Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Kryzys paliwowy puka do Unii Europejskiej po wstrzymaniu eksportu przez Saudi Aramco. Najtrudniej jest we Francji

Mistrz

w Wiadomości Świat

24piorunów

Jedna na dziesięć francuskich stacji benzynowych nie ma już ani benzyny, ani oleju napędowego. To konsekwencje uszkodzenia saudyjskiego naftociągu. Saudi Aramco wstrzymuje dostawy do rafinerii europejskich.

Francuski prezydent chce omówić z innymi krajami możliwości wprowadzenia na rynek dodatkowych baryłek z rezerw strategicznych. Diesel jest używany do transportu żywności i ładunków, a w niektórych regionach Francji także do ogrzewania.

„Zapnijcie pasy i zdajcie sobie sprawę, że inflacja prawdopodobnie eksploduje z powodu wysokich cen produktu, którym prawdopodobnie się nie interesujecie: oleju napędowego” – powiedział Tom Kloza, główny doradca ds. energii w Gulf Oil, w wywiadzie dla CBS News.

Macron zwołuje naradę paliwową i G7

Niedobór i towarzysząca mu drożyzna doprowadziły do wzrostu liczby stacji benzynowych we Francji, na których brakuje oleju napędowego lub benzyny (dowolnego gatunku), z 9 proc. w środę do 11 proc. na koniec tygodnia, podał portal Connexion, powołujący się na dane rządowe.

Średnia cena oleju napędowego w piątek 18 września wyniosła 2,378 euro za litr. Jest to o 7,5 centa więcej niż tydzień temu i o 14,7 centa więcej niż miesiąc temu. Jest to również zaledwie 2 centy poniżej rekordowego poziomu 2,398 euro, ustanowionego w kwietniu.

W obliczu tych wyzwań Macron zwołał nadzwyczajne spotkanie, aby omówić kryzys z czołowymi kandydatami w wyborach prezydenckich w 2027 roku, a rząd przygotowuje się do udzielenia wsparcia finansowego kierowcom ciężarówek.

Macron powiedział dziennikarzom, że w nadchodzących tygodniach zorganizuje też spotkanie grupy G7 (USA, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Japonia, Włochy, Kanada), aby omówić kwestię udostępnienia na rynku produktów naftowych z rezerw strategicznych. Jest to obecnie ważniejsze niż dodatkowe ilości ropy, które kraje OECD zgodziły się wiosną stopniowo wrzucać na rynek ze swoich 400 milionów baryłek rezerw po wybuchu wojny z Iranem.

Wojny topią rynek kopalin

Problemem jest niedobór produktów rafinowanych na rynku globalnym, wyjaśnił Patrick De Haan, ekspert ds. ropy naftowej w firmie GasBuddy. Obecnie niemal żaden produkt naftowy nie jest eksportowany z Zatoki Perskiej, gdzie wciąż trwa impas między USA a Iranem. Nie ma też eksportu z Rosji, która wstrzymała wysyłkę za granicę oleju napędowego i benzyny z powodu własnego ogromnego kryzysu paliwowego spowodowanego ukraińskimi atakami na rafinerie i magazyny w odpowiedzi na rosyjską agresję.

Diesel i olej opałowy stanowią prawie 30 proc. światowego średniego dziennego zużycia ropy naftowej, czyli około 29 milionów baryłek; około jedna czwarta tych dostaw jest transportowana na rynkach międzynarodowych. Według Kplera, w 2025 r. z Bliskiego Wschodu eksportowano około 1,5 miliona baryłek dziennie, a z Rosji kolejne 800 000 baryłek. Jednak od lipca tego roku Rosja całkowicie wstrzymała eksport oleju napędowego.

„Te dwie wojny wyglądają teraz jak trzy” – mówi Kloza, odnosząc się do działań jemeńskich Hutich, którzy dodatkowo pogłębiają kryzys, odcinając dostawy ropy na rynek światowy. Łączny eksport oleju napędowego z Rosji i Zatoki Perskiej spadł w tym roku o dwie trzecie w porównaniu z poziomami z 2025 r., podsumował Reuters.

Saudi Aramco wstrzymał eksport do Unii

Sytuację w Europie pogarsza decyzja Arabii Saudyjskiej. Państwowy koncern naftowy Saudi Aramco powiadomił co najmniej dwie rafinerie ropy naftowej w Europie, że w przyszłym miesiącu nie dostaną saudyjskiej ropy w ramach kontraktów długoterminowych, dowiedziała się agencja Bloomberg. Według źródeł agencji, decyzja Saudi Aramco dotyczy wszystkich europejskich nabywców.

Saudi Aramco niemal utraciło zdolność do eksportu ropy po tym, jak w zeszłym tygodniu dron wysadził w powietrze rurociąg prowadzący do Morza Czerwonego. W ostatnich miesiącach zapewniał on lwią część eksportu Arabii Saudyjskiej, stając się alternatywą dla zablokowanej Cieśniny Ormuz.

Europejscy nabywcy zazwyczaj otrzymują saudyjską ropę w ramach kontraktów długoterminowych, co zapewnia stałe dostawy co miesiąc. Spadek importu już w minionym tygodniu spowodował, że cena ropy Brent, która mierzy bieżący koszt fizycznych dostaw, przekroczyła 130 dol. za baryłkę. Jednocześnie kontrakty Brent na najbliższy miesiąc, które tradycyjnie służą jako benchmark, wzrosły zaledwie do 109 dol., a na piątkowych notowaniach kosztowały niecałe 105 dol. za baryłkę.

Reuters podkreśla, że w związku z rosnącymi niedoborami dostaw np. polski Orlen musiał pilnie szukać ropy u innych dostawców. Brak importu z Arabii Saudyjskiej w październiku zwiększy potrzebę poszukiwania przez unijne rafinerie alternatywnych źródeł dostaw, co może jeszcze bardziej podnieść ceny w regionie.

Saudi Aramco ma jednak nadzieję częściowo przywrócić rurociąg w ciągu najbliższych kilku dni i osiągnąć pełną wydajność w ciągu sześciu tygodni, poinformowało Bloomberg źródło zaznajomione z sytuacją. Europejskim nabywcom wygodnie jest odebrać ropę dostarczoną do portu nad Morzem Czerwonym. Stamtąd surowiec jest łatwo transportowany egipskim rurociągiem do śródziemnomorskiego portu Sidi Kerir, gdzie jest ładowany na tankowce i dostarczany do europejskich rafinerii.

Komentarze (4)