festiwal_otwartego_parasolaLider
41piorunówalkohol stał się w moim życiu do tego stopnia zbędny i pomijalny, że nawet ostatnio przegapiłem, że to już rok
rok temu nie wiedziałem jeszcze, że tak naprawdę nie robię nic wyjątkowego, a wręcz dołączam do ogólnego trendu, który w polskim społeczeństwie dojrzewa - trendu odstawienia tego ścierwa na stałe
tak, jak po pierwszych 2 miesiącach od tej decyzji, ogólne korzyści są niezmienne:
* lepsze samopoczucie
* więcej picia zwykłej wody
* brak kaca
* brak konieczności korzystania z taksówek
* zaoszczędzone pieniądze
* przyzwyczajonych ludzi w swoim otoczeniu, z których część poszła za moim przykładem lub podjęła decyzję, aby to w przyszłości uczynić
kwestią bezdyskusyjną jest, że nie ma absolutnie żadnych korzyści z alkoholu, dlatego niezmiennie polecam ten stan i życzę wytrwałości każdemu, kto również podjął lub chce/powinien podjąć taką decyzję

kwestią bezdyskusyjną jest, że nie ma absolutnie żadnych korzyści z alkoholu
W sumie to nie piję, ale polemizowałbym.
Można żyć bez alko, ale po co. Najczęściej patusy z genem alkoholika muszą kończyć, bo źle to dla nich wpływa. Na balans w życiu nie wszyscy zasługują


















