@Kolekcjoner_dusz Yup. Skończyło się na załamaniu nerwowym w pracy i ponad roku dochodzenia do siebie. Myślałem, że nowa praca coś zmieni, ale to jest gówno prawda. Jak jesteś wypalony zawodowo, to tak jakbyś ucieczki od toksycznej partnerki szukał u prostytutki - zawsze będziesz stratny i nie znajdziesz tego, czego ci brakowało.
Dużo zależy od tego czy wiesz co cię wypala - czy czujesz się nieszanowany, czy może niedopłacony, czy może uważasz że to co robisz nie ma sensu, czy jeszcze coś innego. To co mi mocno pomogło, to zdanie sobie sprawy że praca mnie nie definiuje jako człowieka. Pracę zacząłem traktować jako środek do zdobycia środków na realizację rzeczy na których mi zależy.
Zależy mi na tym żeby być w dobrej formie, więc zacząłem biegać. Czy lubię biegać? Absolutnie nie. Czy bieganie w jakikolwiek sposób robi ze mnie osobę, którą należy postrzegać tylko jako biegacza? Absolutnie nie. Czy to bieganie komukolwiek na około pomaga? Wcale. Ale czy sprawi, że będę bardziej na chodzie za 30 lat? Pewnie tak. Tego się trzymam.
Czy moja praca to cokolwiek społecznie ważnego? Nie, nikt nie potrzebuje tego co robię. Czy ją lubię? Nienawidzę. Ale dzięki niej zarabiam pieniądze za które mogę iść z synem na gokarty, pójść z żoną na fajną randkę, kupić sobie lepsze struny do gitary, a to są dla mnie rzeczy ważne.
Jeśli praca jest, mimo tego. co do niej czujesz, środkiem do realizacji czegoś większego, to jesteś na dobrej drodze do przestania postrzegania jej jako czegoś co cię definiuje i czegoś co musi ci dawać spełnienie. Praca to praca. Robisz swoje, dostajesz hajs i tyle cię widzieli. Nie trzeba mieć ambicji zawodowych, nie trzeba czuć satysfakcji, spełnienia itd. z pracy. Ale jest nam to potrzebne jako ludziom do czucia radości z życia, dlatego musisz znaleźć źródło tych rzeczy gdzieś indziej. Gdzie? Nie wiem, nie umiem ci na to odpowiedzieć bo cię nie znam. Ja, odkąd wiem co sprawia że mogę nazwać tydzień dobrym, że wiem co robić aby czuć się dobrze, aby mieć poczucie że się rozwijam, abym wiedział że dokądś zmierzam dużo mniej przejmuję się pracą i nie potrzebuję aby mi to dawała. Daje mi to ogromną kontrolę. Praca nadal mnie wkurza, frustruje, najchętniej bym tego nie robił. Ale muszę. Tak samo jak nie znoszę robienia zakupów, ale muszę je robić.
Nienawidzę swojej pracy, gdybym wygrał w totka, to wypowiedzenie byłoby pierwszą rzeczą jaką bym zrobił, ale tak jak muszę jeść, muszę spać, muszę robić kupę, tak muszę chodzić do pracy po to, żeby osiągać to co chcę robić poza nią. I tylko po to, niczego więcej tam nie szukam, niczego więcej nie oczekuję.
Zdanie sobie sprawy z tego, że nie potrzebujesz określać siebie jako człowieka pracą to pierwszy krok do tego, żeby pokonać wypalenie zawodowe. Szukaj sensu, tego czego ci brakuje, poza nią.
MaciekGruba ryba
Dołączył/a:
- 519 wpisów
- 1951 komentarzy
- 7 obserwujących
klasyfikacja generalna:
1. @Maciek — 178 pkt
2. @FoxtrotLima — 161 pkt
@IronFist — 161 pkt
@tomilidzons — 161 pkt
3. @Vakarian — 146 pkt
4. @konto_na_wykop_pl — 140 pkt
5. @A381 — 105 pkt
6. @inty — 85 pkt
7. @Rafau — 76 pkt
8. @bojowonastawionaowca — 11 pkt
9. @ZohanTSW — 5 pkt
10. @tmg — 4 pkt
11. @bendyz — 2 pkt
@sireplama ten brak pozycyjnych z tyłu to jest koszmar. Nie kumam w ogóle tego fenomenu, że w autach ze światłami do jazdy dziennej nie świecą się z tyłu pozycyjne.
Dobrze mieć przyzwyczajenia ze starych aut kiedy nie było trybu "auto" i odrębnych świateł do jazdy dziennej.
@sireplama Bo był płacz po co mi światła w dzień jak wszystko widać, spalanie mi wzrasta o 0,1 litra na 100, zamach na wolność itd.
Wymyślono więc takie rozwiązanie które nie ma na celu oświetlanie drogi tylko poprawiać widoczność i bezpieczeństwo, z mniejszym poborem mocy. Tylko jak sama nazwa wskazuje to jest do jazdy w dzień przy dobrych warunkach a debile jeżdżą na tym w deszcz, mgłę, w tunelach i po zachodzie słońca.
w autach ze światłami do jazdy dziennej nie świecą się z tyłu pozycyjne.
@Maciek też nie rozumiem po co to tak zrobiono...
@redve niestety nie muszą. Światła do jazdy dziennej to coś innego niż światła mijania. W światłach mijania włączają się pozycyjne z tyłu, a od jakichś 15 lat, od kiedy popularne stało się wyodrębnienie jeszcze lżejszych świateł z przodu które nazywamy dziennymi, z jakichś powodów zezwolono na to żeby one nie włączały pozycyjnych z tyłu.
A że ludzie albo o tym nie wiedzą, albo jeżdżą bez głowy, to potem masz takich asów po zmroku, w tunelach, mgle, gęstym deszczu, których kompletnie nie widać.
@GordonLameman "Claude, make it CRA compliant. Make no mistakes" :grinning:
@Ragnarokk a weź spytaj vibekodera jak usunąć konto z jego apki, wtedy zaczyna się robić śmiesznie.
@Legendary_Weaponsmith trzymam za to kciuki
@enderwiggin są
1. Verstappen
2. Antonelli
3. Hamilton
1. Nie
2. Hamilton - boost
3. Hulkenberg
4. Tak
5. Hamilton
@Cybulion a tu akcja tego dyrektora sprzed dwóch dekad: https://pl.misc.kolej.narkive.com/GI8KBLs9/spoleczkowy-dyrektor-bierze-lapowy
@Cybulion no popatrz, jeszcze wczoraj działało ładnie, było tam kilka wątków z bohaterem tej historii.
@NooT w jaki sposób będzie leciała reszta? Gotowe ścieżki puszczone odpowiednio, czy będziesz tym jakoś kierował? Pytam, bo sam robię swoją muze, chciałbym z tym gdzieś wyjść, ale słyszę od właścicieli że nie będą puszczać muzy z kompa pod którą będę dogrywał tylko jedną partię
