@WatluszPierwszy Mimo wszystko odbieram to jako pozytywne zjawisko. Coś na zasadzie klubów bokserskich w patologicznych okolicach.
Jeśli prowadzi to ktoś z głową, to być może w ten sposób ściąga nam z ulic patusów, nadaje im jakiś (nawet jeśli urojony) cel w życiu i finalnie jednak społeczeństwo na tym zyskuje. Zamiast typa ganiającego Ukraińców i homoseksualistów na ulicach mamy gościa leżącego krzyżem w kościele i wrzucającego durne posty na facebooka o tym, jak on się bardzo modli.
Oczywiście, zaraz można tu mieć skojarzenie ze słynną chwilowo Gromdą, która jest wylęgarnią patusów. Ale jeśli jest to prowadzone pod skrzydłami zwykłych księży czy zakonników, a nie jakiejś sekty, to wydaje mi się, że jest ok.