tegieMocarz
24piorunówByłem wczoraj na tej słynnej Odysei.
Krótka recenzja: fajny film przygodowo-dramatyczny, przeciętna adaptacja oryginału.
Odyseja to epicka powieść, pełna fantastycznych mitycznych stworów: giganci, cyklop, syreny czy morskie potwory.
Nolan słynie z „uczłowieczania” i „urealistyczniania” swoich adaptacji, stąd Bane w „Mroczny Rycerz Powraca” bardziej przypominał człowieka niż nasterydowany mutant z komiksów.
Stąd zapewne spora oszczędność jeśli chodzi o przedstawienie Syren, Harybdy (a w zasadzie jej braku) czy Gigantów (scena i kreacja samych Gigantów moim zdaniem były najsłabsze w całym filmie) i skupienie się na ludzkim dramacie, niż kinie fantastycznym.
Natomiast dwa przemyślenia:
1. Nolan to cwaniak i mistrz marketingu. Czarna Helena wywołała masowy trzask pękających dup w światowym Internecie. Przysporzyło to filmowi sporo rozgłosu i popularności na długo przed premierą. „Wyciekły” nawet zdjęcia z planu, gdzie jakieś zabiedzone czarne szkaradztwo siedzi nad rzeką w jasnej sukience.
Nie wiem skąd był ten fotos, ale na pewno nie z Odysei. Helena w tej adaptacji występuje łącznie na ekranie kilkadziesiąt sekund i mówi 2-3 zdania. To nie jest film o niej. Jej postać jest zupełnie nieistotna, nie nadająca nawet najmniejszego toku całej opowieści. Jest tam jedynie przez kurtuazję, jako zupełnie nieistotne tło niezbyt istotnej rozmowy z Menelaosem.
A sama kreacja i kostium Heleny przez te kilkadziesiąt sekund były całkiem fajne. I aktorka w tej kreacji nie najbrzydsza.
2. Nolan to cwaniak i mistrz marketingu part 2 ;) Film promowany gwiazdorską obsadą. Rzeczywiście, sporo znanych twarzy się tam pojawiło. Duża część z nich powiedziała 3 zdania i 2 razy pokiwała głową ;)
Zendaya w roli Ateny swoje sceny nakręciła prawdopodobnie między poranną kawą a brunchem.
Jej udział w promocji filmu podczas wielu konferencji prasowych na całym świecie to świetnych chwyt marketingowy, ale oszustwo większe niż zwiastuny filmowe :)
Czy film mi się podobał? Tak, ale nie jest to adaptacja sensu stricte. To raczej historia o dramacie człowieka osadzony na tle powieści. Czyli coś, czego można się było po filmie Nolana niejako spodziewać.
Czy obejrzę go jeszcze raz? Zapewne nie.
Czy jest w moim top 3 Nolana? Nie
Czy warto? Warto, choć nie jestem pewien czy to dzieło na miarę IMAXa
@tegie dzięki. Tylko utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że nie warto tracić sekundy swego życia na ten film.























