
Wpis użytkownika scorp w Sztafeta
scorpGruba ryba
69piorunów27 249,50 + 42,65 = 27 292,15
Debiut na dystansie maratonu udany!
45 Maraton Warszawski - 2:59:36 (netto)
Ah przyjaciele, co to był za bieg! Od początku moim jedynym planem było trzymanie się zajączka na 3:00. Taki plan też konsekwentnie utrzymywałem. Do 33 kilometra.
Na 33 kilometrze stwierdziłem, że zagram vabank i przyspieszę. Czułem się bardzo dobrze, nie miałem żadnego bólu. Nie było też oznak nadchodzącej ściany. Przyspieszyłem więc i ze średniego tempa przy króliczku 4:15 rzuciłem się w wir biegania swoją własną metodą - czyli bieganiem bez konkretnych założeń. Byle było jak najszybciej xD
Po 33km weszła mocna nieregularność w tempach na kilometr, jedyną rzeczą którą się kierowałem było to, aby wyprzedzać biegaczy przede mną i nie tracić przy tym impetu. No i sporo udało mi się nadrobić, bo wyprzedziłem kilkunastu, jak nie kilkudziesięciu biegaczy przez te ostatnie 9km.
Tłum kibiców niósł, dostawałem co chwilę zrywów energii. Byłem aktywniejszy w końcówce biegu niż przez jego większość - interakcje z kibicami były super!
Na ostatniej, 200 metrowej prostej udało się wykrzesać jeszcze z siebie konkretny sprint i wyprzedzić jeszcze kilku biegaczy.
Czy zmieniłbym coś w tym biegu aby pobiec lepiej? NIE. Wszystko moim zdaniem zagrało. Nie spotkałem się ze ścianą. Dbałem o regularne zażywanie żeli SIS (wsunąłem 6) I dbałem o picie wody. Konsekwentnie leciałem przed siebie - spokojnie, biorąc pod uwagę fakt że przez większość czasu leciałem dosłownie na styk. Udawało mi się hamować wewnętrznego wariata w sobie, aby się nie wypalić przed końcem biegu.
Nie wiem czy dałem z siebie 100%. Ostatni tydzień był dla mnie bardzo ciężki - pochorowałem się. Przeziębienie, a do tego paskudna kontuzja pleców. Na wariata w piątek szukałem fizjo, aby mi rozbił napięcie w plecach. Pldcy bolały tak, że dosłownie nie mogłem wstać z łóżka... Do samego końca praktycznie nie byłem pewien czy uda mi się wystartować w tym biegu. Koniec końców się udało!
Dlatego chciałbym podziękować @Trypsyna za wspieranie mnie podczas tego trudnego czasu - i nie tylko. Pomogłaś mi stanąć na nogi abym mógł polecieć po swoje! (między innymi w postaci zafundowanych mi tortur pistoletem do masażu. Moje łydki będą pamiętać to do końca życia xD)
No i dzięki Tobie co raz skuteczniej udaje mi się poskramiać drzemiącego we mnie wariata!
BIEGNĘ DALEJ. DOKĄD? NIE WIEM.
FAJNIE JEST, NO ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/
Komentarze (35)
@scorp gratulacje! Sztos wynik! Kipchoge jednak czuwał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
z jakim tętnem wykonujesz swoje treningi? możesz polecić jakieś buty na asfalt?
@ciemek Mi wystarcza :smiley: Nieważne czy kupuję buty biegowe czy do chodzenia - zawsze dodaję 0,5cm i jest mi wygodnie.
@scorp to wystarczy? myślałem, żeby wziąć 1cm dłuższe
@ciemek Mierzę swoją długość stopy i dodaję do tego 0,5cm. :smiley:
@scorp Super, dzięki za odpowiedź ! O ile cm większy rozmiar buta bierzesz niż faktyczny rozmiar wkladki :smiley:
@ciemek To zależy. Na tętno patrzę tylko podczas biegów spokojnych, wtedy utrzymuję hr maksymalnie na poziomie 155. W pozostałych biegach nie zwracam za bardzo na nic szczególnego uwagi. Biegam bez planu treningowego. Lecę z flow :smiley:
Dla mnie najlepsze buty to Asics novablast - dwójki i trójki. Na asics outlet idzie dorwać dwójki w dobrej cenie 310 zł. Buty moim zdaniem do wszystkiego. Ale wiadomo, każdy ma inną stopę i inne upodobania. Nie dowiesz się co będzie dla Ciebie dobre jeśli nie popróbujesz. Ale ogólnie Novablasty 2 i 3 to bardzo pozytywnie odbierane przez szerokie grono biegaczy buty. I dwójki niewiele odstają trójkom, a są o wiele tańsze.
@scorp Rewelka i klasa! Brzmi jak nieźle wykonana robota 😎
Tylko jedno nie daje mi spokoju. Skoro Ty na 33. km dałeś czadu i sporo nadgoniłeś, po czym do 3:00:00 zostało Ci ledwie 12 sekund, to jakim cudem zajączek dowiózł ludzi na 3:00?
klasa!
@scorp Gratulacje! Pytanie mam ile ważysz i jaki wzrost? Miałeś jakieś problemy z kolanami kiedykolwiek podczas treningów? Aktualnie biegam gdzieś 30-40 tygodniowo i zastanawiam się czy przy mojej wadze (77kg i 174 wzrostu) jest narazie sens wrzucać większe kilometry bo łatwo mi siadają kolana.
@mati3654 Jeśli masz problem z kolanami przy takim kilometrażu to może coś z motoryką biegu jest nie tak? Patrząc na Twoją wagę i wzrost to chyba nie masz mocnej nadwagi. Ja z kolanami miałem problemy, ale nie zawsze. Pojawiały się przy kilometrażu tygodniowym ok. 90-100km. Jeśli już to mam problem częściej z pospinanymi mięśniami, czy pasmem biodrowo piszczelowym. Ale to dlatego że nie rozciągam się i rzadko roluję. Zastanowiłbym się wobec tego na Twoim miejscu czy na pewno technika biegu jest u Ciebie ok. A jeśli chciałbyś zrzucić trochę kilo mniej obciążając nogi to polecam skakankę. :smiley: Wzmacnia łydy, staw skokowy, kolana i poprawia ogólną koordynację ciała. No i ładnie pali kalorie. Sam zaczynałem od tego zanim przeszedłem na bieganie.
Gratuluję wyniki! Jak to był debiut to strach pomyśleć jaki czas wykręcisz w swoim nastym :grinning:
Gratulacje 🥹🥹🥹
To się nazywa debiut 🔥🔥🔥 Pozamiatane.
@scorp nie no, szacun! 👏 ładnie poszalałeś!
@scorp Piękny wynik jak na debiut, moderacja też pęka z dumy!
@scorp tempo jak szatan ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Piękne tempo, gratuluję!
Teraz regeneruj, by była motz na kolejne wyzwania \\o/
@scorp co chłop pobiegł
@scorp PRZE C⁎⁎J!!! Świetny wynik, gratulacje! Teraz pytanie, co dalej po takim rozpierdolu? Ultra? Czy życiówka na mniejszym dystansie? Na pewno będzie ogień, trzymam kciuki za kolejne sukcesy 😁
@scorp Bardzo udany debiut! Gratulacje!
Życzę wielu przebiegniętych maratonów.
CZAPKI Z GŁÓW! GRATULACJE!
@scorp I kur, jaki czas!!!! Elegancko, gratulacje dziku, pozamiatane!!! :D
I cyk, okrążenia
K⁎⁎WA NO W PYTĘ
DUMA HEJTO 😍
Tętno malało. Działy się rzeczy niestworzone!