redveFanatyk
69piorunówMoja samodyscyplina leży. Doskonale wiem jak chujowo żyję przez własne wybory, ale nie robię nic żeby to zmienić.
Ciągłe żarcie z dostawy które jest obrzydliwe i drogie? Cóż, waga jest w normie i nie chce gotować (nie wiem co robić z pozostałymi składnikami po gotowaniu).
Łazienka w obrzydliwym stanie? Cóż, tylko ja to widzę i jakoś to toleruje.
Syf w mieszkaniu? Zbiore śmieci z podłogi i na tym sprzątanie sie kończy.
Jestem sam na siebie wkurwiony, ale nie robie nic żeby to zmienić
jarasz zielsko dużych ilościach? tak to brzmi
@redve To brzmi trochę jak objawy adhd. Wtedy jest to w pewnym sensie normalne. Jakaś deprecha też może być, cholera wie. Ale najlepiej byłoby w tej sytuacji spróbować znaleźć jakąś przyczynę, źródło, zamiast słuchać porad ludzi, którzy takich problemów nie mają. A już na pewno nie rad typu "terapia srerapia".
