Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#boo

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Może i sam strzelam sobie w stopę.

Naczytawszy się jaki tinder jest świetny dla psychiki staram się go unikać. Sympatię już miałem, niewiele z tego wyszło. No ale jest jeszcze to całe "boo"... Niby dopasowania nie tylko na bazie obrazków, ale jednak podobnie rakowe.

Bez wgrania swoich zdjęć nie można przeglądać więcej niż profil tekstowy i profilowe zdjęcie. W ten sposób spędziłem jakieś dwa tygodnie i odsiewałem. Nie robiłem tego codziennie, tylko jak sobie przypomniałem.

Ustawiłem proste filtry, zakres wieku 25-35, lokalna w promieniu 30 km (warszawa + obrzeża), kobieta, wolna, otwarta na związek, niewierząca (pewnie najgorszy wybór), niepaląca, opis dłuższy niż 50 znaków.

Efektem tego jest skończenie wszystkich dostępnych profili bardzo szybko. Statystycznie jest tam sporo kobiet "size+" (nie me gusta).

Ze wszystkich profili ostały mi się dwa. Tylko... boo stwierdziło coś swoim algorytmem i z tych dwóch "odłożonych" (nie lubię decydować w takich sprawach od razu, o tym niżej) ostał się jeden. Pomyślałem, że to z mojego powodu, nie mam zdjęć, rotuje mi profile i zostawia nic. Nawet poszukałem tego zagubionego i jednak cały czas jest dostępny.

Dodałem zdjęcia, wchodzę w miejsce ostatnio odwiedzone sądząc, że będzie tam ta ostatnia... a tu pustka. Wykosiło wszystkie opcje i zostawiło komunikat "na dziś to wszystko". Od tego czasu tak wyglądają moje "dopasowane" i "wyróżnione".

Czyli jest to kolejny niszowy portal, gdzie raczej próżno szukać.

Oglądałem również profile w społecznościach (wszechświaty po ichniemu). No i srogo mi się nie zgadza z poradnikami. Jedno zdjęcie i do tego połowy twarzy? Czemu nie. Zdjęcie kota, kostki brukowej, jakiegoś parku - cyk, jest. Są jeszcze takie, co wstawiają kilka zdjęć, ale wszystkie zrobione z tą samą miną i z tego samego kąta.

Ja rozumiem, że nie każdemu się chce robić zdjęcia, bo i mnie się nie chce, nie lubię. Tylko jednak można się postarać, wyciągnąć kilka z albumu i przedstawić siebie, zgodnie z hehe poradnikami. Nie przeglądam w końcu katalogu fotografa, a osoby.

Opisy zasługują na oddzielny facepalm, bo puste to raczej norma, są też wersje tylko życzeniowe, ewentualnie 100% po angielsku ale u polek (celują w inny target?).

A z tym moim decydowaniem na miejscu, natychmiast, to sprawa jest prosta. Obserwuję siebie i widzę, że wysłanie polubienia (po ichniemu "miłości"), to dla mnie robi się jakaś duża deklaracja. Do tego nie lubię presji, bo w końcu chcę wybrać kogoś na potencjalnie resztę życia, a czuję się jakbym miał zewnętrzny nacisk "teraz albo nigdy". W takiej sytuacji nie podejmuję decyzji, wolałbym przycisk "zapisz na później". Nie umiem chyba traktować ludzi jak artykułów spożywczych.

Gruba ryba1piorunów

Boo jest niszowy w Polsce. Bardzo mało tam osób. Miałem wieeele par z Indonezji, Pakistanu, jedną parę z Polski. I tak, też poprzesuwałem wszystko w okolicy 50km od miasta wojewódzkiego.

Spróbuj Bumble.

Fanatyk4piorunów

Ta, ja też nie lubię decydować. Dlatego przeszło mi kolo nosa sporo fajnych dziewczyn. Potem odkryłem, że to unikający styl przywiązania. Wieczne wahania między opcjami kończą się pozostaniem z niczym. Lepiej wybrać cokolwiek, zawsze to zmiana. Cokolwiek z opcji, które nam pasują. Nie że zupełnie cokolwiek. Tyle to nie.
Co do deklaracji - ostatnio koleżanka mówiła, że się rozstała z gościem, bo mimo że się kochają to nie mogliby być razem w przyszłości. Pomyślałem sobie, że przyszłość nie istnieje. Jest teraźniejszość. I jeśli kiedyś się okaże, że już nie mogą być ze sobą, to się rozstaną.
Tldr próbuj, a nie kalkuluj, bo nigdy nic nie trafisz.

Gruba ryba1piorunów

@RogerThat właśnie traktuję to przeglądanie jako doświadczenie dające mi informację o mnie. Będzie nad czym pracować :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Czy warto zakładać profile randkowe w 2026 roku?

TL;DR: nie warto

Równo 14 dni temu założyłem konta na prawie wszystkim co się dało:
-Tinder
-Badoo
-Boo
-Bumble
-Facebook dating

Ogółem to mam 28 wiosen i szukałem kobiet w wieku +/- 5 lat. Czyli od 23 do 33 lat. Jak jesteś w innym przekroju wiekowym to twoje odczucia mogą być zupełnie inne.
Najpierw o apkach, potem o kobietach.

Tinder: najsłynniejsza apka do tych celów. Ogółem dla brzydala 3/10 nie ma sensu jej instalować. Miałem 2 pary. Jedna para to był trans/trap/crossdresser. Wiedziałem, że TO mnie polubiło więc dla dobra algorytmu też przesunąłem w prawo. Beka bo oczywisty chłop w babskich ciuchach wypierał się bycia tranzystorem xD A druga para laska plus size ale nie odpisała. Trafiłem też na dziewczynę, która mnie gnębiła w gimnazjum i wiem, że przesunęła mnie w prawo ale odruchowo machnąłem w lewo, szkoda to byłoby zabawne xD Aplikacja przez jakieś 500 pierwszych przesunięć pokazuje ci same instagramowe supermodelki więc nie dostaniesz w tym czasie żadnej pary. Jak przebijesz się przez złote szambo to się pojawiają normalne dziewczyny.

Bumble: najprzyjemniejsze UI ale za to kompletnie nie działa. Miałem chyba z 2 pary ale żadna laska do mnie nie napisała w 24h/48h więc pary przepadły. Tutaj nie ma hierarchii, profile są losowo: raz supermodelki, raz alternatywki, raz normalnie dziołchy

Boo: jeżeli lubisz dziewczyny plus size albo alternatywki to będzie to twój raj. Co prawda założenie profilu zajmuje z 30 minut i miałem w tym czasie ochotę wyrzucić telefon przez okno. Ale za to apka przemawia do lasek "nie jestem taka jak inne" więc masz tam od groma alternatywek oraz lasek plus size z niską samooceną. W sumie wpadły 4 pary, 3 mnie zghostowały po 3 wiadomościach. Czwarta leczy się na depresję i siedzi na zwolnieniach od pracy więc wybitnie nie na moje siły xD

Badoo: Ludzie mawiają, że to gorszy Tinder gdzie są same brzydkie, grube i z dziećmi. No nie zauważyłem. To samo co bumble, raz ładne, raz brzydkie. Ale wpadły 4 pary i nawet z jedną wyszedłem na spacer.

Facebook dating: Po prostu nie działa. Ani jednej pary, ani jednego polubienia.

Dziewczyny:

W skrócie patrz obrazek. W ogóle to w 2018/2019 jak miałem te apki to trafiłem tylko na 1 koleżankę ze szkoły, teraz już widziałem 4 xD. Przede wszystkim jest problem, że dziewczyny tutaj niby szukają kogoś na jednorazowe brykanie czy tam na związek ale w rzeczywistości żyją dopaminą z łapania par. Laska z którą się umówiłem to mimo, że sama cisnęła na stały kontakt przez insta/fejsa to wciąż regularnie używa aplikacji. Dwa dni losowo sprawdzałem na badoo i jest chronicznie online (tutaj akurat widać kiedy ktoś jest online). W sumie te apki też są mega demotywujące, co nie klikniesz to wyskakuje komunikat abyś zapłacił premium. Pierwszego tygodnia przesuwałem codziennie te apki, drugiego to już mi się nie chce i nawet nie otwierałem ich przez 3 dni.

"A ja miałem tindera i ru⁎⁎⁎⁎em cały czas". No fajnie. Doświadczenia będą się różnić w zależności od tego ile masz lat, gdzie żyjesz, jak wyglądasz. Ja jestem just regular everyday motherfucka i szukam przeciętnej dziewczyny dla siebie. Ty jak masz np. 40 lat i jesteś zadbany to się pewnie tam zaruchasz na śmierć. Z tego co podglądałem inne przedziały wiekowe to panie powyżej 35+ mają opisy krzyczące DESPERACJA i oczekują, abyś przynajmniej miał pracę (jakąkolwiek) i nie był alkoholikiem. Więc jak jesteś w średnim wieku, ogarnięty i nie przeszkadza ci że te kobiety zazwyczaj mają dzieci, to seksu będziesz miał do oporu.

Natomiast jak masz poniżej 30stki to weź odłóż kilka stów i idź do profesjonalistki nawet na durny masaż z happy endem. O wiele lepiej to działa na chemię mózgu niż randki z tinderówkami.

Z plusów to sprawdziłem się, że jeszcze umiem gadać z kobietami. Tylko z minusów to mi się nie bardzo chce bo każda którą poznałem zachowuje się identycznie. A w ogóle to patrzyły na mnie jak na świętego graala gdy mówiłem, że założyłem konto tydzień temu, gdy one siedzą na tinderach i badoo od 3 czy 5 miesięcy.

Gruba ryba3piorunów

wołam @Dudleus zobacz jakie inni mają doświadczenia

Fenomen2piorunów

@FriendGatherArena ja tylko chwilę popisałem z ładną trans i gdy chciałem się umówić na kawę to przestała odpisywać.

Badoo usunąłem bo co 2 przesunięcia dziewczyn wyskakiwała mi reklama.

Raz chwilę popisałem z panią 31 lat i tyle. A 40+ są tak łatwe, że żadna mnie nie chce.

Gruba ryba4piorunów

@Dudleus ja raz poznałem call girl. Spoko babeczka i miło się gadało. Kontakt się urwał, bo tindera skasowałem.
Chyba trzeba znowu założyć, bo znajomych nie mam. Jak kolejna będzie chciała mnie odbić, bo „a chuj jestem sama to mogę to zejde”

Fenomen3piorunów

@SzubiDubiDU kilka rzeczy by poprawić szanse u kobiet:

- grać na gitarze

- chodzić z psem po parku

- nauczyć się fryzjerstwa

- gotować specjalnie to co lubią kobiety

- skończyć terapię

- podróżować rowerem

- iść do barbera i fryzjera

- lekcje tańca

- zrobić prawo jazdy

- używać Linuxa i jeździć na meetupy linuxowe

- zadbać o dłonie i higienę osobistą

- miej skrzydłowego

- kupić keytar i iść na jamsession, zapierdolić pare akordów na syntetycznym brzmieniu.dosiądź się do stolika z samymi laskami i powiedz, że dzięki nim uzyskałeś tak pełne i grube brzmienie (w 90% baby i tak się nie znają na produkcji muzki)

- nie jęczeć jak nastolatka

- nie mieć w świadomości, że się nie nadaje. Bo kobiety to wyczuwają.

- nie bądź toksyczny

Pokaż więcej komentarzy (17)