WujekAlienLider
21piorunówChina Curly Downy Pearls do ciacha
#herbatacodzienna #herbatka #ceramikaboleslawiec

WujekAlienLider
21piorunówChina Curly Downy Pearls do ciacha
#herbatacodzienna #herbatka #ceramikaboleslawiec

EndrevoirGURU
27piorunówDawno nie pisałem nic o herbacie, ale gdzie jak taki upał był cały maj... Przyszedł czerwiec i nagle pogoda herbaciana :grinning: To czarki w dłoń!
Dzisiaj zaparzyłem czarną herbatę prosto z Tajwanu. Całkowicie szczerze powiem że to pierwsza tajwańska herbata którą piję, a która nie jest oolongiem xD Przed wami Mingjian Ziya Hongcha 2025!
Jest to ciekawa czarna herbata która powstała w Mingjian, mieście w środkowej części tej wyspy. Okolice tej wyspy są znane bardziej z masowej produkcji słabszej jakości herbaty. Całe szczęście nie jest to reguła, a dzięki dobremu mikroklimatowi tego rejonu oraz żyznej glebie można uzyskać bardzo smaczne liście.
Powiedzmy sobie teraz troszeczkę o słowie Ziya, czyli dosłownie fioletowe pąki, bo taki kolor mają pąki na krzewach herbacianych z których robi się taką herbatę! Krzewy te powstały w Chinach w Yunnanie, ale Tajwańczycy stworzyli swój własny kultywar, bardzo podobny do tych oryginalnych, zwany #25ziyun. Powstał on ze skrzyżowania birmańskiej wielkolistnej herbaty assamica z bardzo popularnym (i bardzo dobrym!) kultywarem #13cuiyu.
Przejdźmy do herbaty. Liście są bardzo ładne, czarne, bardzo długie, pojedyńczy liść ma nawet ok 3-4cm długości. Aromat suszu w temperaturze pokojowej kiepski, ledwo wyczuwalny, ale po wrzuceniu do ogrzanego gaiwana… Już wiem że będzie dobrze, bo wyszła fajna słodowość i owocki. Właśnie, parzenie. Już wiecie że w gaiwanie, czyli 5g/100ml wody, parzenie wrzątkiem. Długość parzeń: I:40s, II:20s, III:40s, IV: 75s, V:2min, VI: 4min, VII: 8min
No, jest bardzo dobrze. Herbata delikatnie cierpka w smaku, ale poza tym dużo owoców, słodu. Super wchodzi, szło parzenie za parzeniem. Szkoda że mam tak mało tej herbaty.

Czy po 7 parzeniu herbata nie krzyknęła "just let me die"? 🙂
@Earl_Grey_Blue no to był już jej koniec ale ostatnio lubuję się w wykańczaniu herbaty do końca xD Dlatego nawet jasnym oolongom nie przepuszczam i ostatnie parzenia w gaiwanie robię po 5 min xD
@Earl_Grey_Blue wyszła z gaiwana zobaczyć co to za żyd XD
@wonsz phi, 7 parzeń to dla mnie pikuś, ja kiedyś walnąłem 13 z pu-erhem xD jakieś 1.7 litra herbaty z 7-8g suszu, przebij to xD
@Endrevoir mam czajnik prawie 5L, zaparzacz z sitkiem litrowy, do tego dwa duże dzbanki, u mnie każda herbata ma 3 parzenia na łączną kwotę jakiś 4 litrów, popijam tak sobie od rana do wieczora.
@wonsz no to dużo herbatki! Jesteś stale nawodniony :grinning:
@Endrevoir najak, wieczorem wóda to czeba
BarcolGruba ryba
14piorunówPhoenix Pearl czyli Longzhu Moli - najlepszy typ herbaty, obiektywnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) tym razem na bazie herbaty białej.
Kiedyś opisywałem [WPIS] jak zakochałem się w jej kuzynce, Tai Mu Long Zhu Moli, która to jest herbatą zieloną, a nie białą. Chociaż szeczerze, to po przykryciu profilu herbaty jaśminem raczej nie poznałabym czy piję zieloną czy białą xd Cóż, herbaciarz amator xd
Dość autobiografi - jakie faktycznie są te perły fenixa? No idealne są, no.
Aromat jaśminu współgra z delikatnymi i przysłoniętymi nutami białej herbaty, dając boski nektar który chce się pochłaniać wszystkimi zmysłami. Zapach i smak są oczywiste, ale jest w tej herbacie coś, co sprawia że nawet jej ciepłem na mych dłoniach i ustach się delektuję jakby było ono magicznie życiodajne.
No dobra, zmysł słuchu ciężko tym zaspokoić, a pewnie w szczególności przysparza to problemów reszcie domowników, gdy muszą słuchać mojego "CHRUM KWIII KURŁA JAKIE TO DOBRE, JAKIE DOBRE KURŁAAA" trwającego na długo po ostatnim łyku.
Opis sugeruje, że aromat jaśminu jest delikaktny i nie przykrywa herbaty, ale moim zdaniem to nie jest możliwe, jaśmin zawsze wyraźnie ją zamaskuje, i nie jest to żadna wada produktu - ot jego cecha.
Nie wyobrażam sobie że ten napar mógłby kogoś nie zachwycić.

Chyba złe piłem, bo biała i zielona są jak dla mnie na przeciwnych biegunach herbacianych. Nie liczę pu-ehrów których szczerze nienawidzę plus wszelkich wędzonych speciality nie do przełknięcia przez normalnych ludzi.
WujekAlienLider
26piorunówJapan Bancha cytrynowo-malinowa
#herbatacodzienna #herbata #bancha #ceramikaboleslawiec

@WujekAlien no patrz, mi się ostatnio skończyła...
@bojowonastawionaowca Widzisz, ledwo co się ożeniłeś i już ci baba podbiera xd
@bojowonastawionaowca ja jeszcze eksperymentuje w poszukiwaniu swojego smaku 🥸
@WujekAlien Jestem herbatofilem, polej wujas
WujekAlienLider
29piorunówCzarna gruzinka
#herbatacodzienna #herbata

@WujekAlien bardzo ładna porcelanka. Na pewno nie z Bolca 😅:ok_woman:👍
@jakub-krol no a jak, Bolesławiec ;)
@WujekAlien za ładne, pewnie podróba 😅😅
@jakub-krol ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@WujekAlien żartuję sobie 😅 Bardzo ładna, trudno że bolesławiecka, no ale nie można mieć wszystkiego :ok_woman:
@WujekAlien Widzisz, raz nie dodałeś tagu i jakie komplikacje, rozterki i atmosferę niepewności w hejtowiczach wywołałeś
@Augustyn_Benc-Walski mam nauczkę na przyszłość xD
Ale ladna porcelanka pasi by sie podobala
WujekAlienLider
24piorunówJaśminowy oolong
#herbatacodzienna #herbata #ceramikaboleslawiec

Jedyne oolongi jakie mi smakują to aromatyzowane. Albo jaśminem, albo milk oolong.
@Augustyn_Benc-Walski ja jeszcze eksperymentuje, ale też na razie jaśminowy wygrywa
@WujekAlien Z takiego dzbanka to kaźda cherbata smakuje. 😊
WujekAlienLider
25piorunówHerbata z hibiskusa z różą
#herbata #herbatacodzienna

Przecież widzę, że to kawa. Kręcimy Małysza #afera
@Earl_Grey_Blue no przecież wystaje kawałek torebki ;)
@WujekAlien Nie udowodnisz, że to nie są różowe majtki koleżanki z pracy.
@Earl_Grey_Blue xD
@Earl_Grey_Blue Nie brak dowodów, że @WujekAlien pije napar z majtek koleżanek, bo rzekomo smakują mu różanym hibiskusem.
@Augustyn_Benc-Walski macie mnie, czas odpuścić herbaciany tag :D
EndrevoirGURU
18piorunówNo dobra, napijmy się herbaty!
Dzisiaj piję tajwańską herbatę którą otrzymałem jako gratis do zamówienia, mianowicie Oolong GABA. O GABA już wspominałem po krótce w innym wpisie, więc tylko po krótce o tej herbacie 😉 jest to dość mocno pieczony oolong wykonany z kultywaru JinXuan, czyli znanego mi z pysznej mleczno-kwiatowej niepalonej wersji oolonga. Więc mamy tutaj całkowite przeciwieństwo obróbki tego typu herbaty.
Susz jest czarny, skręcony w znane wszystkim fanom tajwańskich oolongów kuleczki. W aromacie wyczuwam delikatnie orzechy. Parzyłem w stylu zachodnim, wrzątek, 5g/250ml. Parzenia: I:2min, II: 3min, III: 6min. Wyszedł dość ciemny, czerwony napar o delikatnym, słodowym aromacie. Pierwsze parzenie wyszło dość płaskie w smaku, od drugiego bardziej zaczęły być wyczuwalne aromaty słodowe, kwaśne. Może to i zdrowa herbata, ale nie przypadła mi do gustu. Upewniam się w tym że palone oolongi to nie moja bajka. Dobrze że to tylko gratis.

WujekAlienLider
29piorunówEarl grey ze skórką pomarańczy
#herbatacodzienna #herbata #ceramikaboleslawiec

@WujekAlien Earl grey ze skórką pomarańczy
Poproszę jedną więcej 😉.
Earl Grey Orange, mój daleki kuzyn!
@Earl_Grey_Blue zli bracia blizniacy maja dopelniajace sie kolory
WujekAlienLider
24piorunówCzarna Gruzińska
#herbatacodzienna #herbata

WujekAlienLider
31piorunówFiołkowy turkusowy oolong
#herbatacodzienna #herbata #ceramikaboleslawiec

Fiołkowy, a na wzorze są róże, odmiana zieleni też nie turkusowa #oszukujo
@Augustyn_Benc-Walski Bolesławiec to nie koncert życzeń, bierzesz co jest bez marudzenia 🤣
WujekAlienLider
15piorunówThai Ruanzhi Oolong z eherbatki
#herbatacodzienna #herbata

@WujekAlien uuuu bardzo dobry oolong! Uwielbiam niestety się skończył 😒
@Endrevoir trochę pokpiłem sprawę, bo właśnie przeczytałem, że zalewa się go nawet 4 razy, a ja piję max 1 herbatę dziennie 🤣 w smaku jest bardzo ciekawy, choć wolę czarne od zielonych herbat, to ta jest przekonująca :)
@WujekAlien tak, w tym stylu można wiele razy 😉 ja parzę go głównie w stylu gongfu cha, ale rozumiem że nie wszyscy muszą być tacy pojebani w kwestii herbaty jak ja :stuck_out_tongue_winking_eye:
Zawsze możesz dodać mniej liści i zaparzać go dłużej, wyjdzie ci idealnie jedno parzenie i nie zmarnujesz liści
@Endrevoir dzięki, spróbuję następnym razem :)
WujekAlienLider
24piorunówMasala chai
#herbatacodzienna #herbata

@WujekAlien mleczka sobie dolej, bez tego to nie masala!
@Endrevoir jestem niemleczkowy niestety :(
@WujekAlien spoko, sam jeszcze do herbaty z mlekiem się nie przełamałem xD
@Endrevoir Best I can do is with cytrynka ;)
@WujekAlien @Endrevoir Bo życia nie znacie xd Dobra bawarka to jest sztos. Z czego masz tę masalę? Jako anegdotkę powiem, że raz zamówiłem na Litlle India w Singapurze do obiadu i nie wiedziałem na co się piszę. Herbata na słono to nie jest szczyt marzeń xd Wziąłem łyka i koniec. Jak wychodziłem z restauracji to mnie Hindus gonił, że herbaty nie wypiłem xD
@Earl_Grey_Blue z eherbaty :)
@WujekAlien ooo widzę że w końcu było zamówienie, ciekawym co tam przyszło 😉
@Endrevoir to akurat teściom zamawiałem i Masala wciągnięta przy unboxingu paczki.
Dla siebie już zamówiłem i czekam na dostawę 😉
EndrevoirGURU
19piorunówZastanawiam się po co to ja sobie robię… Ale to Wy mnie do tego namówiliście!! Znowu kupiłem wędzonkę!
Kilka razy ktoś wspominał o tym podobno świetnym earl greyu wędzonym z Malawi… Że podobno taki super, że w ogóle świetny i że dymu to tylko trochę… To się skusiłem i kupiłem to Earl Grey Satemwa Natural…. No co mogę powiedzieć? Liście herbaty suszone nad drewnem gujawy nadały tej herbacie sporo aromatu dymnego. Nie ma tu całe szczęście chamskiego oscypka jak w Malawi Thyolo Moto, więc tragedii nie ma. No i bergamotkę czuć, nie da się ukryć. Herbatę parzyłem oczywiście wrzątkiem, dałem ok 3.5g/250ml wody - opcja dla fanów Lapsanga to 4g albo więcej, dla mnie jest wtedy za mocna. I parzenie 2min, II 4min. Powiem szczerze że jak zaparzyłem ją sobie pierwszy raz to miałem ochotę ją wyrzucić… Ale nie dałem się i spróbowałem jeszcze raz i po pewnym przyzwyczajeniu się stwierdzam że nie jest źle - Bergamotka cały czas jest na pierwszym miejscu, ale to wędzenie ciekawie podkreśla olejek. Pewnie więcej nie kupię, ale czerpię przyjemność z picia tej herbaty!!

Moje TOP 3 herbat :smiley: Nawet wczoraj wypiłem cały dzbanek. Uwielbiam jej zapach.
@Earl_Grey_Blue jest bardzo ciekawa ale niekoniecznie mój smak ;)
@Endrevoir najważniejsze, że przeżyłeś!
WujekAlienLider
22piorunówByła kawka, to na szybko turecka herbatka :)
#herbatacodzienna

@WujekAlien mam takie same szklaneczki 😉
EndrevoirGURU
16piorunówJakoś ostatnio mi się nie chce pisać o herbatkach, pora to zmienić 😉
Przedstawiam wam dziś kolejną herbatę z Gruzji, która jest jednym z moich ulubionych herbacianych krajów. Dzisiaj Dzika Gruzińska, czyli czarna klasyczna dla tego kraju herbata.
Susz ma delikatny, słodowo-owocowy aromat. Herbatę parzyłem wrzątkiem, 5g suszu/250ml wody. I parzenie 4min, II 8min. Po zaparzeniu napar ma w sobie bardzo dużo słodowości, mi ta herbata w smaku i aromacie przypomina trochę wytrawne wino. Czuć te owocki, ale nie jest gorzko, nie jest kwaśno. Herbata jest delikatnie słodkawa, bardzo dobra. Zdecydowanie polecam tą herbatkę.

EndrevoirGURU
21piorunówDzień dobry bardzo! W dzisiejszym odcinku #herbacianyalfabet przechodzimy do literki C. A skoro C, to Chiny!
Chiny są tak naprawdę kolebką herbacianą, to tam ponad 2 tysiące lat temu, w okolicy II-III w p.n.e. Na początku liście tej rośliny nie były wykorzystywane jako napój, ale jako lek, były gotowane, często z innymi składnikami. Nazywana była wtedy “tu” czyli dosłownie “gorzkie zioło”. Stopniowo się to zmieniało, aż do czasów dynastii Tang, czyli okolic VII w n.e. Wtedy herbata stała się napojem codziennym, pojawiły się pierwsze herbaciarnie. Mieliśmy wtedy również pierwszego herbacianego mistrza, pana Lu Yu, który napisał pierwszą książkę dotyczącą herbaty, Chajing - “Księga herbaty”. Następne wieki przyniosły rozwój kultury herbacianej aż do postaci znanej dziś.
Chiny mają mnóstwo regionów herbacianych, z których najważniejszy jest Yunnan, czyli miejsce gdzie najprawdopodobniej po raz pierwszy spróbowano przygotować liście herbaciane. Dziś jest to stolica i tradycyjnie JEDYNY NA ŚWIECIE region w którym produkuje się herbaty pu-erh. Poza pu-erhem produkuje się również sporo czarnej herbaty i sporadycznie zieloną/białą.
Kolejnym ważnym regionem jest Fujian, czyli region z najważniejszymi w Chinach miejscem dla oolongów - góry Wuyi w których produkuje się słynne m.in. Da Hong Pao oraz miejscowość Anxi czyli ojczyzna Tie Guan Yin. Ale Fujian to nie tylko oolongi, ale również bardzo dobre białe herbaty jak Bai Mu Dan czy jedna z najsłynniejszych czarnych herbat - Lapsang Souchong.
Nie mógłbym nie wspomnieć o prowincji Zhejiang w której produkuje się jedną z najsłynniejszych herbat zielonych - Long Jing.
Mógłbym tak jeszcze długo, bo Chiny są ogromne i mają w sobie wiele zakamarków herbacianych, więc tutaj przestanę tą wyliczankę 😉 Wspomnijmy sobie więc o znaczeniu herbaty w historii Chin. A ta jest ogromna! W Chinach herbata nie była tylko napojem, lecz jednym z filarów państwa. Przez ponad tysiąc lat służyła jako waluta, podatek i towar strategiczny. To nią płacono za konie na granicach imperium, to nią wynagradzano garnizony w Tybecie i Azji Centralnej, to ona wędrowała karawanami jako sprasowane cegły przez góry i pustynie. Dochody z herbaty zasilały skarb wszystkich dynastii począwszy od wspomnianej przeze mnie wcześniej Tang, a kontrola nad jej produkcją była elementem władzy równie ważnym jak kontrola nad solą czy żelazem. Gdy Europa w XVIII wieku uzależniła się od chińskiej herbaty, do Chin zaczęły płynąć ogromne ilości srebra, co na chwilę uczyniło je centrum światowej gospodarki — aż do momentu, gdy konflikty wokół tego handlu doprowadziły do wojen opiumowych i dramatycznego otwarcia kraju na świat. W tym sensie historia herbaty jest jednocześnie historią potęgi i kruchości Chin.
A jak jest dzisiaj w Chinach? Herbatę pije się codziennie, tak naprawdę wszędzie i zawsze. Do posiłków, w pracy, podróży, samemu i z przyjaciółmi. Nie ma co się dziwić, to ich dziedzictwo. To w końcu chińczycy wymyślili podział herbat na 6 kolorów, styl parzenia Gongfu Cha również jest ich!
@Endrevoir muszę spróbować :smiley:
@WujekAlien zapraszam ;))
EndrevoirGURU
23piorunówŚrodowe popołudnie to herbaty czas xD
Dzisiaj zaparzyłem herbatę Sencha Owoce Leśne i Figi. Nazwa mówi dosłownie wszystko: mamy tutaj do czynienia z zieloną herbatą z dodatkiem liofilizowanych jeżyn, malin, fig i truskawek. Do tego aromaty i płatki róży. Herbata ma typowy dla takich mieszanek słodki, landrynkowy zapach. Parzyłem również tradycyjnie, w 80 stopniach, 5g/250ml wody, I parzenie 2min, II 4min. No i tutaj niespodzianka, bo herbata jest… cienka jak woda. Bardzo mało aromatu oddała, w smaku to samo. Totalny niewypał. Spróbowałem drugi raz, tym razem z większą temperaturą, ok 85-90 stopni. No i dużo lepiej. Jest słodko, trochę owocowo. Taka typowa owocowa mieszanka zielona. Fajna na takie zwykłe picie smacznej herbaty ;)

A przy okazji, bo sobie przypomniałem że miałem wrzucić - dwie jakościowe herbatki co mnie zmiotły z planszy: japońska czarna z wiśniowym vibem i tak ciasteczkowy oolong że w całym mieszkaniu pachniało, aż dzieciaki przyleciały (i taki zawód :stuck_out_tongue_winking_eye: )
Dorzucę do najbliższego zamówienia.
@wonsz uuu to tego oolonga będę brał!!
@Endrevoir ja nie jestem jakimś zaawansowanym smakoszem...ale o kurwa jakie to było dobre
Właściwie dla mnie Earl Grey z bławatkiem i co druga taka z mlekiem i jestem kontent...ale coś tam próbuję.
@wonsz Próbowanie najważniejsze ;)ja mam swoje smaki ale też czasami chcę spróbować czegoś spoza mojej strefy komfortu
Już z roboty wróciła?
EndrevoirGURU
27piorunówNiedzielna herbatka :grinning: Dzień dobry!!
Dzisiaj w końcu przedstawiam wam ostatnią herbatę z zeszłorocznego zestawu klubowego. To Darjeeling Giddapahar Delight FF 2025, który zdecydowanie za długo czekał na swój wpis 😉
Region Darjeelingu ma bardzo ciekawą historię herbacianą. Wszyscy dobrze wiemy że całe Indie, a więc również i Darjeeling były w XIX wieku pod panowaniem Brytoli, którzy uwielbiają pić herbatę z mlekiem. Do tego celu herbata musi być przede wszystkim mocna - wcale nie musi być dobra. Takie herbaty były produkowane tam jeszcze 50 lat temu. Jednak ze względu na duże wysokości, trudny klimat, ciężko było finansowo konkurować z ogrodami herbacianymi położonymi niżej, na przykład w Asamie. Dlatego region w latach 60 XX wieku zaczął pod względem herbacianym przechodzić transformację w inną stronę. Punktem zwrotnym w historii tego regionu była współpraca dwóch panów - Ranabira Sen oraz Berndta Wulfa, czyli plantatora z Dardżelingu i kupca z Niemiec. Dzięki tej współpracy powstał nowy standard zbioru, zmieniono sposób obróbki i w 1968 roku poleciała do naszych zachodnich sąsiadów pierwsza partia współcześnie znanych nam herbat Darjeeling. Warto podkreślić słowo poleciała, ponieważ w tamtych czasach wysyłanie herbat samolotami nie było rozpowszechnione, a to od niemieckiego słowa flugtee powstało określenie herbat lotniczych. Ci niemcy muszą mieć zawsze swoje słowo na wszystko 😉
Sama dzisiejsza herbata powstała z drzew kultywaru AV2(skrót od Ambari Vegetative), charakteryzujący się nutami kwiatowymi oraz smakiem owoców tropikalnych. Pierwsze sadzonki tego kultywaru powstały w ogrodzie Ambari jeszcze w 1967 roku, czyli na samym początku prac nad nowym stylem obróbki herbaty w tym regionie 😉
Przejdźmy do herbaty. Sam susz jest klasyczny dla dardżelingów, małe, biało-zielono-brązowe listki, pachnie świeżą łąką, delikatnie jakimiś cytrusami. Parzyłem w 85 stopniach, 4g/250ml, I parzenie 2.5min, II 5min. Napar jasno żółty, ślicznie pachnie łąką. W smaku bardzo delikatnie, w 2 parzeniu trochę lepiej. Ale klasycznie, świeżo, łąkowo, trochę cierpko. Jak dla mnie delikatny zawód, bo liczyłem na trochę więcej, ale może to kwestia tego że chwilę przeleżał najpierw w sklepie, później u mnie. Spróbowałem dorzucić 1g więcej przy zachowaniu długości parzeń i jest lepiej, co ciekawe herbata nie wyszła cierpka, więc nie przeparzyłem, a intensywność naparu dużo lepsza. Cóż, dużo jej nie dostałem więc szybko się skończy ;)

EndrevoirGURU
25piorunówZapraszam dziś na degustację kolejnej herbaty z zestawu klubowego od eherbaty. Dzisiaj testujemy Banzhang Gushu Sheng Pu-erh 2007, czyli bardzo dobrego pu-erha, który dojrzewał… na Tajwanie!
Tak jest, Tajwanie. Tajwańczycy zainteresowali się pu-erhami już w latach 70 XX wieku, jednak wtedy na wyspie tej herbaty prawie że nie było. Tajwańscy kupcy zaczęli sprowadzać z Hong-Kongu czy Malezji i je składowali. Dzięki doświadczeniu jakie zyskali, oraz podróżach do Yunnanu(ojczyzny pu-erhów) udało im się doprowadzić składowanie oraz dojrzewanie ciastek herbacianych do perfekcji. I jednym z dzieci jest ta herbata!
Przyszło do mnie 12g tej herbaty, więc idealnie na 2 seanse gongfu cha. Herbata była prasowana w ciastka o wadze 357g, do mnie przyszło kilka ładnych kawałeczków tego ciastka. Liście bardzo ciemne, z pojedynczymi jaśniejszymi, czerwono-brązowymi tipsami. Pachną obłędnie, starym drewnem i apteką. Klasa parzyłem jak wspomniałem, w gongfu cha, jako że to surowy pu-erh to wybór był prosty i wybrałem czajniczek yxing o pojemności ok 100ml. Do niego 6g herbaty, zalewane wrzątkiem. Ze względu na wyjątkowość herbaty, najpierw ogrzałem czajniczek, później przez 10s budziłem liście. Długość parzeń: I: 20s, II-IV: 10s, V:20s, VI, VII:30s, VIII: 40s, IX:50s;
Jednym słowem: SZTOS. Panie i panowie, rewelacja. Herbata obłędnie wręcz pachnie i smakuje starym drewnem, kadzidłem, apteką. Pierwsze 5,6 parzeń na końcu ma świetną, owocową nutę. Herbata jest cierpka, ale ta cierpkość nie przeszkadza. Świetna herbata!

Długość parzeń: I: 20s, II-IV: 10s, V:20s, VI, VII:30s, VIII: 40s, IX:50s;
Jakieś czary widzę trZeba odpierdala
@TyGrySSek troszeczkę :stuck_out_tongue_winking_eye: