zomersFanatyk
18piorunówMoże trochę wyolbrzymiam sytuacje, ale mam lekkiego doła jako rodzić, więc wyleję tutaj smutów na klawiaturę.
Żyjemy sobie na skraju wsi, pod większym miastem. Celowo się tam wyprowadziliśmy, aby mieć spokój od zgiełku, kiepskich sąsiadów, no i aby dzieciaki miały trochę swobodnego dzieciństwa. Mam synów 9 i 6 lat, staramy się ich wychowywać bardziej w stylu podwórkowym – ekran do kilku godzin dziennie, brak telefonów, macie biegać i broić, poznawać kolegów. No i kolegów poznają, lepszych i gorszych, ale ogólnie zaczęliśmy się cieszyć, bo poznali kolejnego kolegę mieszkającego na dawnym gospodarstwie i obok niego założyli kolejną bazę – miałem nawet zrobić spacer po ich bazach i wam kiedyś wrzucić. Ogólnie sielsko anielsko, w poniedziałek jeden nocował u drugiego, w wtorek na odwrót.
Ale do sedna. Wczoraj byli sami, pod opieką dziadków, czyli generalnie hasali do woli. Wróciliśmy wieczorem i starszy coś podejrzenie wleciał do domu, zgarnął plecak i próbuje się wyśliznąć. Jako, że dwa dni wcześniej, próbowali z strychu zdjąć akwarium, na hodowlę żab, Mżonka go przydybała i skontrolowała torbę. A tam, nóż jak na zdjęciu. Pytanie, co to, skąd to ma, pierw się migał, potem próbował uciec. W końcu się przyznał, że „pożyczył” z parapetu u kolegi, bo musiał przeciąć chaszcze do bazy. Co znaczy pożyczył, tłumaczenie, że to kradzież, a już o tym, że mogli Sobie coś zrobić, to szkoda nawet gadać – niby dajemy im być samodzielnym w kuchni, ale pod naszą kontrolą. Płacz się dopiero rozkręcił, jak się dowiedział, że ma karę, i trzeba teraz wziąć nóż, odnieść rodzicom kolegi, i przeprosić. Niestety on mocno reaguje, bo ma ADHD, więc wrzaski na pół osiedla, więc będzie nożownik, jak nic. Do tego jeszcze kumple, wzięci na spytkę, potwierdzili, że wziął ten nóż, że niby mówili mu że nie, że potem jeszcze pociął jakaś złamaną kukurydzę, no ok, potwierdzili wersję wydarzeń, ale za chwilę polecieli do bazy, aby przynieść tą kukurydzę na dowód, o który nikt nie prosił – no to już było mało koleżeńskie moim zdaniem.
No i bądź tu mądry, z tym wychowywaniem dzieci. Nie wiem teraz, czy dobrze zareagowałem, czy to dobre rozwiązanie problemu. Nie podoba mi się też, zachowanie kumpli – niby niebezpieczna sytuacja, ale z drugiej strony to dobijanie leżącego, nie za fajne. Człowiek stara się ich usamodzielniać, odklejać od ekranu, a Ci potem latają z nożem po wsi, który jeszcze buchnęli.
A na koniec Sobie myślę, co by zrobił 9 letni zomers w tej sytuacji? No nie zajumał by noża, bo i tak każdy w tym wieku miał już jakiś scyzoryk, a od kumpla pewnie nie raz dostał cegłówką lub czymś w tym stylu, po czym razem szło się nad strugę, budować tamy, aż matka zgarnęła, i kolejny dzień spuściła lanie, za pobrudzone i śmierdzące ciuchy.
I bądź tu mądry, ehh.

A druga sprawa jest taka że skoro dzieciak ma ciągoty do takich rzeczy to jako ojciec fajnie jakbyś kupił dziecku małe i bezpieczny nóż i pokazał jak się prawidłowo korzysta z takiego narzędzia. Firma mora ma w ofercie fajny nóż z wygodną rączką i jednocześnie krótkim ostrzem jak na zdjęciu
@Lubiepatrzec mały bezpieczny nóż, przy dzieciaku z ADHD, który pierw działa, a potem myśli, w dodatku, potrafi się wyłożyć idąc na prostej drodze - nawet nie wiesz, jakie scenariusze obrażeń mam teraz w głowie :grinning: Ale może to moja paranoja. Ale cóż, pora chyba będzie rozszerzyć listę narzędzi, które razem używaliśmy.
@zomers zdecydowanie przesadzasz. Ja od wczesnego dzieciństwa używam noży ale byłem nauczony jak z nich korzystać w bezpieczny sposób I uwierz mi że nie tak łatwo się zabić jak ci się wydaje i dlatego możesz wytłumaczyć dziecku zasady bezpieczeństwa i kupić odpowiedni nóż a nie zostawiać małego samego sobie z przypadkowymi narzędziami. Albo będziesz miał nad tym kontrolę i będziesz mógł wpoić dziecku prawidłowe BHP albo zostawisz dzieciaka samego sobie i on ten nóż i tak zdobędzie tylko poza twoją wiedzą.
@zomers ale jak to, nie kupujesz dzieciom noży? Ja swojemu muszę wmuszać. 😛





















