Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rower

Kosmonauta

w Hydepark

12piorunów

Pierwsza wyjebka na
Całkowicie głupia bo miałem bluzę na koszulce kolarskiej. I chciałem schować telefon i straciłem panowanie i się położyłem. Kilka rysek i zdarta owijka. Fajnie mieć siostrę z gabinetem masazu bo dba o mnie

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Warszawa

51piorunów

Szanowni, szczególnie osoby z , jeśli możecie, proszę o udostępnienie lub poświęcenie chwili na przeczytanie tego wpisu.

Przekazuję go grzecznościowo. Jego autorem jest jeden z klubowiczów klubu strzeleckiego Amator „”, znajomy mojego serdecznego przyjaciela. Nie znam szczegółowych okoliczności zdarzenia, ale być może dzięki nagłośnieniu sprawy uda się zidentyfikować sprawcę i przekazać informacje Policji.

Niestety moja żona miała wypadek na rowerze  Pomóżcie mi znaleźć sprawcę. Czysty przypadek, że stało się to na wysokości naszej strzelnicy. Moje podziękowania dla Bartka z obsługi strzelnicy, który udzielił jej pierwszej pomocy, zanim jeszcze przyjechała karetka oraz dla Pawła, za pomoc w zabezpieczeniu monitoringu.





Data: 17 sierpnia 2026, ok. godz. 12:00 Miejsce: Warszawa, ścieżka rowerowa wzdłuż ul. Armii Krajowej, na wysokości strzelnicy Waldorfa (nr 23)



Moja żona, jadąc ścieżką rowerową, została potrącona przez mężczyznę poruszającego się pojazdem elektrycznym typu fatbike (jak u kurierów jedzenia, ale sprawcą nie był kurier/dostawca), który nie musiał pedałować, żeby jechać.



Sprawca, nie udzielił pomocy i uciekł z miejsca zdarzenia w kierunku wschodnim, w stronę ul. Maczka. Żona odniosła bardzo poważne obrażenia – wybite zęby, zwichnięcie szczęki, rozcięta i zszywana warga górna, zwichnięcie barku oraz liczne otarcia i potłuczenia całego ciała. Trafiła karetką do szpitala. Czeka ją rekonstrukcja górnej szczęki i długa rehabilitacja. Jechała w kasku – gdyby nie to, konsekwencje mogłyby być jeszcze poważniejsze.



RYSOPIS SPRAWCY: Mężczyzna, ok. 50–60 lat, tęgiej budowy ciała Pomarańczowa/czerwona koszulka, ciemne długie spodnie, bejsbolówka Pojazd: elektryczny fatbike z grubymi oponami, z dużym czarnym boxem/skrzynią zamontowaną na tylnym bagażniku W załączniku zdjęcie sprawcy zrobione w momencie ucieczki.



Sprawa jest zgłoszona na policji, monitoring okoliczny jest analizowany, trwa śledztwo.



JEŚLI: – rozpoznajesz ten pojazd lub osobę, – widziałeś/aś to zdarzenie lub sprawcę tego dnia w okolicy, – masz nagranie z kamerki rowerowej/samochodowej/monitoringu z tej okolicy– napisz w komentarzu, w wiadomości prywatnej lub można też zgłosić bezpośrednio do Komisariatu Policji Warszawa-Bemowo podając numer sprawy 295956.



Człowiek, który zostawił ranną kobietę leżącą na ścieżce i uciekł, nie zasługuje na spokojne sumienie. Pomóżcie go znaleźć!



Bardzo proszę o udostępnianie – każde przekazanie dalej zwiększa szansę na znalezienie sprawcy. Ze swojej strony wrzuciłem posta również na forumrowerowe.org oraz podrozerowerowe.info - ale nie jestem użytkownikiem facebook, wiec jeśli możecie to wrzucić na lokalne warszawskie grupy, to byłbym wdzięczny.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Rowerowy Równik

14piorunów

365 061 + 58 = 365 119

Straszne gowno dzisiaj, zegarek przez połowę pokazywał mi zone 1 ale jakoś zero chęci do przyciśnięcia.

No i bardzo zimno było (20 stopni przyp. redakcji)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk3piorunów

@Solar tez dzisiaj w zimnym zacząlem jazdę - 2°C. Na szczęście koło południa się ociepliło i w pełnym słoncu było już nawet 11° xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

23piorunów

Najbardziej w takich zawodach rozpierdala mnie rozrzut między zawodnikami. Ostatni są pod Słubicami, kiedy dwóch pierwszych już pod Elblągiem 800km dalej :grinning:

Radzilla gdzieś na Helu wyprzedził dotychczasowego lidera, ale cały czas w kontakcie. Na pewno będzie ważny jak rozplanują nocelegi na ostatnich prawie 2000km

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Rowerowy Równik

22piorunów

364 472 + 2 + 7 + 3 + 94 + 3 + 3 + 105 + 17 + 23 + 27 + 47 + 79 + 6 + 5 = 364 893

Od początku miesiąca

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Analiza trwała dłużej niż trzeba. Wynik - zdobywasz osiągnięcie

Walnij setkę! (sierpień)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Lider

w Rowerowy Równik

30piorunów

364 348 + 7 + 2 + 8 + 9 + 8 = 364 382

Duperele po mieście. W drodze powrotnej srogi deszcz, ale było bardzo przyjemnie :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Tak. To ja uznałem, że to wystarczy do przyznania osiągnięcia

W sumie... (200 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

GURU

w Hydepark

26piorunów

Tak się woskuje łańcuszki @wonsz i proszę mi nie wciskać, że brudny jest😉

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Jeszcze coś może pokręcimy z dzieciakami to lekki serwis robię - siedzę i patrzę właśnie na przerzutki alivio w rowerze starszej i z tego co rozmawiałem w rowerowym to już shujano zdążyło się z tego wycofać. K⁎⁎wa - prowadzenie linki w przedniej to jest coś pięknego: idzie w ramie i bez żadnych zawijasów zbierających syf w pancerzu, vide ciąg dolny, wychodzi pięknie wprost na przerzutkę. Tylna delikatnie zawija ale nie jest to k⁎⁎wa dedykowana zawijka 180 stopni gdzie też cos zawsze wejdzie. Siedzę, piję piwo i napatrzeć się nie mogę...

edit: tak, trochę przerdzewiał łańcuch :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fenomen

w Rowerowy Równik

50piorunów

364 100 + 99 + 73 + 76 = 364 348

3dniowy wypad pod namioty, pierwsza noc w lesie na zwl, druga na dzialce, kebaby wpadły, troche pokręcone, test toreb na widelec, ale niestety trzeba wracac do normalności

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba6piorunów

Ile ta podsiodłówka ma litrów, 20? XD

Fenomen8piorunów

@Furto 13 o ile pamietaj dobrze, wchodzi tam sporo xd wrzucilem tam namiot, materac, poduszke dmuchana, kubek, okulary i kosmetyczke, a miejsca jeszcze bylo troche.

Gruba ryba3piorunów

@Furto standardowy największy rhinowalk, mam taką, wiezie spokojnie 8kg wędlin z Rogoża. A newboler to jest tańszy brand tego samego majfrenda co produkuje szpej rowerowy dla rhinowalka. Mamy tego z kumplem trochę jak chcesz pooglądać. Wstępnie w poniedziałek jesteśmy ustawieni na night ride...

Gruba ryba1piorunów

@wonsz dzięki za zaproszenie, ale u mnie niestety w przyszłym tygodniu odpadają najty, bo mam pobudki przed 6 rano.

Gruba ryba1piorunów

@wonsz :smiley: w tygodniu ciężko, a najbliższy wolny weekend mam w 2. połowie września...

Gruba ryba1piorunów

@wonsz no najlepszy odpoczynek jest na rowerze przecież xD Jakbyś nie smażył dupska nad morzem, to ten tydzień mam całkiem luźny...

Gruba ryba1piorunów

@Furto nawet nie mam jak twojego kontaktu sprzedać do kumpla bo on jebie rejsy z Dunikowskiego że tylko poniedziałki ma wolne w sezonie, a jak ma siły to lecimy nocne traski w tygodniu, ale ni chuja w weekendy w sezonie.

Gruba ryba1piorunów

@wonsz dzisiaj odpadam, bo dopiero wróciłem z roboty, a rower wygląda jak 7 nieszczęść. Ale po urlopie się odezwę, w jakich godzinach jeździcie?

Gruba ryba1piorunów

Aha, jako że tyś trochę jebniety - nocka to trasa do 100km bo rano do roboty, nie kurwa wroclaw-suwałki na strzała z uwzględnieniem największych przewyższeń po drodze

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

33piorunów

364 049 + 25 + 26 = 364 100

Pracowe recovery po weekendzie ;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Rowerowy Równik

7piorunów

Jaką apkę do zbierania kwadratów używacie i polecacie? Wskazane by było żeby była kompatybilna z Google Maps lub Samsung Health.

Osobistość5piorunów

@bori po prostu mieć stravę, do niej dane jak tam chcesz, mi zrzuca garmin, a do niej podpiąć statshunters albo squadrats.com i to się samo wszystko zrzuca, nic nie musisz robić.

A potem jak chcesz planować trasę pod kwadraty, to są różne nakładki do stron do kreowania tras, w samej stravie też ci się wyświetlą.

Gruba ryba5piorunów

@npnptcn

po prostu mieć stravę, do niej dane jak tam chcesz, mi zrzuca garmin, a do niej podpiąć statshunters albo squadrats.com i to się samo wszystko zrzuca, nic nie musisz robić.

"Ja to proszę pana mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno”.

Gruba ryba2piorunów

u mnie mi smart band ( xd) -> strava -> statshunters.com

a trasy planuję na mapy.com w przeglądarce z rozszerzeniem statshunters.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

52piorunów

363 632 + 408 + 9 = 364 049

21:37

Jak zwykle zaczęło się od telefonu

– Hej Fonfi, co robisz w weekend? - wiadomość od Rdzy zastała mnie w środowy wieczór z żoną na kanapie.

– Żona?! Co robię w weekend, bo Rdza pyta, czy mogę na rower?

– W sobotę ogarniasz tuje w ogródku, a w niedzielę idziemy na koncert.

– Aha… Rdza, żona mówi, że mogę jechać!

Szybko ustaliliśmy, gdzie chcemy pojechać, jeszcze szybciej PKP zweryfikowało nasze plany, i tak kupiliśmy ostatnie dwa bilety z miejscem na rowery na nocny piątkowy pociąg do Gdańska. W ten sposób, całkiem przez przypadek, wyszło, że będziemy realizować mój niedoszły plan przejechania Zielonej Siódemki sprzed kilku tygodni.

Plan był prosty: po dotarciu na stację Gdańsk Główny wystarczy przesiąść się z pociągu na rower i pojechać w dół jakieś 384 km do Warszawy. Czyli zdążyć na późną kolację w domu.

Tyle tylko, że w przeciwieństwie do mojego skromnego upośledzenia psychicznego obejmującego zbieranie „kwadratów” (takie zbieranie Pokémonów dla pedalarzy), paleta schorzeń Rdzy jest zdecydowanie szersza, więc:

* najpierw moja trasa została wydłużona z 384 do 400 kilometrów, no bo przecież “żal tych kliku kilometrów nie dojechać”.

* później została przeorana pod kątem odwiedzenia wszystkich znajdujących się gdzieś w pobliżu pomników papieża. Tego papieża.

W tym miejscu należy się słowo wyjaśnienia. Koleżanka choruje na złośliwą i nieuleczalną postać “Papieżaka”. To takie schorzenie, które każe jej jeździć po całym kraju (nie tylko naszym) i kolekcjonować wszelkie formy miejskiej twórczości artystycznej związane z Janem Pawłem II (nie, to nie ten z serialu na Netflixie), zwłaszcza pomniki, murale i tablice upamiętniające oarz publikować efekty tego zbieractwa na profilu papieze.na.rowerze, który swoją drogą gorąco Państwu polecam.

Dlatego też zaraz, jak wysiedliśmy z pociągu, rozpoczęliśmy coś, co właściwie z czystym sumieniem mogę nazwać pielgrzymką.

Pierwszego „papę” znaleźliśmy na drzwiach kościoła św. Elżbiety, zaraz naprzeciwko dworca Gdańsk Główny.

Na kolejnego trafiliśmy w Nowym Dworze Gdańskim. A w każdym razie na rondo jego imienia, co podobno też się zalicza. Tutaj też opróżniliśmy pęcherze na Orlenie tylko po to, żeby natychmiast uzupełnić powstałe miejsce kawą.

Trzeci był mural stworzony przez dzieci z lokalnego liceum plastycznego w Elblągu, z groźnie brzmiącym napisem “Lękajcie się”. Pomyślałem sobie, że niby dzieci, a już takie mądre. Jednak po bliższej inspekcji okazało się, że bujna roślinność przykryła fragment napisu, który w całości brzmiał “Nie lękajcie się”. No cóż, polemizowałbym…

Zaraz potem, już na wylocie z Elbląga, odwiedziliśmy jeszcze Kościół Rzymskokatolicki pw. Błogosławionej Doroty z Mątów, gdzie pod czujnym okiem monitoringu starszych pań, udało nam się sfotografować kolejny monument paputka.

Później był pomnik wraz z tablicą upamiętniającą w Pasłęku, przy Rzymskokatolickim Kościele pw. bł. Jerzego Matulewicza, które zauważyliśmy całkiem przypadkiem zatrzymując się na Snickersa.

Dalej jeszcze Drewniany paputek w Morągu i na koniec Ostróda, gdzie sfotografowany przez nas pomnik przedstawiał chłopca zaglądającego paputkowi pod sutannę.

W Ostródzie załapaliśmy się też na festiwal foodtraków, co pozwoliło nam napełnić brzuchy frytkami i kurczakiem a’la KFC. Dzięki temu, kilkadziesiąt kilometrów dalej zamiast podziwiać dwa nagie miecze pod Grunwaldem zachwycaliśmy się wspaniałą, nowoczesną toaletą w budynku muzeum.

Po całym dniu w upale, którego miało nie być - a był, walki z wiatrem, którego też miało nie być, albo miał nie przeszkadzać - a był i przeszkadzał, kiedy już myśleliśmy, że limit atrakcji został w tym dniu wyczerpany, ni stąd ni zowąd pojawił się on - nazwijmy go Heniek - chociaż na imię miał całkiem inaczej.

Kilka kilometrów przed Glinojeckiem, przedzierając się przez egipskie ciemności w lesie, nagle w świetle lampek mignął nam leżący na poboczu rower. Po dobrych kilku sekundach, procesy myślowe doprowadziły nas do odważnej tezy, że rower zazwyczaj ma właściciela i że może należało by tę tezę empirycznie zweryfikować. No więc zawróciliśmy. Faktycznie - rower był. Był też właściciel. Chociaż na razie oglądaliśmy tylko jego nogi wystające z przydrożnego rowu. Kiedy oczami wyobraźni widzieliśmy już zakrwawione zwłoki, policję i prokuratora, z rowu dobiegł nas głos:

– Anioooołku mój!!

Nie wiem kto był bardziej zaskoczony - ja, tym, że zwłoki gadają, czy Rdza, która ostatnie czego się spodziewała, to że ktoś ją nazwie “aniołkiem”. W tym momencie Heniek raczył zauważyć, że jest nas dwoje:

– Kolego, kolego? Pomoszeszzz? No choś pomusz – bardzo szybko stało się jasne, dlaczego Heniek spoczywa w rowie - No mie nie pomoszzzesz?

Okazuje się, że wyciągnięcie dorosłego, właściwie bezwładnego chłopa z rowu nie jest czynnością prostą. Kombinowaną metodą ciągnięcia, pełznięcia i przekonywania, Heniek znalazł się na poboczu. Po czym zdecydował się znowu położyć. Na asfalcie. Stwierdziliśmy zgodnie, że nie jest to dobre miejsce na odpoczynek i spróbowaliśmy się dowiedzieć, do kogo możemy zadzwonić po pomoc. Jednak jedyne co udało się nam ustalić, to że mamy dzwonić do Waldka, który jest Heńka synem i którego powinniśmy znać, bo przecież każdy zna Heńka, co mieszka w Baranku, a jego numer to przecież każdy ma w telefonie i jak to, że my nie mamy. A to wszystko przeplatane kolejnymi “aniołkami”, “fajnymi chłopami… i dziewczynami oczywiście”. W pewnym momencie Heniek zebrał się w sobie na tyle, że udało mu się nawet wstać. Ale kiedy zamaszystym gestem pokazywał gdzie jest miejscowość Baranek (który to gest obejmował jakieś 360 stopni horyzontu) zachwiał się i ponownie wylądował w rowie. Wtedy to zdecydowaliśmy się zadzwonić po kawalerię, czyli na numer 112. Kawaleria przyjechała zadziwiająco szybko, bo dosłownie po kilku minutach. Na widok mrugających kogutów, Heniek bardzo szybko zapomniał o miłości do nas oznajmiając to słowami:

* Spszedaliiiiiście mię!! Spszedaliścieeee!!

Panowie policjanci szybko spisali naszą relację i puścili nas dalej, bo do Warszawy mieliśmy jeszcze jakąś dobrą setkę, która to setka dłużyła się już niemiłosiernie. Na dodatek zmęczenie dawało już na tyle znać o sobie, że zmuszeni byliśmy do odbycia prawie godzinnej drzemki na przystanku w Nowym Mieście.

Do Warszawy dojechaliśmy już za widoku.

Epilog:

Pisząc tę krótką relację, odtwarzałem sobie punkt po punkcie przebieg trasy i przy okazji sprawdziłem, o której znaleźliśmy Heńka, bo jak tylko się zatrzymaliśmy zadzwoniłem do żony, żeby ją poinformować, że mamy nieplanowaną akcję ratunkową, żeby się nie martwiła. Telefon wykonałem o 21:37. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

Eh lata temu jak jeszcze Rdza nie miała szosy zabrałem ja na wycieczkę rowerową na której wjechał w nią mój kolega :smiley: stare czasy. A gdzie zdjęcie papieza z Mławy?

Pokaż więcej komentarzy (31)