Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#diproposta

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

23piorunów

LX edycja konkursu poetycko-slamowo-rapowo-sonetowego dobiegła końca, zapraszam Was więc na LXI edycję konkursu poetycko-slamowo-rapowo-sonetowego #nasonety!

Była kiedyś taka artystka, jak Ewa Sonnet. I czasem, jak widzę "sonet", to sobie myślę o Ewie Sonnet.
No to pomyślałam sobie, że fajnie byłoby zadać Wam jako utwór sonet od Ewy Sonnet.

A że ostatnio byłam w Paryżu, to padło na jej (lekko zmodyfikowany) chanson française:

Ewa Sonnet
"C'est la vie"

Jest źle, nie tak, jak obiecywał świat
masz żal, że znów nie poszczęściło się
twój gniew, twój żal
nie zmienią tutaj nic, o nie

Czy tak ma być, czy musisz tak już żyć
i wciąż, co dzień na życie żalić się
już czas, włącz luz i zrozum wreszcie tę
prostą rzecz

C'est la vie takie jest życie - zdarza się
nie przejmuj się - nie, nie, nie
nie dziś

C'est la vie takie jest życie
nie mów że masz tego dość - nie, nie, nie
nie dziś

Zasady są takie:

1. Cośtam cośtam rymujemy do ostatnich słów każdego wersu
2. Cośtam cośtam fajnie, jeśli się nie będą powtarzały te ostatnie słowa z utworu, ale komu ja będę bronić
3. Nawiązania do popkultury lat 00. zawsze mile widziane
4. Wygrywa ten, kto wygra

Osobistość4piorunów

bez tytułu. sprawdzam czy potrafię

luźno wychodzisz na ławkę, zbijasz piątki
słonecznik, parę zdawkowych przymiotników
stara z okna nadaje - nie deptać jej grządki
i z miejsca jest do deptania pięciu ochotników

wiadomo, nie to, że musisz, że jakiś imperatyw
coś ci zaciska usta, bardziej niż stanik tej Sonet
i patrzysz się w okno i stopę mocniej dociskasz
nie ma, że małą łyżką jesz wolniej, nie ma na raty
czy budzisz się czy zasypiasz, miasto wciąż płonie

nie te czasy - nikt na ośce nie zna angielskiego
"a słyszałeś" - jest jak hasło do kluby w piwnicy
na językach siłka, żelazo i dajesz k⁎⁎wa, dajesz
za rok wynajdziemy w sobie wkurw i ogień
a na mieście zaczną o nas mówić "dzicy"

(foto autorskie)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dobry wieczór się z Państwem.

Wygląda na to, że trochę wskutek złośliwości losu, trochę dzięki trafieniu w gust @pingWIN , a trochę dzięki uprzejmości Chata GPT (Ty Judaszu, to ja zawsze miły jestem, "dziękuję" piszę i w ogóle, a ty mnie wybierasz, elektroniczny łobuzie?) - zostałem zwycięzcą dziś zakończonej edycji

Wygraną, poza niezapomnianą chwałą, która potrwa jeszcze ze dwa kwadranse (przy dobrych wiatrach), jest możliwość otworzenia LX (sześćdziesiątej!) edycji zabawy.

Zanim przejdę do samego wiersza krótko o tematyce: rozważałem abstrakcję, paradoksy, groteskę - wszystko, co pozwoli nam wyjść poza ramy standardowego myślenia. Ale... to nie było to. Ostatnich kilka edycji było już sięganiem "poza". Więc - sięgnijmy jeszcze dalej "poza", do miejsca gdzie "coś" nam się kończy: tematem tej edycji będzie błogość.

Jeśli chodzi o ocenę, to pozwolę sobie, jak poprzednicy, odejść od patrzenia na piorunki i skupię się na:

* realizacji założeń: jak to, co zostało zarymowane odzwierciedla to, co Autor zaplanował w tytule sonetu lub poście wprowadzającym,
* interpretacje hejtowiczów (tak, piorunki to tam furda, ale komcie zaczynają mieć moc: interpretujcie cudze wiersze, piszcie co jest fajne, co się nie udało - na pewno nie dam rady przeczytać wszystkich, ale zrobię co w mojej mocy).
* rytmika i rozłożenie akcentów - to taki mój konik: bardzo lubię, gdy tekst w wierszu płynie równo, bez zgrzytów spowodowanych przez wstawione w poprzek sylaby lub akcenty.

Nie przedłużam więc. Oto i wiersz, miłego rymowanka!

Cyprian Kamil Norwid, Samotność

Cisza – niekiedy tylko pająk siatką _wzruszy_,
Lub przed oknem topolę wietrzyk _pomuskuje_;
Och! jak lekko oddychać, słodko marzyć _duszy_
Tu mi gwar, tu mi uśmiech myśli nie _krępuje_.

Jak niewolnik, co ciężkie siłą więzy _skruszy_
I zgasłe życie w sercu na nowo _poczuje_,
Tak ja, na chwilę zwolnion z natrętnych _katuszy_,
Wdzięk i urok milczenia czuję i _pojmuję_.

Bo gdy w kole biesiady serce nas nie _łączy_,
Gdy różnorodne myśli mieszkać z sobą _muszą_,
Gdy dusza duszy pojąć, zrozumieć _niezdolna_

Próżno nektar napojów hojnie się _wysączy_;
Śmiechy, piosnka, biesiada – wszystko jest _katuszą_;
U mnie rozkosz i życie, gdy moja myśl _wolna_.

---
I na szybko przypomnienie zasad: piszemy sonet o zadanej tematyce (w tej edycji jest to błogość), w którym rymy w odpowiednich wersach zgadzają się z rymami z powyższego sonetu.

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

25piorunów

Dziś mam (nie)przyjemność otworzyć LIX (słownie 59) edycję  ! Nie przedłużam, bo pewnie wygłodniali soneciarze już czekają. W tym tygodniu sonety będą tworzone na wzór 94 sonetu nie kogo innego jak Williama Shakespeare'a!

SONETY SHAKESPEARE’A

XCIV

Mocni cios zadać, co nie chcą obrazy,
Nie czynią tego, k’ czemu mają zakus,
Co wzruszą drugich, sami są jak głazy,
Zimni, niechwiejni, nieskorzy do pokus:

Ci łaski Nieba najsłuszniej dziedziczą,
Skarbów Natury strzegą od zniszczenia;
Ci są panami swojego wejrzenia,
Inni za czeladź ich cnoty się liczą.

Letni kwiat wonny lata jest rozkoszą,
Choć sobie żyje i gaśnie nie latu;
Lecz, gdy zarazy na kwiat się przenoszą,

Chwast najpodlejszy lepszy jest od kwiatu.
Zły czyn w kwas zmienia i słodycze miłe,
Gorzej od chwastów cuchną lilie zgniłe.

------------------------------------------
Zasady są myślę już wszystkim zdane, choć nie wiem czy lubiane. Otóż jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w powyższym sonecie. Zwyciezce wyłonią może plusy, może moje widzi misie, a może sztuczna inteligencja?! Kto wie? Bo ja nie wiem. Deadline - piątek 17.01, godzina nieznana. Powodzenia i oczywiście zapraszam i tych starych wyjadaczy i tych, którzy tylko nieśmiało gdzieś piorunują i może nawet skrobią do szuflady coś swojego, aby i oni coś napisali (byle nie za dużo, bo potem muszę to przecież podsumować, wiadomo xD).

  

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dziendobrywieczór się z Państwem,
Wszyscy się rozsiedli? Kawa zaparzona? To przejdźmy do rzeczy.

Już wczoraj czułem pismo nosem, że ta tragedia (moja wygrana) się wydarzy. Siada sobie człowiek wieczorem, skleca kilka niepoważnych rymów - bo jak tu brać na poważnie istnienie Kenijskiej Agencji Kosmicznej i budzi się rano żeby zobaczyć, że dowcip dostaje więcej piorunów niż sonetowy debiut pana @bojowonastawionaowca . Zupełnie tego fenomenu nie rozumiem. Mając do wyboru tak wybitne wytwory, postanowiliście zagłosować właśnie na ten mój? Poważnie? :face_with_rolling_eyes:

No dobrze, ale skoro tak już się stało to jest mi niezmiernie przykro rozpocząć kolejną, pierwszą w tym 2025 roku, a ogółem LVIII (słownie 58) edycję .

Niniejszym zadecydowałem ex cathedra, iż tematem przewodnim tejże edycji będzie “makabreska”. A z nią: groza, trupy, zwłoki - a wszystko polane krwią i czarnym humorem. Albo samą krwią. Albo samym czarnym humorem.

Zmierzymy się z rymami z sonetu dawcy pana Jerzego Żuławskiego, pt. Róża, a zasady oceniania ustalimy jak zawsze w trakcie :man-shrugging:

Róża

Spojrzyj — róża zeschnięta u stóp twoich _leży_.
Wczoraj rankiem rozkwitła w róż siostrzanych _gronie_,
wczoraj pierwszy raz słońce pieściło jej _skronie_, —
w pocałunku omdlałą wietrzyk cucił _świeży_.

Wczoraj, ledwie wyjrzała z zielonej _odzieży_,
młody chłopak ją zerwał i przypiął na _łonie_
dziewczęcia. Tu szczęśliwa rozsiewając _wonie_
nie wiedziała, że śmierć ją czeka po _wieczerzy_...

Ach! nie żałuj tej róży! Wszak szczęśliwa _była_!
Nad kolebką jej słowik śpiewał pieśń _miłosną_,
później skronie do piersi przesłodkiej _tuliła_

a konała zwarzona rozkoszną _pieszczotą_
w miękkich dłoniach dziewczyny. Czyż nie lepiej _wiosną_
śniąc o raju umierać, niż jesienną _słotą_?

Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".

PS.
A może edycja anonimowa? Na głosy czekam do północy, żeby nie blokować ewentualnych sprinterów, którzy chcą jak naszybciej podzielić się z nami swoimi wytworami.

Czy życzą sobie Państwo, żeby edycja była anonimową?

  • Tak33% (5 głosów)
  • Nie67% (10 głosów)

15 głosów

Pokaż więcej komentarzy (28)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Pora rozpocząć kolejną edycję , a która to już jest? Nie mam pojęcia. edit. 57 edycja, już wiem. :stuck_out_tongue_winking_eye:
Bez zbędnego kombinowania wybrałem coś od mojego ulubionego klepacza sonetów Leopolda Staffa.

GRA W PIŁKĘ

W grodzie, gdzie drzew szczyty złoci słońca schyłek
Różowiąc nienaganny, czysty błękit włoski,
Dziewczęta w białych szatach, wśród śmiechów beztroski,
Rozbawione rzucają krągłe śnieżki piłek.-

Białe kule szybują bez wahań i myłek,
A letni wiatr, dziewczęcych kształtów rzeźbiarz boski,
Grę ciał ujawnia, którym, jak nimfom z pogłoski
Zamierzchłych bajek znanym, obcy jest wysiłek.

Zda się, że marmurowych dryjad lud wesoły
Ożył nagle, rzuciwszy kamienne cokoły,
I wskrzesił na chwil kilka cudowny sen grecki.

A lubieżny, zbudzony z snu sylen zdradziecki
Oklaskuje je, skryty w poplątane bluszcze,
Gdzie fontanna, spadając, jak oklaski pluszcze...

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Witam.

Przypadł mi ten smutny obowiazek wrzucenia dla LVI w (tego chciałaś piękna sikoreczko?).

Postanowiłem co nastepuje iż edycja ma być miłosna. Zero seksu. Tylko romantyczne pojecie miłości.

Nad proposta myslalem pare minut, nie zwyklem czytac literatury pieknej, a wystawiajac wycinek z fredry narazilbym co niektorych na latajace futerko po calej kawiarence wiec podpytałem pewnej mądrej głowy. Nie przedłużając.

Sonet 123

Patrząc w jej ziemską piękność z Nieba wziętą,
I wdzięk ten, który cały świat niewoli,
O którym dumać cieszy mię i boli.
Bowiem przyśnioną zda się być ponętą —
Widzę, jak łzami blaski gwiazd odjęto
Jej oczom, słońcu zazdrosnemu gwoli —
I skargi słyszę, których smutnej doli
Przyroda cala tkliwe sprawia święto.
Gdyż tam żal, miłość, mądrość, wraz się splecie
W tak dziwną zgodę, jaką w pozaświecie
Wśród sfer harmonii duch usłyszeć życzy.
Więc też i niebo milczy uroczyście,
Bo nawet w gajach nie zadrżały liście —
Tyle w powietrzu stało się słodyczy! —

Francesco Petrarca - Sonety do Laury w tłumaczeniu Felicjana Faleńskiego.

Wyniki ogłoszę w 27 dniu tegoż miesiąca roku cięzkiego dwa tysiace dwudziestego czwartego.

Ah. Wybrany sonet zostanie opatrzony nagraniem przez mojego lektora, a jeśli sonet pozwoli to mam jeszcze w zanadrzu głos damski. Z Farszem Mordeczki.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Dobry wieczór!
Zapraszam Wszystkich do udziału w okrągłej LV (jeśli mnie rachuba nie myli) edycji bitwy

Utworem jest sonet Anny Piwkowskiej

Sonet‎ ‎o‎ ‎zimie

Pamiętam‎ ‎ten‎ ‎dzień‎ ‎który‎ ‎niby‎ ‎kostkę‎ ‎lodu
trzymałam‎ ‎tuż‎ ‎przy‎ ‎ustach‎ ‎modląc‎ ‎się‎ ‎by‎ ‎stopniał
lecz‎ ‎mijały‎ ‎godziny‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎twego‎ ‎chłodu
mróz‎ ‎schodził‎ ‎coraz‎ ‎niżej‎ ‎po‎ ‎kolejnych‎ ‎stopniach.‎ ‎

Noc‎ ‎zapadła‎ ‎i‎ ‎wszystko‎ ‎stężało‎ ‎na‎ ‎kamień
szron‎ ‎rysował‎ ‎rysunki‎ ‎na‎ ‎lodzie
potem‎ ‎księżyc‎ ‎je‎ ‎czytał‎ ‎i‎ ‎wchłaniał‎ ‎na‎ ‎pamięć
w‎ ‎tafli‎ ‎lodu‎ ‎się‎ ‎kąpiąc‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎wodzie.

I‎ ‎chociaż‎ ‎tak‎ ‎daleko‎ ‎było‎ ‎mu‎ ‎do‎ ‎pełni
ostrzejszym‎ ‎brzegiem‎ ‎nieba‎ ‎poplątaną‎ ‎wełnę
całował‎ ‎i‎ ‎bezmyślnie‎ ‎ustami‎ ‎kaleczył

I gwiazda‎ ‎jak‎ ‎krwi‎ ‎kropla‎ ‎stygła‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎wargach
a‎ ‎on‎ ‎jej‎ ‎złoty‎ ‎warkocz‎ ‎rozplatał‎ ‎i‎ ‎targał
i ‎wplatał‎ ‎złotą‎ ‎nitkę‎ ‎by‎ ‎słońcu‎ zaprzeczyć.

------
Zasady:
-sonet di riposta ma się rymować linijka do linijki tego powyżej
-tematyka dowolna
-termin: do 20 grudnia, w godzinach wieczornych
-zasady wyłonienia zwycięzcy - jeśli nie wpadnę na ciekawszy pomysł, najwyższa liczba :zap:zwycięża
------

Powodzenia i dobrej zabawy! :smiley:

Gruba ryba2piorunów

Ciotka, skąd ty bierzesz tyle czasu, że wystarcza na gotowanie saganu bigosu, zajmowanie się dwójką kleszczaków (jak skruszeją to do bigosu), klepanie blogaska, zapychanie przepastnego gardła starego i dodatkowo na sonecik co wieczór?

chipa sobie wszczepiłaś czy jak? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

tylko mi tu nie czaruj! (⌒ ͜ʖ⌒)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,
Jest mi niezmiernie przykro otworzyć kolejną LIV (słownie: 54) edycję konkursu , zwłaszcza że finał jej przypada w piątek 13.

Jakby mi ktoś na początku zabawy powiedział, że aby wygrać, wystarczy zarzucić Kawiarnię wystarczającą liczbą grafomańskich wypocin, to pewnie bym tego nie zrobił. Chociaż chyba jednak bym zrobił - kogo ja próbuję oszukać...

Tematem niniejszej edycji, która będzie nam dzielnie trwać aż do przyszłego piątku, tj. 13 grudnia roku pańskiego 2024 jest hasło: W oparach absurdu - czyli brednie i nonsensy ()

Tym razem męczyć się będziemy z rymami sonetu autorstwa "królowej sonetu" - pani Krystyny Koneckiej:

Dlaczego sonet

Pytasz, dlaczego sonet. Rytm. Średniówki. _Rymy_.
Sonetti a corona… Po co szukam w _słowie_
muzycznej analogii dźwięków. Co mnie _trzyma_
przy tych czternastu wersach do znudzenia? _Powiem_.

Zbieram sto osiemdziesiąt dwie sylaby w _całość_
w rymach naprzemianległych i _okalających_.
Potykam się o sensy. Żeby _powiązały_
niezdyscyplinowanych wersów koniec z _końcem_.

Nie ogarnę ogromu świata w _tetrastychach_
i nie poddam refleksji w tercynach _chwilowych_
czy w dystychu. Potrafię hibernować _cicho_

jak mysz pod miotłą. Jednak gdy eksplozja w _głowie_,
gdy w fazie weny frazy bezrymowe _mamią_,
sama świadomość formy wystarcza. Że _mam ją_.

Zasady oceniania wybierzemy w drodze losowania w ciągu tygodnia jak już przygotuję godne propozycje.

Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".

 

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

No to jedziemy.
Otwieram edycje 53 (?) tym oto dziełem Wiliama Shakespeara - 'sonet 43'

> Chcąc widzieć, oczy zaciskam boleśnie;
> Za dnia tonęły w zwykłej przeciętności,
> Lecz kiedy usnę, widzę ciebie we śnie,
> Gdy mrocznym blaskiem jaśniejesz w ciemności.
> Ach, skoro cienie cień rozjaśnia lśnieniem,
> Jak jasnym w jasny dzień będzie widokiem
> Twa piękna postać, której jesteś cieniem,
> Tak jaśniejącym przed uśpionym okiem!
> Ileż by szczęścia me oczy zaznały,
> Widząc twą piękność podczas dnia żywego.
> Gdy martwą nocą cień niedoskonały
> Tkwi w ślepych oczach ciężkiego snu mego!
> Dzień będzie nocą, póki nie przybędziesz,
> Noc dniem, gdy we śnie ze mną znowu będziesz.

Dodatkowe zasady: jako iż nie moge zrobić porzadnego researchu czy już wiliam z tym dzielem propostował - podrzucam tematyke ktora bedzie punktowana dodatkowo:
- Zwierzaczki (Kotki , Owce, Sowy i Smoki)
- Jedzenie i Gotowanie
- świąteczne przygotowania.

Życze wam dobrej zabawy :)

Koniec zgłoszeń w mikołajki, o godzinie 12⁰⁰, w na rynku, tuż pod zegarem miejski.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Rozpoczynając LII edycję konkursu [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) przyszło mi do głowy, że, w związku z tym, że piszemy na najnowocześniejszym portalu dla starych ludzi (ależ mi się podoba to określenie!), to zajmiemy się naszą młodością minioną. W związku z tym, jako utwór di proposta proponuję (a spróbujcie się nie zgodzić!) sonet pana Antoniego Słonimskiego, jednego ze skamandrytów, przyjaciela naszego patrona nieoficjalnego, pana Juliana Tuwima. A jaki to ten jego wiersz weźmiemy na warsztat? A ten poniżej:

Antoni Słonimski
_Credo_

Łotrem jest, kto w młodości znosi kompromisy,
kogo nęci brzuch pełny lub wypchana kiesa...
Łotrem jest, kto nie marzy, jak ten z Cervantesa,
aby słońca dosięgnąć złotym ostrzem spisy.

Godzien wzgardy, kto jeno pełnej szuka misy
i kto iskier mieczami śmiałości nie krzesa,
kogo wstrzyma w zapędzie ostrożności kresa,
kto nie lata jak orły - lecz stąpa jak lisy.

Młodość winna być nagła i ostra jak klinga.
Fale życia pruć chyżo jak łódka wikinga,
śmiałym okiem w najdziksze przenikać ostępy,

nim przezornej starości wiek nadejdzie tępy,
zanim los, orle skrzydła łamiący na strzępy,
nie zmieni piór skrzydlatych na pióra flaminga.

*

Proszę się bawić dobrze. :smiley:

(Ale nie za bardzo, żebym całego przyszłego piątku nie musiał spędzić na pisaniu podsumowania!)

Co do zasad oceniania i wyłaniania zwycięzcy, to są one w tej edycji całkowicie tajne. Tak tajne, że nawet mnie samemu nie są jeszcze wiadome.

*

A, korzystając z okazji, bo nawet miałem ochotę zaproponować jakiś wiersza pana Tuwima, to chciałem Państwa uwadze polecić ten oto , który rozważałem. Chciałem również zwrócić uwagę na odpowiedź (być może, a nawet prawdopodobnie: niecelową), jakiej temu naszemu patronowi nieoficjalnemu udzieliła pani Szymborska. Tak mi się ładnie te dwa wiersze razem zestawiły, że aż postanowiłem się nimi tutaj z Państwem podzielić. Zupełnie bez sensu i całkiem bez żadnego racjonalnego powodu.

Dziękuję.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Choć szansa na to, by debiutant - na dodatek w mojej nieskromnej osobie - wygrał , była jedna na milion, to jak wszyscy wiemy szanse jedne na milion sprawdzają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć. Dlatego też jako laureat L (50), jubileuszowej edycji zostałem jednogłośnie (dosłownie - głosem jednego @ErwinoRommelo ) skazany na otwarcie edycji kolejnej, która toLI jest edycją.

Słownie: 51.

Na przestrzeni tego czasu, który dane mi było już z Wami spędzić, zdążyłem się zorientować jak różne (niekiedy chore, zwierzęce...) fascynacje jednoczą Was (nas?) we wspólnej językowo/słownej przestrzeni. I to jest piękne.

No dobrze, bo zaczyna się ckliwie robić. Niniejszym otwieram LI (51) edycję (która żadnym jubileuszem nie jest) sonetem Jana Stanisława Skorupskiego, który dedykuję Wam (nam?) wszystkim:

Sonet o różnych fascynacjach

Jak wiemy naukowców _świata_
Fascynuje odkrycie _radu_
Dotąd w tej sprawie brak _układu_
Chociaż od dawna trwa _debata_

Feministki od _Konopnickiej_
Prowadzą spory z _potworami_
A poezja swymi _torami_
Umyka ze sfery _laickiej_

“Nie rzucim ziemi" - ja _rzuciłem_
Dla swobody a nie dla _chleba_
Swą fascynację _odwróciłem_

Chodzimy różnymi _drogami_
A jedną drogą iść by _trzeba_
Bez potrząsania _ostrogami_

Zasady - jakie są każdy wie. Układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy". Pomimo, że dzisiaj sobota, to rozstrzygnięcie w najbliższy piątek, wieczorową porą.

Warunki uzgodnimy w trakcie - czekam na propozycje, koperty mile widziane... 😉

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

25piorunów

PERLUDIUM

Gdzieś głęboko w lochach pod kawiarnią , noc.

Zakapturzona postać powoli przewraca już prawie brązowe strony prastarego woluminu.

:scroll: 13 pieczęci pod nocnym niebem. :scroll: ...

Tak, to jest to! W końcu! Kto by pomyślał, że po tylu latach poszukiwań Erwino znajdzie Necronomicon w gruzińskim lombardzie.

:scroll: 50 serc bijących jednym rytmem.:scroll: ...

I co z tego, że nazwą mnie szaleńcem?!

:scroll: Z ciemności _on_ się wyłoni,:scroll: ...

Gdzieś nad miastem błyskawica rozjaśniła mglistą noc.

:scroll: I porożem swym księżyc zasłoni.:scroll: ...

Erwino uśmiechnął się pod maską.

*
Witam!

Zostałem laureatem XLVIII (49) edycji . Wiadomo, że w połowie na krzywy ryj, a w połowie po znajomościach, ale udało się. To mi przypada więc zaszczyt inauguracji L (50), jubileuszowej edycji.
Będzie trochę inaczej, świątecznie, dość dziwnie, bo oprócz zwykłego nasonetowego rymowania, musicie kolektywnie przygotować 13 pieczęci poetyckich, dzięki którym Erwino ukończy swój tajemny rytuał.

Dawcą rymów do będzie Sonet II autorstwa Bolesława Leśmiana;

Niechaj się serce z milczenia nie _budzi,_
Bo gdy ma dusza skrzydłem w świat _uderzy_,
Ściga ją mara Babelowej _wieży_,
Powieka cieniów dzieląc mię od _ludzi_!...

Głosy mej piersi - bezechowość _studzi_!
Wkoło mnie tłuszcza głuchoniema _bieży_!
Odkąd przekleństwo na ludzkości _leży,_
Darmo się człowiek marzeniami _łudzi_!...

Osamotniony potomek Babelu
Uczuć i myśli nic znajdzie _słownika!_
Chce się spowiadać - nic ma _spowiednika_!...

Woła - nie słyszą! Sam - idzie do _celu_
I przejdzie smutny w braci swoich _tłumie_,
I nikt go z braci nigdy nic _zrozumie_!...

A oto zasady zabawy : żeby ostatnie słowa w odpowiednich wersach rymowały się z ostatnimi słowami utworu di proposta. ( Dodajemy tagi oraz pamiętamy o społeczności!)

Postanowiłem też zachować część pomysłu z poprzedniej edycji; jeżeli z jakiegokolwiek powodu chcesz wziąć udział anonimowo, wysyłasz pracę prosto do @ErwinoRommelo na PW, który ją wstawi. Gwarantuję, że nawet na torturach nie powiem, kto był autorem.

* Sonet Czysty Technicznie, Pure trzynastozgłoskowiec.

* Sonet o kupie. Kawiarenkowe EL CLASSICO.

* Sonet hejtocity, co najmniej jeden nick z hejto / wers.

* Sonet mroczny, muszą zostać dodane tagi / musi zostać dodany po 00:00.

* Sonet smaczny, o jedzonku.

* Sonet rodzinny, musi promować rodzinne więzy oraz natalizm triumfujący nad indywidualizmem i strachem wobec przyszłości.

* Sonet czerstwy, humorystyczny, jeśli ktoś nie wie, na czym polega ta szkoła heheszkologi, proszę pisać do Redakcji czerstwego humoru.

* Sonet wstydu, O czymś, z czego nie jesteście dumni.

* Sonet miłosny wzdychanie do ukochanego partnera / ukochanej partnerki.

* Sonet dziewiczy, musi zostać napisany przez osobę, która jeszcze nie brała udziału w , jak, gdzie i kogo do tego zmusicie, to wasz problem.

_Sonet owczy,_ kolejny kawiarenkowy klasyk, ruchanie NIE JEST* opcjonalne.

* Sonet uśmiechnięty, oda do radości.

* Sonet Legion, musi zawierać wymogi CO NAJMNIEJ 4 z ww. kategorii, muszą zostać one wymienione we wstępie.

Raz jeszcze, żeby zabawa dobiegła końca, musicie napisać minimum jeden sonet z każdej pieczęci. Wszystkie inne tematy są oczywiście mile widziane, ale nie pomogą wam w wypędzeniu mnie z kawiarni i możliwości dalszej zabawy w 51ej edycji.

PS. Serdeczne podziękowania dla @Dziwen , który spędził sobotę rysując ten wspaniały obrazek!

Fanatyk6piorunów

@ErwinoRommelo ale dobry pomysł, zazdroszczę inwencji. Ale ja jestem od myślenia technicznego, nie kreatywnego, dlatego pytam.
Będziesz jakoś odznaczał albo dawał znać, które pieczęci są już odhaczone?

Pokaż więcej komentarzy (42)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Drodzy!

Wydałem z siebie donośne „Ooo!”, kiedy się okazało, że zostałem zwycięzcą XLVIII edycji zabawy w kawiarni . Zgodnie więc z tradycją przychodzi mi otworzyć kolejną, zgodnie z nieubłaganymi prawami matematyki, XLIX edycję zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni . Będzie to edycja inna niż wszystkie, i to nawet nie tylko dlatego, że żadna wcześniej nie miała takiego numeru i żadna później mieć już go raczej nie będzie – raczej, bo z naszymi zdolnościami matematycznymi to wszystko jest możliwe – ale o tym dlaczego będzie inna napiszę później, przy okazji podawania zasad. Na początek tekst .

Otóż bardzo mocno przypadł mi do gustu wspaniały _Sonet o boyu hotelowym_, którym zajmowaliśmy się poprzednio i w związku z tym zdecydowałem, że w tej edycji również będzie naszej twórczości przyświecał Boy. Tym razem nie boy hotelowy jednak, a Boy-Żeleński. Tadeusz Boy-Żeleński konkretnie.

Spośród utworów pana Żeleńskiego wybrałem _Wierszyk, który sam autor uważa za nie bardzo mądry_. Być może utwór ten nie jest bardzo mądry, ale jest za to dość długi, a przynajmniej zbyt długi na to żebym nas męczył układaniem do całości. Stąd podaję tutaj tylko cztery pierwsze jego strofy, czyli szesnaście wersów (bo w przypadku czternastu dwa ostatnie by się nie rymowały). Cały zaś wiersz, jeśli ktoś ma ochotę, można znaleźć pod linkiem wyżej. Do rzeczy więc::

Tadeusz Boy-Żeleński
_Wierszyk, który sam autor uważa za nie bardzo mądry_
(fragment)

Niech mi ktoś wreszcie powi
- Diabłów kroć sto tysięcy! -
Czemu się tak nerwowi
Stajemy coraz więcej?

Długom to zgłębiał, przecie
Doszedłem kwintesencji:
W tym zło, że na tym świecie
Nic nie ma konsekwencji.

Rzecz jedna sama w sobie
Nie ciągle jest jednaka,
Lecz bywa w różnej dobie
To taka, to owaka.

Bywają dni, że człowiek
Strasznie jest siebie pewny,
Rad, od otwarcia powiek,
Jak prosię w deszcz ulewny.

*

!!! ZASADY !!!

Ponieważ zapowiada się, że w tym tygodniu będę miał nieco więcej czasu zrobimy sobie coś, co chciałem zrobić już od dawna, a zawsze kiedy miałem okazję, to o tym zapominałem. XLIX edycja zabawy w kawiarni będzie edycją anonimową!

Na czym będzie to polegać? Otóż, po standardowym ułożeniu wiersza tak, żeby ostatnie słowa w odpowiednich wersach rymowały się ostatnimi słowami utworu di proposta układający nie zamieszcza go samodzielnie, a wysyła do mnie przez wiadomość prywatną. To ja, pamiętając o społeczności, zamieszczam odpowiedź, a resztę prosiłbym o zgadywanie w komentarzach kto jest zamieszczonego wytworu autorem (mogę to być również ja!). Plan jest taki, że wygra uczestnik, którego zdemaskuje najwięcej osób, ale czy to wyjdzie, to tego nie wiem. W razie czego wymyślę coś innego.

*

Jeszcze dwie prośby.

Pierwsza: ponieważ nie chciałbym w żaden sposób ingerować we wpisy, proszę o przesyłanie dokładnie tego co mam zamieścić. To znaczy już z tagami, jeśli ma być jakiś wstęp, to również z tym wstępem w jednej wiadomości. Tak, żebym mógł ją po prostu skopiować i wkleić. Z góry dziękuję. :smiley:

Druga (tutaj chyba @bojowonastawionaowca): czy jest na tym portalu możliwość wyszukania wpisów użytkownika w tagu? Bo, jeśli czas mi pozwoli, to mam ogromną chęć pobawić się w próby podrabiania stylu innych naszych Poetów i sprawdzenia czy uda mi się Was podpuścić.

*

To chyba tyle. Miłej zabawy! I mam nadzieję, że ten format sprawi nam trochę radości!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

XLVIII edycję kawiarenkowego wyzwania pragnę poświęcić przypadkowi oraz panu Waelowi Mahmoudowi. Ponoć był boyem w Hurgadzie.

Trafiłam z przypadku, wrzucając randomowe hasło związane z sonetami w Google, na stronę pana Jana Stanisława Skorupskiego (gorąco polecam), który płodnym artystą był. I podczas wakacji 19 lutego 2006 napisał sonet o panu Waelu. Zamieścił też zdjęcie tego pana.
Sonet jest na tyle uroczy, że to on nam posłuży w tej edycji za utwór

Sonet o hotelowym boyu

Wael Mahmoud jest naszym boyem
apartament czyści wspaniale
można powiedzieć doskonale
w detalach - pokój za pokojem

oburza się kiedy Rosjanki
chcą mu za coś dużo zapłacić
pogardza nimi - woli stracić
ma żonę - nie chce mieć kochanki

mówi z wielkim zażenowaniem
że tyle jest zła na tym świecie
pocieszamy go zgodnym zdaniem

wpierw były córki narodziny
co turnus to samo wciąż plecie
wczoraj miał ponoć urodziny

---

A zasady są takie, że układamy sonet, którego ostatnie słowa z linii rymują się z tymi, które znajdują się w powyższym sonecie.
Rozstrzygnięcie za tydzień, warunki zwycięstwa - jak zwykle - nieznane.
Czy będą nagrody pociesze... dyplomy wyróżnienia? No peweczka.

Lider2piorunów

@Wrzoo pierwszy raz widzę sonet, że sobie pomyślałem: o coś na moim poziomie, albo i bym lepszy trzasnął :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

No dobrze, otwórzmy zatem XLVII edycję bitwy w kawiarni .

Dziś zapraszam do zapoznania się z twórczością Francesco Petrarci, z jednym z jego Sonetów do Laury. W całym cyklu utworów napisał Francesco 366, w tym 263 na cześć żywej Laury, a 103 ku czci umarłej Laury, bowiem Laura prawdopodobnie istniała naprawdę (choć dowodów nie ma, Boccaccio podważał jej istnienie, a same sonety w sumie nie są o niej) no i zmarło się jej.

Na 47. edycję mógłbym wziąć 47. sonet, bo akurat jest on dostępny, ale wolę inny. Tak więc

Francesco Petrarca - Sonet 104 (w tłumaczeniu Felicjana Faleńskiego)

Nie ze mną pokój, choć nie dla mnie boje
Rzeźwieję, wątpię, płonę, chłodnę, kwilę
To w niebo lecę, to lgnę w ziemskim pyle
Świat cały garnąc, sam jak w pustce stoję.

Anim pod kluczem, ni mi wszerz podwoje
Ni mię przy sobie trzyma, ni choć tyle
Puszcza, bym wolnym był, lub legł w mogile
Ni dba o śmierć mą, ni o życie moje.

Wbrew oczom patrzę, wołam próżen mowy
Sam zginąć pragnąc, o ratunek proszę
Niecierpiąc własnej, kocham inną duszę

Przez łzy się śmiejąc, w mierze jednakowej,
Życia, jak śmierci, wstrętne mi rozkosze
I takim Pani! z woli twej być muszę!

*

Zasady: układasz sonet, gdzie ostatnie wyrazy w twoich wersach mają się rymować z ostatnimi wyrazami w dipropoście. Tematyka dowolna.
Jeśli @bojowonastawionaowca ułoży sonet, wówczas wygrywa poeta z najwyższą średnią arytmetyczną piorunów.
A jeśli owca nie ułoży sonetu, to coś wymyślę.

Miłej zabawy. Pamiętaj o społeczności. I taguj to gówno xd wyniki w piątek/sobotę.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry, Soneciary i Soneciarze! Bardzo mi miło rozpocząć nową, XLVI edycję naszej bitwy :yellow_heart:

A jako, że dzień dobry, to jako utwór proponuję:

Adam Mickiewicz
Sonet XV. Dzień dobry
Sonety odeskie

Dzień dobry! nie śmiem budzić, o wdzięczny widoku!
Jej duch na poły w rajskie wzleciał okolice,
Na poły został boskie ożywiając lice,
Jak słońce na pół na niebie, pół w srebrnym obłoku.

Dzień dobry! już westchnęła, błysnął promyk w oku,
Dzień dobry, już obraża światłość twe źrenice,
Naprzykrzają się ustom muchy swawolnice, —
Dzień dobry, słońce w oknach, ja przy twoim boku.

Niosłem słodszy dzień dobry, lecz twe senne wdzięki
Odebrały mi śmiałość; niech się wprzódy dowiem:
Z łaskawym wstajesz sercem? z orzeźwionym zdrowiem?

Dzień dobry, nie pozwalasz ucałować ręki?
Każesz odejść, odchodzę: oto masz sukienki,
Ubierz się i wyjdź prędko — dzień dobry ci powiem.

---

Zasady znane, ale dla przypomnienia: układamy sonet, którego ostatnie wyrazy powinny rymować się z tymi, które podane są w powyższym utworze, bez powtarzania danych wyrazów. Ale jak ktoś chce, to wiadomo, swawola.
Zwycięzcą będzie ten, który osiągnie najwięcej jeszcze-nie-wiem-czego-ale-za-tydzień-się-dowiecie.

PS. Do kin wchodzi ponoć film "Zakochany Mickiewicz", toteż korzystając z okazji pozdrawiam gorąco charakteryzatorów i ich wybór peruk dla bohaterów. Dawno się tak nie uśmiałam przy oglądaniu trailera.

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Kopnięto mnie zaszczytem otwarcia XLV edycji bitwy , tak więc poniżej

Adam Mickiewicz, jakiego ze szkoły nie znacie 😉

VII. Ranek i wieczór

Słońce błyszczy na wschodzie w chmur ognistych wianku
A na zachodzie księżyc blade lice mroczy:
Róża za słońcem pączki rozwinione toczy,
Fijołek klęczy, zgięty pod kroplami ranku.

Laura błysnęła w oknie. Ukląkłem na ganku;
Ona, muskając sploty swych złotych warkoczy:
"Czemu - rzekła - tak rano smutne macie oczy,
I miesiąc, i fijołek, i ty, mój kochanku?"

W wieczór przyszedłem nowym bawić się widokiem,
Wraca księżyc - twarz jego pełna i rumiana,
Fijołek podniósł liście otrzeźwione mrokiem.

Znowu stanęła w oknie moja ukochana,
W piękniejszym jeszcze stroju i z weselszym okiem.
Znów u nóg jej klęczę - tak smutny jak zrana.

-----

Soneciarskie wysiłki podsumuję w kolejny piątek: 11.10.20124, wieczorową porą.

Zasady oceniania: zaawansowana analiza matematyczna, dokładny wzór zostanie podany w momencie ogłoszenia wyników

Powodzenia i miłej zabawy!

Gruba ryba3piorunów

@moll tam na końcu miało być zrana czy z rana?

A fijołki, że się we fiołki przekształciły to jest przykład postępującego prostactwa jak nic xd

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów


_Część 1._
>Część 2.
>
>Wychodzę na zewnątrz. Chłód momentalnie owiewa moją twarz. Rozkładam czarny parasol, aby uchronić się przed deszczem. Ciężkie krople rozbijają się o jego powierzchnię spływając cienkimi strużkami po gładkim materiale i ostatecznie dołączając do reszty swoich sióstr tworzących rozległe kałuże, w których odbijają się niebieskie neony miasta. Mojego miasta.
>
>Poprawiam kołnierz i ruszam przed siebie. Idę ciasnymi uliczkami, pełnymi śmieci, brudu i rymowych ćpunów, czytających w otępieniu zniszczone tomiki poezji i nie zauważających w ogóle tego, że są przemoknięci do suchej nitki. Obdarte z tynku ściany otaczających mnie budynków są pobazgrane prymitywnymi obrazkami i hasełkami. Moją uwagę przykuwa jeden z napisów widniejących na murze Miejskiego Ośrodka Liczenia Sylab: „Jeżeli ktoś rymuje, to go nie szanuję”. Minęły lata, od kiedy byłem w tej dzielnicy ostatnio i absolutnie nic się nie zmieniło. Nie będę kłamać, że tęskniłem.
>
>Przyspieszam kroku. Na końcu ulicy widzę już niebieską parasolkę i wiem, że za moment mnie zaatakuje. Podchodzi do mnie młoda dziewczyna, na oko dwudziestoletnia, od której czuję intensywny zapach czosnku. Zaprasza do klubu, można się nieźle zabawić, gołe baby i te sprawy. Spoglądam na ogromny, migający na niebiesko napis widoczny nad obskurnym wejściem: SMOCZE JE⁎⁎⁎IE. Pamiętam to miejsce, kiedyś znajdowała się tu księgarnia. Kiwam przecząco głową i idę dalej. Czasami chciałbym, żeby deszcz padał cały czas i w końcu zmył cały ten syf i brud, ale wiem dobrze, że temu miastu pomógłby jedynie potop.
>
>Otrząsam się z tych myśli. Trzeba skupić się na pracy, opracować dalszy plan działania. Piechur nie żyje, więc jedno z potencjalnych źródeł informacji uschło. Z drugiej strony – jaka byłaby wartość informacji pozyskanych od zdrajcy? Kodeks Archiwisty wyraźnie określa ramy, w jakich powinniśmy się poruszać i wiem dobrze, że działam na granicy, jednak mam coraz mniejsze pole do manewru. Liczba świadków tamtych wydarzeń kurczy się z każdym dniem.
>
>W oddali widać błysk, a po kilku chwilach słychać rozciągający się na wszystkie strony złowieszczy pomruk. Wkrótce opuszczam obskurne uliczki i kieruję się w stronę Placu Natchnienia. Niebawem moim oczom ukazuje się potężna bryła posągu przedstawiającego Oświeconego, zajmująca centralne miejsce Placu, do którego, niczym do serca, zbiegają najważniejsze arterie miasta: aleje Nasonety, Naczteryrymy, Naopowiadania oraz Nasranie. Szlachetne oblicze Najwyższego Twórcy góruje nad okalającymi go kamienicami, spoglądając w dal spokojnymi, mądrymi oczami. Prawa dłoń mocno trzyma pióro, natomiast lewa jest pewnie wyciągnięta w stronę północną, wskazując majaczącą w oddali potężną siedzibę Imperatora Von Bimbersteina. Jeśli Plac jest sercem miasta, to ona zdecydowanie jest mózgiem.
>
>Spoglądam na posąg. Pamiętam dobrze, jak na zajęciach z Kawiarenkoznawstwa uczono nas, jakie były ostatnie słowa Jego Ekscelencji Starka: „Nie budujcie mi pomników. Piszcie wiersze dla ludzi”. Cóż, po jego śmierci okazało się, że stawianie pomników jest znacznie łatwiejsze. Uśmiecham się do siebie i podchodzę do stojącej niedaleko latarni, jedynej niedziałającej na całym Placu. Wspinam się na znajdującą się obok niej ławkę i wprawnym ruchem odczepiam niewielkich rozmiarów krążek, skrywający w sobie kamerę. Deszcz przybiera na sile.
>
>Wyciągam transmiter i szybko łączę się z kamerą. Na ekranie pojawia się obraz, na którym widoczny jest postument. Cofam nagranie, a następnie odtwarzam je w przyspieszonym tempie. Obserwuję niezliczone ilości ludzi przechodzących obok posągu, składających pod nim kwiaty, dzieci bawiące się w berka, turystów robiących zdjęcia. Każdy spogląda na Oświeconego z niekrywanym zachwytem i uwielbieniem, niektórzy z trwogą. Zawdzięczamy mu tak wiele, tak bardzo chcemy uczcić pamięć naszego Ojca, że wszyscy zapominamy o Matce…
>
>Zatrzymuję nagranie, a następnie odtwarzam je w normalnym tempie. Obserwuję pusty plac, przez który powolnym tempem, utykając lekko na jedną nogę, sunie przygarbiona postać. W pierwszej chwili wygląda, jakby również kierowała się w stronę postumentu, jednak ostatecznie zmierza do jego prawego krańca. Na krótką chwilę znika między krzewami, po czym wyłania się spomiędzy nich, trzymając coś w ręku. Przybliżam obraz, jednak i bez tego nie mam najmniejszej wątpliwości, czym jest ta rzecz. To kwiat róży.

Przede wszystkim gratuluję tym, którzy przebili się przez tę ścianę tekstu, ale cóż - słowo dane musi być dotrzymane 😁 A że najwidoczniej imię moje czterdzieści i cztery, niniejszym uroczyście otwieram XLIV edycję bitew [#nasonety](/tag/nasonety) !
Poniżej przedstawiam (można rymować do pierwszych 14 pogrubionych rymów, lub do wszystkich 16), a zasady wygranej będą przedstawione na samym końcu.

-------------

Majka Jeżowska
Kolorowe dzieci

Gdyby, gdyby moja _mama_
Pochodziła z wysp _Bahama_
To od stóp po czubek _głowy_
Byłabym _czekoladowa_

Mogłam przyjść na świat w _Cejlonie_
Na wycieczki jeździć _słoniem_
I w Australii mieć _tatusia_
I z tatusiem łapać _strusie_

Nie patrz na to i (jo) w jakim _kraju_
Jaki kolor i (jo) dzieci _mają_
I jak piszą na _tablicy_
To naprawdę się nie _liczy_!

Przecież wszędzie i (jo) każda _mama_
Każdy tata i (jo) chce tak _samo_
Żeby dziś na całym świecie
Mogły żyć szczęśliwe dzieci

-------------

Zasady wygranej: W najbliższy piątek, a więc 4 października 2024, o godzinie 18:01, sprawdzę, kto wrzucił ostatni sonet i właśnie ta osoba będzie mogła wskazać zwycięzcę* tej edycji według własnego uznania - wskazanie samej/samego siebie nie będzie w złym guście 😉 Zastrzegam, że będzie się liczyć to, co ja zobaczę w danym momencie (na wypadek, gdyby ktoś dodawał sonety na ostatnią chwilę).

*Poza mną hehe

Powodzenia!

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów


Θ
Chitonów fale smaga dżdżystego wiatru chłód
wędrują dwaj młodzieńcy ścieżyną jesienną
gwiazdy słota przykryła, ukryła Eos wschód,
nas ćma zaś leśna skryła w noc płową i bezsenną.

Gdzie stąpną - wszystko więdnie, ubiega zwierzyna,
zgnilizną się pokrywa późnego lata kwiat.
I ja żarliwie tęsknię, bezsilna ptaszyna,
by lotu mi wskazali drogę na inny świat.

Okryj mnie swemi skrzydły, najmilszy Hypnosie
Muśnij czule me lico, mężny Tanatosie
Złóżcie mą duszę w całun Charona pokładu

A ciało umęczone, jak liście opadłe
przed chwilą tak różane - mgnieniem tak pobladłe
niechaj się złączy z Gają w symfonii rozkładu

*
Edycja XLIII
Podsumowanie w piątek 18:00, zwycięża sonet z największą liczbą piorunów.
Zasady: https://www.hejto.pl/wpis/drodzy-przychodze-do-was-z-propozycja-tak-sie-sklada-ze-od-jakiegos-czasu-czytam

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

24piorunów

Niespodziewane zwycięstwo mi się trafiło
Otworzyć XLII edycję  jest mi miło
poniżej czeka na poetę wybitnego
Nie bój się skromny twórco wrzucić też i coś złego

Pamiętajcie, lepiej wrzucić coś niż nic, prawda @UmytaPacha ?

Do tej edycji posłuży fragmenty wybrane przeze mnie z piosenki , która moim zdaniem należy do ciekawszych premier tego roku. W oryginale wykonuje ją Piotr Fronczewski, także polecam posłuchać z uwagi na klimat.

Dobrej zabawy i powodzenia!

*

Powiedz mi jak?

Na początku zrozum, że umierasz
Kolejna godzina strzela jak bat
Pojmij, że młodość jest tu i teraz
W tej jednej sekundzie mija 5 lat

Nie ulegaj cyfrowej iluzji
Algorytmy to opium dla mas
Zamiast postów, miej wspomnienia
Zamiast lajków, wybierz las

Żyj, jakby właśnie kończył się świat
Gdy dokonasz tego, powiedz mi jak?
Powiedz mi jak?

Masz prawo nie wiedzieć czego chcesz
Niepewność jest codziennością
Rzuć monetą. Być czy mieć?

*

Zasady sonetowej zabawy.
Koniec konkursu: 20.09.24
Kryteria oceniania: *tajemnica*

Lider8piorunów

@pingWIN ledwo taki od statysty odrośnie i już Paszkę szkaluje... Oj nieładnie, młody xD

GURU17piorunów

@moll Tradycja to tradycja, a ja tradycje szanuję! Jak już z @UmytaPacha ustaliliśmy pod moim pierwszym sonetem, obrałem ścieżkę sprawiedliwych mocą samego instynktu i wg niego postępuję wg zasad tu panujących ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mistrz7piorunów

@moll zobaczyłam tylko ten wpis w aucie i pomyślałam sobie: "młody ledwo w kawiarence pierwsze cztery rymy wyprodukował, a już Paszkę szkaluje na całego"... Widzę, że nie ja jedyna xD

GURU16piorunów

@moll No nie będę tak stary jak Ty = umrę przed Tobą, a więc przedwcześnie zapewne można by rzec patrząc na średnią wieku

Lider4piorunów

@pingWIN dziwne meandry xD raczej chodzi o to, że zawsze będziesz młodszy ode mnie. A u mnie dochodzi jeszcze starość mentalna, którą mam od zawsze. Ja jestem starsza od swoich rówieśników, a tutaj regularnie nazywam miłymi chłopcami panów peselem wyżej ode mnie xD

GURU15piorunów

@moll O, starość mentalna to jest to! Gdyby nie ona pewnie by mnie tu nie było proszę Pani ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale peselem na pewno jestem tu niżej od duuuużej większości xD

GURU16piorunów

@moll cóż ja mogę... Już mi raz obiecał czteryrymy i nie wrzucił, a gdzie tam sonet... Ale no, moderacja zawsze racja, więc jak pisze, żeby ciśnąć pachę to nie wolno mi odmawiać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lider5piorunów

@pingWIN o Panie no mi mocno siadła ta piosenka i ją na wczasach męczyłem :smiley: Ta pierwsza zwrotka i pierwszy wers w szczególności 😉

Pokaż więcej komentarzy (88)