
Wpis użytkownika Rafau w Hydepark
RafauGruba ryba
23piorunówŻelazko, które zostalo przyniesione do mojego domu rodzinnego jeszcze w latach '90 i które ze mną wyruszyło w dorosłość dokonało swego żywota poprzez bycie zalanym przez przeciekający kocioł C.O.
Zdążyło już się 100x zamortyzować i zrobić się na rzułto (picrel) więc pożegnania nadszedł czas.
Jako że w dzisiejszych czasach już dojrzeliśmy jako społeczeństwo i nie trzeba prasować 98% rzeczy, było ono wykorzystywane raz na miesiąc, aby wyprasować jedną,czy dwie koszule. Za każdym razem marnując kupę czasu na nagrzewanie, rozkładanie deski etc.
Już chciałem kupić nowe, ale dowiedziałem się, że technologia poszła do przodu i powstało coś takiego jak parownica do ubrań (picrel2), dzięki której mógłbym się pozbyć kolejnego szpeja w postaci deski do prasowania.
Pomyślałem jednak, że zanim dam się skusić rolkom wychwalającym to rozwiązanie, wpierw spytam starych ludzi z portalu dla starych ludzi - czy macie i korzystacie z czegoś takiego? Faktycznie to takie super, że koszula/sukienka na wieszaku w kilkanaście sekund wyprasowana i można zupełnie popierdolić żelazko? Macie coś do polecenia, czy odradzacie?
Korzystasz z parownicy do ubrań?
- Tak i polecam20% (40 głosów)
- Tak i odradzam7% (15 głosów)
- Nie26% (52 głosy)
- Sprawdzam odpowiedzi bo jestem ciekaw opinii ekspertów36% (74 głosy)
- Op to wiadomo co11% (22 głosy)
203 głosów
Komentarze (37)
Mamy bo żona kupiła - sprawdza się tylko jak chcesz tak mniej więcej wyprasować. Jak chcesz mieć porządnie to tylko żelazko.
Należę do tych osób, które nie potrafią spać w nieuprasowanej pościeli i którą wkurzają pogniecione ciuchy, więc mam parownicę Tefala ze stacją parową i zintegrowaną deską i to była boska przesiadka po starym, ciężkim żelazku Daewoo. Przy dużym wyrzucie pary wystarczy poszwę na kołdrę wyprasować z jednej strony, by była gotowa z obu, to był dla mnie game-changer ❤️ wszystkie bawełniane/wiskozowe spodnie i sukienki do razu robi się szybciej. Ja polecam, jeśli prasujesz 😉
Kupiłem to - parownica do ubrań z funkcją tradycyjnego prasowania. To plus deska i nic więcej nie potrzebujesz.
Do cienkich materiałów super - bluzki z wiskozy, cienka bawełna, jakieś delikatne spódnice itp.
Grubszych i sztywniejszych rzeczy nie daje rady. Koszuli tym dobrze nie wyprasujesz, len ledwo ruszy.
Plusy - nie trzeba deski.
Minusy - potrzeba miejsca do powieszenia ubrania na odpowiedniej wysokości. Mój sprzęt potrafi plunąć parą z kamieniem i wtedy ciuch jest do prania. Bardzo łatwo się poparzyć.
Polecałabym kobietom do delikatnych rzeczy i osobom, które nie mają ambicji mieć idealnie wyprasowane rzeczy i ubierają się raczej nieformalnie.
Mam z tefala i jestem zadowolony. Bluzy, koszule, koszulki - bez problemu. Nie radzi sobie z grubymi spodniami.
Ma jeszcze jedną fajną cechę o której mało kto wie: można się tym pozbyć zapachu z zaśmierdniętych butów.
@Rafau tak i olać żelazka. Pracuję w korpo, koszula do roboty, steamer spokojnie wystarczy. Nie prasuje na ten sam poziom co żelazko, ale kto by chciał się męczyć z deską i żelazkiem jak jakaś stara baba.
Jakiś czas temu robiłam risercz i doszłam do wniosku, że żeby mieć satysfakcjonująco działającą stację parowa, trzeba wydać minimum 2k pln. A jak mam wydać tylko 1k pln i mieć chujową, to lepiej wziąć topowe żelazko parowe za ok. 300 pln o maksymalnej mocy 3,2 kW. Niby też ma funkcję prasowania parą (czyli jedziesz żelazkiem w pionie, dmuchając parą na wiszący ciuch) ale to ch⁎⁎⁎ia z grzybnią w porównaniu do przejechania po tym po prostu żelazkiem, bo machasz tym od góry do dołu jak debil wiele razy, zamiast raz przejechać na desce.
Ja jak już się z deską rozstawiam to prasuję hurtem wszystko co się nazbierało przez 2-3 tygodnie i do szafy. W ten sposób oszczędzam czas na wyciąganie i rozkładanie deski, bo rozstawiać się z prasowaniem dla jednej rzeczy która akurat jest potrzebna to faktycznie bez sensu.
@GazelkaFarelka ja w ogóle odrzucam filozofię prasowania. Po chuj to komu. Znam ludzie, którzy prasują ręczniki i bieliznę (lol). Steamer jest idealny, żeby wyprasować najpotrzebniejsze rzeczy typu koszule, reszta na wieszaki, albo w kostkę i do szafy i po wszystkim. Prasowanie powinno umrzeć na śmietniku historii.
@Rafau tak, ale nie z takiej jak załączyłeś. Taka mała faktycznie prasuje tylko husteczki lub cienkie bluzki. Jak będziesz chciał wypracować koszule, spodnie czy zasłony, to będziesz potrzebować parownicy ze stacją parową (taki kontener na 1,8-2L wody). Zwykle one mają większą moc i wydajność
@Elvisiako zdałem sobie sprawę, że mam parownice Karcher i mogę do niej po prostu dokupić końcówkę xD
@Rafau Mam i mega polecam ale to nie zastąpi żelazka. Koszule prasuję tylko żelazkiem, parownica nadaje się do ich odświeżenia, bo z mankietami czy kołnierzykami sobie nie poradzi(np. zabieramy ją ze sobą autem na wesela jak gdzieś daleko jedziemy i się przebieramy na miejscu).
Natomiast wszystkie długie sukienki mojej różowej (szczególnie te z cieńszych materiałów) parownica ocertala rewelacyjnie i nie ma problemowi z zagnieceniami jak przy żelazku.
Moim zdaniem parownica jest po prostu bardzo przydatna przy specyficznych zastosowaniach.
Co zaś się tyczy pozbycia deski do prasowania i parownicy. Jeśli chcesz parować na wieszaku, to warto mieć dobre miejsce żeby ten wieszak powiesić - para będzie się przedostawać przez materiał ubrania i zraszać wszystko za nimi, więc nie polecam parownia np. na drewnianych drzwiach. Parowanie na płasko na czymś innym niż deska to te same problemy co próba prasowania żelazkiem na czymś innym niż deska xD
jak chcesz mieć porządnie wyprasowane ubrania to tylko stacja parowa
Mam i na codzien jest spoko. Do koszyka i bardziej wymagających rzeczy (kanty) nie da rady
@Rafau od 10 lat nie prasuję w ogóle 😛 i nawet wystąpiłem w telewizji, nikt nie zauważył xD
@bojowonastawionaowca wszyscy widzieli 😛
@bojowonastawionaowca no ja też, ale mam mało miejsca w szafie i koszule są mega wygniecione.
jak na portal starych ludzi przystało to tylko:
@kainserezc sprzęt z duszą :grinning:
Dwa dni temu wyjebałem mikrofalówkę po 30 latach. Znam ten ból.
@Rafau Jak chcesz mieć coś jako tako pozbawione zagnieceń żeby z daleka wyglądało schludnie to parownica daje radę. Ale nie ma szans żeby tym wynalazkiem idealnie wyprasować np. koszulę.
@Rafau zawołaj mnie proszę jak już czegoś się dowiesz, również chciałbym coś do bardzo sporadycznego użytku, a mam wrażenie że im więcej czytam tym mniej wiem
rozważam również manekina https://www.ceneo.pl/oferty/manekin-do-prasowania
Ceneo - porównanie cen, sklepy internetowe - kup najtaniejCeneo@Rafau to podobna sytuacja jak u mnie parę lat temu, wziąłem najtańsze z lidla i było dosłownie pod każdym względem lepsze, mimo że kosztowało ułamek tego co poprzednie, a biorąc pod uwagę siłę nabywczą to możliwe że był to wręcz promil :smiley:
@TytusBomba w ogóle się zdziwiłem jakie żelazka są tanie teraz. Ale biorąc pod uwagę, że moje żelazko było z lat '90 i kosztowało pewnie z 1/3 ówczesnej pensji, to mam zachwianą perspektywę xD
@Rafau na emeryturę idzie właśnie takie z Lidla, ale kosztowało okolice 100PLN, wymieniłem na nie bardzo starego Philipsa, swojego czasu był to najwyższy model, różnic pomiędzy nimi oprócz 3x wyższej ceny nie zauważyłem, ale możliwym powodem jest przeskok technologiczny, philips był już nastolatkiem kiedy odmówił posłuszeństwa, ewentualnie fakt że prasuję bardzo rzadko i na odpierdol
@TytusBomba dzięki mordo.
No to chyba jednak kupię żelazko, trudno. Teraz zostaje tylko zdobyć doktorat z żelazek, aby podjąć decyzję -kupić takie za 5 dych z Lidla i wyjebongo,czy jednak dołożyć do czegoś lepszego. No trudno, praca poczeka, są rzeczy ważne i ważniejsze.
@Rafau odebrałem i przetestowałem.
Jeżeli ktoś liczy że będzie to porównywalne do żelazka to mocno się przeliczy, ja nie miałem takich oczekiwań i jestem bardzo zadowolony, pomaga rozprostować bardzo pogniecione rzeczy, a tego oczekiwałem.
Koszule nadal będę oddawał do pralni, teoretycznie pewnie dałoby rade je doprowadzić do stanu pozwalającego na założenie, ale trwałoby to bardzo długo.
@TytusBomba to wolaj i daj znać jak efekty bo ja jeszcze nie zamówiłem xD
@Rafau mało tego że posiadam to posiadam dokładnie ten model którego zdjęcie wrzuciłeś xD
z przydatnych dodatków to mam do niej jeszcze myjkę do szyb, sprawdza się idealnie
allegro.plAllegro@TytusBomba ej mordo, ale masz do tego parownice? :grinning: bo to tylko końcówka do urządzenia, takie o jak na zdjęciu - i tak się składa, że ja je mam.
dobra, zamówiłem, nie ma sensu czekać jak to kosztuje stówkę
@Rafau dziękuję Ci dobry człowieku za zawołanie, masz na myśli coś takiego?
https://allegro.pl/produkt/dysza-wygladzajaca-ubrania-do-parownic-karcher-2-863-332-0-f9204562-8d1c-421d-9a55-6aaa0137e2ec?offerId=18699837600
jeżeli tak to zawołaj po testach, nie wiedziałem że coś takiego istnieje i o ile Tobie się sprawdzi zamówię również sobie, koszule i tak oddaje do pralni, a z całą resztą powinno sobie poradzić
allegro.plAllegro@TytusBomba wołam, poczytaj sobie wypowiedzi i sam podejmij decyzję 😉 . Ja się zdecyduje najpierw na końcówkę do parownicy karchera, którą używam z rzadka do podłogi i mebli. Jak zda egzamin, to po problemie,jak nie, to kupie normalne żelazko.
Mam, zdaje się Philipsa, działa. Jak chcesz tylko coś od święta , to się sprawdzi. Przy dłuższym użytkowaniu trochę mało wygodne, ale scenariusz jak odpisujesz to na miękko.
Żelazko (w sumie stację parową) też mam, i na grubsze sprawy jest lepsza - obrus, ubrania dziecka, ścierki czy ręczniki (tak, to nadal prasuję)
Zaznaczylbym odpowiedz nr 4, ale tu nie ma ekspertow. Tak więc zostaje nr 5.
