Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5751 członków
  • 251889 wpisów

Fanatyk

w Hydepark

0piorunów

Siedzę se w poczekalni do dentysty, ciekawe jakiego zęba wylosuje do robienia, hehe. Oni sobie losują, bo jak się pójdzie do innego to ten podważy opinię pierwszego i wylosuje innego. Zgodność pewnie by mieli dopiero wtedy gdyby na wylot była dziura.

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

chyba jednak trzeba poczekać na nowy sterownik od amd, stary sterownik naprawił glicze z cieniami, ale te kolory jakieś rozjebane, te krzaki się świecą

edit: o akurat wypuścili https://www.amd.com/en/resources/support-articles/release-notes/RN-RAD-WIN-26-9-2.html#Downloads

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Jak macie do wyboru akcje i cfd tej samej firmy to kupujecie akcje czy cfd? Bo wiadomo, że CFD to nie jest realna akcja, ale dźwignia jest realna, więc teoretycznie kupuje sie to samo tak jakby większym kapitałem.

Wiadomo, ze traci się tak jakby się miało ten duży kapitał, ale zysk też jest wyższy przez to.

Inaczej mówiąc jeżeli się wchodzi na jakiś czas dłuższy to teoretycznie CFD jest lepsze.

Ja mam takie doświadczenie, by nie tykać OIL / GOLD inaczej niż zabawa w Daytraid. Ale inne spółki jalo CFD to często lepsza opcja niż akcje. I dawało to zarobek. Może nie gigantyczny, ale regularny.

GURU2piorunów

@tosiu Akcje bo CFD na odpowiedniej dźwigni może puścić mnie z torbami. Teraz tym bardziej bym uważał gdy Trump dużo wpływa na giełdę. Mamy wojnę za granicą i wiele może się stać, tylko mi brakuje jeszcze tego bym zadłużył się na poziomie na jakim mnie nie stać.

Fenomen3piorunów

Jestem planktonem więc tylko akcje i ETF. Na CFD nie mam ani pieniędzy ani odwagi (nawet XTB ostrzega, że 60-70% kontraktów kończy się stratą).

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kosmonauta

w Hydepark

4piorunów

Z ciekawości odpaliłem tego re-majster'a W3, ale wiedziałem że nie będzie dobrze :grinning: Ale w sumie nie spodziewałem się, że będzie aż tak źle :grinning:

Wszystko na niskim, z FSR na wydajność i gra trzymała 20+ FPS, aż w końcu wywaliła się. xD

Pamiętam, ze z inną kartą bo GTX 780Ti grałem z prawie z wszystkim na Uber gdzieś tam po premierze.

Dziś mój komp to prastary złom, bo mam tylko 1060 6GB, ale paradoksalnie grafika wtedy lepiej wyglądała na (nieco) słabszej karcie, niż teraz na lepszej :grinning: Co zrobić, taky lajf, show must go on :grinning:

Fenomen1piorunów

U mnie to samo. Na RX6750XT jest slide-show na tych samych ustawieniach na których jeszcze niedawno grałem bez problemu. Gra wygląda gorzej i działa gorzej, choć reddity i inne twittery podają, że to kwestia braku sterowników.

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów



Gry, które mnie ukształtowały (nie jest to tożsame z 9ma ulubionymi/najlepszymi), kolejność jest bez znaczenia.

**
1. Contra - pierwsza gra, którą ukończyłem, pierwsza gra, którą doskonale pamiętam, jako kilkulatek wraz z siostra w coopa cisneliśmy niemożebnie za dzieciaka. To właśnie "Contra" była moim pierwszym w pełni gejmingowym doświadczeniem w życiu. Przy Contrze dostałem tez pierwszy raz w zeby od siostry (5 lat starsza), kiedy powiedzialem, ze jest "frajerka", bo za czesto ginęła (na legendarno-mitycznym kartridżu 168in1 była Contra** z trybem co-opa ze wspólną pulą żyć dla obu graczy) - bardzo silne wspomnienie xD

2. Counter-Strike - powiedzieć, że to legenda, to jak nic nie powiedzieć. Niezliczone godziny na teamspeaku->veturilo->discordzie, mnóstwo znajomości, jeżdżenie na lany na studenckim budżecie, mnóstwo frajdy, udział w tworzeniu się tej kultury i społeczności to do dziś jedno z moich ulubionych wspomnień. Świetnie spędzone kilka lat życia na autentycznej zajawce. Choć Source ani Global Offensive już tak nie siadły i się odbiłem. Ale 1.6 to jednak 1.6, Chryste Panie jak ja tę grę kochałem. Szkoda, ze dzisiejsza scena jest skorumpowana do szpiku arabskim hajsem, ale nie bede sie tutaj na ten temat rozpisywal xD

3. Fallout: A Post Nuclear Role Playing Game - Za dzieciaka miałem ten sam ekspiriens, co Klocuch - jak w końcu przeszedłem "szczury" to się strasznie bałem i wylaczalem gre. Ale w końcu się przemogłem, i choć niewiele rozumiałem, ukończyłem Fallouta, a vibe post-apo na dobre zagościł w estetyce "mojego wyboru". To tutaj zasiane zostało ziarno, które na dobre wyrosło przy Fallout: New Vegas - grę, którą wpisałbym na 10tej pozycji, jesli idzie o "gry, ktore mnie uksztaltowaly".

4. Transport Tycoon Deluxe - Jedna z wielu gier tamtych lat, w które tłukłem do pożygu. W "pociągi" grała nawet moja matka, kiedy była chora i siedziała w domu. Od wielu lat regularnie wracam do Open Transport Tycoon. Żaden ze mnie mikol, ale na 100% to przy TTD moja dziecięco-ciekawska uwaga została skierowana się na pociągi, transport i wielkie konstrukcje związane z tymże.

5. Sid Meier's Civilzation II - tutaj rozpoczęła się jedna z wielu gierkowych przygód, które trwają po dziś dzień. Przez lata używałem dźwięków z Civ2 w formie dzwonków sms xD. Nieprawdopodobnie grywalne gówno, a jak człowiek z rodzaju tych, co lubią turówki, to przepadł na amen. Dość rzec, że CIV4 to moje top2 gier wszechczasów. Dwójka była moim pierwszym gospodarzem, i u Sida Meiera rozgościłem się na dobre, zostałem do dziś (Civ4 to pierdolone arcydzieło; nowsze też są w porządku).

6. RuneScape Classic - jak jeźdźiłem na ferie zimowe do babci, to chodziłem z kolegą do kafejki zeby napierdalac w runescape, w towarzystwie lokalnych patotibijczyków xD chyba tutaj poznałem co to jest grind, co to jest mmo, co to jest scam, no generalnie świat mmorpg. Wymaksowałem postac na free wersji (wszystkie questy i glowne skille na 99), bo gdybym wowczas spytal mame, czy moze zaplacic 5 dolarów miesiecznie za gre, to by mnie wysmiala xD Nie robilem nigdy podejscia po latach, ale wiem, ze tutaj z kolei zostalo zasiane kolejne ziarno. Ziarno, które rozkwitło po całości przy WoWie (czekamy na Forever...)

7. Pokemon Silver - jako dzieciak nie lubiłem "chińskich bajek" i także Pokemony jako bajka mnie odrzucały. Ale gra to było zupełnie co innego. Jak dostałem GameBoya colora po siostrze i Pokemony Silver (kosztowały wówczas 149,99, gdzieś miałem jeszcze paragon XD) to wsiąkłem na całego. Wszędzie grałem, gdzie się dało. Miałem kabel gb-link czy jakoś tak i mogłem z kolegami wymieniać pokemony i walczyć. Zrobiłem z ziomkiem CAŁEGO pokedexa w silverze (ja) i goldzie (on) bez celebi (jego brat czy tam kuzyn mial mew z eventu w japonii). Gameboya jakiś czas temu sprzedałem znajomej (nintendoświruska), ale kartridża z pokemonami mam zabezpieczonego, za duzo wspomnien, a ja sie przywiazuje do rzeczy XD

8. Heroes of Might and Magic II: The Succession Wars - Co prawda grałem wcześniej w jedynkę, ale miałem mocno wyjebane, bo wolalem prostsze gierki jako kilkulatek i grałem w nią, bo ojciec grał. W dwójkę za to, wsiąkłem natychmiast. Do dziś uważam, że to tutaj narodził się konkretny schemat, który do perfekcji wykorzystano w HoMM 3. Oczywiście, że w trójce spędziłem o rzędy wielkości więcej czasu, niż przy dwójce, ale bez tego (z punktu widzenia dzisiejszego) epizodu, tych godzin mogłoby być duuużo mniej.

9. OGame - umówmy się, ludzie dzielą się na dwie grupy - tych, którzy gardzą i nie rozumieją fenomenu ogame, i ten promil ludzi, którzy nierzadko ustawiali pod tę grę swoje życie realne. Za dzieciaka klikałem jako noobek, ale gierka mnie fascynowała. Kiedy z ciekawości zrobiłem drugie podejscie po latach, nie wiedzialem, ze czeka mnie gierkowo-socjalna przygoda zycia numer 2 po kanter strajku. Matko kochana, to granie de facto 24/7, ciągłe rozkminki, wspolne akcje, wojny, obrony, pułapki, szpiegowanie, forum fajting z najgorszymi mozliwymi nierzadko obelgami na forum, gra na szczycie w ogame to naprawde inny swiat byl xD Grając w to, w dwa dni potrafiliśmy ustalić plan dnia wrogiego gracza, łącznie z wstawaniem/pracą itd xD
Niestety pay2win zaczal wowczas niszczyc te gre, i dalsze granie przeciwko ludziom wydajacym setki/tysiace zlotych na przegladarkowe obrazki stracił po prostu sens.
Ale adrenalina tuz przed bitwa, w ktorej moznabylo stracic statki warte np rok gry, naprawde byla jak j⁎⁎⁎ny narkotyk xD


Gdybym miał więcej slotów, do listy dopisałbym: Fallout: New Vegas, GTA: Vice City i Need For Speed: Underground, względnie stare Fify (98 Road to World Cup albo 2000).

Gwiazdor6piorunów

O cholera, Ogame. W szkole pamiętam jak nam pedagog to wymieniał w kontekście gier które rujnują życie, włącznie z przykładami o tym jak ludzie mieli budziki na noc ustawione co godzinę bo muszą flotą sterować czy coś tam. W sumie racje miała xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

20piorunów

zainstalowałem jakiś stary sterownik, bo na reddicie pisali, że naprawia glicze, teraz niestety geralt ma inny problem

Pokaż więcej komentarzy (8)

Praktykant

w Hydepark

41piorunów

Cześć.
Nowo zarejestrowany tutaj, choć czytający od dawna. Bolało, że nie mogłem dołączyć do dyskusji, gdy ktoś pisał głupoty i piorunować tych piszących z sensem. Trzymam kciuki za ogarniającą moc Owcena. Szacun za akcję z twarogiem, pompkami oraz obwodami. A czerstwyhumor jest na prawdę czerstwy :D
Umiem minimalnie w ogród, a więcej w polską przyrodę, więc w tych tematach mogę pomóc.
Czasem coś skomentuję.

pozdro

Pokaż więcej komentarzy (14)