w miarę możliwości niezależnymi środkami.
@Ciuplowski już przy poprzedniej kadencji miał nurkujące poparcie, a mimo to naród amerykański docenił jego roztropność i wybrał go po raz kolejny. Nie mam powodu wierzyć, że jak się pojawi ktoś o jeszcze bardziej pomarańczowej cerze i antyeuropejskich poglądach to nie zostanie jeszcze chętniej wybrany.
@dupalin, warto odróżnić administrację Trumpa od Amerykanów i reszty amerykańskiej sceny politycznej. Wyborcy nie kierowali się niechęcią do Europy, lecz sprawami wewnętrznymi (lecz i tu zostali wydymani XD ), a dziś jego poparcie mocno spada. Nawet w Senacie i całym Kongresie decyzje prezydenta mają poparcie mniejszościowe i wywołują sprzeciw u samych Republikanów. Polityka administracji Trumpa to nie to samo co postawa całego kraju, tym bardziej, że decyzje są przez społeczeństwo postrzegane negatywnie, co przekłada się na nurkujące poparcie.
@Ciuplowski jeśli nie jest, to po co robili te akcje z cłami, grenlandią itp.?
@dupalin, nastawione antyeuropejsko nie jest, niemniej polityka zagraniczna USA nie jest dla społeczeństwa priorytetem.