Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Literatura Domyślna

Kategoria: Literatura

  • 75 członków
  • 243 wpisy

Fenomen

w Literatura

23piorunów

286 + 1 = 287

Tytuł: Ludzkość poprawiona. Jak najbliższe lata zmienią świat, w którym żyjemy

Autor: Grzegorz Lindberg

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Otwarte

Format: e-book

ISBN: 9788375155457

Liczba stron: 216

Ocena: 6/10

Autor próbuje odpowiedzieć na pytania jak będzie wyglądała nasza najbliższa przyszłość. W zasadzie odnosi się do dwóch tematów: postępów w genetyce za sprawą technologii CRISPR, która jest precyzyjną metodą edycji genomu, która może sprawić że choroby genetyczne przestaną być problemem. Na prawdę ciekawy temat.

Drugą sprawą,która porusza autor w tej książce to rozwój AI i jego wpływ na nasze życie w przyszłości. Temu tematowi autor poświęcił większość książki - ale że to pozycja sprzed ośmiu lat więc wiele rzeczy o których pisze jest już ogólnie znana więc nie czułam żeby autor odkrył przede mną coś w tym temacie.

Generalnie książka dobra i warto po nią sięgnąć.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU1piorunów

@serotonin_enjoyer

8 lat

I co sprawdziło się coś z AI? Przewidział że ramu ceny wywali w kosmos zeby ludzie mogli generować glupie filmiki? 😛

3 lata temu jeszcze nie istniało a już ryje nam rzeczywistość.

Fenomen

w Literatura

20piorunów

285 + 1 = 286

Tytuł: Powolne spalanie

Autor: Paula Hawkins

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

ISBN: 9788381399128

Liczba stron: 360

Ocena: 6/10

Kolejny thriller autorki znanej chyba najbardziej z "Dziewczyny z pociągu"

Akcja rozpoczyna się tym że młody mężczyzna zostaje zamordowany na swojej barce i ze sprawą tą są powiązane trzy kobiety: Miriam, sąsiadka mężczyzny z barki obok, która znalazła jego ciało, Linda, która spędziła z nim noc i wyszła tuż przed morderstwem, oraz Carla ciotka mężczyzny. Jak w typowym thrillerze losy bohaterów są skomplikowane i splatają się ze sobą w nieoczekiwany często sposób. Nie jest to może mistrzostwo świata w tym gatunku ale przyjemna lektura.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Literatura

22piorunów

284 + 1 = 285

Tytuł: Raj nie istnieje

Autor: Michael Robotham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skinnbok

Format: audiobook

ISBN: 9789979645740

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10

Świetny thriller psychologiczny tego autora.

Akcja od początku prowadzona jest dwutorowo. Z punktu widzenia dwóch bohaterek - Agathy i Meghan. Obie panie są w ciąży. Autor naprzemiennie odkrywa przed nami życie jednej i drugiej, najpierw ich teraźniejszą codzienność by następnie powoli odkrywać przed nami coraz więcej faktów z przeszłości (nie wspólnej) obu kobiet. Na początku w ich historiach nie ma niczego niepokojącego; Agatha pracująca przy rozkładaniu towaru na półkach w sklepie oczekuje swojego pierwszego dziecka a Meghan, matka dwójki dzieci, prowadząca bloga parentingowego i szczęśliwa żona prezentera telewizyjnego niedługo ma zostać matką trzeciego potomka. Życie Meghan wydaje się być życiem idealnym podczas gdy Agathę spotkało w życiu wiele tragicznych wydarzeń. Gdy dalej zagłębiamy się w ich prywatne historie odkrywamy że życie Megan nie jest takie różowe jakby się mogło wydawać, natomiast jeśli chodzi o Agathę, to zauważamy, że jej trudne doświadczenia życiowe odcisnęły piętno na jej umyśle i już wiadomo że coś będzie na rzeczy.

Nie ma tu tajemnicy - łatwo się domyślić co się szykuje i oczekujemy tylko aż dojdzie do tragedii. Autor nie zaskakuje nas nagłymi zwrotami akcji ale mistrzowsko przedstawia świat wewnętrzny bohaterek oraz to jak ciężke koleje życia wpłynęły na psychikę jednej z nich.

Od książki trudno się było oderwać, postacie były psychologicznie prawdziwe. Dobra lektura.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Literatura

28piorunów

237 + 1 = 238

Tytuł: 222 polskie gry które warto znać

Autor: Mariusz Kidman

Kategoria: albumy

Wydawnictwo: Open Beta

Format: książka papierowa

Liczba stron: 464

Ocena: 7/10

Książka wpadła w moje ręce dosyć przypadkowo. Wyskoczyła mi w proponowanych na vinted, zaproponowałem cenę 20zł i sprzedawca się zgodził to głupio było nie kupić xD

Jak łatwo się domyśleć książka przedstawia 222 polskie gry zaczynając od roku 1983 do 2019. Każda gra to pojedynczy screen na dwie strony z krótkim opisem, czasem wzbogacony o komentarz autora gry. Dla mnie to jest album w którym możemy dowiedzieć się że dany tytuł istnieje i ewentualnie poszukać czegoś więcej na własną rękę. I w tej roli jest spoko. Wydanie jest dosyć ładne, w twardej okładce i obrazkami zajmującymi całą stronę. Minus za miejscami gorzej czytelnym tekstem na tle screena.
Jeśli ktoś szuka książki z której dowie się o historii polskiej branży gier trochę głębiej to musi poszukać czegoś innego.

Prywatny licznik: 5/30

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Literatura

22piorunów

229 + 1 = 230

Tytuł: Ach, te Czeszki!

Autor: Mariusz Surosz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10

Ostatnio był czytany Mariusz Szczygieł, a więc znany czechofil, więc naszła mnie ochota na książkę o Czechach. A muszę wspomnieć że bardzo lubię książki o naszych południowych sąsiadach, i z czystym sercem mogę polecić przy okazji "Gottland" Szczygła właśnie.

Książka przedstawia sylwetki kilkunastu Czeszek, ale tak na prawdę jest to tylko pretekst do opowiedzenia historii Czech w XX wieku. W kilku rozdziałach to nawet cieżko zapamiętać kto jest niby hohaterką xD Jest to druga książka autora w tym stylu. Poprzednia czyli "Pepiki, dramatyczne stulecie Czechów" według mnie jest sporo lepsza bo historię śledzimy z perspektywy dużo bardziej znanych osób jak Masaryk czy Milan Stefanik ( polecam poczytać o nim bo to mega ciekawa postać).

Solidna pozycja. Z jednej strony nie zachwyciła mnie aż tak bo sporo z historii Czech już znałem wcześniej. Ale z drugiej strony bardzo ciekawe były rozdziały o czeskich osadnikach na Wołyniu i ich losów podczas wojny, o polsko-czeskich przepychankach na Zaolziu, czy o losie Niemców w czeskich Sudetach.

Prywatny licznik: 4/30

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Literatura

27piorunów

198 + 1 = 199

Tytuł: Niedziela, która zdarzyła się w środę

Autor: Mariusz Szczygieł

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 176

Ocena: 8/10

Książka to zbiór tekstów autora z lat 90. Ilustrowane są one zdjęciami Witolda Krassowskiego. Chociaż uczciwie trzeba przyznać że nie zawsze dokładnie pokrywają się z tekstem, ale i tak są bardzo dobre.

Uwielbiam styl Szczygła. Nawet jak pisze o rzeczach teoretycznie poważnych to gdzieś tam ciągle czai się lekka nuta absurdu i ironii. Czasami nawet zalatuje Bareją. No świetnie się to czyta. A same tematy które porusza też bardzo ciekawe. Polska lat 90 i próba poradzenia sobie w nowej rzeczywistości. Od zwolnionych pracowników Elwro, ogłoszenia z prasy, telefony do radia, Disco Polo, Onanizm Polski, piramidy finansowe MLM, po Licheń. Można wczuć się w klimat tamtych czasów ale bez popadania zbytnio w standardowy bród i biedę.

Świetne.

Prywatny licznik: 3/30

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Literatura

27piorunów

172 + 1 = 173

Tytuł: Triumf Endymiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

Liczba stron: 874

Ocena: 7/10

Czwarta i ostatnia część cyklu. Miałem nadzieję że poziom troszkę podskoczy w stosunku do części trzeciej ale nadzieja matką głupich. Błędy popełnione wcześniej ciągną się dalej.

Ogólnie jest to całkiem dobra książka ale miała potencjał na dużo więcej. Wątki pozamykały się w większości całkiem fajnie. Historia jako całość spoko.

Uwaga spojlery.

Najśmieszniejsze że jeden z największych minusów to główny bohater xD No nie dałem rady chłopa polubić. Druga bohaterka czyli Enea też jest dość denerwująca. A ich związkowi nie da się kibicować. Kolejnym minusem mocno związanym z tą dwójką jest spora nuda przez większość czasu. Przez ponad 1/3 książki Endymion znowu rusza na rejs po rzece między planetami tym razem w pojedynkę. A tam szalone przygody typu atak kamieni nerkowych, latanie kajakiem jako paralotnią, połamanie nóg na drzewie i czołganie się w błocie. Przez kolejne 1/3 książki spędzamy czas na "tybetańskiej" planecie. I tu autor częstuje nas z jednej strony opisem przyrody który mógł by stawać w szranki z Orzeszkową, a z drugiej zalewa nas potokiem imion postaci którzy nie odgrywaja żadnej roli. Pewnie aż tak bardzo by mi to nie przeszkadzało gdyby nie to że marnując czas na takie pierdoły równocześnie nie rozwinął wątków które mogły być mega fajne. Po pierwsze ojciec de Soya. To że w momencie gdy jego historia zaczyna się robić mega ciekawa nagle przestajemy śledzić jego losy bezpośrednio to była zbrodnia. Chyba autor skapowal się że jest on ciekawszy niż główni bohaterowie i postanowił go uciszyć xD Po drugie ten gruby kardynał. Od początku wydawało się że będzie to mega ważna postać, nakręcająca jakieś intrygi wewnątrz samego Watykanu a był to spory niewypał. Tak samo ten szef Mercantilusa. Już coś zaczyna działać, coś kręcić i gówno z tego. Wszystko ucięte zanim się zaczęło. Papiez Hoyt w zasadzie jest jakimś tylko tłem do wydarzeń. Ehhh.

Pod koniec akcja trochę nabiera tempa i zakończenie jest nawet w porządku. Chociaż tego twista na koniec rozkminiłem już dużo wcześniej.

Ocena 7 chyba uczciwa bo czytało się nawet przyjemnie mimo wielu wad. I obie książki z endymionem oceniam właśnie na 7. Dwie pierwsze na mocne 8 i cały cykl na takie naciągane 8.

Prywatny licznik: 2/30

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (7)

Twórca

w Literatura

19piorunów

164 + 1 = 165

Tytuł: Karaibska Krucjata: Płonący Union Jack

Autor: Marcin Mordka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: e-book

ISBN: 9788383300542

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10

Dawno temu uważałem ją za najlepszą powiastkę ze stajni Fabryki Słów, jaka trafiła mi do rąk własnych, gdy jeszcze wybredność tylko raczkowała wewnątrz mnie. Była ona z tych, co po których spodziewasz się zdobycia pęku lauru w drugiej lub trzeciej części, gdyż tak dobrze mogła rozwinąć się w niespodziewanym kierunku. Po przeczytaniu "Kapitana Blooda" postanowiłem dalej kontynuować tematykę i wrócić do tego, co niegdyś naprawdę szczerze ceniłem. Po tylu latach coś zostało z sympatii, aż do czasu przeczytania drugiej części. Ale o tej szkoda marnować słowa.

Czemu tak mi się podobała? Bo umieszczała w sobie spory korowód nietuzinkowych postaci marynarzy i dawała nadzieję dorzucenia nowych. Przeciągali się szaleńcy, głupcy, poszukiwani wyrokiem prawa, specjaliści w swoich dziedzinach, pijacy, karni strażnicy, a nawet pies z papugami i małpą. Pod dowództwem zdzecinniałego kapitana dezertera, silnego dzika zastępcy i stoicko-pedantyrejnego z angielska porucznika piechoty morskiej byli kompanią wyrzutków zachowującą pozory profesjonalnej jednostki marynarki w świecie zmierzchu piractwa, chcącymi odnaleźć sławę i bogactwo na zdobytej szczęściem fregacie. Mając do czynienia z typowymi wyzwaniami życia na morzu i zaciskającym się spiskiem o konotacji polityczno-paranormalnej brnęli przez to dzielnie stawiając czoła wrogim zakusom i potrafiąc zachować niepotrzebny honor pomagając swojakom wbrew ciążącej banicji. Uwielbiałem tę statkową towarzyskość, zachowanie proporcji wulgarności z młodzieżowych fantazyjniaków nie do uniknięcia w takich dziełach, lekki humor, realizmy morskiego postępowania i odniesienia historyczne.

A potem zrozumiałem, że nie na darmo książka była wydawana w Fabryce Słów. Staromodnym tropem nad załogą czuwa plot armor w "okrutnie samobójczych misjach". Ginie trzech, rannych sześć - na trzystu giną nienarodzeni choćby z imienia. Nasza załoga to szumowiny, ale kapitan-indywidualista larpuję na Royal Navy, mimo osobistej kosy z nimi, więc nie do końca. W ogóle mimo liczebności postaci mało są rozwinięte, czego dobitnym przykładem jest kuk Samuel: istny diabeł tasmański, postrach załogi statku, truję załogę celowo lub tak go nauczono.. nieważny. Też próbował zrobić żyda-kwatermistrza, po czym po prostu porzucił. Fabuła staję się klasyczną walką dobra ze złem o ratowanie świata. Antagonista robi sprawnie przeprowadzoną intrygę, tylko potem przestaję być umysłowo sprawny, próbując przekabacić bohatera na swą stronę przez porwanie. Ładne te diamenty, tylko twój pomagier próbował ukraść mój statek oraz dymał mi dziewczynę. I jeszcze dałeś broń zdolną pokonać ciebie, gdyż tak pewny byłeś swych umiejętności negocjacyjnych. Gdzieś tak w czwartej instancji, czyli przy końcu humor ulatuję i przez to w miarę dopływa do przylądka Horn. Ale jak wspomniałem, zabierając się do drugiej części tylko czekają ciebie bóle głowy od wgryzającego kanibala z Filipin.

PS. Jest tutaj fantastyka. Choć w tej części mało to stanowi powód, dlaczego lepiej nie wprowadzać fantastyki do książki

Koneser

w Literatura

14piorunów

Uzupełnienie biblioteczki ( ͡º ͜ʖ͡º)

Osobistość0piorunów

@BJXSTR zastanawiam się nad tym Southern Reach.

Koneser0piorunów

@Hilalum @Cerber108 ja niestety mam gen kolekcjonera, nie mógłbym nie skompletować jeżeli jest na rynku. Dlatego krok po kroku dorzucam UW choć nie wszystkie mi leżą :o brakuje mi też 1 tomu Upadającego Imperium Scalziego i 1 części Obrazków z imperium Przybyłka i ch*j mnie strzela z tego powodu :D

Osobistość0piorunów

@BJXSTR mi z Uczty na (nie)szczęście tylko Ciemnego Edenu brakuje. Gdybym wiedział, że AM znowu zmieni zdanie, to bym kupił na OLX, bo widziałem ofertę za 50zł.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Literatura

29piorunów

119 + 1 = 120

Tytuł: Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień

Autor: Dominika Giordano

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Bezdroża

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-289-2256-3

Liczba stron: 254

Ocena: 5/10

Autorka przez pewien czas była konsulem w Japonii, dlatego liczyłam na ciekawe spojrzenie na ten kraj z perspektywy osoby, która poznała ciekawych ludzi i dotarła w miejsca niedostępne dla innych.

A figę.

Dostajemy tu mnóstwo banałów i tekstów wprost z pierwszych lepszych przewodników, które są raczej bardziej rozbudowanymi wpisami na bloga podróżniczego z mnóstwem nic nie wnoszących zdjęć. Nawet fragmenty o tym jak wyglądają japońskie więzienia, które autorka odwiedzała zawodowo są nudne i płaskie, okraszone wątpliwej jakości humorem. Autorka była konsulem w czasie tragicznego tsunami w 2011 - nawet tutaj nie dostajemy nic ciekawego, pani Giordano stwierdza, że była zmęczona, bo było dużo pracy.

Nie polecam!

Czytelnicze bingo: Świeżaczek - książka wydana w/lub po 2025

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Literatura

11piorunów

"Nago w szafę włażą spać". Zaskakujące obserwacje Polaka za granicą

"Nie mają tego za sromotę" - komentował Jan Chryzostom Pasek sypialniane zwyczaje Duńczyków. Dunki jego zdaniem były "mniej powściągliwe" niż Polki, a powszechnie jadaną w Danii kaszankę uważał za posiłek niegodny polskiego podniebienia. Co jeszcze zadziwiło pamiętnikarza podczas pobytu w Danii? W

Twórca

w Literatura

7piorunów

55 + 1 = 56

Tytuł: Kapitan Blood

Autor: Rafael Sabatini

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Da Capo

Format: e-book

ISBN: 8386133511

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10

Stara książka o człowieku z barwną przeszłością, którego historyczne zrządzenie losu wyrzuca z poczciwego życia ku jeszcze barwniejszej przyszłości na karaibskie morze. Dzięki wrodzonemu sprytu bohatera, ukończeniu czegoś więcej niż przykościelnej budy oraz doświadczeniu nabytemu w trakcie służby z takimi morskimi tuzami jak Michel de Ruyter zostaje sławnym pirackim Kapitanem Krwią, wbrew paranej profesji nie kąpiący się w niej od wyrżniętych wrogów, aczkolwiek jako lekarz już tym bardziej.

Dżentelmen w czerni bez haka rzucający frazesami z Horacego sprawnie wychodzi ze wszelkich tarapatów podczas konfrontacji z bigoteryjnymi Hiszpanami, śliskimi Francuzami i stanowczymi Anglikami. Nie w głowie mu adrenalina od abordaży ani zagrabione złoto, lecz aprobata pewnej damulki. Niby przez to stara się być w miarę czystym jak łza szlachetnym, dobrym piratem, ale ponieważ to powieść PG 12.. niech nie śmie mnie obrażać, inaczej stanę się zgorzkniały i zamiast uprawiać piractwo będe uprawiał gorszą rzecz - pijaństwo! Uciera nosa swym nieprzyjaciołom, że ci napinają się, czerwienią buraczanymi barwami, wytrącają się z równowagi jego aktami bezczelności, po czym ulegają temu naszemu spryciarzowi, co z załogą dość skromniutko rozrysowanych postaci szasta kulami armatnimi w okręty bądż wykorzystuję jasne przywary ich charakteru, a ten rycerz wód im darowuję.

Troszkę historii, można sobie przypomnieć pojęcia związane ze statkami, w niektórych miejscach akcja zbyt mocno przyśpiesza, nie mniej przygód nie zabraknie zdecydowanie, dlatego z czystym sercem mogę polecić ją tym, rozpoczynający przygody z piratami, choć jeszcze nie czytałem "Wyspy Skarbów".

Sum

w Literatura

24piorunów

53 + 1 = 54

Tytuł: Ass Goblins of Auschwitz

Autor: Cameron Pierce

Kategoria: bizzaro

Wydawnictwo: Bizzaro Central

Format: epub

Liczba stron: 108

Czas czytania: 1h 51m

Ocena: 7/10

When an ass goblin hoots, you know Shit Slaughter is coming.

Dupogobliny prowadzą obóz w pewnej znanej miejscowości, gdzie więzą dzieci. Główny bohater jest jednym z bliźniaków (a jeśli słyszeliście co nieco o obozach koncentracyjnych pewnie kojarzycie, że lubili tam takich). Książka to głównie opis okropieństw, jakie im się dzieją. Takich raczej średnio realistycznych z biologicznego punktu widzenia.

Miało być spoza strefy komfortu, ale na pewno nie dla człowieka, który zarywa nockę, żeby obejrzeć cały sezon Biotoksu. Ale da radę dopasować do innego okienka

Pokaż więcej komentarzy (5)

Sum

w Literatura

12piorunów

"książka spoza strefy komfortu"

Wymyśliłem sobie kilka potencjalnych metod tortur, ale jednak chyba chciałbym coś takiego 1/10.

Jaka książka?

  • Paulo Coehlo22% (27 głosów)
  • Brando Sando5% (6 głosów)
  • Dante14% (17 głosów)
  • Jakieś romantasy26% (32 głosy)
  • Podam w komentarzu9% (11 głosów)
  • Nie umiem czytać/wyniki24% (29 głosów)

122 głosów

Osobistość2piorunów

Proponuję książkę "To ja" Andrzeja Dudy. Brak komfortu gwarantowany.

A na poważnie, to "Grona gniewu". Książka, która może przeżuć i wypluć czytelnika.

Pokaż więcej komentarzy (44)

Sum

w Literatura

21piorunów

45 + 1 = 46

Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy

Autor: Piotr Patykiewicz

Kategoria: fantasy

Format: e-book

Liczba stron: 400

Czas czytania: 7h 30m

Ocena: 6/10

Fajny klimat, ale zakończenie trochę takie, jakby na siłę autor chciał zrobić miejsce na kolejne tomy (a seria podobno i tak jest niedokończona, więc lipa).

(coraz trudniej się tutaj te książki czyta, teraz nie dość, że trzeba liczyć to jeszcze wykreślać)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Literatura

37piorunów

30 + 1 = 31

Tytuł: Quo vAIdis

Autor: Andrzej Dragan

Kategoria: Popularnonaukowa

Wydawnictwo: Otwarte

Format: książka papierowa

ISBN: 9788363944223

Liczba stron: 320

Ocena: 8/10

Dragan jest już chyba swoistą gwiazdą rocka wśród ludzi interesujących się fizyką i okolicznymi tematami. I o ile jego dorobku naukowego nie jestem w stanie ocenić to jego działalność związana z popularyzacją nauki wśród ogółu uważam za ścisłą topkę w Polsce. Dzięki swojemu głębokiemu zrozumieniu tematu, elokwencji oraz temu, że jest on osobą wielu, niekoniecznie zbliżonych do siebie talentów potrafi on przedstawić w sposób jasny i przejrzysty problemy które normalnie są poza zasięgiem zrozumienia przeciętnego człowieka. I chociaż nie jestem jeszcze w stanie jeszcze skonstruować własnej sieci neuronowej to mam już dużo lepsze czucie tego co się dzieje gdzieś w dalekich centrach obliczeniowych gdy proszę o wygenerowanie obrazka aligatora na rowerze albo proszę o podanie domowych sposobów na bolące biodro.

I muszę przyznać, że jest to cholernie fascynujące, że cały proces sprowadza się do mnożenia przez siebie milionów liczb.

Dzięki książce dogłębnie poznamy też opinię autora nt. tez wygłaszanych przez Yanna LeCuna.

Z czystym sercem polecam - Dragan w swojej typowej, wysokiej formie.

Fanatyk2piorunów

Ja to nie mogę z ludzi którzy go krytykują. Chyba zwykle są przekonani o swojej elitarności i elitarności nauki, innego wyjaśnienia nie mam - a Dragan świetnie to przełamuje według mnie

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Literatura

30piorunów

28 + 1 = 29

Tytuł: Zielona Mila

Autor: Stephen King

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 9788363944223

Liczba stron: 416

Ocena: 8/10

Ta opinia będzie pisana trochę od nie tej strony

co by wypadało bo zrobię to w odniesieniu do wersji filmowej która jest chyba znana większości społeczeństwa. Okazuje się, że jeżeli nie kombinuje się za bardzo z dobrymi książkami Kinga przy ekranizowaniu to jest to całkiem proste. W książce oczywiście historia jest trochę bardziej rozbudowana, jest parę wątków i motywów które w filmie się nie pojawiły się obie wersje są generalnie spójne. W książce znajdziemy sporo charakterystycznych dla Kinga elementów, takie jak np. powoli snująca się akcja, dobrze zbudowane postacie, sporo opisów odczuć i rozmyślań głównego bohatera a także opisy, odniesienia i przenośnie które w plastyczny sposób oddają realia panujące w świecie przedstawionym w opowieści. Co do samej historii to nie trzeba chyba wspominać, że jest ona w stanie wycisnąć łezkę z niejednego twardziela.

Książkę tę uważam za jedną z najlepszych w dorobku Kinga z tych które dotychczas przeczytałam (a mam już zaliczone około 4/5 z całości twórczości).