Al-3_xAutorytet
2piorunówW myśl filozofii Leibniza optymiści wierzą, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów. Pesymiści obawiają się, że tak jest w istocie. Fakt, że osoby takie jak Kim Dzong Un żyją w swoich rezydencjach jak pączki w maśle podczas gdy zwykli obywatele w Korei Północnej umieją z głodu może sugerować iż obawy pesymistów są jak najbardziej uzasadnione. Szczególnie ujęła mnie historia, że w pobliżu jednej ze swoich rezydencji Kim ma ogród gdzie wraz z dziewczynami z tak zwanej "drużyny rozkoszy" i swoimi dziećmi miał sobie urządzać bitwy na śnieżki i wspólne zabawy. Wydawało mi się to na swój sposób mocno surrealistyczne gdy to sobie wyobraziłem mając świadomość tego jak w tym samym czasie koreańscy więźniowie muszą harować w jakichś obozach pracy. Absurd egzystencjalny człowieka żyjącego w tym kraju jest więc dość oczywisty.

@Al-3_x Jak się odnosimy do rzeczywistości z okropną matką naturą?
Wystarczy zobaczyć sobie https://old.reddit.com/r/Natureisbrutal/ by wyleczyć się z idyllicznych obrazków od dokumentów BCC.
Albo jak Darwin stracił wiarę widząc egzystencje pasożytów pożerających larwę od środka.
Ponadto:
żyjemy w najlepszym z możliwych światów
Co to ma znaczyć. Jest jeden świat, nie ma innych. To nie multiwersa komiksowe, że w jednym są zombie, a w drugim genderswapy.
Więc ten sam świat jest jednocześnie najgorszy i najlepszy, bo jest tylko jeden.
A już nie wspominając, że jest szansa, że Ziemia to jedyny rozwinięty biologicznie obiekt w "nicości" całego Wszechświatu. To wcale nie jest fajnie nic a nic.
BlockedReddit
























