Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika ciszej w Książki

Gruba ryba

w Książki

36piorunów

1819 + 1 = 1820

Tytuł: Grona gniewu

Autor: John Steinbeck

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382343687

Liczba stron: 672

Ocena: 10/10

Absolutne arcydzieło — idealne literackie zamknięcie roku 2025.

Steinbeck stworzył coś jednocześnie intymnego i na wskroś amerykańskiego, a przy tym boleśnie zrozumiałego daleko poza granicami USA. Literaturę, której słowa nie starzeją się, a zmieniają sobie adresata. Tylko wielka proza potrafi być tak uniwersalna — bez trywializowania, popadania w banał, moralizatorskiego zadęcia czy wyższości podsyconej klasizmem.

„Grona gniewu” opowiadają o świecie, w którym ziemia z miejsca do życia zamienia się w aktywo finansowe. Skąd my to znamy XD

O systemie, w którym decyzje ekonomiczne zostają brutalnie odłączone od ludzkich konsekwencji, a odpowiedzialność rozpływa się w procedurach, regulaminach i bezosobowych strukturach. Systemie, który przestaje widzieć człowieka — staje się moralnym ślepcem.

Powieść aż prosi się o współczesne analogie: do korporacjonizmu, lobbingu, świata, w którym zasady obowiązują słabych, a silni poruszają się ponad nimi, zasłaniając się koniecznością, rynkiem i „brakiem alternatywy”.

Jest tu także drugi, równie gorzki wymiar: bezimienne rzesze migrantów, ściąganych nie w imię humanitaryzmu, lecz w celu zwiększenia podaży taniej siły roboczej. Ludzi sprowadzonych jak byśmy dzisiaj powiedzieli do tabelki w Excelu — potrzebnych tylko wtedy, gdy da się ich wykorzystać (a na protestujących w polskim Valeo francuzi ściągną robotników z Afryki - to takie proste!).

To książka niewygodna, gniewna i uczciwa. Nie daje prostych odpowiedzi, nie daje pocieszenia, nie daje zakończenia jak w Edenie. Zostawia za to pytanie - ile z tego świata Steinbecka wciąż jest naszym światem?

Innym, absolutnie poruszającym aspektem jest pomnikowa rola matki. Jeśli miałabym wskazać jeden z najlepszych literackich archetypów „prawdziwej kobiety”, to matka u Steinbecka sięga absolutnych wyżyn. To ona spaja rodzinę, podejmuje decyzje w chwilach kryzysu, ale jednocześnie daje każdemu z jej członków solidne, ciche oparcie. Jej siła nie jest dominacją, nie krzyczy Go Girl! — jest trwaniem, miażdży swoją siłą mężczyzn.

To właśnie ona w finałowej scenie łączy swoje intencje z Rose of Sharon, przekazując dalej ciężar człowieczeństwa.

Mogłabym tu jeszcze pisać i pisać - ale lepiej przeczytać w tym czasie coś Steinbecka.

Dla mnie: 11/10 —Steinbeck żyje! Czy jesteśmy Kalifornią? Czy biednymi Oklakami?

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Komentarze (13)

Fanatyk2piorunów

@ciszej leci piorunek, świetna recka, jednej z najlepszych książek, które przeczytałem w ostatnich latach

Lider1piorunów

@ciszej pierwsze 200 stron czytało mi się wspaniale, ale gdzieś bliżej 400 strony sposób myślenia bohaterów tak zaczął mnie drażnić, że zrobiłem dnf. :stuck_out_tongue_winking_eye: Miałem zamiar kiedyś dokończyć ale było to już ponad 2 lata temu. :face_with_rolling_eyes:

Lider1piorunów

@ciszej myślę, że kiedyś w końcu dokończę. xd Albo od nowa przeczytam całość.

Gruba ryba2piorunów

@splash545 część z nich też mnie irytowała - wujek który myślał tylko o grzechu, Al który uganiał sie za dupeczkami, Rose of Sharon i jojczenie xd ale jednak myślę ze całościowo było warto

Gruba ryba5piorunów

Idealny wpis na zamknięcie bookmetera 2025

Gruba ryba1piorunów

@JapyczStasiek nie no jak ktoś wrzuci jeszcze wpis to będzie dobrze, może wpadnie coś inspirującego 😉

Lider1piorunów

@ciszej czy można lepiej zakończyć rok? 😉

Gruba ryba2piorunów

@WujekAlien też uwielbiam, nie wiem czy bardziej bo to inny rodzaj opowieści ale czytało się wspaniale.

Lider1piorunów

@ciszej u mnie wyżej jest już tylko Hrabia :smiley:

Gruba ryba5piorunów

@WujekAlien skończyłam ją w Boże Narodzenie ale trawiłam do dzisiaj. Chyba nie da się lepiej 😉