saradonin_reduxGruba ryba
13piorunówWojna dezinformacyjna dotarła na Podlasie

@saradonin_redux znając baby, to nie jest dezinformacja, to jest po prostu ta lewa prawa ręka ¯\\(ツ)/¯
@vrkr to drugie lewo
saradonin_reduxGruba ryba
13piorunówWojna dezinformacyjna dotarła na Podlasie

@saradonin_redux znając baby, to nie jest dezinformacja, to jest po prostu ta lewa prawa ręka ¯\\(ツ)/¯
@vrkr to drugie lewo
saradonin_reduxGruba ryba
22piorunów1124 + 1 = 1125
Tytuł: Wolfsbane
Autor: Guy Haley
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: książka papierowa
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
“I am a man, raised by wolves and warriors in a world of ice and fire.”
XLIX część cyklu Herezja Horusa
Leman Russ - prymarcha VI Legionu i kat Imperatora postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i samemu wymierzyć karę Horusowi, licząc, że tym sposobem uda mu się zapobiec inwazji na Terrę. Świadom, że ma niewielkie szanse w bezpośrednim starciu, udaje się na Fenrisa, aby tam z pomocą szamanów znaleźć sposób na pokonanie zbuntowanego Mistrza Wojny.
Zarys fabuły może się wydać naiwny, tym bardziej im lepiej znamy realia uniwersum i zmiany jakie w nim zaszły od początku Herezji. Jednakże Guy Haley po raz wtóry udowodnił, że potrafi napisać powieść, którą po prostu dobrze się czyta. Bardzo przyjemnie poprowadził narrację, bez przynudzania, ale też bez przesadnego komplikowania. Jego opowieść ponownie przybiera charakter mniej melodramatyczny, czy katastroficzny, a bardziej przygodowy niż u pozostałych autorów Black Library.
Przede wszystkim autor namalował znakomity portret Lemana Russa. Pokazał go jako dumnego przywódcę skrywającego bystry umysł pod pozorem nieustraszonego barbarzyńcy, jako postać niedoskonałą i bardzo ludzką. Drugą istotną postacią tej książki jest akolita Mechanicum Belisarius Cawl, którego początki mamy przyjemność poznać przy okazji wydarzeń w systemie Trisolian.
Oczywiście skoro Vlka Fenryka, to i nawiązania do mitologii nordyckiej musiały się pojawić. Russ niczym mityczny Thor u Utgarda-Lokiego staje przed niemożliwymi wyzwaniami. Co ciekawe znów udało się autorowi przemycić kilka elementów humorystycznych.
“Unfamiliar machines demanded to know who he was. He bullied them into submission.”
Istotna fabularnie i bardzo dobrze napisana część Herezji Horusa.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

saradonin_reduxGruba ryba
26piorunów1115 + 1 = 1116
Tytuł: Karmazynowy Król
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10
“Nie myl miecza z człowiekiem. Jedno można złamać, ale drugie przetrwa.”
XLIV część cyklu Herezja Horusa
Ahzek Ahriman wyrusza w poszukiwaniu odłamków duszy Magnusa, aby umożliwić swemu przywódcy powrót do świata materialnego i dawnej potęgi. Agenci Malcadora wraz ze sforą Kosmicznych Wilków mają zadanie do tego nie dopuścić.
Dziwnie się zaczyna, pomimo, że śledzę mapy z kolejnością czytania, to tutaj poczułem, że straciłem ciągłość - Lucius w drużynie Ahrimana, wtf? Wróciłem więc do krótkiego opowiadania Grahama McNeilla pt. “Lucius: The Eternal Blade”, aby poznać losy fechmistrza pomiędzy “Aniołem Exterminatusem” a “Karmazynowym Królem”.
Jedna z najbardziej złożonych powieści Herezji, której dodatkowo część dzieje się poza światem materialnym, co może stanowić dodatkowe wyzwanie dla wyobraźni.
Dobra książka, może nieco przekombinowana, bez jasnego podziału na dobro i zło, gdzie każda ze stron ma swoją własną motywację.
Na tym kończę papierowe wydania Herezji Horusa będące w moim posiadaniu. Pominąłem kilka tomów, które wydały mi się mniej istotne. Może kiedyś do nich wrócę, a tymczasem zabieram się za jeszcze nie wydany w Polsce ciąg dalszy historii w formie angielskich ebooków.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

saradonin_reduxGruba ryba
22piorunów1106 + 1 = 1107
Tytuł: Niszczycielski Sztorm
Autor: David Annandale
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 376
Ocena: 5/10
“Wszyscy kroczymy wyznaczoną ścieżką.”
XLVI część cyklu Herezja Horusa
Sanguinius, Guilliman i Lion odcięci od reszty galaktyki przez lata żyli w przekonaniu, że Imperium upadło. Dowiedziawszy się, że Imperator wciąż żyje wraz ze swymi legionami postanawiają udać się na Terrę. Czeka ich długa i niebezpieczna droga przez szalejący w galaktyce Niszczycielski Sztorm, w którym zacierają się granice pomiędzy rzeczywistością a osnową. Jeszcze nie wiedzą, że ich podróż będzie miała wymiar zarówno fizyczny jak i metaforyczny.
Książka jest szalenie ważna pod względem fabularnym, ważą się w niej losy aż trzech legionów i czterech prymarchów. Tym bardziej więc boli, że napisana została miernie.
Narracja niemal od razu przechodzi do rzeczy: bitwy flot kosmicznych, demony z osnowy, krew, szaleństwo i przeznaczenie. Najsłabszym ogniwem chyba są płytkie i sztuczne dialogi, a ciągłe sceny walk niestety szybko stają się męczące.
Najmocniejszą stroną powieści niewątpliwie są wewnętrzne rozterki prymarchów - każdy z nich ma swoje sekrety i każdy toczy walkę z własnymi demonami. Najbardziej cieszy, że Sanguinius w końcu odegrał rolę zarówno kluczową dla uniwersum, jak i bardzo osobistą.
Niszczycielski Sztorm to kolejny kamień milowy Herezji Horusa. Tragedii nie ma: książka robi co ma robić, opowiada co powinna i nawet szybko poszło, bo w pociągu nuda, tylko jej poziom literacki mógłby być na nieco wyższym poziomie.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

SpokoZiomekFanatyk
3piorunów
saradonin_reduxGruba ryba
22piorunów1096 + 1 = 1097
Tytuł: Pretorianin Dorna
Autor: John French
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 479
Ocena: 9/10
“Królestwo systemu Sol płonęło, krwawiło i czekało. Pomiędzy nim za jego ruiną stały Imperialne Pięści i siła woli ich Prymarchy.”
XXXIX część cyklu Herezja Horusa
Po kilku świetnych opowiadaniach, w tym moim ulubionym i jednym z najlepszych w całej serii “Ostatnim Upamiętniaczu” czas na pierwszą pełnowymiarową powieść Johna Frencha. Nie zawiódł.
W różnych miejscach układu słonecznego dochodzi do pozornie losowych wydarzeń: tu awaria, tam lokalny sabotaż. Zlepek krótkich, prozaicznych i pozornie nie powiązanych zdarzeń, składających się w efekcie na skomplikowaną intrygę. Pretorianin Terry - Rogal Dorn powietrza Archamusowi zadanie rozwikłania zagadki.
Książka wymaga pewnej uwagi, intryga jest złożona i czytając nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że liczy się każdy szczegół. Pod tym względem powieść przypomina dreszczowiec kryminalny, w którym detektyw próbuje powstrzymać seryjnego zamachowca mającego po swojej stronie element zaskoczenia i będącego cały czas kilka kroków przed nim.
Tempo jest intensywne, a zwroty akcji częste i nieoczywiste jak przystało na Legion Alpha. Nie zabrakło też przerywników pełniących rolę progów zwalniających, traktujących o przeszłości bohaterów oraz nadających kontekst ich działaniom i motywacjom.
Rewelacyjna, trzymająca w napięciu lektura.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Wiem, że hejto zmniejsza obrazek, ale i tak widać, że dobrze idzie odhaczanie ptaszków na mapie.
Siege of Terra coraz bliżej.
@saradonin_redux nieźle, zaraz skończysz.
@Cerber108 ale to tylko polskie wydania, kilku jeszcze nie przetłumaczono
saradonin_reduxGruba ryba
19piorunów1092 + 1 = 1093
Tytuł: Angels of Caliban
Autor: Gav Thorpe
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 480
Ocena: 5/10
“Here was hierarchy and calm. From this, the warriors named themselves. The Order.”
XXXVIII część cyklu Herezja Horusa
Chciałem ten tom pominąć, gdyż nie jestem fanem Liona El’Jonsona (na okładce po lewej) ani Mrocznych Aniołów, a Gav Thorpe operuje suchym, topornym stylem i nie jest moim ulubionym autorem Black Library. Zachęciła mnie jednak chęć poznania dalszych losów sympatycznego emo nihilisty Konrada (na okładce po prawej).
Podobnie jak w przypadku poprzedniej książki o I Legionie tak i tym razem opowieść została podzielona na dwa odrębne wątki.
Pierwszy z nich kontynuuje historię zapoczątkowaną w “Upadłych Aniołach” i kilku opowiadaniach obejmującą Luthera, Astelana i Zahariela decydujących o przyszłości części legionu pozostałej na Calibanie. W tej części niewiele się dzieje: polityka, spiski i ukryte motywy, ale opisane bez polotu. Przez większą część emocje są tylko dlatego, że napisano, że są, a nie dlatego, że można je wyczuć z treści.
Drugi wątek zaś podejmuje opowieść o Imperium Secundus opisaną w “Niezapamiętanym Imperium” oraz “Pharos” i dotyczy głównie Liona polującego na Nocnego Upiora, ale pokazuje również szerszą perspektywę. Ten podobał mi się nieco bardziej, gdyż wyraźnie pokazał, że to nie mogło się udać. Autor budował dysonans pomiędzy różnymi charakterami Prymarchów prowadzącymi m.in. do drastycznie różnych metod zarządzania kryzysowego. Z jednej strony mamy liberalnego Guillimana kierującego się zasadą: “the excellence in government is not measured by how many powers you take and laws you create, but in how many you do not have to use”. Z drugiej Liona gotowego zaorać cały region z orbity byleby tylko dorwać Curze’a.
Kiedy Graham McNeill na kilka stron opisywał zmagania życiowe żuczka, tylko po to by na koniec został rozdeptany pod butem żołnierza, to byłem pod wrażeniem jego wizualizacji bezpardonowości wojny. Kiedy natomiast Gav Thorpe zamiast skupić się na istocie wydarzeń i pominąć fragmenty prozaiczne i powtarzalne, poczęstował mnie opisaną w niemal sprawozdawczy sposób sceną, w której chłop jedzie czołgiem wraz z opisem ławek w transporterze Rhino, to niestety ale ziewałem jak przy Sandersonie, który notorycznie robił to samo.
Fabularnie nie jest źle, wydarzenia są istotne i rzutują na kształt uniwersum. Plus za dobre stopniowanie napięcia w obu wątkach oraz przemyślane zakończenie, w szczególności “rozprawę sądową” i publiczne upokorzenie nadętego brata. No i jak tu nie lubić Konrada?
Gav Thorpe nadal mnie nie przekonał, gdyż nawet mając ciekawe tematy udało mu się mnie znudzić. Średniak, polecam dla fanów Liona i Mrocznych Aniołów, ale też dla ciekawych losów Imperium Secundus, zaś pozostali mogą ten tom z czystym sumieniem pominąć.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

“Commander Azkaellon! I must admit you are not as well armed as last time we met!”
saradonin_reduxGruba ryba
21piorunów1082 + 1 = 1083
Tytuł: Ścieżka Niebios
Autor: Chris Wright
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 464
Ocena: 7/10
“Więc walczę dla ojca, którego nigdy nie kochałem, z bratem, którego miłowałem. Bronię Imperium, które nigdy mnie nie chciało, przed armią, która przyjęłaby mnie w mgnieniu oka.”
XXXVI część cyklu Herezja Horusa
Jaghatai Khan przysiągł bronić Imperium, jednak Białe Szramy zostały odcięte od układu Sol przez burze osnowy. Nękane przez wrogie legiony nie znalazły dotąd drogi na Terrę. Udają się na poszukiwania genialnego nawigatora, którego niezwykłe umiejętności pozwolą przeprowadzić flotę ich przez sztormy. Po piętach depczą im połączone siły Gwardii Śmierci i Dzieci Imperatora.
Dawno początek tak mnie nie zniechęcił. Bez żadnego kontekstu czy wprowadzenia autor wrzuca czytelnika w niemal sto stron partyzanckich manewrów i chaotycznej rozpierduchy: bolter porn, zboczeńcy Eidolona i pojedynki na miecze.
Na szczęście później już jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, takie 8/10. Fabuła zwalnia, po czym rozwija się w sposób logiczny i wciągający, a na tle głównych wydarzeń rozgrywają się dramaty poszczególnych bohaterów takich jak Targutai Yesugei, Revuel Arvida, Shiban, czy Ravasch Cario. Znalazł się nawet element niemal lemowskiego sci-fi w postaci eksploracji niepojętej kosmicznej maszyny/anomalii.
Bardzo dobra książka tylko trzeba dać jej szansę i przebrnąć przez męczący początek.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

saradonin_reduxGruba ryba
8piorunówGuilliman sknera słabo karmi swoich żołnierzy

Jak się ma oboje rodziców to rosną więksi 😉
saradonin_reduxGruba ryba
17piorunów1068 + 1 = 1069
Tytuł: Pharos
Autor: Guy Haley
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
“Rodzimy się, cierpimy, a potem umieramy.”
XXXIV część cyklu Herezja Horusa kontynuuje temat Imperium Secundus zapoczątkowany w “Niezapomnianym Imperium”. Bezpośrednim wstępem do “Pharos” są zaś dwa opowiadania: “The Laurel of Defiance” oraz “A Safe and Shadowed Place”.
Zaczyna się intrygująco: W systemie Sotha na obrzeżach 500 Światów patrolujący samotnie niszczyciel Ultramarines odnajduje opustoszały wrak potężnego krążownika Władców Nocy. Czujniki nie znajdują śladów życia.
Jak widać jeden wątek początkowo przypomina kosmiczny horror pokroju “Event Horizon”, Drugi zaś jest niemal sielski niczym powieść przygodowa opowiedziana z punktu widzenia grupy cywili rozpoczynających czteromiesięczne szkolenie wojskowe. Jeszcze inny jest perspektywą rekrutów Astartes w trakcie treningu. Dzięki temu udało się po części uniknąć typowego dla serii przesadnego heroizmu i ogólnej zajebistości kosmicznych he-manów. Na szczęście nie całkiem, bo wiadomo, że niebiescy są dzielni, a bolter musi robić brrr. Oczywiście wszystkie te wątki łączą się w większą spójną historię.
Autorowi udało się też stworzyć wiarygodne postaci. Nie miał również skrupułów, żeby kilka ukatrupić.
Plus za świetny epizod z Aniołem i Nocnym Upiorem. Minus za kilka niewielkich dziur logicznych i fragmentów bardziej naiwnych. Wrażliwych muszę ostrzec, że skoro są Władcy Nocy, to musi być skórowanie i ogólnie plastyczny gore, ale jeśli ktoś dotarł do tej części, to raczej go to nie rusza.
Poza wspomnianymi opowiadaniami nie znałem nic od tego autora, ale muszę przyznać, że przyjemnie pisze, zachowuje dobrą płynność opowieści i czyta się go po prostu dobrze.
Nie jest to w żadnej mierze pozycja obowiązkowa dla zrozumienia Herezji, ale została napisana rzetelnie i z pomysłem.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

saradonin_reduxGruba ryba
22piorunów1066 + 1 = 1067
Tytuł: War Without End
Autor: praca zbiorowa
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 624
Ocena: 6/10
“Keep your secrets, [...] the galaxy’s more interesting that way.”
Antologia stanowiąca XXXIII część cyklu Herezja Horusa zawiera aż 21 opowiadań:
Graham McNeill - The Devine Adoratrice - 6/10
Aaron Dembski-Bowden - Howl of the Hearthworld - 8/10
Aaron Dembski-Bowden - Lord of the Red Sands - 6/10
Nick Kyme - Artefacts - 5/10
Rob Sanders - Hands of the Emperor - 6/10
Nick Kyme - The Phoenician - 3/10
David Annandale - Sermon of Exodus - 3/10
Gav Thorpe - By the Lion's Command - 6/10
Rob Sanders - The Harrowing - 5/10
James Swallow - All That Remains - 5/10
James Swallow - Gunsight - 5/10
Chris Wraight - Allegiance - 6/10
Chris Wraight - Daemonology - 7/10
John French - Black Oculus - 4/10
Andy Smillie - Virtues of the Sons - 7/10
Guy Haley - The Laurel of Defiance - 6/10
Guy Haley - A Safe and Shadowed Place - 6/10
Nick Kyme - Imperfect - 6/10
Nick Kyme - Chirurgeon - 8/10
Guy Haley - Twisted - 8/10
Graham McNeill - Wolf Mother - 9/10
Wyjątkowo dużo tytułów, niektóre bardzo krótkie, dosłownie na kilka stron (Lord of the Red Sands, Black Oculus), inne dłuższe, a większość o znikomym znaczeniu w szerszej perspektywie fabularnej. Jedne wydają się całkowicie zbędne. Inne pozwalają uzupełnić obraz uniwersum o dodatkowe drobne detale. Tematyka przeróżna: prolog “Mściwego Ducha”, niewdzięczna misja Wilków, ciąg dalszy przygotowań do obrony Terry, kolejna niepotrzebna powtórka z Isstvana V, ruchy Malcadora, dalsze losy Arvida, wspomnienia nawigatora, wstęp do “Pharos” (niedługo skończę), wspomnienia konsyliarza podczas sekcji zwłok czy epilog “Mściwego Ducha”. Spotykamy m.in. Yesugeia, Luciusa, Amira, Kharna, Fabiusa, Maloghursta, Alivię, Sevariana. Aaron Dembski-Bowden pokazał, że nawet bardzo krótka forma czasem wystarczy by namalować w głowie obrazy, a Graham McNeill zapewnił znakomite domknięcie.
Średniej jakości zbiór ciekawostek, spokojnie można pominąć, chyba że ktoś jest pazerny na lore, to wówczas warto rozważyć.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

ZohanTSWFanatyk
29piorunów
Warhammer lore się powiększa.
@ZohanTSW czytałbym młodemu przed snem
@saradonin_redux Kicia Horusia i Smutna Planeta
Pewnego dnia wielki statek doleciał do planety o nazwie Istvaan III.
– Tutaj zostaną tylko ci, którzy naprawdę są ze mną – powiedziała Kicia Horusia.
Nie wszyscy się z tym zgodzili.
Garviel popatrzył na swoich przyjaciół.
– Chyba wydarzy się coś niedobrego...
Kicia Horusia wysłała część swoich dawnych towarzyszy na planetę.
– Macie tam ważne zadanie! – powiedziała.
Żołnierze zabrali plecaki, hełmy i wyruszyli.
Nagle statki wysoko na niebie zaczęły przygotowywać coś bardzo niebezpiecznego.
Miaugrim spojrzał przez okno.
– Horusiu... przecież na dole są nasi koledzy!
Kicia Horusia spuściła wzrok.
– Oni nie chcą iść ze mną...
Po chwili z nieba spadły ogniste błyski. Cała planeta pokryła się dymem.
Garvielowi i jego przyjaciołom udało się znaleźć schronienie.
– Musimy sobie pomagać! – powiedział.
Wszyscy razem ratowali rannych i szukali bezpiecznego miejsca.
Na pokładzie statku Kicia Horusia patrzyła przez okno.
Nie czuła już radości.
– Dlaczego zrobiło się tak smutno? – pomyślała.
Szepty odpowiedziały:
– Teraz nie możesz się zatrzymać.
Ale gdzieś bardzo głęboko w sercu Kicia Horusia przypomniała sobie dawne wspólne wyprawy.
I przez krótką chwilę zrobiło jej się naprawdę przykro.
saradonin_reduxGruba ryba
11piorunówOstatnia lektura "Władca Ludzkości" aż się prosiła o jakiegoś mema

nie znam się ale czy Imperator skończył drzemkę?
@TwojStaryJeSuchary uwaga spojler
.
tutaj na chwilę wstał, wyczarował Falę Śmierci Uriziela i usiadł z powrotem żeby trzymać drzwi jak Hodor :grinning:
saradonin_reduxGruba ryba
29piorunów1051 + 1 = 1052
Tytuł: Władca Ludzkości
Autor: Aaron Dembski-Bowden
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 424
Ocena: 8/10
“To był najgorszy dzień od wczoraj.”
XLI część cyklu Herezja Horusa
Jest to pierwsza część Herezji, którą skończyłem i nie bardzo wiem co o niej napisać.
Może wydawać się rozczarowująca, gdyż tak naprawdę prawie nic nie mówi o samym Imperatorze. Nie wyjaśnia kim on właściwie jest, jego początków, wczesnych lat unifikacji itp. Ponadto przez większą część w zasadzie niewiele się dzieje, akcji jest jak na lekarstwo, a opowieść dotyczy skutków niezapowiedzianego facetime Magnusa, Custodes, Milczących Sióstr i Mechanicum na wygnaniu.
To nie jest książka o Imperatorze.
To jest książka o Wielkim Planie Imperatora.
Z czasem kropki zaczynają się łączyć i wyłaniają się z niej fragmenty Wielkiego Planu Imperatora. Wszystko zaczyna nabierać sensu: istota imperialnej prawdy, walka z religiami, Monarchia, Nikaea. Wówczas też dociera skala błędu Karmazynowego Króla.
Smutna historia i kolejny, być może najważniejszy, kamień milowy uniwersum.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Wiem że to się zgrabnie nazywa tylko po angielsku ale "Pajęczy Trakt" XD
@megawonsz9 takie uroki tłumaczenia. "Forgebreaker" też lepiej brzmi niż "Łamacz kowadeł", chociaż przyznam, że np. "Zwiastun Świtu" (Dawnbringer) brzmi nieźle
@megawonsz9 pajęczy trakt jako webway brzmi spoko
saradonin_reduxGruba ryba
17piorunówŚwieża dostawa! :smiley:
Pharos - bo Niezapamiętane Imperium było fajne
Ścieżka Niebios - bo Szramy też były spoko
Karmazynowy Król - bo coś czuję, że Magnus jeszcze namiesza
Pretorianin Dorna - bo poza bitwą o Phall to nic ciekawego nie było o Pięściach
Niszczycielski Sztorm - no właśnie, trzeba obadac co tam się odwaliło

BjordhallenAutorytet
19piorunówCD.
Jednak przyszło !
To nie był scam
#warhammer40k #malowaniefigurek będzie, ale najpierw wiadro rozpuszczalnika ;)
GW 1999/2005/2008
Wołam @QvintvsCornelivsCapriolvs bo chciał ;)

@Bjordhallen daj banana dla skali albo coś. To chyba mniejsze figurki niż te które standardowo kojarzę z WH40K
@Bjordhallen Pro(?)tip zmywania farb z modeli. Dettol z chloroksylenolem.
Zmywa akryle, emalie i grzech pierworodny, nie rozpuszczając plastiku jak aceton, biostrip albo rozpuszczalnik. Niestety nie rozpuszcza też klejów cyjanoakrylowych, ale od tego jest izopropanol.
Wlewasz do słoika, wrzucasz modele i czekasz. Raz zostawiłem figurki w nim na dwa miesiące to klucha z farby (chyba humbrol, bo zmywacze do akrylu jej nie ruszały)schodziła pod palcem.
@SpokoZiomek namówiłeś !
saradonin_reduxGruba ryba
24piorunów1034 + 1 = 1035
Tytuł: Oko Terry
Autor: praca zbiorowa
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 447
Ocena: 7/10
“Nawet bóg może umrzeć.”
Antologia stanowiąca XXXV część cyklu Herezja Horusa. W jej skład wchodzi jedna mini-powieść (Aurelian) oraz 15 krótkich opowiadań:
Graham McNeill - Wilk z popiołu i ognia - 7/10
Aaron Dembski-Bowden - Aurelian - 8/10
Aaron Dembski-Bowden - Masakra - 7/10
Chris Wright - Bractwo Księżyca - 7/10
Gav Thorpe - Spadkobierca - 4/10
Matthew Farrer - Vorax - 5/10
Rob Sanders - Żelazny ogień - 6/10
Nick Kyme - Czerwone Hełmy - 8/10
Gav Thorpe - Mistrz Pierwszego Legionu - 6/10
Nick Kyme - Strategia - 8/10
Aaron Dembski-Bowden - Długa noc - 8/10
Andy Smillie - Grzechy ojca - 7/10
John French - Szpon orła - 7/10
David Annandale - Żelazne zwłoki - 6/10
Guy Haley - Ostateczne podporządkowanie Sześćdziesiąt Trzy Czternaście - 7/10
Andy Smillie - Herold Sanguiniusa - 5/10
Zbiór jak zwykle okazał się zróżnicowany: przesłuchanie zdradzieckiego legionisty, PTSD konsyliarza, testy eksperymentalnej doktryny oblężniczej, małostkowe przepychanki łajz z Calibana, dalsze losy niepokornego sierżanta Thiela, a także Sevatara, transkrypcje połączeń głosowych z rozbitego transportowca i wiele innych ciekawostek nieraz ubranych w niecodzienną formę.
Na szczególną uwagę zasługuje “Aurelian”, albowiem jest niejako kontynuacją “Pierwszego Heretyka” i dopowiada wątek pielgrzymki Lorgana w Osnowie. Uzupełnia tym samym tragiczny obraz prymarchy XVII Legionu, którego głównym grzechem było to, że wcale nie chciał być wojownikiem. Złożoność jego postaci powoduje dysonans względem ślepego fanatyzmu legionistów Głosicieli Słowa.
Nierówny, ale bardzo ciekawy zbiór, rzucający nowe światło na kilka postaci i wydarzeń
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

saradonin_reduxGruba ryba
20piorunówCzytałem sobie wczoraj "Aureliana" i mi się memik przypomniał

@eloyard temu to się należało
BjordhallenAutorytet
17piorunówTrzymajcie kciuki !
20€ - Dark Vegeance box #warhammer40k
(Zdjęcie sprzedającego )

@Bjordhallen Trudno ocenić, ale za 20 to super cena nawet jak będą spore braki.
Kiedyś odsprzedałem chaos a teraz bym dorzucił do kupki wstydu tych dziesięciu podstawowych kultystów.
@Trupus nie powiem, hazard mocno się włączył
Całość wleci do rozpuszczalnika, speedpaint i poleci dalej w świat
Jak dobrze pójdzie to za zarobiony hajs kupię azincourt set
@Bjordhallen koniecznie się pochwal, jestem bardzo ciekaw tych setów malutkich od WA.
@QvintvsCornelivsCapriolvs mam 10mm krasnoludy i maja skurcze odlewnicze ( zboczenie zawodowe), wiec dla mnie sprzedają braki
Jak wrócę do domu to wrzucę fotki
Ale azincourt set widze pozytywne opiniee
@Bjordhallen o, ciekawe, z reguły wszystko miałem tip top od nich. No nic, dawaj znać jak z Francuzami. Chyba, że będziesz Anglików z nich robił?
@QvintvsCornelivsCapriolvs 1 z 3 ma otwarte jamy skurcze. Reszta ma tylko wklęśnięcia skurczowe
Jestem pewny, że to ramka rozruchowa i powinna być odrzucona automatycznie
@Bjordhallen ciekawe, że to poszło, kontrola jakości przysnęła? Zostaw na pamiątkę, może będzie co warte, jak te monety z defektem 😉
@QvintvsCornelivsCapriolvs w sumie to chce napisać do wytwórcy o doslanie jednej ramki ;P
@Bjordhallen ciekaw jestem czy staną na wysokości zadania, zrób wpis jak poszło.
saradonin_reduxGruba ryba
21piorunów1029 + 1 = 1030
Tytuł: The Primarchs
Autor: Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, Gav Thorpe
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 416
Ocena: 4/10
“- What does your primarch ask of you?"
"- Everything.”
Antologia stanowiąca XX część cyklu Herezja Horusa zawiera cztery dłuższe opowiadania uzupełniające pewne wątki o dodatkowy kontekst.
Graham McNeill - The Reflection Crack'd - 3/10
BDSM, gore i opętanie, czyli epilog “Fulgrima” łączący go z “Aniołem Exterminatusem”, luźno nawiązujący do Doriana Graya, opowiedziany z perspektywy Luciusa. Pomimo, że relatywnie istotny pod względem przemian postaci Fenicjanina, to miernie napisany.
Nick Kyme - Feat of Iron - 2/10
Fragmenty kampanii wojennej przeciwko Eldarom pokazujące głupi upór Żelaznych Dłoni i zagadkową przygodę Ferrusa Manusa. Nuuuuuda. Ledwo zmęczyłem. No i beka z: “The Gorgon is unkillable. No treacherous coward’s blade could even pierce his skin. It’s impossible.”
Gav Thorpe - The Lion - 7/10
Mroczne Anioły spotykają Żelazne Dłonie i Gwardię Śmierci w systemie Perditus, gdzie zlokalizowana została ważna placówka badawcza Mechanicum. Całkiem ciekawie opowiedziana historia pogłębiająca szarości portretu Liona El’Johsona.
Rob Sanders - The Serpent Beneath - 5/10
Szpiegowska incepcja, czyli Alpha Legion infiltruje Alpha Legion, bo Alpha Legion zinfiltrował Alpha Legion. Czego nie rozumiesz? Podstęp goni podstęp, a pułapka wpada w pułapkę, czyli typowa narracja spod znaku "Hydra Dominatus".
Zapychacz - nierówny zbiór opowiadań o znikomej istotności w szerszej perspektywie. Można pominąć z czystym sumieniem.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa
