razALgulLider
17piorunów
A ja mam inną hipotezę: to jest działanie na przekór południowcom.
Krakusy, Małopolska, Podhale - oni zamieniają trz- na cz-, więc tu zaszło zjawisko odwrotne. Śmieszkowaliśmy z krakowskiej wymowy z ziomeczkami na studiach:
Pociąg do Czebini odjedzie z peronu czeciego o czeciej czydzieści czy.
I autentyk z tramwaju - matka uczy dziecko liczyć. Dziecko ładnie powiedziało "jeden" i "dwa", ale się zacięło. Matka zachęca:
No co jest po "dwa"? No? No "czy", jak czapka
u nas cześnia













































