Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rowerowyrownik

Fanatyk

w Rowerowy Równik

6piorunów

357 229 + 54 = 357 283

Żona przegoniła mnie po mieście 😉

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Mistrz2piorunów

@fonfi taaa, żona xD pewnie po kwadraty :p

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Rowerowy Równik

13piorunów

357 203 + 26 = 357 229

Dzisiaj po takich wertepach, że prawie hercklekotów dostałem. W nocy by rower był rozwalony na cacy. No i jeszcze niecały km po piochu, nie poddałem się, przejechałem ten OS.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Kosmonauta

w Rowerowy Równik

21piorunów

357 054 + 117 + 32 = 357 203

Wczorajsze głupotki oraz dzisiejsza setka, wszystko oczywiście z @vvitch ❤️

W ramach setki pognaliśmy se w dół mapy aby podziwiać ludzi z małymi penisami. Wypełznęli bowiem szubrawcy wszelacy swoimi gruzami i wciskają się na trzeciego, na gazetę i na zdrapkę w przypadku dwoch motocyklów i trójki motocyklistów. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby te człekokształtne indywidua zostały zdrapkami w niedługim czasie i zasiliły mapę wypadków drogowych nowymi kropeczkami. Nie sygnalizowanie manewrów na drodze przez kretynow to już standard więc nawet ryja szkoda już strzępić. Pewnie im się płyn do kierunkowskazów skończył. A w większości przypadków, w których jakiś debil wyprzedzał nas na gazetę albo na trzeciego wystarczyło wytrzymać kilkanaście sekund i pojechać sobie spokojnie dalej. Widać orzeszki we łbach niektórych szympansów nieco chyba straciły na świeżości. Patoniedziela.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Autorytet2piorunów

Cholerni pedalarze! XD

A tak serio, niedawno wywrotka zgarnęła kobietę na drodze pod Krakowem. Nie zgadniesz, brakło miejsca na drodze.

I tak każdego dnia husaria zapierdala na złamanie karku.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

16piorunów

356 892 + 162 = 357 054

TdP - Wieliczka. 2300 m. up.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość0piorunów

Osiągnięcie

Dokumentalista (30 zdjęć)*

przyznane bez zbędnych emocji.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Rowerowy Równik

24piorunów

356 771 + 121 = 356 892

Planem minimum była setka z Koszalina, maxem 140 km. Wyszło po środku 121 km, ale cieszę się bardzo bo to mój pobity rekord i najdłuższa moja trasa ever!

Do Koszalina pociągiem, porozmawiałam sobie z dwoma braćmi, którzy wracali z rowerowego weekendu - robili traskę Kołobrzeg - Ustka. Potem jak to Koszalinek, przejechałam dwie ulice w tym jeden rynek XD

Ciężkie podwyższenie tam na Słupskiej, ale potem bez pedałowania do Sianowa. Trochę się pogubiłam, ale miasteczko małe więc szybko wróciłam na ustalony szlak. Na nowopoznawanej drodze ciężko się jechało wzdłuż ekspresowej szóstki, ciągle miałam wrażenie, że zaraz coś mnie wyminie - potem 112 się odpieła w bok i już fajnie się jechało.

Krótka przerwa w Sławnie na żelki i napój i laga na Ustkę. Niestety, pierwszy kryzys złapał mnie w Marszewie, znów krótka przerwa na żelki i do Zaleskiego na frytki i lecha free. Tam decyzja - zjazd na południe i setka będzie, albo ciacham na Ustkę i tam zdecyduje czy biję się o 140-tkę.

No niestety, w Ustce już pojechałam w dół, bo miałam dość - nie było sensu się przemęczać i prosić się o jakąś kontuzję czy problemy. Wyszło ostatecznie przed chatą równo 121 km, więc pani Madżong jest kontent.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

czekałem na ten wpis bo ostatnio pisałaś że wczoraj tylko 60 bo jutro planujesz stuwe i jest :smiley:

Ja to generalnie takie dluzsze traski robie z dniem przerwy wcześniej bo lepiej gira podaje

Fenomen3piorunów

@Solar Możliwe, że właśnie to zadecydowało o tym, że nie pchnęłam do 140 km, ale wątpię - wczoraj jechałam baaaardzo spokojnie, po znanej leśnej trasie - nie męczyłam nóg. Myślę, że mentalnie byłam zmęczona nowym nieznanym kawałkiem, a potem pogoda dowaliła swoje, ale i tak! 120!

Next step myślę, że już 150 km, ale nie wiem czy w tym sezonie, raczej już nie, chyba że się trafi mi jakiś dzień konia jak wyjadę na zwyczajową "setkę" i poczuję się lepiej i dokręcę. Ale bez spiny. Dystansowo i tak sztos sezon 💪

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

34piorunów

356 430 + 150 = 356 580

Wymarzone 150km🫠

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

Gratulacje, dystans nie w kij dmuchał!

Tak patrzę na ustawienie kierownicy i coś mi nie pasuje. Obracałeś ją w swoją stronę? Jak Ci się jeździ zarówno w dolnym, jak i górnym chwycie (klamki)?

Osobistość1piorunów

@Furto dzięki, kierownica jest nieruszana tak jak złożyli w decathlonie tak jeżdzę.

Z poczatku sezonu tragocznie mi się jeździło i byłem w stanie wytrzymać 20 sekund w dolnym chwycie, teraz jestem w stanie znacznie dłużej ale i tak rzadko korzystam z tej opcji bo średnio wygodnie mi się tak jedzie.

To co na pewno zauważyłem że z dolnego chwytu jest mi ciężko hamować bo klamki są tak jakby wysoko, ale myślałem że tak po prostu ma być

Gruba ryba1piorunów

@Solar

Tak na pewno nie powinno być, a rower skręcał ktoś na odwal się, bez żadnej znajomości w temacie. Polecam te dwa filmy:

https://youtu.be/ppRaQX3U9h8

https://youtu.be/_QWBuZLyZo0

Bikefitting - zrób to sam. Jak ustawić poprawnie kierownicę w rowerze szosowym lub gravelowym?Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

40piorunów

356 389 + 41 = 356 430

Miałam się pakować na wyjazd więc poszłam na rower, pi⁎⁎⁎⁎le nie jadę xd

W najbliższym czasie raczej nie będzie okazji do pedałowania 😢

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU2piorunów

@Shivaa Kurde tu pickę pokazujesz a innym razem pussy a ty pedałarz. Trza było wcześniej mówić.

A z resztą, co mi tam, raz się żyje xd

PS Jak się zmruży oczy to fajny kurczaczek na pierwszej fotce :upside_down_face:

Gruba ryba3piorunów

Ty weź zostań jednak w domu, jutro ma padać dwa dni przez ciebie, jak pisałaś zresztą.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

18piorunów

356 273 + 99 = 356 372

Musiałem podjechać autem do Skarszew i stamtąd ruszyć do Starogardu Gdańskiego aby zebrać nowe kwadraciki. Planowałem tak aby obyło się bez ujebów i praktycznie tak było.

Na foto lokalne wariatkowo w Kocborowie, na szczęście nikt mnie stamtąd nie złapał ;)

"Bo wie Pani doktor, świat jest podzielony siatką na takie kwadraty, ja przez nie przejeżdżam i je zaliczam" xD

Max square: 28x28

Max cluster: 2313 (+46)

Total tiles: 5234 (+62)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

57piorunów

355 810 + 6 + 6 + 259 = 356 081

Wałbrzych - Ardspach - Trutnov - Modre Sedlo - Przełęcz Okraj - Janowice Wielkie - Karpacz - Przełęcz Karkonoska - Rokytnice - Harrachov - Jelenia Góra

Ja zmęczon.

Prawie w rocznicę Wielkiego Wkurwu, podjąłem się powtórzenia wyzwania... nie wkurwu rzecz jasna, tylko trasy jaka miała być wtedy pyknięta.

Pociągiem na Wałbrzych, skalne miasto Ardspach, nawrót na Okraj, Janowice Wielkie, Karpacz, Przełęcz Karkonoska (zdaniem wielu najtrudniejszy szosowy podjazd w PL) nawrót za Szpindlerowym Młynem na Harrachov i na Jelenią. Z racji tego, że w międzyczasie dowiedziałem się o ponoć najtrudniejszym podjeździe w Czechach czyli Pec pod Śnieżką - Modre Sedlo, postanowiłem dorzucić go również do trasy.

Emocje sięgały zenitu, bo naprawdę nie wiedziałem czy dam radę. Mając pociąg chwilę przed 5 rano, musiałem wstać o 4. Czyli położyć się spać ok. 21. Z 21 zrobiła się 22, a potem 23:30, przez problemy z zaśnięciem z emocji xD Za⁎⁎⁎⁎ście.

Same przewyższenia mnie nie zamartwiały, ale te dwa topowe podjazdy już tak. Przecież wypychać nie wypada, a na Karkonoskiej już byłem - mission failed, choć akurat z powodu śniegu leżącego na 1000m+. Pieruński jest to podjazd, bo choć cyfry nie wyglądają jakoś tragicznie (11km, 760m), tak niestety ostatnie 4km, to prawie ciągłe 10%+, z finiszem na ok. 20. Pomiędzy dwoma najtrudniejszymi fragmentami, jest jakiś kilometr "luzu" z 6-8%. Co innego to cholerne Modre Sedlo, istny wysryw szatana. Nawet wiem gdzie gnój mieszka, w samym Pecu, ma talerz satelitarny oznaczony adresem www.satan.cz

Stety, niestety ten właśnie podjazd był tak naprawdę pierwszym ambitniejszym tego dnia.

W samym Pecu wypiłem jedną z najlepszych kaw w życiu, zagryzłem małym ciachem i ruszyłem po przygodę. Początek nie bolał, ale po 1km pojawiły się dwie cyfry i praktycznie nie zniknęły do samego końca. Najcięższy był odcinek za hotelem (?). Chyba z kilometr 16-20% sprawił, że jedyne czego pragnąłem, to aby nogi się poddały xD Dały jednak radę, a po chwili się wypłaszczyło do 11% i jakoś dociągnąłem do rozwidlenia, gdzie odbiłem w stronę schroniska Lucni Bouda. Tam wypiłem smaczne piwerko 0% w ciekawym kubku (pic rel 3) :slightly_smiling_face:

Nadszedł czas się zawinąć i zjechać z tego urwiska diabła. Nie dość, że stromo, to jeszcze niezbyt równo. W połowie zjazdu wyprzedził mnie Czech, do którego dobiłem na krótkim podjeździe. Okazało się, że startuje w gravelowym ultra na krótszym dystansie, 200km/5000 m. W ogóle dosyć zabawne, że ważąc pewnie z 30kg mniej ode mnie, ciągle mi uciekał na zjazdach, a na podjazdach w drugą stronę. Mijaliśmy się tak przez 20 minut, wymieniając zdawkowo po kilka zdań. Ogólnie okazało, ise, że to kumaty typ, bo na moje pytanie czy wyścig startuje solo czy open, odpowiedział "solo, ale pepsi na pewno nie odmówię" xDDD . W końcu zniknął mi gdzieś z tyłu i ruszyłem na Okraj. Fantastyczny jest to podjazd od strony czeskiej, stałe nachylenie 5-6%, tak można podjeżdżać w nieskończoność :slightly_smiling_face:

Na górze zabawiłem z 2 min i następne 20 minut bawiłem się na super zjeździe. Wtopiłem jednak z napojami i z wyzerowanymi bidonami jechałem prawie godzinę w rejonie Rudaw. Po znalezieniu sklepu litr wypiłem duszkiem, tak bardzo byłem spragniony. Następnym przystankiem miał być Karpacz i zaczęło być poważnie pod kątem czasu. Coś mi nie pykło z obliczeniami i mimo sprawnej jazdy, coraz bardziej gonił mnie rozkład pkp :smiley: W Karpaczu szybko zajechałem na Orlen, wypiłem sok pomidorowy aby zabić smak słodkiego i zaszedłem do sklepu po kabel USB C. Ponownie mój radar się obraził na ładowanie, ale go tym razem rozgrzeszam, bo to przewód okazał się być wrogo nastawiony. Telefon ładował, lampki nie. Zastępstwo pomogło i pogoniłem na Podgórze. Po trudnym podjeździe w Karpaczu (zaczęło pojawiać się zmęczenie), zjazd wydanie mi pomógł i przed przełęczą czułem się dużo lepiej. Zeżarłem jedynie żel z kofeiną, bo zaczęło mi się coś ziewać. Początkowe kilometry poszły gładko, ale w lesie zaczęła się zabawna na dobre. Po dotoczeniu się na ww. wypłaszczenie wjechał kolejny żel, a także ponad 0,5l wody. Tętno dobijało do 180, ale to i tak mniej niż na Modrym Sedle (189 xD). Ostatnie 1300 metrów to totalny rozpierdziel (pic rel 2). Nie dość że ledwo jechałem, to jeszcze przekonałem się o tym, że nawierzchnia w górnej części jest równie zła co nieco niżej. W jednym miejscu musiałem przeprowadzić rower, bo asfalt był przerwany na całej szerokości, a krawędzie całe poszarpane. Tego mi tylko brakowało, przebitej dętki na 15%. Chyba 6 podejść potrzebowałem, aby wpiąć się w bloki, ruszyć i nie wy⁎⁎⁎ać przy tym (wyjebałem się raz).

Udało się ostatecznie wjechać, następnie zjechać i wyżłopać kolejną zerówkę w Szpindlerowym pod samym sklepem. Wyjeżdżając z tego znanego narciarskiego kurortu odbiłem w prawo na kolejne 16%. Tym razem jednak los to wtaczanie wynagrodził, bo trafiłem na fantastyczną drogę w samym środku lasu (pic rel 4), prawie płaską, gładką niczym stół, z za⁎⁎⁎⁎stym zjazdem na końcu. Mamma mia, ja chcę jeszcze raz! Szczęściu jednak nadszedł kres i po kilku km przywaliło kolejnym 14% z końcem na 17. W tym momencie czułem już zmęczenie nóg, a do tego znowu zaczęła mi się kończyć woda i musiałem odliczać czas do zapisanego Tesco w Rokitnicach. 5 minut przerwy i musiałem pognałem dalej, bo zegar coraz szybciej tykał. Pozostały mi 2 podjazdy (z 17 xD), z czego pierwszy krótki, ale klasy skurwol i znany mi ostatni, przez Harrachov do Polski. Pierwszy pokonałem prawie ostatkiem sił (another dwie cyfry), a drugi dłużył mi się okropnie. Zakręt, zakręt, jeszcze jeden zakręt, gdzie ta cholerna granica?! W końcu się jednak pojawiła, a ja mogłem zeżreć nawet 2 hotdogi na stacji i spokojnie dotrzeć na pociąg (całe 5min zapasu).

Wspaniała to była wyrypa, ja już nie chcę górek xD

PS. Rekord przewyższeń (Wrocek - Praga - Jelenia) pobity o jakiś 1000m.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk7piorunów

@Furto

a po chwili się wypłaszczyło do 11%

aha xD

Osobistość4piorunów

@Gilgamesh no co, płasko. Myśmy rok temu wspolnie stekali przed Olsztynem na jakimś krótkim 8, a jemu się na 11 wypłaszcza xd

Fanatyk1piorunów

@Furto ja rekordowy pojazd miałem chyba w Świeradowie Zdroju, na MTB, najwięcej 23,7 % pokazuje 😉 na jedyneczce, powoli ale się wtarabaniłem :grinning:

Fanatyk1piorunów

@Furto tak to w mieście, przemieszczałem się w kierunki singli 😉 to analiza segmentu ze Stravy

na 5 kilometrze widać inny podjazd tam było 345 m w górę i początek też ok 20 % ale po mokrej trawie, gdzie mi koło kręciło się w miejscu, więc było trochę wypychu na początek 😉

Pokaż więcej komentarzy (33)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

31piorunów

355 746 + 41 + 23 = 355 810

Piątkowe pracdomy z kwadratowym bonusem

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

31piorunów

355 585 + 161 = 355 746

TDP - Ściana Bukowina. Dużo ludzi - nie lubię jak jest dużo ludzi :)

2000 m. up.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Rowerowy Równik

25piorunów

355 388 + 83 + 31 + 3 + 6 + 3 + 9 + 25 + 4 = 355 552

Takie tam. To nie prawda że nie można iść na rower jak masz małe dzieci. Możesz ale trzeba rano wstać. Budzik zadzwonił o 4.35 a już o 5.02 byłem na rowerze. Ograniczenia czasowe więc nie mogłem więcej. Trochę jestem zmęczony więc nie wiem czy jutro też wyjdę na rower...a kilometry trzeba robić... zawodnicy się porobili...

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

29piorunów

355 230 + 111 + 47 = 355 388

Wczoraj krócej, a dzisiaj sobie pogravelowałem troszkę dalej ;) Bardzo przyjemnie, tylko nie podumałem i powrót z wmordewindem i więcej pod górkę, ale w sumie i tak spoko xd

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość13piorunów

A po rowerze trzeba coś zjeść xd

Osobistość2piorunów

Niepotrzebnie dodałem warunek. Ale nadal zdobywasz osiągnięcie

Nie mogę rozmawiać bo jadę! (1 000 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Pokaż więcej komentarzy (10)