Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pasta

Fanatyk

w Pasty

5piorunów

poznajesz fajną loszkę 7/10
trochę ze sobą piszecie, fajnie wam się gada
w końcu postanawiasz pójść krok dalej
proponujesz kino
zgadza się
cieszysz się bardziej niż dziecko z Zimbabwe gdy dostaje wodę
idziecie, jest fajnie
spotykacie się już regularnie
oficjalnie już też chodzicie
pewnego dnia loszka zaprasza do siebie
mówi że będzie sama w domu
wiedząc co się szykuje zaopatrujesz się w gumki z biedronki
idziesz do loszki
oglądacie film
loszka przytula się do ciebie i głaszcze ci udo zbliżając się do beniza
twój oficer jest już w gotowości
nie ma na co czekać
zaczynacie się rozbierać
ściągasz jej stanik
enjoy efekt puszap
"cycki" opadają a razem z nimi pół rolki papieru toaletowego
patrzysz tak na płaską klatę loszki
uświadamiasz sobie że nawet twój stary ma większe cycki od niej
ogłuszasz ją sprawnym atakiem żelazkiem w płat skroniowy
uciekasz z jej domu
wracasz do siebie
ruchasz się z ojcem
niczego nie żałujesz



Kosmonauta1piorunów

niby dalem pieruna za napracowanko (inb4 ctrl-c ctrl-v), ale dalbo sie to zakonczyc o niebo lepiej np nawiazaniem do pasty o asertywnosci

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Pasty

43piorunów

Anonki jak kisne xD
Siedzimy sobie z sebixami i karynami na zewnątrz, wiadomo grunt to dobra miejscówka hue hue
Podjeżdża furą jakiś Janusz i zaczyny wyrywać Karyny, mówi że u niego na chacie za⁎⁎⁎⁎sta inba i żeby z nim się zabrały
Karyny nie takie przyziemne nie dają się tak łatwo wyrwać.
Janusz mówi że wszyscy możemy się zabrać.
Dojeżdżamy na miejsce, ten prowadzi nas do kuchni.
Super impreza k⁎⁎wo.
Zostawia nas samych i mówi że idzie po szkło.
Zaczyna polewać
Wóda smakuje jak woda z solą ale karyny już zakręcone
W końcu wszyscy są już mocno zalani.
Gość proponuje żebyśmy odpoczęli
prowadzi nas do spiżarni
WTF.exe
trzyma nas tam całą zime

Aha, zapomniałem powiedzieć. Jestem ogórkiem.


Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Pasty

20piorunów

puka do ciebie do drzwi sąsiadka
studentka 8/10
otwierasz, a ona do ciebie tak nieśmiało
że chciałaby pożyczyć cukier
mówisz jej, żeby weszła do środka
bo na klatce zimno, a ona w samym szlafroku
powiedziała, że jesteś taki miły i troskliwy
zamykasz za nią drzwi
prowadzisz ją do kuchni
bierzesz szklankę i zaczynasz powoli przesypywać
wtedy ona łapie ciebie za ramię i mówi do ciebie
że chłopak ją rzucił, że był skurwielem
myślisz sobie
rzucił ją i nie ma kto teraz iść po cukier do sklepu
stąd ta wizyta
sypiesz jeszcze trochę, zbliżasz się już do górnej granicy szklanki
mówi, że potrzebuje faceta
kogoś takiego jak ja
próbujesz usilnie nie przesypać cukru
ale trudno ci jest się skupić kiedy ona cały czas o czymś pi⁎⁎⁎⁎li
poluzowała trochę szlafrok
ciągnie ciebie za rękę i mówi
że u niej na dole nie ma rodziców, i że...
KURWAAAAAAAAAA
przesypałeś
cały blat stołu upierdolony cukrem
wyciągasz z szafki drugą torbę cukru
ciskasz go do rąk tej szmaty
mówisz do niej, żeby brała ten cukier i wypierdalała
zamykasz za nią drzwi
kobiety bez mężczyzn to jednak gówno umieją...


Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

26piorunów

>badz mno
>lvl 19
>troche wygryw bo masz loszke
>pare tygodni temu wpadasz na pomysl zeby zabrac ja w gory
>loszka chetna
>planujesz ten wyjazd najlepiej jak mozesz
>dzielisz sie tym z rodzina
>w domu lekka patola (ojciec kilka razy siedzial xD)
>stary wrecza ci pistolet
>masz anon moze ci sie przydac hehe
>troche zdziwiony przyjmujesz gnata
>dzien wyjazdu
>dotarliscie na miejsce
>rozbijasz namiot
>rozpalasz ognisko
>siedzisz z loszka
>romantyczna atmosfera
>winko, kielbaski
>z krzakow dobiega szelest
>okurwa.jpg
>niedzwiedz
>loszka patrzy na ciebie a ty kazesz zachowac spokoj
>podchodzisz do namiotu
>szukasz pistoletu od starego
>jest
>wracasz do lochy
>sparalizowana patrzy na niedzwiedzia
>jakby bazyliszka zobaczyla xD
>odmierzasz dokladnie i oddajesz jeden strzal
>loszka z przestrzelonym kolanem zaczyna drzec morde ale nie moze uciec
>niedzwiedz zaczyna zmierzac w jej strone
>wlasnie kupiles sobie mnostwo czasu
>zabierasz swoje rzeczy i spierdalasz
>dziekuje ci tato

Fanatyk

w Pasty

168piorunów

Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie czekając w kolejce do kasy. Kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez zastanowienia odpowiedziałem, że nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna lub dwie gdy poczujesz głód. Jest to żywność zawierająca wszystkie składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ja zastosować. Muszę zaznaczyć, że teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą. Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii, bo zatrułem się pożywieniem dla psów. Powiedziałem jej, że nie. Po prostu usiadłem na ulicy, by wylizać sobie jajka i samochód mnie uderzył.


Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Pasty

13piorunów

U mnie na parafii, na każdy koniec drogi krzyżowej były losowane figury matki świętej, siostra zakonna losowała z koszyczka 3 serduszka z imieniem i nazwiskiem. Każdy mógł wrzucić jedno serduszko. Zgodnie z zasadą jedno serduszko - jedna szansa. Do wygrania były 3 figury matki świętej, osoba wygrywająca mogła zabrać ją do domu na jeden dzień. Niby nic wielkiego ale frajdę sprawiało. Do wygrania była Duża, Średnia i Mała. Zawsze robiłem największe serduszka z papieru bo to logiczne, większe serduszko - największa szansa wylosowania. Siostra jednak wybierała te najprostsze i najbardziej skromne, taka chyba jest religia. Miało to sens. Zatem :

1. Nigdy nie wygraj losowania.
2. Ostatni dzień drogi krzyżowej. Ostatni przystanek. Ostatnia szansa.
3. Prawie każdy w klasie miał matkę boską na chacie poza tobą.
4. Przygotuj w domu kilkanaście serduszek ze swoim imieniem i nazwiskiem.
5. Przyjdź wcześniej do kościoła, wrzuć je do koszyczka.
6. Koniec nabożeństwa. Siostra podchodzi do koszyczka.
7. To musi być ten moment, To musi być ta chwila.
8. Wkłada rękę do koszyczka, losuje serduszko, przekazuje je proboszczowi.
9. Ten przez mikrofon głosi : Mała matka Boska idzie do rąk Metha Damona.
10. Wygryw. Szczęście, Łzy w oczach.
11. Siostra losuje drugie serduszko.
12. Średnia matka Boska idzie do rąk...Metha Damona.
13. Pełna konsternacja.
14. Podejdź do ołtarza przełykając ślinę w gardle po odbiór drugiej matki boskiej. PSZYPAŁ
15. Wróć do Ławki. Czuj wzrok księdza i wszystkich ze szkoły na sobie.
16. Siostra losuje ostatnią matkę Boską - największą.
17. Boże niech to nie będę ja. Błagam.
18. Ostatnia i największa Matka Boska idzie do rąk...Metha Damona.
19. ZAPRASZAMY PO ODBIÓR.
20. Cała szkoła patrzy się na ciebie przeszywającym wzrokiem mówiącym ''ZJEBAŁEŚ NAM ZABAWĘ FRAJERZE''
21. Koniec mszy.
22. Wracaj sam z trzema matkami boskimi różańcowymi pod pachą zatrzymując się co kilka kroków ze zmęczenia.
23. Były wszystkie punkty,
24. Były wszystkie matki boskie.


Gruba ryba1piorunów

@krokietowy

> Do wygrania były 3 figury matki świętej, osoba wygrywająca mogła zabrać ją do domu na jeden dzień

Eeee… na jeden dzień? Po co?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Pasty

7piorunów

Bądź mną
Oglądaj film z dziewczyną
Mówi, że idzie siusiu do kibelka
Nie ma jej już dłuższą chwilę
Zapukaj do drzwi i spytaj, czy wszystko gra
„Tak tak, zaraz wychodzę”
Ma jakiś dziwny, ociężały głos
Zrób się podejrzliwy
Krzycz „WCHODZĘ!”
Odkrzykuje, żebym tego nie robił
Za późno
Zobacz, jak siedzi na kiblu
Każ jej k⁎⁎wa wstać
Musisz ją zrzucić, bo odmawia
Spójrz do sedesu
Tak jak podejrzewałem, leży w nim kawał gówna
„Ty k⁎⁎wo, lepiej, żeby to nie była twoja robota”
Rozejrzyj się za jakimś psem z obstrukcją albo gurwa kotem z laksą
Nic
„WIEM ŻE TO TWOJA SRAKA SZMATO”
Drze się, że jestem jebnięty
Ciągle trzymając papier toaletowy dzwoni po gliny
Powiedz jej, że nie ma potrzeby, i tak kończymy ten związek
Nie będę chodził ze srającą laską
Czuję się jak nowy człowiek
Idę szukać panny, która nie sra


Fanatyk

w Pasty

55piorunów

operator koparki - bardzo spoko sprawa, jeździsz sobie po kraju i operujesz koparki
to trochę jak weterynarz

jesteś powiatowym operatorem koparki
masz zgłoszenie, ze na drugim końcu powiatu koparko ładowarka caterpillar 428c ma zwyrodnienie stawu łyżkowego i musisz przepisać smar przeciwbólowy i kąpiele w WD-40
na miejscu po badaniu okazuje sie, że niewiele możesz zrobić, zwyrodnienie dotarło do zawiasów
własciciel koparki gładzi ją czule po gąsienicy
ze łzami w oczach wspomina pierwsze dni z caterpillarkiem, gdy jeszcze małego przygarnął go ze schroniska dla porzuconych koparko ładowarek
mówi, że bardzo łagodna, nigdy nie przejechała żadnego dziecka
koparko ładowarka cicho mruczy
kiwasz głową i ze łzami w oczach mówisz, że już za późno na smary i WD-40
pozwalasz włascicielowi pożegnac się ze starym druhem
caterpillar po raz ostatni podnośi go swoją łyżką
potem podchodzisz, i wlewasz czystą benzynę do baku
spracowany diesel powoli przestaje pracować
reflektory koparki gasną
własciciel zanosi się płaczem
czym ja ją gurwa zakopie w ogródku

gurwa znowu zgon na dyżurze


Fanatyk

w Pasty

15piorunów

Idź na zabieg usuwania zęba mądrości
Jest to bardzo bolesne więc podają ci mocne znieczulenie tzw. "Głupiego jasia"
Już po wszystkim
Budzisz się
Leżysz na krześle dentysty, zdezorientowany, próbujesz znowu zasnąć
Przychodzi mame "No dobra Anon,wstawaj idziemy"
Mame i pielęgniarka trzymają Cie za ramiona i próbują przenieść do wyjśćia
Przechodzisz obok wiatraka
Myślisz że to dźwięk śmigieł helikoptera
Spytaj pielęgniarki "Czy z sierżantem wszystko w porządku?Nie widziałem go odkąd wpadliśmy w zasadzkę"
Jej twarz mówi LE COTYDOMNIEKURWAPIERDOLISZ?, ale ona stoi cicho
Trzymaj ją za policzki i krzycz "GDZIE JEST SIERŻANT K⁎⁎WA?"
Patrzy niekomfortowo na twoją mame i mówi "Sierżanta tu nie ma"
Upadnij na kolana,zacznij płakać i wyć " K⁎⁎WA! DOPADLI SIERŻANTA, JEBANE SKOŚNE SK⁎⁎⁎⁎SYNY"
Mama i pielęgniarka niosą wyjącego 17 latka przez gabinet dentystyczny podczas gdy jego męczą wspomnienia z wojny na której nigdy nie walczył o człowieku którego nigdy nie znał


Fanatyk

w Pasty

11piorunów

Ø Bonć mno
Ø Lvl 13
Ø Początek gimbazy
Ø Masz nawet kilku qoompli
Ø Wszystko spoko gdyby nie pewien skurwol
Ø 1,90 wzrostu, biceps wielkosci mojej glowy
Ø Nazwijmy go patol
Ø Od początku podpierdalał wszystkim jedzenie I picie
Ø NIkt mu nie mogl nic zrobic bo syn wicedyrektorki
Ø Pewnego dnia przy próbie odbicia kanapki jeden z naszych dostał od niego w łeb
Ø Pałka sie przegła
Ø Rozpoczęliśmy naradę co z nim zrobić
Ø Najlepszy kumpel, nazwijmy go Gruby bo ważył tyle co patol tylko że był z pół metra niższy XDDD
Ø Gruby zaproponował że trzeba to zrobić raz a dobrze I przedstawił nam swój plan XDDd
Ø Plan doskonały.
Ø Zaczynały się wakacje więc mielismy czas na przygotowania

Ø Na samym początku wakacji kupiliśmy sok, taki naturalny sok owocowy coś jak frugo ale bez konserwantów
Ø Otwarliśmy go, Gruby wypił pół a potem się tam odlał
Ø Zakręciliśmy I postawiliśmy w słonecznym miejscu na dachu u Grubego XDDDDDDD
Ø Czas na etap drugi
Ø Jedziemy do Warszawy z moim dziadkiem( z Krakowa ale c⁎⁎j mamy wakacje XDDDDDDDD) po taki owoc
Ø Sysnapol
Ø Co zmienia smak wszystkiego na słodki
Ø Sam nie ma smaku ale jak się go zje to nie czuć gorzkiego etc
Ø Zdobyliśmy ale drogie sku⁎⁎⁎⁎⁎⁎stwo
Ø Po powrocie do krakowa zamówiliśmy jeszcze aromat mango bo taki był smak napoju oryginalny
Ø Koniec sierpnia, pierwszy raz chciałem żeby wakacje już się skończyły XD
Ø Idziemy do Groobego
Ø Napój stoi jak stał
Ø Kto otwiera
Ø NAPEWNO NIE JA XD
Ø Dobra Gruby Twoja chata otwierasz XD
Ø Zasyczało
Ø WTF TO NIE BYŁO GAZOWANE XDDDDDDDD
Ø I wtedy to poczuliśmy
Ø KURWIŁO JAKBY ZDECHŁO TAM TYSIONC KRUF A NAWET GORZEJ XD
Ø Do dzisiaj nie zapomnialem tego smrodu
Ø Gruby się porzygał I prawie rozlał naszą drogocenną miksturę XDDDDDDDDd
Ø Dobra jedziemy
Ø Wsypaliśmy tam aromat mango żeby nie było czuć. Wciąż lekko jebało ale nie tak żeby poczuć od razu XD
Ø Etap trzeci: przynęta XD
Ø Drugi dzień szkoły. Gruby w plecaku trzyma kanakpkę z tym owocem I Miksturę
Ø Wszyscy zesrani bo nas patol pozabija jak się skapnie XDDDDDDD
Ø GRUBY CZMU MU PO PROSTU TABLETKI NA ROZWOLNIENIE NIE WSYPALISMY
Ø Anon bo przeciez to wyjdzie na badaniach I bedzie przypix a tak to nikt sie nie przysra XD
Ø 30 stopni I slonce
Ø K⁎⁎wa to sie musi udać XD
Ø Jazda gruby wyciaga na przerwie kanapke z owocem na oczach patola. Zgodnie z planem ten podbija I mu wyrywa.
Ø Karyny zachwycone. My też XDDDDDDDDDDDDD
Ø Patrzę na zegarek I wymieniam spojrzenia z resztą
Ø Panowie teraz godzina żeby owoc zaczął działać
Ø Czuj się jak Bond JAMES BOND XDDDDDDDD
Ø Koniec lekcji, czas zacząć działać
Ø Siedzimy na ławce I czekamy az patol wyjdzie otoczony karynami jak zawsze XDDDDd
Ø Idzie

Ø Gruby nie spierdol tego XD
Ø Cały spocony zresztą jak każdy bo jest k⁎⁎wa 30 stopni w cieniu
Wyciaga miksturę I otweira. Lekko syknęło ale nie zajebało o dziwo
Ø Idzie patol. K⁎⁎wa może zdążymy się wycofać on nas zapierdoli XDDDDDdd
Ø Podbił do grubego, karyny śmieszkują
Ø Dorbze że gruby odkręcił bo nie syknęło
Ø Plan był taki że weźmie dwa łyki I wypierdoli bo zwykle tak robił
Ø Ale było gorąco
Ø I Wypił całość dusziem.
Ø K⁎⁎WA MAĆ ON UMRZE XD
Ø Patrze spanikowany po kolegach
Ø Gruby cały czerwony na ryju reszta spierdala XDDDDddd
Ø Chyba na mnie już czas
Ø Patol podchodzi do dziewczyń I sobie idą
Ø Wyrok odroczony XD
Ø Gruby mówi że w takim gorącu I tak nie pobiegnie żebym go tu zostawił I ratował siebie XDDDDDDD
Ø GRUBY TO NIE FILM PO PROSTU CHODZ XDDDDDDDDD
Ø No dobra
Ø I wtedy to usłyszeliśmy
Ø Zresztą jak cała szkoła XDDD
Ø Ryk rannego nosorożca
Ø Patol leży na ziemi I rzyga Karyny spierdalają w popłochu XD
Ø Cały obrzygany, jeszcze spodnie obsrał XDDDD
Ø JA JEBE CO MYSMY ZROBILI
Ø GRUBY IDZ SPOKOJNIE NIKT NIE WIE ZE TO MY XD
Ø Reszta czeka na nas pod trzepakiem XD
Ø Cali zesrani
Ø Pytam się grubego CO TU SIE ODJEBALO

Ø A ten mówi że do tej kanapki jeszcze kiełbasy starej dorzucił żeby się upewnić XDDD
Ø Jakiś paranoik wydarł mordę GRUBY TY J⁎⁎⁎NY DEILU JAD KIEŁBASIANY MOŻE ZABIĆ XDDDDDDDDDD
Ø Kuuuuurwa co teraz XD
Ø Rozeszliśmy się do domów, nikt nic nie wie
Ø Na drugi dzień wracamy do szkoły nauczycielka mówi że patol w szpitalu zatruł się czymś bardzo poważnie
Ø Patrzę na grubego
Ø Patol żyje, nie pójdziemy siedzieć XDDD
Ø Tydzień później, patol wraca.
Ø Gruby siedzi w kiblu cały obsrany.
Ø Mówię do niego że k⁎⁎wa przecież ci nie wpierdoli przy nauczycielach XD
Ø Przerwa, wychodzimy z klasy, patol podchodzi do Grubego XD
Ø I mówi że w szpitalu o mało co nie umrał I postanowił że już nigdy nie będzie nikomu nic zabierał I wgl że będzie dobrym człowiekiem XDDDD
Ø I że ksiądz mu kazał coś dobrego zrobić jako zadośćuczynienie więc co może dla niego zrobić XDDDDDDDD
Ø Gruby mówi że trzy pączki I są kwita XDDDDDDDD
Ø Patol się ucieszył I na następnej przerwie przyniósł paczki XD
Ø Od tamtej pory z patolem żyliśmy w zgodzie nawet z Grubym się zaprzyjaźnił
Ø I mamy nadzieje że nigdy się nie wyda to co zrobiliśmy
Bo by nas sk⁎⁎⁎⁎syn pozabijal


Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Pasty

88piorunów

Leżę na tapczanie, a za ścianą ktoś płacze. Wstaję, wychodzę na balkon. Wspinam się na poręcz i skaczę na parapet obok. Przez otwarte okno widzę salon, a w nim sąsiadkę. Siedzi na kanapie z twarzą w dłoniach, a obok niej leży kot. Wchodzę do środka, zdejmuję kapelusz. Kłaniam się.
- Te łzy, ten żal - pytam. - To skąd?
- Kotek mi zdechł - odpowiada. - Stąd.
- Och.
Patrzę na kota. Leży na dywanie. Nie rusza się. Stwierdzam zgon.
- Na pewno potrafię panią pocieszyć - mówię. I zdejmuję palto.
- Nic mnie pocieszyć nie zdoła - płacze ona.
- Nic zgoła? - pytam. I zdejmuję marynarkę.
- Tylko mój kot - odpowiada. - Ale tylko on.
- Och.
Rozwiązuję krawat. Rozpinam mankiety.
- Pani pozwoli, że się przedstawię. Jestem Mroziński, tutejszy smok chiński.
- Klara Iwona - mówi zdumiona.
Siadam na kanapie. Za kolano ją łapię. Ona wstaje, wybiega. Myślę sobie:
- Och.
Ale zaraz wraca. Niesie w rękach futro. Z tygrysa chyba. Albo z bizona.
- Co to takiego? - pytam ją.
- Niech pan to założy - mówi ona.
- A cóż to za dziwnych wydarzeń splot?
- Niech pan to założy. I mruczy jak kot.
- Och.
Wstaję z kanapy. Zakładam futro. Śmierdzi okropnie starą, martwą nutrią.
- Tu zaszła pomyłka - mówię do niej. - Nie jestem kotem, już prędzej bizonem.
- Jesteś koteczkiem, jesteś pluszakiem. Zaraz zjesz rybkę mamusi ze smakiem.
I biegnie do kuchni, i wraca z talerzem. Patrzę się na nią i ciągle nie wierzę. A ona kładzie talerz na ziemi. A na talerzu makrela i szprot.
- Czy takie dania jadał ten kot?
- Tak, właśnie takie.
- Och.
Klękam na dywanie w skórze bizona i zjadam z talerza, co mi dała ona, moja sąsiadka Klara Iwona.
- Nie mogę już więcej - jęczę. - Bo skonam.
- Mamusia będzie niepocieszona.
Patrzę na kota martwego, grubego.
- Już wiem teraz, co cię zabiło, kolego.
A ona mnie bierze za kark na kolana. Głaszcze po głowie jak zakochana. Drapie za uchem i pod ogonem, pieści palcami rewiry kryjome.
- Kim jesteś? - pyta cicho Iwona.
- Twym kotem. Moja mamusiu szalona.
- Śpij teraz, koteczku - szepcze mi ona. - Jutro musimy iść do doktora.
- A po co? Ja jestem dobrego zdróweczka.
- Pan doktor obetnie ci, kotku, jajeczka.
- Ty chyba jesteś, kobieto, chora.
- Przykro mi taka jest kocia dola. A ty jesteś teraz mój nowy kot.
Zamknąłem oczy. Pobladłem.
- Och


Gruba ryba2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Hydepark

19piorunów

Pasta o kunie

Z tymi kunami, to prosta sprawa. Niedawno odpalam brykę, patrzę, a pod nogami mam kunę! Już chciałem otworzyć drzwi i z buta ją na zewnątrz, kiedy ta mówi, że dzień dobry, chciała się przedstawić, bo zamieszkuje ten pojazd...
Trochę mnie zdziwiło, że kuna gada, ale se myślę, że grzeczna, kulturalna, to poczekam z tym butem. No to jej mówię, że to tak nie bardzo se zamieszkiwać za darmochę, bo pojazd kosztował parę ojro, a ta mi w płacz, że ona ma dzieci za tylnym siedzeniem, że biedna, że gdzie się z tymi dziećmi podzieje i takie tam... No to se myślę - gadająca kuna, w sumie będzie do kogo japę otworzyć w trasie i taki bajer w ogóle... To jej odpowiadam, że wporzo, niech se zamieszkuje, tylko tak - jakieś tematy fizjologiczne na zewnątrz, żeby mi welurów nie brudziła - podstawa. Poza tym zero zniszczeń - paski, tapicera, obicia mają być nie ruszone, bo od razu wyjazd z auta. No i żeby mi młode po nadwoziu nie biegały, bo pazurami lakier porysują. Kuna na to, że oczywiście, żadnego brudzenia w pojeździe, niszczenia infrastruktury, a poza tym ona jest honorowa, ma odłożone parę złotych, to mi zapłaci, tylko, żebym jeszcze nie ruszał, bo skitrała gdzieś koło akumulatora, więc skoczy i przyniesie. Szczerze mówiąc tak mnie ta kuna wzruszyła, że mówię - dobra, nie chce żadnych pieniędzy, kupisz jakieś ubrania dzieciom. Zresztą przy akumulatorze jest kwas, to masz tu schowek - jest twój - weź se te pieniążki przynieś tutaj, nikt ci nie ruszy. Trochę się przy tym wygłupiłem, bo kuna na to, że dzieci ubrań nie potrzebują, bo mają swoje futro, a za schowek bardzo dziękuje i chętnie skorzysta. Tak więc wystarczy trochę kultury, a nie zaraz wieszać kostki do kibla.


Zajebane z grupy fb ale śmieszy :D

GURU

w Pasty i imby insternetowe

26piorunów


Wkurwiaja mnie te nadopiekuncze mamy. Mam dwóch synów. Jeden lat 2 i drugi lat 5. Ten drugi chodzi do przedszkola i jest normalnym dzieckiem. Nie za mądrym i nie za głupim, ot Kacperek. W ten piątek odbieram gowniaka z przedszkola, więc jestem punktualnie 15:45 pod drzwiami. O 16 dzieciaki kończą zajęcia, więc czekam. Ze mną czeka stado rodziców. Raczej mamusiek, które swoje spierdolenie życiowe próbują naprawić dzieckiem. Wiecie, takie dziunie z dyskotek narobily Brajankow i Dżesik, ich jedyna przygoda to murzynski beniz w mordzie oraz opalanie się z Sebkiem w Krynicy Morskiej. No nic. Stoję i zagaduje do mnie jedna Karyna.

– Brajan, umie już czytać i liczyć do stu.
– Mhm.
– A mój drugi synek, Natan, umie nawet mnożyć do sześćdziesięciu.
– Mhm.

Tylko potakiwalem, nie mam zamiaru wciągnąć swojego syna w ten chory wyścig szczurów.

Godzina 16:00. Wybiegaja dzieciaki. Mój Kacper podał mi rękę, jak prawdziwy mały dżentelmen. Ja również mu podaje. Po powitaniu, podnosze wzrok ku górze i kieruje się do wyjścia. Przykul uwagę jeden obsrany dzieciak z klapkiem na mordzie. (też obsranym) To Brajanek. Ten co umie liczyć do stu. Podchodzę do niego i jego rodzicielki. Mówię do syna:

– Kacper, jaka jest definicja granicy wg Cauchyego?
– Dla każdego epsilona większego od zera, istnieje taka liczba ro większa od zera taka, że dla każdego x należącego do zbioru A z nierówności moduł z różnicy iksa oraz iks zero zawiera się w przedziale od zera do ro wynika nierówność moduł z różnicy funkcji zależnej od iksa i granicy jest mniejszy od epsilona.

I tak odeszlismy do samochodu. Następnym razem matka Brajana już się do mnie nie odzywała. Była zajęta czyszczeniem gówna z kla
pkow Brajana.

Fanatyk1piorunów

Nie zdefiniowałeś x0. Prawidłowo byłoby:
Liczba a jest granicą ciągu a_n jeżeli istnieje takie ro większe od zera, że dla każdego n większego od ro moduł a_n - a jeat mniejszy od epsilona

Tak, wiem, to pasta

GURU

w Pasty i imby insternetowe

13piorunów


Następną planetę zajmował Anon. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku.
– Co ty tu robisz? – spytał Anona, którego zastał siedzącego w milczeniu przed laptopem i baterią butelek z moczem.
– Lurkuję – odpowiedział ponuro Anon.
– Co to znaczy „lurkuję”? – spytał Mały Książę.
– To znaczy, że spędzam swe życie przed komputerem, przeglądając stronę ze śmiesznymi obrazkami, pornograficznymi zdjęciami, żebraczymi losowaniami i powtarzanymi pastami – odpowiedział zamyślony Anon.
– A dlaczego lurkujesz? – pytał dalej Mały Książę.
– Aby zapomnieć – odpowiedział Anon.
– O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
– Aby zapomnieć, że jestem stuleją – stwierdził Wykopek, schylając głowę.
– Dlaczego jesteś stuleją? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
– Jestem stuleją, bo lurkuję – zakończył Anon rozmowę i pogrążył się w milczeniu.
Mały Książę zakłopotany ruszył dalej.
„Stuleje są naprawdę bardzo, bardzo zjebane” – mówił sobie
po drodze.

GURU

w Pasty i imby insternetowe

20piorunów


W starożytnej Grecji Sokrates był szeroko znany ze swojej mądrości. Pewnego razu ten wielki filozof
spotkał swojego znajomego, który biegł właśnie do niego by mu coś powiedzieć:
– Sokratesie czy ty wiesz, co właśnie usłyszałem o jednym z twoich studentów?
– Zaczekaj chwilę – przerwał mu Sokrates – zanim mi to powiesz chciałbym, byś przeszedł pewien test.
Nazywa się testem „Podwójnego filtru”
– Podwójny filtr?
– Dokładnie – kontynuował Sokrates – Zanim powiesz coś o moim studencie, spróbujmy przefiltrować to,
co chcesz mi powiedzieć. Pierwszy filtr to prawda. Czy upewniłeś się, że to co słyszałeś o moim studencie
jest w 100% prawdziwe?
– No nie, właściwie to tylko słyszałem…
– Dobrze, czyli właściwie nie wiesz czy to jest prawda czy fałsz…Przejdźmy do filtru drugiego, filtr dobroci.
Czy to, co chcesz mi powiedzieć jest czymś dobrym?
– Raczej nie, właściwie to coś przeciwnego…
– Czyli chcesz mi powiedzieć o nim coś złego, nie wiedząc nawet czy to jest prawda?
Mężczyzna potrząsnął ramionami z zawstydzeniem a Sokrates kontynuował:
– To po co mi to w ogóle mówić?
Mężczyzna poczuł porażkę i odszedł zawstydzony.
To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.
To również wyjaśnia, dlaczego nigdy nie dowiedział się, że Platon r⁎⁎⁎ał jego żonę.

GURU

w Pasty i imby insternetowe

18piorunów


wchodzi cejrowski do murzyna
-DZIEŃ DOBRY
-DZIEŃ DOBRY K⁎⁎WA PO POLSKU NIE ROZUMIESZ?
-DAJ MI TO CO MASZ W RĘCE
-NO DAJ
-PROSZĘ PAŃSTWA TO JEST MURZYN
-HEHE PATRZCIE JAKI GŁUPI xD
-DOBRA IDZIEMY DALEJ
– O! A TU MAMY ŚCIANĘ. KOJARZĄ PAŃSTWO NA PEWNO ŚCIANY POLSKICH DOMÓW? GRUBE, SOLIDNE CEGLANE.
– A TU ŚCIANA Z GUWNA. SRAJĄ DO WIADRA, PROSZĘ PAŃSTWA, WSZYSCY Z WIOSKI DO JEDNEGO I POTEM, PAN SIĘ PRZESUNIE, RĘKAMI TO NABIERAJĄ, MIESZAJĄ ZE SŁOMĄ I, UWAGA STOPIEŃ, I LEPIĄ ŚCIANY.
– I TO SIĘ PROSZĘ PAŃSTWA TRZYMA. JEST SOLIDNE, TANIE W BUDOWIE I CO NAJWAŻNIEJSZE! SPEŁNIA SWOJĄ FUNKCJĘ. A W POLSCE? NO W POLSCE JAK W LESIE.
a wojciechowska, k⁎⁎wa
-chlip chlip ta Kobieta ma tak ciężko
-j⁎⁎⁎na patriarchalna Afryka
-ehhh tak by sobie chciała chodzić na disco i dawać d⁎⁎y
-a nie może
-dajcie wzruszającą muzykę
-trzymaj się mbubu
-będę do ciebie pisać
-kocham cię ehhh

Gruba ryba4piorunów

@Okrupnik k⁎⁎wa, rano papiez, teraz pasty, zeby to jeszcze smieszne było...

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Pasty i imby insternetowe

46piorunów


Idę z psem na wystawę do galerii sztuki nowoczesnej.
– Tu nie wolno z psami – mówi ochroniarz.
– To nie jest pies – odpowiadam. – To jest performance.
– A, to przepraszam.
Idziemy z psem dalej. Oglądamy rzeźbę Smefra centaura. Pół koń, pół Smerf.
– Zawsze się zastanawiałem – mówię do psa – komu kibicują centaury w czasie rodeo.
– Srać mi się chce – odpowiada pies.
– Trzeba było srać przed wejściem.
– Wtedy mi się nie chciało.
Idziemy dalej. Oglądam jakąś kobietę, która stoi po kolana w basenie z moczem i wykrzykuje alfabet od tyłu.
– Z, Y, X – krzyczy. – U, V, W.
Mój pies kręci się w kółko i węszy nosem po ziemi.
– Fajfus – mówię do niego. – Fajfus, nie sraj tutaj.
– Kiedy mnie ciśnie – odpowiada i zaczyna srać na podłogę.
Jakiś człowiek podchodzi i przygląda się temu, co wychodzi mojemu psu z d⁎⁎y.
– To jest interesująca propozycja – mówi.
Ktoś inny też podchodzi i patrzy.
– To jest świeże – mówi.
Podchodzi jakaś kobieta z kieliszkiem wina w ręku, cała na czarno.
– Odważne – mówi.
– Ja państwa bardzo przepraszam – mówię do nich.
– Jak się nazywa ta instalacja? – pyta kobieta. – Gówno – odpowiadam, zatykając palcami nos.
– Mocne.
Ktoś z galerii podchodzi i wtyka w psią srakę tabliczkę z napisem „Gówno, 2015”. Podchodzi fotograf i robi zdjęcie. Pojawia się ktoś z kamerą i mikrofonem. Prosi mojego psa o wywiad.
– Coż, zawsze kontestowałem opresyjne dla mojego gatunku rozwiązania przestrzenne w środowisku miejskim – mówi mój pies.
– A pan jest kuratorem – pyta reporter. – Co pan sądzi o pracy swojego podopiecznego.
– Sądzę, że to gówno – odpowiadam.
– Brutalnie prawdziwe – mówi kobieta z winem.
– Ostentacyjnie szczere – mówi fotograf.
– U, T, S – krzyczy kobieta w basenie z moczem

GURU

w Pasty i imby insternetowe

5piorunów


Był wrzesień, moment w którym osiągnąłem apogeum piwniczenia. Wieczorem, około godziny 19 zadzwonił do mnie kumpel z gimbazy, że organizuje spotkanie naszej starej paczki dzisiaj o 21 i żebym wpadł. Nie widziałem tych ludzi od 4 lat, więc zgodziłem się. Miały być jeszcze jakieś du⁎⁎⁎⁎ki, ale ich akurat nie znałem. Poszedłem więc do łazienki, ogoliłem się, wziąłem prysznic. Nie miałem żadnych perfum, a mężczyzna powinien ładnie pachnieć. Moją uwagę przykuł odświeżacz do powietrza o zapachu sosny stojący przy kiblu. Wziąłem go i spryskałem się nim. Wygrzebałem jakąś koszulę, uprasowałem wszystko i byłem gotowy do wyjścia. Zahaczyłem o sklep monopolowy, gdzie kupiłem wódkę. Gdy dotarłem na miejsce, przywitała mnie grupka około 10 osób. Ucieszyłem się na widok znajomych pysków. Jednak moją uwagę przykuła jedna dziewczyna. Była niebotycznie piękna, miała długie blond włosy, niebieskie oczy, ładnie podkreślone piersi, wzrost około 175 cm. Widziałem, że się na mnie patrzy, więc spanikowałem i zacząłem się witać ze wszystkimi w bardzo nerwowy sposób. Przy nowo poznanych dziewczynach nie wiedziałem jak się zachować, więc podawałem im ręce i całowałem w policzek. Gdy doszedłem do niej, uścisnęliśmy sobie dłonie, ja się przybliżyłem by ją cmoknąć. Słyszę, jak nabiera powietrza i nagle zaczyna się krztusić. Nie wiedizałem o co chodzi, więc się jej pytam „Hehe, w porządku wszystko?”, ona powiedziała że tak, po prostu coś ją nagle zabolało przy oddechu (tak sobie myślę, że to mógł być mój zapach sosny, który jest bardzo duszący). Rozeszliśmy się do pokoju, wystawiliśmy wódkę na stół i piliśmy. Na początku było trochę drętwo, ale z biegiem czasu (a raczej wypitego alkoholu) atmosfera się rozluźniła. Postanowiłem spróbować szczęścia i podszedłem do niej, akurat siedziała sama. Usiadłem bardzo blisko niej, prawie się dotykaliśmy ciałami, siedziałem i się na nią patrzyłem z głupim uśmiechem. Nie wiem ile to trwało, ale myślę że z pół minuty. Ona się pyta „czy wszystko ok?”, a ja „Tak, hehe, spoko. Co tam?”. Okazało się, że dwa tygodnie temu zerwała z chłopakiem i jest jej źle. Trochę pogadaliśmy, poprosiła bym ją przytulił. Tak też zrobiłem. Siedzieliśmy tak przez jakiś czas, po czym ona powiedziała „Wiesz, lubię cię, jesteś bardzo tajemniczy, ale to mi się podoba”. Mi pała stała już w najlepsze, bardzo możliwe że to poczuła, bo kutacz oporowo przebijał się na zewnątrz. W końcu wstałem, poszedłem pogadać z kumplami. Minęło około 2h, byłem już konkretnie napierdolony, w pewnym momencie kumpel poprosił mnie, bym z nim poszedł do pokoju, by chwilę szczerze pogadać. Siedzimy w tym pokoju, coś gadamy, on zarzucił, że widział mnie przytulającego się laską i pyta się, czy chcę ją zdobyć. Odpowiedziałem, że tak, ale również opisałem moją sytuację, czyli że nigdy nie trzymałem dziewczyny za rękę, przegrywam hardo i piwnica 24/7. Wydawał się być trochę zazenowany. Jednak po chwili spytał się mnie, czy wiem jak się całuje. Powiedziałem szczerze, że nie mam bladego pojęcia. Powiedział, że mi pokaże, to nie jest trudne, a ona może się zrazić, jak będę robił to chujowo. Jako że alkohol działał na dobre, zacząłem się z nim lizać. Nie wiem dlaczego, ale pała mi stanęła. Nie wiem ile czasu to robiliśmy, ale co jakiś cza przerywał i mówił „Powtarzaj za mną”. W końcu gdy skończyliśmy się lizać, zaproponował, że nauczy mnie jak zakładać prezerwatywę. Wyjął swojego k⁎⁎⁎sa (jemu też stał) i zademonstrował mi. Potem była moja kolej, tak też zrobiłem. Powiedział wtedy, że skoro już mamy gumy na sobie, to musimy to wykorzystać. Powiedział żebym mu wsadził w d⁎⁎ę, bo to prawie jak c⁎⁎a dziewczyny tylko bardziej ciasna. Pomyślałem, że w sumie ok, przynajmniej będę wiedział mniej więcej jak to wygląda i nie będzie zaskoczenia. Zacząłem go j⁎⁎ać w ten odbyt. J⁎⁎ię go tak z 10 minut i w tym momencie stała się rzecz straszna. Otwierają się drzwi, zapala się światło i widzę jak w drzwiach stoją trzy osoby: kumpel, koleżanka i właśnie ona. Ja tkwię z ku⁎⁎⁎em w jego d⁎⁎ie, spanikowałem i krzyczę do niej „To nie tak jak myslisz, my tylko ćwiczyliśmy żebym nie odjebał kaszany jak się będę z tobą lizał i r⁎⁎⁎ał”. Popłakała się. Kumpel, który wszedł (organizator imprezy), podszedł do mnie, za⁎⁎⁎ał mi sztukę w mordę, a potem temu którego grzmociłem w odbyt. Kazał nam wypierdalać. Kumpel zabrał nam ubrania i wyrzucił przez drzwi na klatkę. My szliśmy całkiem nago przez całe mieszkanie, wszyscy się na nas patrzyli. Byłem załamany, płakałem, że dałem się w to wciągnąć. Krzyczeli przy tym „Umyj k⁎⁎wa d⁎⁎ę”, myślałem że to była aluzja do seksu analnego, jednak okazało się, że podczas mojego jebania puściły mi zwieracze i zesrałem się na łóżko, po czym w to usiadłem i rozsmarowałem sobie na półdupkach. Gdy ubraliśmy się na klatce i wyszliśmy z niej zacząłem przeklinać i wyzywać tego pedała, on mi zarzucał że to ja chciałem i go zmusilem. Nie wytrzymałem i jebnąłem mu w mordę, po czym jeszcze przekopałem pedryla. Naplułem na niego i poszedłem do domu. Od tamtej pory, gdy idę ulicami mojego miasta (robię to bardzo rzadko z racji na ta sytuację), moi rówieśnicy patrzą się i śmieją się ze mnie, wyzywając od pedałów. Nawet historia ta doszła do moich rodziców, myślałem że mnie wydziedziczą, ale zaklinalem się, że nie jestem pedałem i to nie tak jak myślą. Jestem spalony, anonki. Nie dostałem się na żadną uczelnię, a to była moja szansa na wyrwanie się z tego miasta i zaczęcia żyć na nowo. Cóż, może za rok…

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Pasty

77piorunów

> bądź mną lvl 30
> jedź na ryby na zbiornik na którym trzeba mieć dodatkowe zezwolenie na połów i o tym nie wiedz
> ryby bioro motzno, ale zapomniałeś siatki bo zawsze i tak c⁎⁎ja bierze więc nie wozisz bo po co
> jest wiadro nalej wody i trzymaj tam ryby.jpg
> wpadnij na pomysł, że już starczy łowienia i pakuj wędki i resztę gratów do auta
> idź po ryby w tym czasie przyjeżdża lokalne pzw na kontrole
> - gdzie zezwolenie na połów w tym zbiorniku.tar.gz?
> jaki połów skoro nawet nie masz wędki w ręku
> to co to za ryby.bmp
> powiedz że to twoje ryby z domu z którymi tu przyjeżdżasz żeby sobie popływały trochę i wracacie
> cotusieodjebujepaniekolego.jpg
> pokaż jak ryby pływajo i stój ze strażnikiem przez chwilę patrząc w toń wody
> strażnik pyta no i gdzie te ryby?
> odpowiedz mu:
> jakie ryby? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Pokaż więcej komentarzy (2)