Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Siema,

Piątek wieczór, więc czas na w XCIV edycji bitew . Będzie szybko, bo nie mam dużo czasu, a dzieciaki nie współpracują.

W tej edycji rymowaliśmy do _Dzień dobry_ Adasia. Zgłoszone zostały następujące utwory:

[Gorzów gorze](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-gorzow-gorze-to-blask-jakis-bije-wsrod-nocy-mroku-nad-odra-rozswietl),* @George_Stark , 8:zap:

[Problem w kroku](https://www.hejto.pl/wpis/otoz-moi-drodzy-dla-mnie-byc-moze-w-przeciwienstwie-do-pana-mickiewicza-poezja-w),* @George_Stark , 13:zap:

[Pęknięta sprzączka](https://www.hejto.pl/wpis/obiecany-koledze-platynowybazant-w-tym-komentarzu-wiersz-o-sprzaczce-paska-ktora),* @George_Stark , 15:zap:

[Wieczór](https://www.hejto.pl/wpis/wieczor-kroczac-przed-siebie-nie-zmieniam-kroku-kiedy-przekraczam-waska-ulice-da),* @splash545 , 14:zap:

[Szumy w uszach*](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-sie-z-panstwem-ani-sie-czlowiek-obejrzal-a-to-juz-koniec-tygodnia-dz), @fonfi , 16:zap:

Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za nadesłanie swoich propozycji, ale zwycięzca może być tylko jeden. Zgodnie z przedstawionymi w tej edycji zasadami wygrywa osoba, której sonet najbardziej przypadł do gustu mojej żonie, a jest nią (osobą wygrywającą, nie żoną)...

.

.

.

(W tym miejscu czytam sonety żonie)

.

.

.

@George_Stark z utworem Gorzów gorze! :crown: Gratuluję wygranej i możliwości otwarcia XCV edycji 😊 Howgh!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Ani się człowiek obejrzał a to już koniec tygodnia. Dziękuję koleżance @Wrzoo, że mi o tym tutaj przypomniała. A skoro koniec tygodnia, to zaraz koniec bieżącej edycji . A ja - że się tak kolokwialnie wyrażę - z sonetem w ciemnej... głuszy. Ale jak to często bywa, życie samo podsuwa najlepsze scenariusze. W związku z tym zapraszam Państwa do lektury poniższego sonetu, którego inspiracją - ku niezadowoleniu mojej szanownej małżonki - są nasze codzienne poranki.

Szumy w uszach

Nie dość, że dobrał mi się do wzroku,

I skroni srebrzy mi okolice,

To jeszcze w uchu mam tajemnicze

przez PESEL szumy. Tak gdzieś od roku.

Szumi mi rano, a nawet po zmroku,

Szumi mi w domu gdy głaszczę kocicę,

Szumi gdy miasta przemierzam ulice,

Szumi przy każdym cholernym kroku!

Pulsują ciągle wysokie dźwięki,

Myśli nie słyszę we własnej głowie,

Eh! Ile cię trzeba cenić, zdrowie...

Choć jest jeden plus tej mojej udręki,

Gdy żona "wstawaj!" krzyczy z łazienki,

To śpię sobie smacznie - nie słyszę jej bowiem.

Miłego piąteczku!

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider2piorunów

@fonfi mi całe życie szumi, a w każdym razie, odkąd tylko pamiętam. Idzie się przyzwyczaić, w sumie już nie zwracam na to uwagi. ¯\\(ツ)/¯

Fanatyk1piorunów

@splash545 Nie no mnie też już od dawna. Tylko ten "rok" to mi rymami pasował :stuck_out_tongue_winking_eye: . A z tym przyzwyczajaniem to różnie. Jak szumi to owszem, ale wiem, że są ludzie, którym "piszczy" i podobno oszaleć wtedy można.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Wieczór

Krocząc przed siebie, nie zmieniam kroku,

kiedy przekraczam wąską ulicę.

Dalej jest przesmyk i dwie kamienice,

mijam, by tonąć w pejzażu widoku.

Słońce dodaje mu dzisiaj uroku,

toń Wisły skrywa swe tajemnice;

mewy zaś skrzeczą, te sekutnice.

Chłonę te bodźce, nim nie zaznam zmroku.

Tak dzień zakańczam, tu koniec mej męki.

Robię tak codzień, jest powód, albowiem,

bo choć nie wierzę spotykam się z bogiem;

siedzi on we mnie, tu budzę go z drzemki.

Tak swe wyciszam pragnienia i lęki,

gdy noc nad Wisłą zamienia się z dniem.

Gruba ryba1piorunów

Robię tak codzień, jest powód, albowiem,

bo choć nie wierzę spotykam się z bogiem;

siedzi on we mnie, tu budzę go z drzemki.

Czyżbym inspirację wyczuwał?

Paktofonika - Jestem BogiemAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Obiecany koledze @PlatynowyBazant w tym komentarzu wiersz o sprzączce paska, która pękła mi na lotnisku w Eindhoven miałem zamiar napisać w kolejnej edycji. Naprawdę miałem taki zamiar, ale widać u mnie to tak nie działa. Takie pomysły, które pojawiają mi się w głowie domagają się wręcz, żeby były wykorzystane natychmiast. A im są głupsze, tym bardziej się domagają. No i co ja mogę na to poradzić?

*

Pęknięta sprzączka

Została mi jakaś godzina do lotu

gdy pęcherz o uldze zaczął coś krzyczeć.

Pomny na ciasne kible lotnicze

ruszyłem, celem oddania moczu,

do pomieszczenia troszeczkę z boku

żeby czynności przeciwnej niż picie

dokonać i… Nie uwierzycie! –

nie przewidziałem zdarzeń obrotu!

Kościec w kolanach mi zrobił się miękki,

i zamęt jakiś pojawił się w głowie:

myślałem: – „Co ja teraz zrobię?!”

No i wyszedłem wtedy z łazienki,

chociaż zostałem jakby bez ręki,

bo spodnie musiałem podciągać nią sobie

*

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Otóż, moi Drodzy, dla mnie (być może w przeciwieństwie do pana Mickiewicza) poezja wcale nie musi opowiadać o rzeczach wielkich. Wcale nie trzeba pisać o ojczyźnie utraconej, czy o podziwianiu śpiącej jeszcze o poranku kobiety, którą z jakiegoś powodu obsiadają muchy. Moim zdaniem poezją można mówić również o zwykłych, codziennych zdarzeniach. Poezja może mówić również o prozie życia, może mówić o rzeczach mniej ważkich niż ojczyzna utracona, bo również i z tego typu rzeczy składa się nasze życie a i zdarzają się one (przynajmniej mnie) też zdecydowanie częściej niż rzeczona utrata ojczyzny, o pobudce obok kobiety już nie wspominając:

*

Problem w kroku

Problem pojawił się u mnie w kroku,

problem, którego nikomu nie życzę,

problem, który przyprawia mnie o nerwicę

bo średnio mam go dwa razy w roku.

By go naprawić – nie mam widoku;

może poradził by coś tapicer? –

bo przywodziciel, ten nożny triceps

przez dziurę w spodniach wystaje trochu.

Za grube mam uda czy dżins za cienki? –

przyglądam się spodniom, przyglądam sobie

i nad przyczyną problemu się głowię

i przejrzeć się w lustrze gnam do łazienki

i w tymże lustrze oglądam swe wdzięki:

jest całkiem nieźle – legginsy włożę!

*

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dzień dobry:

*

Gorzów gorze

To blask jakiś bije wśród nocy mroku

nad Odrą rozświetla ulice;

gdzieś ktoś z rozpaczy zaczyna krzyczeć,

bo płonie już wszystko wokół.

Choć krąży nad miastem jak zmokły sokół

i zrzuca środki gaśnicze

samolot Dromader – służby lotnicze,

to jednak nic z jego lotu.

Choć syren strażackich przeciągłe jęki –

jednostki są tu doborowe!

Choć leją, leją na ogień wodę

i chociaż ją ciągną z każdej studzienki,

– za co, strażacy, stukrotne wam dzięki,

znów coś spłonęło w Gorzowie.

*

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Siema,

Bez zbędnych ceregieli zaczynamy XCIV (94) edycję bitew . Tym razem rymujemy do poniższego sonetu Adama Mickiewicza, a zasady zwycięstwa są takie, że przeczytam wszystkie sonety żonie, a ona wybierze, który jej się podobał najbardziej 😛

----------

Dzień dobry

Dzień dobry! nie śmiem budzić, o wdzięczny _widoku_!

Jej duch na poły w rajskie wzleciał _okolice_,

Na poły został, boskie ożywiając _lice_,

Jak słońce na pół w niebie, pół w srebrnym _obłoku_.

Dzień dobry! już westchnęła, błysnął promyk w _oku_,

Dzień dobry! już obraża światłość twe _źrenice_,

Naprzykrzają się ustom muchy _swawolnice_,

Dzień dobry! słońce w oknach, ja przy twoim _boku_.

Niosłem słodszy dzień dobry, lecz twe senne _wdzięki_

Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy _dowiem_;

Z łaskawym wstajesz sercem? z orzeźwionym _zdrowiem_?

Dzień dobry! nie pozwalasz ucałować _ręki_?

Każesz odejść, odchodzę: oto masz _sukienki_,

Ubierz się i wyjdź prędko - dzień dobry ci _powiem_.

---------

Termin nadsyłania prac mija w piątek, 26 września, w godzinach wieczornych. Zasady możemy przypomnieć w komentarzu tym, którzy jeszcze ich nie znają, a chcieliby wziąć udział. Powodzenia!

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jakby się ktoś zagapił, to pragnę zauważyć, że mamy piątkowy wieczór. A to oznacza, że po pierwsze jesteśmy starsi o kolejny tydzień, a po drugie, że czas zakończyć bieżącą, XCIII (słownie: 93) edycję naszej zabawy o wdzięcznej i dźwięcznej nazwie w Kawiarni .

Przypomnę, że w tym tygodniu bawiliśmy się w akompaniamencie utworu pani Krystyny Koneckiej pod tytułem “Czytając sonety”, który to tytuł doskonale oddaje to, czym ja muszę się zająć teraz. A zatem pozwolicie Państwo, że ponownie zanurzę się w lekturę Waszych wytworów. Ponownie, ponieważ z każdym miałem przyjemność zapoznać się na bieżąco. Jednak dopiero teraz siądę z “firewallową” - a jakże - filiżanką kawy i oddam się kompletnej immersji, by móc się moimi subiektywnymi odczuciami z Państwem podzielić.

Dodam jeszcze, że udział w rywalizacji wzięło czterech uczestników: panowie @George_Stark , @RogerThat , @Piechur oraz ja, co czyni tę edycję zdecydowanie męską. No chyba, że ktoś się obecnie identyfikuje jakoś inaczej - to wtedy nie.

Tych czterech uczestników napisało w sumie siedem sonetów, co daje średnio jeden sonet dziennie. Myślę, że nikogo nie zaskoczę jak powiem, że przodownikiem pracy jak zwykle okazał się kolega Dżordż z wynikiem: cztery.

A teraz lecimy już z przeglądem tygodnia.

--------------

Gorzów by @George_Stark :zap:️11

Sonet okazjonalny. Ale nie w znaczeniu, że kolega pisze okazjonalnie, od wielkiego dzwonu. No chyba, że uznamy, że dla autora okazją jest to, że prysznic właśnie wziął, albo obiad zjadł, o innych czynnościach nie wspominając. Tak - utwory inspirowane tego typu “okazjami” mieliśmy już przyjemność oglądać. Ale ten konkretny sonet powstał pod wpływem emocji. Emocji gorących. Płomiennych. Emocji wywołanych spotkaniem z poetami z naszej Kawiarni. Spotkaniem, które odbyło się u koleżanki @KatieWee w Gorzowie. I może dobrze, że utwór powstał w środku (bezsennej) nocy, bo emocje kolegi miały czas troszkę ostygnąć, dzięki czemu Gorzowianom tym razem udało się uniknąć kolejnej pożogi:

"Coś nie mogę zasnąć, myśl mnie taka drażni:

podczas naszego spotkania poetów

nic tu nie spłonęło. Coś jest chyba nie tak."

Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić Państwa uwagę na nowatorski i niebanalny w swej formie zabieg literacki. Jest to chyba pierwszy utwór rymowany, w którym młodzieżowe słowo “XD” zostało użyte w roli rymu.

Fantastyczne! Shakespeare się w grobie przewraca.

Pisząc sonety by @RogerThat :zap:️8

Bardzo mi się podoba w jaki sposób autor kolejnego sonetu przewrotnie stworzył serię wielowymiarowych nawiązań do utworu diproposta. Po pierwsze tytuł. Tytuł, który z oryginalnego “Czytając sonety” u kolegi stał się “Pisząc sonety”. Co z kolei zaimplikowało (jest w ogóle takie słowo?) kolejne nawiązanie tym razem do treści, która przecież do tytułu pasować powinna. I tak jak pani Krystyna faktycznie pisze o sonetów czytaniu, tak kolega @RogerThat opowiada nam o ich pisaniu, starając się jednocześnie odpowiedzieć na pytanie czy sonet to “uwięziona w rymach rzeczywistość jaźni?”. Odpowiedź na to zawarta jest w kolejnych zwrotkach, które zabierają nas w egzystencjalną podróż oczami artysty - poety. Podróż, która odbywa się - jak śpiewał klasyk - “W oparach lepszych fajek, W oparach wódki”.

Jednak największy majstersztyk to wykorzystanie pointy z diproposty, gdzie na pytanie:

“Dotąd wpędza w dyskomfort badaczy sonetów

szkolne pytanie: Co na myśli miał poeta?”

Autor odpowiada wprost:

“C⁎⁎j wie, o co chodzi czasem generalnie

Najważniejsze, by dać upust dzikim żądzom”

I z tym apelem: pisania aby dać upust dzikim żądzom, pod którym to apelem podpisuję się obiema rękami, pozwolę sobie Państwa zostawić…

Gównoturystyczny wiersz hydrauliczny by @George_Stark :zap:️10

… ale tylko na chwilę.

Nie wiem, czy ja się za dużo internetów naoglądałem, czy to po prostu moja (jak twierdzi żona) mentalność czterolatka - ale czy tylko mnie bawi nagromadzenie słów “analne”, “kanalizacja” i “Kreta” (czytane przez małe “k”)? W każdym razie zebranie i połączenie tych słów w jednym sonecie oznacza tylko jedno - KKK. I nie, nie chodzi mi o Ku Klux Klan, ale o Kawiarenkowy Klasyk Kloaczny. Dla tych z Państwa, co być może zabłądzili tutaj po raz pierwszy zaznaczę, że utwory fekalne, śliskie, traktujące o aktach miłości ze zwierzętami (Owcami zwłaszcza), przedmiotami i ludźmi należą do swoistego kanonu. Tworzą nasz lokalny, niepowtarzalny folklor. A jeśli przy tym, dodatkowo - tak jak utwór kolegi @George_Stark - uczą lepiej niż niejeden przewodnik turystyczny, to czegóż chcieć więcej?! To jest kolejny przykład tego, że “hejto uczy, hejto bawi!”

Prawda by @George_Stark :zap:️14

Sonet na czasie. Sonet poważny i traktujący o rzeczy ważnej. O prawdzie. I o próbach tej prawdy zakłamania. Żyjemy obecnie w czasach, które już dawno trafnie opisał - nomen omen - George. Ale nie Stark, tylko Orwell, kreując swoje Ministerstwo Prawdy. I o ile w Oceanii ministerstwo to było jedynym źródłem informacji, to obecnie mamy sytuację zgoła odmienną, bo przez wszędobylskie socjal media, różnych wersji “prawdy” mamy zalew. Jest w czym wybierać. Do tego wszystkie te “prawdy” nacechowane są odpowiednimi emocjami w taki sposób, żeby padały na odpowiedni i podatny grunt, zamykając nas w coraz ciaśniejszych bańkach informacyjnych. Dlatego dziękuję panu Georgowi - temu naszemu - za poruszenie tego tematu. W dodatku w tak pięknej formie. Obawiam się Kolego jednak, że poruszenie to może mieć małe szanse na wyjście poza tę naszą skromną, poetycko-kawiarnianą banieczkę. Co nie znaczy, że nie należy próbować!

Ciężkostrawne menu by @Piechur :zap:️14

Panie @Piechur, nauczka na przyszłość. Jak masz Pan ochotę na schaboszczaka z kartoflem i kapustą to się idzie do baru mlecznego (mogę kilka polecić). A w burżujskiej restauracji to można dostać co najwyżej “chrupiącą supremację schabu w złocistej panierce à la maison”. I paragon grozy. A po nim zawał.

Z racji słusznego wieku i absolutnego przekonania o własnej nieomylności, podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem komentującym wers:

“kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie”

Wiele razy miałem możliwość przekonania się o tym, że jeżeli lokal potrzebuje “naganiacza”, który zaczepia i zaprasza do środka gości z ulicy, to lokal taki należy omijać szerokim łukiem. Dobre lokale nie potrzebują tego typu “reklamy”. Przed drzwiami dobrej restauracji nie stoi kelner, tylko kolejka oczekujących na wolne miejsce.

Ten sonet jest pisany dla poklasku by @fonfi :zap:️22

Przyznam się Państwu, że wytwór ten to był swojego rodzaju eksperyment, można by rzec - socjalny. Eksperyment polegał na tym, żeby sprawdzić czy "clikbaitowy" tytuł, bezczelnie i wprost namawiający do uznania i chwytliwy utwór muzyczny przysporzą mi dodatkowej atencji. Nic nie chcę mówić, ale patrząc na Państwa głosy mam nieodparte wrażenie, że psikus mi się udał. Nawet wyznanie miłości dostałem. A czy @splash545 robiący “śliskie” rzeczy z @bojowonastawionaowca mógł się do tego dodatkowo przyczynić.

Być może…

Konsekwencje by @George_Stark :zap:️12

Kolejny, ostatni już utwór kolegi @George_Stark pozwolę sobie podsumować w następujący sposób: Autor się nie zna, to postanowił się wypowiedzieć. I jeszcze zasłoni się zaraz podmiotem lirycznym, a w ostateczności licentią poeticą. Oburzające. Chociaż nie tak bardzo jak fakt, że pomimo, że się nie zna - to trafił w samo sedno. A wszystko przez to, że nikt tym biednym ludziom na początku ich wspólnej drogi nie powiedział, że gorąca miłość to szybko potrafi się wypalić i wtedy zwykłe “kocham cię” może nie wystarczyć. Po jakimś czasie zdecydowanie ważniejsze jest “lubię ciebie kochać”. Z naciskiem na "lubię". A pointa:

“choć regularnie, niczym kometa,

myśl się pojawia – to nie ta kobieta”

choć na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjna, to należy pamiętać, że już starożytni Etruskowie wiedzieli, że zmiana żony nic nie zmienia…

--------------

Tym sposobem dotarliśmy do końca.

W zeszłym tygodniu umówiłem się z Państwem, że rozstrzygnięcie nastąpi na podstawie liczby głosów. Mój eksperyment pozwolę sobie w tym miejscu zdyskwalifikować (chociażby po to, żeby nie być posądzonym o nepotyzm) w związku z czym mamy remis pomiędzy panami @George_Stark i @Piechur. A zatem niech o wygranej zadecyduje ślepy los w postaci rzutu monetą.

A few moments later…

Jest mi niesamowicie miło ogłosić, że zwycięzcą kończącej się XCIII (słownie: 93) edycji został utwór "Ciężkostrawne menu" autorstwa kolegi @Piechur.

Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych utworów, a zwycięzcy szczególnie. Moje kondolencje.

I dobranoc.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Kolega @fonfi wjechał mi na ambicję i, zamiast pisać to, co miałem zamiar dzisiaj napisać, napisałem sonet. Napisałem ten sonet za sprawą inspiracji muzycznej – a jakże! – a inspiracją tą były słowa (nomen-omen): potrafimy pięknie gadać, nie umiemy żyć, pochodzące z utworu _Przegadane dni_ wykonywanego przez fantastyczny niegdyś zespół Turbo.

Drugą sprawą, która przyszła mi do głowy w czasie pisana tego sonetu była przywołana w czasie jednej z moich ostatnich rozmów statystyka dotycząca znacznego wzrostu liczby rozwodów związanych z wprowadzaniem lockdownów w czasie pandemii. Okazało się wtedy bowiem, że wiele małżeństw zmuszonych do spędzania czasu ze sobą, nie jest w stanie tego swojego wzajemnego towarzystwa wytrzymać. Fakt ten wydał mi się dość zabawny, jak to zwykle w moim przypadku z wszystkimi tragikomediami bywa:

*

Konsekwencje

Bywa: niechcący się nawet palnie

zdanie cokolwiek zaskakujące

a konsekwencje być mogą fatalne,

całymi latami nieraz trwające.

Się w euforii człowiek wysławiał,

nań wena spływała, jak na artystę –

słowem: nie myślał, gdy wtedy gadał

i później, gdy podpis składał pod świstkiem.

Mocno żałuje dziś swojej mowy

kiedy go żona nadto rozdrażni,

za drogo jednak wychodzą rozwody

więc żyć z nią musi w względnej przyjaźni,

choć regularnie, niczym kometa,

myśl się pojawia – to nie ta kobieta.

*

*

Co to się stało, że nie da się we wpisie wstawić hiperłącza za pomocą Ctrl + K?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Tym razem poszedłem za przykładem kolegi @George_Stark, który pisząc swoje wiersze często powołuje się na inspirację wywołaną jakimiś utworami muzycznymi. No więc włączyłem radio. A w radiu akurat piosenka Republiki "Mamona" i Grzesiek Ciechowski śpiewający "...ta piosenka jest pisana dla pieniędzy...". I kurcze, powiem Państwu, że to się sprawdza! Czego najlepszym dowodem jest poniższy wytwór, który - parafrazując - zatytułowałem: "Ten sonet jest pisany dla poklasku".

Zapraszam:

Ten sonet jest pisany dla poklasku

Od razu na wstępie przyznam brutalnie,

Poklasku jedynie kierując się żądzą,

W sonet ten treści upchnąłem banalne,

Związane ze wszystkim znaną nam Owcą.

Wybaczcie mi zatem to co wyrabiam,

Wybaczcie mi rymy co lotów są niskich,

Bo wiersz będzie o tym jak Splash wyjął nabiał,

I z Owcą chciał czynów dopuścić się śliskich.

Gdy widząc Owieczkę tak pięknej urody,

Obrazy w czyn przekuć chciał z wyobraźni,

I wciskać wnet począł w bidulkę swe wzwody.

Lecz chłop jest z niego jak wiemy pokaźny,

I stoickiego nie zmieścił w niej fleta,

Bo w Owcy - pingWIN zaklepał już etat.

PS.

Zapomniałbym. Koledzy @bojowonastawionaowca, @splash545 i @pingWIN - przepraszam! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Siema,

na utwór _di proposta_ w bitwie

----------

Ciężkostrawne menu

Wybrałem się raz na miasto, coby pojeść kulturalnie

i znalazłem restaurację, miejsce istnie czarujące;

kelner z szerokim uśmiechem mnie zapraszał tam jowialnie,

a więc wszedłem kierowany straszliwą jedzenia rządzą.

Usiadłem, menu podano - ależ co tu się wyrabia?

Czy to w polskim jest języku? Nazwy obcobrzmiące wszystkie...

Czy restauratorzy wiedzą, co nasz Rej Mikołaj mawiał?

No bo co to rillettes z gęsi? Pojem coq-au-vin półmiskiem?

Tam quiche, consommé z kaczki, tutaj frappe dla ochłody,

no a tu velouté, ratatouille... ach, dosyć już mam tej kaźni

oraz pseudoświatowego rzucania pod język kłody!

Nagle kelner się pojawił, także nie chcąc się zbyt zbłaźnić

złożyłem swe zamówienie, słownych robiąc piruetów -

choć naprawdę wtedy chciałem schabowego zjeść kotleta...

----------

Różna , choć głównie , w kawiarence 🔥:bricks::coffee:

Gruba ryba8piorunów

Ja! To jest wiersz dla mnie! Nawet nie spodziewałem się, że taką radość sprawi mi znalezienie kawiarni (a znalazłem taką ostatnio), gdzie w menu jest po prostu "kawa z mlekiem", a nie żadne dziwne wynalazki. :grinning:

Nie mówiąc już o tym, że wers Czy restauratorzy wiedzą, co nasz Rej Mikołaj mawiał? jest po prostu kapitalny. :smiley:

Gruba ryba4piorunów

@Piechur No i to jest właśnie to wspaniałe puszczeni oczka do czytelnika, którego czytelnik zwykle nie docenia, o ile w ogóle je zauważa. Ja nie zauważyłem. 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Tym, czego zacząłem się obawiać na początku roku 2022, kiedy było już wiadomo, że sprytny plan się nie powiódł i że Kijów nie został zdobyty w 72 godziny, a i – całe szczęście! – nie zanosiło się też na to, żeby został zdobyty szybko, było to, że Rosja przejdzie od taktyki molnijenostnajej wojny do taktyki wojny pozycyjnej, wojny na wyniszczenie, licząc na to, że reszta świata przyzwyczai się do tego, że gdzieś tam na wschodzie trwają jakieś walki, ale w sumie to trwają już przecież długo i nam się do tej pory nic nie stało, więc nas to w zasadzie nie powinno wcale dotyczyć. Tego się właśnie obawiałem, rzeczywistość jednak przerosła moje obawy, bo w najgorszych koszmarach nie wyobrażałem sobie takiej sytuacji, jaką obserwuję dzisiaj. Do głowy nie przyszła mi możliwość siania dezinformacji (i, przede wszystkim, wiary w tę dezinformację) na taką skalę, jaką w ostatnim czasie widzę:

*

Prawda

Te pośród ciemnoty jasne latarnie!
Te oświecone elity wiedzące!
Dzielą się wiedzą – nieco nachalnie –
bez telewizji jednostki myślące.

Bo znają prawdę, co się wyrabia,
bowiem świat cały widzą przejrzyście
i komentarze chcą gdzie się da wstawiać
bo mają silne poczucie misji.

Tę prawdę chcą ci wtłoczyć do głowy,
o dronach w Polsce, o w Buczy kaźni:
– Dowody! Panie! Gdzie są dowody?

Brakuje ci bratniej narodów przyjaźni?
Ciepłej, czerwonej opieki Sowietów?
Może przyniosą ci ją rakiety.

*


*

Tytuł wytworu powyższego zaczerpnąłem z rzeczywistości, dotarła do mnie bowiem ostatnio informacja, że kampania dezinformacyjna, jaką prowadzą aktualnie rosyjskie służby nosi ponoć (jakże to sowieckie!) kryptonim Prawda.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dojeżdżam właśnie do Kielc (o dziwo, punktualnie nawet!), a już odżywają we mnie te całkiem jeszcze świeże wspomnienia z Gorzowa. No to ubrałem je w słowa w czasie tego swojego powrotu po to, żeby artystycznie podziękować wszystkim obecnym za piękne wczorajsze spotkanie:

*

Gównoturystyczny wiersz hydrauliczny

Znowu dzisiaj będą tematy analne,
jakoś w tym kierunku myśli moje błądzą;
o kanalizacji chciałem, generalnie,
bo bywa inaczej niż turyści sądzą.

Gdy rura za cienka, czasem nie wyrabia
i łatwo ją zapchać papierowym listkiem,
stąd ludzie zmuszeni są by kosze stawiać
w najbliższym sąsiedztwie ustępowej miski

Kwestia konieczności to raczej, nie mody,
więc, drogi turysto, aby się nie zbłaźnić,
nie wrzucaj papieru brudnego do wody!

Nie narażaj kruchej narodów przyjaźni,
a siebie samego na wstyd za swój nietakt
gdy odwiedzasz miejsca, jak na przykład Kreta.

*


Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Pisząc sonety

Bo czytając, to wiadomo, niebanalnie
Czuć się można, nawet gdy są niestrofujące
C⁎⁎j wie, o co chodzi czasem generalnie
Najważniejsze, bym dać upust dzikim żądzom

Ale pisząc! Pisząc, panie, to pozdrawiam.
Ulice stają się jakieś bardziej śliskie
I do wódki każdy barman mnie namawia
I nikomu już się nie wydaję płytkim

Nie wiem, czy postrzegać to w kategorii nagrody
Już raz wychodziłem z uzależnień kaźni
Wciąż na ciele jeszcze na to mam dowody
Odwagi trzeba, gdy teraz chodzę do łaźni

Dość mam wódy, dość mam ćpunów i poetów
Acz na szczęście już za winklem czeka meta

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Kurde, to nie sonet xd

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Gorzów

Landsberg (albo może Gorzów, już ewentualnie) –
miasto w swej konstrukcji płomienne, gorące,
miasto zaprojektowane bardzo łatwopalnie,
miasto regularnie nadzwyczaj płonące.

Katie noopowiadała co też nawyrabiał
ogień, jak spłonęły chyba tu budynki wszystkie,
ratusz, a i pocztę ogień tutaj strawiał.
Odbudowywali. Tylko po co? XD:

nic nie dały Odry toczone tu wody,
nic też nie wskórali strażacy odważni:
bo i pożar co rusz pojawiał się nowy…

Coś nie mogę zasnąć, myśl mnie taka drażni:
podczas naszego spotkania poetów
nic tu nie spłonęło. Coś jest chyba nie tak.

*


*

Dobranoc. :smiley:

Fanatyk4piorunów
Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Odnoszę wrażenie, że moja wygrana w ostatniej edycji zabawy była niechcący. Wrażenie takie odnoszę ponieważ "zwycięski" (cudzysłów zamierzony) sonet "Niedzielny poranek" niechcący opublikowałem w społeczności rowerowej, co niechcący przysporzyło mi dodatkowych głosów. Czuję się przez to, jakbym oszukiwał i - podkreślam - niechcący odebrał zwycięstwo kawiarnianemu opus magnum autorstwa kolegi @splash545 .

Za co Kolegę przepraszam.

I to nie niechcący, tylko szczerze.

No dobrze, mleko się rozlało, czas posprzątać i otworzyć kolejną, XCIII (słownie: 93) edycję zabawy . Co też niniejszym czynię.
A w tym tygodniu wybrałem dla Państwa utwór "Czytając sonety" pani Krystyny Koneckiej, z tomiku "Ogrody Szekspira".

Czytając sonety

Identyczne w konstrukcji. Równe _wizualnie_.
Najliryczniej na świecie miłość _rymujące_.
A intencje autora chronią tak _genialnie_,
że jak we mgle badacze pośród wersów _błądzą_.

Czy adresatem wyznań był protektor-_hrabia_?
Czy adresatką próżna dwórka? Lub czy _bliskie_
prawdy jest to, że właśnie rym Williama _zwabiał_
gdy pragnął „tylko śmierci znużony tym _wszystkim_”?

A jeżeli te strofy to najczystszej _wody_
gra elokwentna erotycznej _wyobraźni_?
A może kpina z formy i kanonów _mody_?

Czy uwięziona w rymach rzeczywistość _jaźni_?
Dotąd wpędza w dyskomfort badaczy _sonetów_
szkolne pytanie: Co na myśli miał _poeta_.

Jak zawsze, dla formalności przypomnę tylko, że zabawa trwa do najbliższego piątku, czyli do 19.09.2025, kiedy to zwycięzcę wyłonimy na podstawie Państwa głosów. Tak jak napisałem wcześniej mam szczerą nadzieję, że dostanę od Państwa pokaźny zbiór utworów, żebym mógł się w podsumowaniu zrehabilitować.

Na koniec jeszcze szybkie przypomnienie zasad: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym utworze "dawcy".

Powodzenia i udanego rymowania!

  

GURU4piorunów

<!-- tiptap -->

@fonfi Ej, bo jeszcze ja się poczuję winny, że źle wybrałem zwycięzcę! Już nie bądź taki skromny, to był bardzo dobry sonet. Prawdę mówiąc to użyłem maszyny losującej, wypadło na Ciebie, ale oba były świetne 😉

Fanatyk4piorunów

@pingWIN No nie mnie oceniać, ale tamten miał wszystko czym ta nasza Kawiarnia stoi. Zwłaszcza fekalia. No może Owcy tyko brakowało. 😅

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

<!-- tiptap -->

Pora zakończyć **XCII** (słownie: 92) edycję .

Udział w niej wzięły takie utwory jak:

[Lament grudziądzki*](https://www.hejto.pl/wpis/lka-w-sierpniowym-sloncu-nowa-sol-przejeta-i-glogow-utrapion-czapki-z-glow-zdejm) autorstwa @George_Stark (11:zap:)

[**](https://www.hejto.pl/wpis/mysli-niechciane-serce-nie-sluga-woreczek-lzowy-nie-sluga-wszystkiemu-przytakiwa) vel Smutny autorstwa @KatieWee (16:zap:)

[Poranna zaduma*](https://www.hejto.pl/wpis/poranna-zaduma-z-samego-rana-zgonilo-mnie-sranie-wiec-siedze-i-dumam-posrod-tej-) autorstwa @splash545 (21:zap:)

[Kryzys wieku średniego*](https://www.hejto.pl/wpis/byc-moze-w-wyniku-tego-pogorszenia-sie-pogody-a-byc-moze-w-wyniku-dzialanie-algo) autorstwa @George_Stark (9:zap:)

[Niedzielny poranek*](https://www.hejto.pl/wpis/219-530-77-219-607-niedzielny-poranek-gdy-mglista-szaroscia-niedziela-sie-rani-t) autorstwa @fonfi (21:zap:)

[Polki nie łykają*](https://www.hejto.pl/wpis/alez-jestem-dumny-z-wytworu-ponizszego-dawno-nie-udalo-mi-sie-tak-zgrabnie-polac) autorstwa @George_Stark (11:zap:)

[Trzecie pianie kura*](https://www.hejto.pl/wpis/no-dobra-ostatni-juz-w-tej-edycji-bo-jutro-trzeba-wstac-na-05-20-na-autobus-do-g) autorstwa @George_Stark (8:zap:)

[Spuścizna*](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-wieczor-po-raz-kolejny-sie-z-panstwem-kolega-george-stark-napisal-dz) autorstwa @fonfi (11:zap:)

[Pisać, kurwa! Pisać!*](https://www.hejto.pl/wpis/no-nie-moglem-pozostawic-wiersza-kolegi-fonfi-bez-odpowiedzi-ale-wstepu-pisac-to) autorstwa @George_Stark (8:zap:)

*

Jak widać na powyższym podsumowaniu, mamy remis między sonetem, który poruszył sporo ważnych tematów, a były nimi: sranie, rozmyślania stoika, codzienne problemy, potencjalne problemy seksualne, wielkie skupienie celem wypróżnienia, a także morał, że wszystko gówno, a jak gówno to i z czasem zniknie. Ale pamiętajcie, małe gówno, a śmierdzi jak duże, więc radzę szybko używać spłuczki!

Drugi sonet był już bardziej wyrafinowany, opowiada jak miasto budzi się w niedzielny poranek, podczas gdy autor obserwuje je z roweru. Niby proste, nie? Ale za to jak ładnie podane! Nie, żeby kiblowy sonet stoika nie był ładny, ale tutaj aż obraz się tworzył przede mną w trakcie czytania, a był to piękny obraz (w większości 😉)!

Oj trudne, trudne się wylosowało... Wyrównana walka i obu należy się zwycięstwo, ale zasady są nieubłagane. Zatem zwycięzcą zostaje [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) !! Serdecznie gratuluję i współczuję jednocześnie!

Symboliczne nagrody:
- @fonfi - złota figurka roweru z lokalnego niedzielnego bazarku (czyli złota tam będzie ojjjj dużo!) 🙂
- @splash545 - srebrna spłuczka do kibla i łachmany, żeby mu zimno nie było jak będzie tak w nago rozmyślał przez najbliższe chłodniejsze miesiące 😉
- @KatieWee - dostaje nadzieję i dawkę słońca! Smutny sonet, ale bardzo mnie urzekł! :smiley:
- @George_Stark - figurka dłoni pokazującej znak V (Victorii), za ilość 5 sonetów! Można używać np. do zamówienia 5 piw na hejtopiwie w Gorzowie! 😁

*

Zwycięzcy gratuluję, a reszcie uczestnikom również gratuluję!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

No nie mogłem pozostawić wiersza kolegi @fonfi bez odpowiedzi. Ale wstępu pisać to już naprawdę nie mam siły:

*

Pisać, k⁎⁎wa! Pisać!

Rzeźbili ze spiżu – my tak bardziej w pianie,
choć nawet do piany w nazbyt tępe strugi
śmy wyposażeni w naszych czasach chudych,
gdy obserwujemy sztuki umieranie.

Pytasz, mój kolego: co po nas zostanie?
Ot: zer i jedynek łańcuch nie za długi
(o ile pan admin płaci za usługi;
inaczej nastąpi nas sformatowanie).

Wizja – zgoda – przedstawia się marnie.
Ślęczę nad tym tekstem – tak myślę – ofiarnie,
już zaraz rozlegnie alarm się budzika,

umysł z niewyspania mi będzie utykał,
lecz gdy tylko znowu jakoś się ogarnie
w głowie mi zadźwięczy: „Pisać, k⁎⁎wa! Pisać!”

*


Fanatyk3piorunów

@George_Stark @fonfi wydać trzeba to wszytko w papierze

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry wieczór (po raz kolejny) się z Państwem,
Kolega @George_Stark napisał dzisiaj wiersz. To znaczy ze trzy napisał, ale mnie chodzi o wiersz zatytułowany **Kryzys wieku średniego**. I zupełnie nie wiem dlaczego, ale ten konkretny wiersz mnie bardzo poruszył. Wszedł mi do głowy, zgrał na jakiś melancholijnych strunach i rezonował tak przez całe popołudnie. I pewnie rezonowałby dalej, ale pomyślałem sobie, że jeszcze mnie głowa od tego rozboli więc dałem upust tej melancholii, który to upust ulał się w postaci poniższego utworu. Utworu, do lektury którego serdecznie Państwa zapraszam.

Spuścizna

Jesteśmy trybikiem w jakimś większym planie,
Dla jednych zbyt krótkim, dla innych przydługim,
Lecz kiedy dotrzemy do kresu żeglugi,
Czy coś po nas zostanie?

I dręczy i męczy mnie wciąż to pytanie,
Aż kładą się cieniem ciężkiej chandry smugi,
Czy kiedy żałobne już wyschną łez strugi,
To coś po mnie zostanie?

Czy prochu kupka, co wiatr ją rozgarnie?
Czy kłótnie w rodzinie o spadek koszmarne?
Czy kurzu kolekcja, książek fanatyka?

A ja, żeby pamięć o mnie nie znikła,
Okruchy siebie - nieśmiało, niezdarnie,
Między wersami swych rymów zamykam.

Lider2piorunów

@fonfi otóż nic nie zostanie, lecz gdy się spojrzy na to w odpowiedni sposób, ta myśl potrafi być wyzwalająca. 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

No dobra, ostatni już w tej edycji, bo jutro trzeba wstać na 05.20 na autobus do Gorzowa, a jeszcze jakieś książki na drogę muszę sobie przecież do czytnika wrzucić.

*

Trzecie pianie kura

Nim trzecie rozlegnie się kura pianie,
nim dzień się zacznie po nocy budzić
zaprzesz się, Piotrze, zaprzesz wśród ludzi,
kiedy dostaniesz o mnie pytanie.

Nigdy się ciebie nie zaprę, Panie.
Przysiągłem przecież wiernie ci służyć,
wiary gorącej się nie da ostudzić;
pragnę wypełnić me powołanie.

Wokoło zbrojni byli Rzymianie,
kobiety na targ szły po śniadanie,
Piotr nie odchodził zaś od stolika.

– I ty z nim byłeś! – na głos setnika
natychmiast zaprzeczył zdecydowanie,
a wówczas dobiegł go głos z kurnika.

*