Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#prestizowygruz2

Gruba ryba

w Samochody

15piorunów

Drobna aktualizacja, ale dość znacząca.

Lutowanie płytki tempomatu zakończone (no prawie, ale to złącze to 3 minuty z nagrzaniem lutownicy). Teraz wypadałoby popisać dalszą część firmware-u i zacząć obsługiwać silnik, hallotron, dwa przełączniki. Niby nic, ale chciałbym za dwa tygodnie mieć to już w samochodzie, a gdzie tu testy, gdzie tu normalna praca, pozostałe zajęcia.

Drugie:

Nierozbieralna według wydawnictwa Haynes pompa wody do Roverka jednak jest rozbieralna. Mnie się nie udało za pomocą młotka i punktaka, ale mechanik (poprzedni post) dał radę na prasie wygnieść wszystkie części. Teraz muszę znaleźć łożysko na wałku. Najbardziej odpowiadające znalazłem w... Ursusie 2812 (aka Massey Ferguson 235), tylko wałek jest za krótki. Wałek z łożyskiem, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie.

     

Twórca0piorunów

A co na to twój ubezpieczyciel?

Twórca0piorunów

@macgajster dowie się jak dojdzie do wypadku, to samo tyczy się wszystkich somorosłych automatyków wkładających w domu własnoręcznie lutowane arduino do sterowania wszystkim

Gruba ryba0piorunów

@JontraVolta to co może się tu zdarzyć to zablokowanie przepustnicy w pozycji otwartej przez np. zawieszenie się procesora. Da się to bardzo łatwo rozwiązać, bo w mikrokontrolerach bardzo często (albo nawet zawsze) jest układ watchdoga.
Jeśli powyższe zawiedzie, to silnik o mocy 24 KM raczej nie rozpędzi 700 kg zbyt szybko, a jak zacznie źle działać , to wystarczy wcisnąć sprzęgło i przekręcić kluczyk stacyjki w pozycję odblokowania kierownicy ale braku zapłonu. Nie dałem tagu, ale to dotyczy Malucha. W Roverze mam fabryczny tempomat.
Z resztą, nie robię tego amatorsko.

Debiutant1piorunów

@JontraVolta @macgajster Audi w tempomatach z lat 80-90' stosowało pneumatyczną gruszkę do pociągania przepustnicy. Obwód pneumatyki tej gruszki był wpięty w zaworki przy sprzęgle i hamulcu, która robiły dziurę w układzie w razie jakby elektrozawór wpuszczający powietrze do układu zawiódł i nie odpuści gruszki.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Mechanika

5piorunów

Kułdebele, tak mogę podsumować sprawy nad chłodnicą.

Ale najpierw część niesponsorowana, ale to nasza, swojska firma, więc należy wspierać. Janmor, firma z Pabianic, miło mnie zaskoczyła. Szukam części w rimmerbros, wpisuję sobie w kaczko-szukajkę identyfikator żeby znaleźć coś czego nie trzeba sprowadzać i... miłe zaskoczenie. Janmor produkuje na bieżąco przewody zapłonowe do silnika 2.6 R6, a jakbym chciał to i cewkę kupię funkiel nówkę nie śmiganą!

A stare przewody to raczej były wymieniane wieki temu, wciąż Unipart, więc może nawet oryginały.

No to teraz mniej fajen.

Oddałem chłodnicę do rozebrania, sprawdzenia, płukania i malowania. Chłodnica z mosiądzu fajna rzecz, serio. Do tego zażyczyłem sobie montaż wentylatora elektrycznego żeby dwa razy nie oddawać i nie spuszczać ciągle płynu. To był błąd logistyczny. Na łoko pasowało, jak chciałem wstawić to już nie pasuje, bo wentylator na wiskozie haczy srogo. Wentylator wyleciał, próba numer dwa - wiskoza haczy. Dowalona fest, zgniotłem sobie porządnie palec (aż zrobił się naprawdę fioletowy) przy odkręcaniu na dwa klucze. Dopiero elektryczny klucz do kół pomógł. Tylko nadal haczy śruba i pozostała część ośki mocującej wiskozę (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Szybka kalkulacja, trza rwać pompę wody żeby utegować to co wystaje tam gdzie się da i nie zaszkodzi, dodatkowo trzeba wymienić łożyska. Dziś tam przylazłem, zdjąłem pokrywę rozrządu i no bida straszna. Przed pompą wody przechodzi pasek rozrządu. Może dałoby się to zdjąć, ale trzeba zapewne naciągać pasek i robić wygibasy. Może się skuszę, ale już na pewno nie dziś. Skoro już będę przy tym grzebał to spróbuję namierzyć części zamienne do rozrządu i pójdzie za jednym razem (hehe, he ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ) ).

Paski są łącznie trzy, wszystkie wyglądają na wiekowe. Jeden marki Unipart, dwa marki Gates, może również oryginalne. Napięte jak akcja w klanie.

Zerwałem jeden fornir z najgorszej wstawki drewnianej. Szło jak krew z nosa, łącznie chyba półtorej godziny. Mam nadzieję z tego materiału zrobić szpachlę i drugą nadzieję, że po uzupełnieniu w tych popękanych fornirach nie będzie nic widać moich uzupełnień. Jak na razie zmieliłem na drobny pyłek cały materiał w młynku do kawy w pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Wymieniłem żarówki ostrzegawcze w drzwiach, oświetlenie wewnętrzne na słupkach i jedną żarówę w bagażniku na ledówki.

    

Gruba ryba2piorunów

Walcz dzielnie! Odnośnie końcówki z młynkiem, bywają takie niesamowite przypadki, że kilka osób z jednego działu jednej firmy ląduje na onkologii w krótkim odstępie czasu. Dziwne nie?

Gruba ryba1piorunów

@Trupus młynek dzisiaj oficjalnie poszedł na stos śmieci w firmie. O ile ktoś go nie przytuli to mam sumienie czyste :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Samochody

9piorunów

Jak już pisałem poprzednim razem chłodnica jest/była przypchana i nie puszczała. Zdemontowałem, "przelałem" resztki płynu z jednej strony na drugą, no nie idzie nic tego płynu. Od środowego poranka jest u majstrów od chłodnic. Jak się uda przepchać, bo da się ją otworzyć (stara technologia < 3), to wejdzie też elektryczny wentylator. Jak się nie uda, to wejdzie nowy rdzeń i elektryczny wentylator. Tak czy inaczej zamontują jeszcze termostat na jakieś 85 °C do wentylatora.

Pozyskałem też namiar na kolejnego mechanika, ten ma już być dobrym masochistą i lubi stare samochody. Ma też plac do postawienia takiego na czas szukania części, więc jeszcze lepiej.

Druga, niby cienka, a jednak gruba sprawa to fornirowanie drewnianych wstawek. Urządziłem sobie kącik małego Dżepetta i odfornirowywuję. To zasraństwo jednak nie chce schodzić. W necie znalazłem patent mokra ściera + żelazko, no niby działa, ale przez pierwsze dwadzieścia sekund i to też nie jakoś super. Na zdjęciu efekty pracy po jakiejś pół godziny. Tej samej długości wstawkę mam jeszcze jedną, do tego dwie nieco krótsze na tył i cztery na deskę rozdzielczą. Jeśli zachowam tempo to do końca sierpnia skończę ( ‾ʖ̫‾)

A tak poza tym to chyba dobrze dobieram porę na wstawianie wpisów :3

     (może ktoś coś podpowie)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Samochody

4piorunów

Dziś treściwie, ale krótko, bo czasu nie mam.

* okazało się, że chłodnica jest przypchana na samym wlocie lub z innej przyczyny płyn chłodniczy nie dostaje się pod ciśnieniem do chłodnicy, choć sam w sobie w niej jest. Poza tym bardzo powoli ubywa z malutkiego zbiornicza wyrównawczego - tu obstawiam stan cybantów, ale już mam komplet nowych. Sprawdziłem ciśnienie pompy, jest. Jutro lub pojutrze zagotuję termostat, ale już kupiłem zamiennik (o dziwo pasuje taki produkowany dla Opla, Daewoo i innych).
* zabrałem się za pranie tapicerki. Na pierwszy ogień najbrudniejsze, wykładzina spod koła zapasowego i schodząca znad podłogi w rejonie zbiornika paliwa do tej samej kieszeni (a jest spora, serio). Przy kole zapasowym rezydowały jakieś gryzonie z młodymi. Nawet po praniu zostały plamy i nie sądzę żeby dało się je jakoś w sensownej cenie zmyć, o ile w ogóle. Wykładzina trochę wyliniała przez jeżdżenie po niej szczotą, wymaga też obrzucenia brzegów żeby się nie strzępiła. Generalnie i tak jest dużo lepiej niż było.
* przy okazji tego prania skończyłem prać dywaniki ze schodów. Zdjęcie porównawcze przed/po niestety nie oddaje dominujących tonacji. Żeby to nie było takie męczące to mógłbym zostać szopem praczem ().
* naprawiłem szyberdach! Otwierać i zamykać można kręcąc mikrokorbką, ale też (przede wszystkim) elektrycznie. W skrócie: wymieniłem zębatkę odbierającą ze ślimacznicy (dawca: Jaguar) i wyczyściłem styki przycisku po jego rozebraniu. https://streamable.com/r88mlp
* byłem w sklepie zmienić akumulator, bo strasznie szybko padał. Po badaniu przyrządem numer 1 i przyrządem numer 2 (ten już był jakimś określonym obciążeniem) okazało się, że wszystko z nim w porządku. Po prostu jakieś peryferium żre mi akumulator. Po podpięciu akumulatora przez amperomierz ukazał się pobór rzędu 185 mA i nie chciał spaść. Wypinałem bezpieczniki aż dotarłem do C5 i pobór spadł do 9 mA (za to odpowiada C4 - według kiepskiej książki spod nazwiska Haynes jest to programator wycieraczek i wycieraczki). C5 ma zabezpieczać centralkę centralnego zamka i siłowniki. Zgadzałoby się, bo przy wkładaniu bezpiecznika słychać cyknięcie przekaźnika w drzwiach kierowcy. Swoją drogą muszę pozmieniać żarówki wnętrza, bo dwie na słupkach i dwie w drzwiach żrą prawie 1,5 A ( ͡° ʖ̯ ͡°)
* poza powyższymi dwóch mechaników odmówiło pomocy. Obu miałem pomagać jak tylko bym mógł, no ale widać nie opłaca im się. Z jednym pozyskanym po znajomości umawiałem się od dwóch miesięcy...
* doradzono mi wyrzucenie wiskozy i włożenie elektrycznego wentylatora. Na łożysku wiskozy luz spory, więc chyba tym bardziej się skuszę.

Spoiler alert:

* w następnym odcinku robię coś z elektryką.
* ale też pewnie wypłuczę chłodnicę i jeśli nadal będzie szczelna to tylko poszukam bardziej współczesnego zamiennika.
* pewnie kupię najazdy, a mechanikom kij w oko, sam sobie zrobię.

 

Gruba ryba

w Samochody

8piorunów

Rozgrzebałem silnik od szyberdachu. Miałem nadzieję, że będzie jak na TastesLikePetrol - pęknięta zębatka, więc może uda się skleić i wsio. No nie. U mnie zębatkę zeżarło. Ot tak żeby robota za szybko nie poszła : )

 

Gruba ryba2piorunów

@macgajster takie zębatki pewnie dostępne w każdej żabce <_<

Gruba ryba0piorunów

@macgajster panie, za tyle to 3 nowe szyberdachy z autozłomu się kupi :<

chyba że już kupiłeś?

to już lepiej ruszyć dupę pod warsztaty zawodowe przy technikum i pogadać z majstrem co by za flaszku wyrzeźbił coś takiego z metalu 😉

Gruba ryba0piorunów

@VonTrupka autozłom to tylko z adresem .co.uk :confused: Co do technikum, to mam duże wątpliwości. Już dziesięć lat temu warsztaty były rozbrajane, a chwilę później do gry weszło nauczanie modułowe. Poszukam, jednak nie spodziewam się żeby cokolwiek z takich warsztatów szkolnych zostało. Mógłbym sobie wytoczyć samo koło z jakiegoś teflonu, ale jak precyzyjnie zrobić zęby to nie mam pomysłu.
Materiał musi być tworzywem. Ślimak na silniku jest ze stali, zębatka ciągająca linki jest stalowa. Przy zacięciu się czegoś i stalowym komplecie zębatek spaliłby się pewnie silnik, więc jeszcze gorzej.

Gruba ryba0piorunów

@macgajster okurcze, poziom trudności wzrósł
w takim razie trudno coś zaproponować. Chyba że jakiś lokalny warsztat ślusarski, albo cięcie laserem lub wodne? Ale przy takiej drobnicy tanio nie będzie.
Ostatecznie druk 3d, tylko słabo wierzę w wytrzymałość materiałową filamentów.

Sam się nad podobnym elementem zastanawiałem ponad 2 lata temu, konkretnie zdupconą zębatką do przekładni w malakserze. Odpuściłem temat :confused:

Gruba ryba1piorunów

@VonTrupka no właśnie to jest taka prosta - trudna sprawa.
Po znajomości próbowałem u tokarza/frezera, ale nie mają przystawki do wytaczania zębów skośnych.
Wysłałem dodatkowe pięć maili, bo tyle innych firm znalazłem.
Ustaliłem, że chyba najlepszym materiałem będzie poliamid, ewentualnie teflon (drogi skurczybyk przy wałku 60 mm).
Druk 3D z filamentów mam w pracy i to na pewno nie da rady ciągać linek od szyberdachu. Jakiś żywiczny druk - nie wiem, choć wszędzie gdzie widziałem było to jako "przed puszczeniem produkcji zrób se prototyp i zobacz jak wygląda", ergo raczej mniejsza wytrzymałość niż można się spodziewać.
Na cięcie laserem lub wodą chyba za małe te zęby, ale nie wiem jakie dysze mają.
Obiecujący jest ten film, tylko do tokarki muszę dorobić zwyżkę z kątem odpowiadającym skosowi zębów :3 https://www.youtube.com/watch?v=J0o3W4_LRBw

Primitive worm gear hobbing in a latheYouTube
Gruba ryba0piorunów
nie mają przystawki do wytaczania zębów skośnych.

@macgajster walkower z mojej strony :grinning:
założyłem że zęby w tej zębatce po prostu wygięło, zamiast się ułamać albo spłaszczyć, a nie że były formowane skośnie. Bo na proste wyglądają te z lewej strony na zdjęciu.

Jakieś szanse na warsztaty samochodowe? Może by coś dosztukowały?
Albo zmiana nie tylko tej jednej zębatki ale zestawu wszystkich aby spasować mechanizm?

Gruba ryba1piorunów

@VonTrupka no właśnie są skośne żeby dopasować do ślimaka. To co stało się u mnie to po prostu ślimak ściął zęby na niecałej ćwiartce zębatki, więc nie ma jak obracać kiedy dojdzie do tego momentu.
We warsztacie to majo zarabiać piniondze, a nie dobierać jakiemuś graciarzowi zębatkę : D Przejdę się do zaprzyjaźnionego motoryzacyjnego, już raz ich katalogi przeglądałem i pomogli sporo. Szanse raczej mizerne, no ale kto pyta nie błądzi.
Właściwie to byłaby szansa, ale tam są tylko dwie zębatki : ) Jedna to stalowy ślimak, a druga to ta zjechana. Ta zjechana ma dwa wypusty po stronie blachy przytegowanej do wałka, a po drugiej stronie blachy są inne dwa wypusty żeby napędzać zębatkę przesuwającą karbowane linki ciągające szyberdach. Specjalnie zrobili to z plajzdiku żeby w razie co padła taka pierdółka zamiast czegoś więcej. Tylko teraz pierdółki nie mogę dorwać -,-
Kurde, yolo, napiszę do producenta całego ustrojstwa, może mają jakiś tajny zapas ¯\\(ツ)

Gruba ryba1piorunów

@VonTrupka internet < 3
znalazłem informację, że taki sam silnik i przekładnia były stosowane w Jaguarach XJ6/XJ12 i SAABach 900. Znalazłem na alledrogo jeden silnik, kompletny, używany, za 200 cbl. Jak będzie w dobrym stanie to alleluja.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Samochody

20piorunów

Pogoda dopisuje to robię. Punktowo będzie dziś, bo taką mam chęć.

1. Sprzęgło niby skończone, ale trzeba będzie zrzucić skrzynię i robić regenerację tarczy, może docisku, na pewno wymienić któreś łożysko na wałku. Wczoraj zrobione trzy kółka po parkingu.
2. Naprawiłem pompkę przedniego spryskiwacza. Nie było styku na kostce. Okazało się jednak, że gdzieś pod błotnik wlazł gryzoń i przegryzł wężyk, więc mam podlewanie gleby zamiast mycia szyby.
3. Próbowałem namierzyć do czego służy wlew przy reflektorze, ale w książce nic o nim nie ma, a zbiornik jest gdzieś bardzo nisko i do tego skitrany. Przez blachy widać idący w zderzaku wąż ogrodowy. Pewnie tak są połączone spryskiwacze reflektorów.
4. Badałem sprawę szyberdachu, bo w żadną stronę nie chciał działać, tzn. był zamknięty i się nie otwierał. Odkryłem taką śmieszną, małą korbkę nakładaną na oś silnika i udało mi się otworzyć to okno na jakieś 2-3 cm. Dalej nie idzie, nie da się też ruszyć elektrycznie poza wywołaniem wibracji w bagażniku.
5. Naprawiłem lampki ostrzegawcze w drzwiach. Wystarczyło wymienić żarówki ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ficzur jest taki, że przełączniki drzwiowe je włączają (tak samo jak oświetlenie wewnętrzne), a one są trochę zaśniedziałe. Świecą więc jeszcze przez chwilę zanim się wszystko rozłączy przy zamykaniu drzwi.
6. Otworzyłem Puszkę Persefony zwaną radiem. Nienawidzę tego makaronu, który zawsze ktoś narobi z tyłu kieszeni. Narobione jest srogo, multum złączek, kostki elektryczne na śrubę, zaciskane, normalnie przekrój tego co było stosowane kiedykolwiek. Plus odcięta częściowo oryginalna wtyczka 💔 Przyczyną niedziałania radia jest... upalony bezpiecznik. Nie miałem czym go zastąpić, ale multimetr wpięty zamiast niego pozwala na działanie. Wyjeżdża antena i nawet coś tam się daje odbierać. Wychodzi jednak na to, że głośniki raczej są pomieszane stronami. Plus, że działa fabryczne wyciszanie przodu/tyłu.

   

Gruba ryba

w Motoryzacja

6piorunów

Dziś bez relacji z roboty, za to mała opowieść jak to kupowałem te ałto. Część francuska od linijki pisanej capsem.

Ogólnie za samym samochodem jako modelem rozglądałem się jakieś półtora roku. Najpierw mobile.de, ale tam wybór nijaki w moim pułapie cenowym (za to mnóstwo "rarytas, klasyk, prl" : >). Przez pół roku namawiałem holendra na sprzedaż, ale koniec końców rozmyślił się. Pewnie dlatego, że miał automat, a ja chciałem przerzucić skrzynię. Przez wakacje zajmowałem się wakacjami, więc głowa luźna od graciarskiego zmysłu. Przyszedł za to wrzesień, zimno, smutno, a można sobie narobić roboty! Z pomocą @DonRzoncy przyglądałem się co tam na autoscout24.it piszczy. Byłem nawet blisko zdecydowania się na Biturbo ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tak się jednak potoczyło, że w Novarze (kawałek od Mediolanu) pojawił się SD1 2600 Z KLIMĄ. No blyat cyka, klima to rzadkość. Dogadałem przez znajomego włocha termin przyjazdu, stan samochodu, zaklepałem bilet na samolot i cumpla żeby samemu nie jechać z Bergamo. Tydzień przed wylotem wyszło, że samochód sprzedany.

Poleciałem jednak, przełaziliśmy bergamo, opędzlowaliśmy pizzę, zapytałem włocha co myśli o pizzy z ananasem (abominacja). Pierwszy raz widziałem pizzę z tymi kulkami co są w mozarelli, na jednej było 8 sztuk. Był też asfalt kładziony na wykładzinę, znak "roboty drogowe" wyglądające jak człowieczek grzebiący patykiem w kupie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wszystko to i więcej zaliczone w niecały jeden dzień, bo wylot był o 22, dolot ok. 2:00, o 10:00 poszli w miasto żeby o 20 lecieć na samolot : D

TU ZACZYNA SIĘ CZĘŚĆ FRANCUSKA

Smutek zakupowy trwał aż krótko. Odkryłem mnóstwo różnych portali z ogłoszeniami, więc można było się zagłębiać. Wyczaiłem na leboncoin.fr jedną sztukę niedaleko granicy FR/DE, trzy zdjęcia, niski przebieg, dobra cena. Zadzwoniłem czy da się po angielsku pogadać - no! Zadzwonił cumpel z poprzedniego wyjazdu czy gościu mówi po niemiecku - najn! Kolegę z pracy poprosiłem, gdyż jego żona po francusku biegle nadaje i odbiera - OUI, OUI! Parle pa francais, je ne parle anglocośtam i niemcocośtam. Dwa miesiące zastanawiałem się jak to ugryźć i jednocześnie czekałem na lepszą pogodę. Po relacji z rozmowy telefonicznej wiedziałem, że to "jakiś starszy francuz, nie mówi po niemiecku, polsku i nie ma też nikogo kto by mówił po angielsku. W aucie uszkodzony jest tłumik i on by nim raczej na kołach nie wracał". OK, w lutym pozbierałem cztery litery, wynająłem autolawetę żeby pierwszy raz takim bydlakiem powozić, wziąłem tego samego cumpla i zrobiliśmy WIO 1300 km w jedną stronę w trybie językowym yolo.

W sobotę rano spotkaliśmy się z dziadzią pod hotelem (miał podrzucić jakiś fajny i tani nocleg, a skończyło się na "wszystkie są dobre"). Przyjechał innym samochodem. Wyglądał jak dobrej jakości kloszard, pachniał kwasem. Porozumieliśmy się na machanego, że to on, a my to my. W drodze do samochodów okazało się, że... skubaniec mówi po niemiecku tak sprawnie, że nie było żadnego problemu w rozumieniu go przez cumpla.

Ruszyliśmy na jego posiadłość. Wjeżdżamy pod zakaz, jakiś las, nerki zaczynają drżeć. Jednak jest i cel naszego transportu, posesja ze zdjęć, a na niej -R-o-w-e-r- Rover. Z czegoś na kształt stodoło - stajni wychodzi jego syn ze swoim fąflem.

Okazuje się, że jego syn mówi po angielsku. Oglądam samochód, silnik włączony, ale za równo nie chodzi. Stwierdzam parę drobnych usterek, dowiaduję się, że przegląd to jest, ale oc nie ma, więc z jakiejś jazdy nici. No dobra, stan ogólny za tę kasę to spoko, najważniejszy brak wszechobecnej rdzy.

Po drodze zostalim oprowadzeni po stajnio - stodole, gdzie były nie tylko konie biologiczne hodowane przez dziadzię "dla przyjemności" (( ͡° ͜ʖ ͡°)), ale też czarny Citroen DS. Wychodzimy ze stajni, bo dziadzia się podjarał i okazuje. W jednym garażu drugi DS, ale odrestaurowany. W innym jakiś bardziej terenowy/wojskowy Citroen, a w jeszcze innym kolejny dla odmiany Citroen, ale nie pamiętam jaki. Obok garaży pod plandeką coś fest zgniłego, ale do odratowania.

Musiałem pojechać z dziadzią do bankomatu, jego samochodem. No tak zakurzonego w środku to w życiu nie widziałem. Jeszcze dziadzia jarał jak smok, więc w ogóle fajosko. Umowę podpisaliśmy, dostaliśmy jeszcze jakieś świeżo upieczone pączuszki.

Po powrocie zabrałem się za inspekcję nabytku. No tylko tłumik i brak OC to nie jest w nim problemem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jaki z tego morał? Kłamczuszki francuskie, kombinatory, szachraje. Takie wnioski mogę wyciągnąć po tej wyprawie : )

P.S. Starałem się skrócić wątki poboczne, choć jak na moje to są równie ciekawe.

  

Gruba ryba

w Motoryzacja

18piorunów

Może i nikt nie obserwuje, ale

Drogi pamiętniczku, dawno mnie tu nie było. Wymyłem całą tapicerkę włącznie z zabezpieczeniem jej. Wygląda lepiej, ale będzie trzeba od nowa ją malować i impregnować.

Tymczasem sprawa sprzęgłowa chyba powoli się prostuje. Jego odpowietrzanie to droga przez mękę. Długi wężyk ułożony w chińskie osiem, mały zbiorniczek na płyn i ciągle występujące w instalacji powietrze. Po przelaniu jakichś 400 ml płynu coś z tego sprzęgła jest, ale jeszcze przyda się sporo deptania.

Zająłem się równolegle elementami drewnianymi tapicerki. Wymontowałem wszystkie, te mniejsze pozbawiłem już lakieru. Niestety na niektórych fornir również popękał, będzie trzeba zrobić szpachlę po przeszlifowaniu. Wybrałem już również lakier - okrętowy/łodziowy, bezbarwny, wysoki połysk. Będę kładł aerografem, pierwszy raz w życiu :3

Niestety jedna z szyb została zamocowana przez dziadzię na przewód typu drut żeby nie opadała. Z tyłu nie ma siłowników do centralnego, a przednie chyba były dokładane. Dziwne.

Zamówiłem za to po znajomości spojler na klapę, będzie wreszcie wyglądał. Chyba powinienem również domówić oryginalne siłowniki centralnego, a może... udałoby się znaleźć oryginalny parownik i kompresor klimy?

Gruba ryba

w Motoryzacja

1piorunów

Chciałem już kupić OC, bo te kary za jego brak to jednak takie srogie, a nie lubię płacić prywatnej firmie ustawionej w systemie państwowym.

No ale nie da się, nie teraz.

Żeby kupić OC samochód:

1. Musi być mieniem przesiedleńczym, czyli np. mieszkałem x lat w innym kraju ZSRE i wracam razem z samochodem. Pojazd jest już zarejestrowany w innym kraju. Tu też wpada temat OC krótkoterminowego.
2. Musi być zarejestrowany u nas.

Punkt 1. odpada z założenia, więc zostaje punkt 2. Niby tak, ale nie. Dzięki informatyzacji i centralizacji (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców im. Jana Pawła II) nie można kupić samochodu i od razu opłacić OC po VIN. Tzn. można, ale ono nie działa, do tego ubezpieczalnia musi narobić fikołków żeby wyklikać co trzeba.

Także zostaje rejestracja. Szkopuł w tym, że trzeba mieć aktualny i pozytywny przegląd. Tymczasem ten mój samochód ścieżkę przejedzie żabką, poprzedni właściciel przelew z gaźników puścił w piach, kilka świateł nie działa.

Wiem co można zrobić, ale chciałem legitnie.

    

Gruba ryba0piorunów

@macgajster
> poprzedni właściciel przelew z gaźników puścił w piach, kilka świateł nie działa

To nie jest auto, to jest gruz i nie powinno to jeździć po publicznych drogach. Ogarnij stan techniczny, wykonaj przegląd, rejestrację i normalnie jak człowiek ubezpiecz auto.

Gruba ryba1piorunów

@KierownikW10 ta, a UFG pierwsze odezwie się za minutę opóźnienia w zapłacie OC. Widziałem dziś Mazdę bez połączenia błotnik-nadkole z tyłu, bez sporego kawałka progu i porządnie chrupniętym błotnikiem przednim. Była w trakcie ruchu.
Ja chcę tylko zarejestrować i mieć formalności z głowy żeby nie musieć pilnować terminów. Nie mam zamiaru jeździć i pluć (drogą) benzyną na ulicę.
@jarezz to nie wiem. Mnie ubezpiecza człowiek z polecenia już któryś raz, więc raczej bardziej jemu ufam ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Motoryzacja

4piorunów

Pomiary kompresji odbyte ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niby nie jest źle, ale ostatni cylinder z wkręconym kompresjomierzem puszczał bokiem gdzieś na gwincie mimo uszczelki. Dziadzia musiał wiedzieć, bo świeca była głęboko dowalona i trudno szła.

   

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Motoryzacja

6piorunów

Kupiłem furę, ale jest tak niszowa, że mam dylemat czy się pochwalić, bo zaraz ktoś wystalkuje : <

Mógłbym co jakiś czas pisać o naprawach, jest sporo rzeczy do zrobienia, no ale znowu stalkerów strach.

A może założyć badronajd... [̲̅$̲̅(̲̅ ͡° ͜ʖ ͡°̲̅)̲̅$̲̅]

Kosmonauta2piorunów

@macgajster pamiętam, tylko pisałem o 3.5 z Buicka :stuck_out_tongue_winking_eye: bo z tymi od Rovera to jest różnie XD a z gaźnikami to trochę papiezmachajacy.jpg chociaż też nie zawsze ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ daj znać jak to się sprawuje po zjechaniu lawety bo sam jestem ciekawy XD

Gruba ryba3piorunów

@SonyKrokiet no generalnie rozlawetowanie okazało się dość trudne, bo sprzęgło łapie u samej góry, po czym następuje zdeh silnika, nawet jak się go dość mocno pałuje na zimnym. Widać, że sporo części stało długo, tzn. wycieraczki i szyby chodzą pędem emeryta. Wróć, jedna szyba nie chodzi, bo mechanizm rozwiódł się z szybą :grinning: Spryskiwacze nie banglają, tak samo szyberdach, klakson... jest, choć mógłby być jakieś 60 dB głośniejszy. Generalnie sporo usterek typu drobnego, ale za to rdza widoczna tylko na przednim podszybiu w rogach. Przypatrując się można dojrzeć początek rudej na krawędzi szyberdachu czy w miejscach typu łączenie nadkola i progu na samej krawędzi. Ktoś przyfandzolił za to metalowym lusterkiem w jakiś słupek, dzięki czemu przez jego środek blacha jest wgnieciona fest.
Na szczęście wszędzie z przodu są papieskie żarówki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (21)