Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Norweski black metal - od podziemia przez morderstwo po listę dziedzictwa UNESCO

GURU

w Muzyka

22piorunów

Kontrkultura nastolatków z norweskiej prowincji stała się jednym z najmocniejszych elementów tożsamości i zagranicznego wizerunku kraju. 33 lata temu wyglądało jednak, że black metal, który kilka lat wcześniej wyszedł z piwnicy, zniknie wraz z popełnioną wewnątrz swojej społeczności zbrodnią.

10 sierpnia 1993 wszystko wskazywało na to, że norweski black metal właśnie się skończył. Varg Vikernes, twórca jednoosobowego projektu Burzum, zabił Oeysteina „Euronymousa” Aarsetha, gitarzystę legendarnej już wówczas grupy Mayhem. Obaj rywalizowali o to, kto jest najważniejszym kreatorem i liderem powstałej w Norwegii subkultury. 20-letni Vikernes zdecydował rozstrzygnąć spór, zadając nożem 23 ciosy.

Komentarze (6)

Autorytet6piorunów

Dla Norwegii dziedzictwo kulturowe, a polski bleczur zjada go na śniadanie. I u nas nikt nie potrafi docenić jakości i poziomu muzyki metalowej.

Gruba ryba3piorunów

@WysokiTrzmiel od dawna powtarzałem, że jeśli chodzi o rynek muzyczny, to naszym towarem eksportowym są dwie skrajności: z jednej strony ekstremalny metal (black/death), z drugiej jazz. Resztę lepiej przemilczeć.