@zed123 no cóż - oddaj mi pół godziny mego życia. Oglądając tego faceta czekałam aż rozgada się o reptilianach żądzących światem. W zasadzie ciężko jest mi skomentować twierdzenia tego gościa, bo nawet on sam jest egzemplarzem tego, co krytykuje. Tj. jest n-tym człowiekiem z jutuba mówiącym o tym, że dzisiejszy design jest brzydki i mdły i że "kiedyś to było". Jest jednym z naśladowców tego, co się sprzedaje. I tak jest we wszystkim dzisiaj i zawsze: popularne jest to, co jest popularne, jakkolwiek tautologicznie to brzmi. Zaś narzekanie, że świat jest coraz brzydszy, że przedmioty designu są coraz goorsze też już ma swoją historię. Przynajmniej sięgającą do XIX wieku i Johna Ruskina (może dalej?), który uważał, że produkcja maszynowa powoduje, że rzeczy są po prostu brzydkie, nijakie i bez duszy. Tylko rzeczy wytwarzane ręcznie przez rzemieślników jego zdaniem miały sens i rację bytu. Można by ciągnąć ten wątek i stwierdzić, że to gadanie bogatego angielskiego dżentelmana i że ilu robotników byłoby stać na rzemieślniczo robione rzeczy, że produkcja maszynowa sprawiła, że przedmioty stały się tańsze i łatwiej dostępne. Potem trzeba by dodać, że produkcja maszynowa by była opłacalna musi stale się zwiększać, ktoś musi to nabywać, więc trzeba nakręcić spiralę popytu. Żeby dało się szybko produkować (i żeby rzeczy były szybko wymienne) muszą być łatwe do zrobienia i odpowiednio nietrwałe itd. Wszystko to znamy.
Ale na koniec wracając do designu: Apple nie wymyśliło znikąd swojej estetyki. Już od dawna wiadomo, że skopiowało ją od Brauna, a właściwie od pracującego dla tej firmy legendarnego projektanta Dietera Ramsa. Rams zaś sformułował "10 przykazań dobrego designu" (warto je sobie poczytać), z których największe znaczenie zapewne ma te: "Dobry design to tak mało designu, jak to możliwe." I żyjemy w czasach, w których się ono realizuje.
I jeszcze jedno - idiotyczny trend "quiet luxury", który od paru lat nawiedza internety. Prostota ma być wg niego symbolem "statusu społecznego". Więc to, co nią nie jest, jest dla biedaków.
rainGruba ryba
Dołączył/a:
- 747 wpisów
- 4238 komentarzy
- 11 obserwujących
@zoltyrogalzkremem dziękuję :slightly_smiling_face:
@Opornik kupiłam w Action 20 kolorów za 18 zł. Są lepsze niż olejne, łatwiejsze w użyciu.
@Ten_koles_od_bialego_psa wysłałeś to zgłoszenie?
@Ten_koles_od_bialego_psa i super!
@rain da
@Ten_koles_od_bialego_psa i super!
@Hilalum lewica by się przekręciła znając mój światopogląd XD
@szatkus-7 nie kuś 😛
@UncleFester podam ci mój adres, co Wujaszku? Bo jeszcze nie jadłam obiadu, a to kurczę wygląda obiecująco. :smiley:
@rain kontroluj się! 😛
Nadzienie według tajnej receptury mojej teściowej.
Stała babinka i dyrygowała mną jak młodym, ale przepis przejęty.
Sos wyszedł taki, że łycha stoi. 💪
@Kronos dlatego chodzę na siłownię by nie mieć osteoporozy 😛
@parabole wiesz - chodziło mi o to, że jak coś trzeba robić tak regularnie jakby to było chodzenie do pracy, to czy jest to jeszcze hobby, czy kolejny obowiązek, który się na siebie nakłada? Jeśli to drugie, to gdzie przyjemność z całego działania?
@LondoMollari z halabardą też? XD
@LondoMollari z miejsca zostaję "tą, która się wymądrza". No chyba że wyjmuję swój miecz oburęczny i demonstruję na żywo towarzystwu jak to powinno się robić. XD Tylko nie wiem czy wolno chodzić po ulicach z mieczem.
@AdelbertVonBimberstein właściwie to nie wiem jaka byłaby tu moja motywacja. Sama świadomość, że mam czarny pas owszem, byłaby miła, ale to że nikt o tym by nie wiedział - już takie sobie. Więc chyba zewnętrzna? Bo w zasadzie po co się czegoś uczyć poświęcając na coś lata, jeśli a) nie użyjesz tego nigdy w prawdziwym życiu; b) nikt nawet nie wie, że to umiesz.
@Trypsyna też uważam, że sprint byłby najlepszym wyborem. Ale organicznie nie lubię biegania. XD
@LondoMollari po ostatnich wydarzeniach z "czarnym piątkiem" zastanawiam się nad gazem pieprzowym. W końcu pracuję na uniwerku. Ale raczej nie pozwolonoby mi go wnieść do budynku. Więc lipa. XD
@LondoMollari podobno największą piramidą jest taekwondo. Tak słyszałam w jednym filmiku na youtubie. XD Mówiono tam, że jak kichniesz to skasują cię za chusteczkę z logo klubu. Też słyszałam, że najszybciej właśnie w taekwondo można zdobyć pas.
BTW, cała nazwa tej gadziny, czyli Benggwigwishingasuchus eremicarminis tłumaczy się jako „pustynna pieśń krokodyla rybaka”.
@Opornik też bym zabroniła przyznawania dzieciom świadectwa z czerwonym paskiem. To szkodzi psychice wszystkich. Dzieci, które je dostają, nabawiają się urojeń narcystycznych, myśląc, że uczyły się lepiej niż inne i że w związku z tym zasłużyły na wyróżnienie. Te zaś, które pasków nie dostały, do końca życia zmagają się z traumą odrzucenia przez system edukacji, który ośmielił się zróżnicować ich osiągnięcia. Nie możemy przecież pozwolić, by szkoła wpajała dzieciom, że wysiłek przynosi rezultaty, a wiedza może być oceniana. Jeszcze by się nauczyły, że nie każdy dostaje to samo i że to niekoniecznie jest niesprawiedliwe. Proponuję wprowadzić świadectwa w jednolitym kolorze, a oceny zastąpić informacją, że każde dziecko jest zwycięzcą. W ten sposób skutecznie przygotujemy je do dorosłego życia, w którym nikt nigdy nie oceni ich pracy ani nie odmówi im awansu.