EvilDickMocarz
8piorunówWłaśnie skończyłem 3x the last of us 2
Jeśli powstanie 3 stawiam na połączenie linii Ellie z Abby.
Co za dwie wspaniałe postaci.
@EvilDick mi akurat nie siadło. Technicznie super, jeśli chodzi o sam gameplay zaledwie ok ale fabularnie i narracyjnie tak średnio-słabo.
Przejście między postaciami miało być kontrowersyjne i budzić gniew graczy. Osiągnęli swój cel ale tanim kosztem bo zrobili to w krytycznym dla fabuły momencie. Tania sztuczka, zamknąć scenę w momencie cliffhangeru i przerzucić akcję na retrospektywną, powolnie budowaną historię antagonisty. Zabrakło skilla i odwagi aby prowadzić obie historie rownolegle. Poszli za to na skróty jak nieudolni twórcy horrorów, którzy zamiast budować poczucie napięcia i grozy, napierdalają tanimi jump scarami. Efekt (strach) jest niby ten sam ale finezja jak przy użyciu tępej pały.
Wkurwiało mnie też traktowanie mnie-gracza jak jakiegoś emocjonalnego niedojeba i ćwierćinteligenta. Ciągłe moralizowanie i podawanie interpretacji wszystkiego co się dzieje wprost żebym się przypadkiem nie pomylił we wnioskach.
Jako czlowiek dojrzały, z pewnym bagażem życiowych doświadczeń, grając czulem się jak na wykładzie prowadzonym przez nastoletniego, lewicowego aktywistę, który z pozycji samozwańczego autorytetu opowiada mi jak wygląda świat i jak powinienem żyć. Dla mnie nie było to ani pouczające, ani oburzajace tak jak chcieliby twórcy ale po prostu groteskowe.
Ludzie narzekają, że frustrowała ich historia i postać Abby, mnie dla odmiany najbardziej sfrustrowali scenarzyści tym jak w tepy i leniwy sposob próbowali kierować gracza w strone konkretnych uczuć i przemysleń. Grę ukończyłem tylko raz a jedyne uczucia jakie mi towarzyszyły to niedowierzanie, że Naughty Dog zrobił coś tak nadętego oraz ulga, że już nie muszę w to grać ¯\\(ツ)/¯
@EvilDick Ja nie dałem rady nawet raz, takie to było nudne, rozwleczone, wymuszone i "kontrowersyjne" na siłę. Po levelu na statku wyłączyłem to gówno. A pacing, jaki k⁎⁎wa pacing? Po za⁎⁎⁎⁎stej jedynce to było moje rozczarowanie dekady. Ja wiem, że dla piętnastolatka to może być prawdziwy emocjonalny rollercoaster ale ja jestem już za stary żeby dało się mną tak nieudolnie i siermiężnie manipulować. Pod tym co napisał @Stashqo podpisuję się również i ja. Neil - go home, You`re drunk.



















