@vredo
Ja jeszcze jestem na etapie "lubię"
Rany, jak ja to doskonale rozumiem... Też lubiłem, a w zasadzie lubię nadal, bo ciągnie. Jak chmurę złapię gdzieś od przechodnia na ulicy, to aż błogość mnie od samego zapachu ogarnia. I mam poczucie krzywdy.
Ale trzeba sobie w głowie przestawić i wmówić sobie, że jesteś szczęśliwszy bez szlugów. I pogodzić się, że już swoje wypaliłeś i to se ne vrati. I z czasem łaknienie ustępuje. A jeśli się złamiesz i zajarasz, to organizm znów zacznie drzeć ryja na cały regulator i cała mordęga zaczyna się od początku. Dlatego nie polecam rzucania przez redukcję, tylko kompletne odstawienie i ratowanie się wspomagaczami.
Jeszcze mi się przypomniało, kolega polecał Desmoksan, udało mu się i od kilku miesięcy już nie jara. Natomiast ze swojej strony odradzam plastry, bo nie dają szczęce ani płucom żadnego zajęcia i w moim wypadku się nie sprawdziły.
Powodzenia!!