Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Lider

w Książki

0piorunów

1156 + 1 = 1157

Tytuł: Korespondentka

Autor: Virginia Evans

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Filia

Format: ebook

Liczba stron: 344

Ocena: 8/10

Mam pewnoą słabość do książek, które próbują opowiedzieć historię w trochę inny sposób. "Korespondentka" Virginii Evans robi to właściwie od pierwszej do ostatniej strony, bo zamiast klasycznej narracji dostajemy zbiór listów, wiadomości i korespondencji, które czasami są ze sobą mocno powiązane, czasami tylko delikatnie się zazębiają, a innym razem wydają się zupełnie osobnymi historiami. I ku mojemu zaskoczeniu - bardzo mi się to spodobało.

W centrum tej korespondencyjnej układanki znajduje się Sybil Van Antwerp, kobieta po siedemdziesiątce, której życie poznajemy nie poprzez klasyczną opowieść, ale właśnie dzięki temu, co pisze do innych i co inni piszą do niej. Koresponduje z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, ale również z ludźmi, których właściwie nie zna osobiście. Są wśród nich pisarze, których książki wywarły na niej wystarczająco duże wrażenie, żeby postanowiła do nich napisać. Są to również pracownicy instytucji, z którymi załatwia sprawy, czy portali, na których Sybil posiada konta.

Początkowo można mieć wrażenie, że podglądamy po prostu cudzą skrzynkę pocztową. Jeden list, drugi, odpowiedź, później nagle przeskakujemy do zupełnie innego adresata. Powoli jednak z tych pojedynczych elementów zaczyna wyłaniać się człowiek. I chyba właśnie to najbardziej podobało mi się w tej książce.

Nie dostajemy biografii Sybil. Sami musimy ją sobie zbudować.

Z kolejnych listów wyciągamy informacje o jej przeszłości, rodzinie, małżeństwie, dzieciach, relacjach z innymi ludźmi, ale również o jej charakterze. Czasami więcej mówi sposób, w jaki do kogoś pisze, niż sama treść wiadomości. Innym razem znaczenie ma to, czego w liście zabrakło. Z czasem zaczynamy również dostrzegać wydarzenia z przeszłości, które wywarły na Sybil ogromny wpływ i których konsekwencje nadal są obecne w jej życiu.

Bardzo lubię takie literackie układanki. Autorka nie mówi: „Sybil jest taka i taka”. Zamiast tego daje mi kilkadziesiąt czy kilkaset elementów i pozwala samemu dojść do tego, kim właściwie ta kobieta jest. A ponieważ różni ludzie znają różne jej wersje, z różnych okresów czasu i z róznym stanem zdrowia (choć bardziej powinienem powiedzieć - pogłębiającej się niepełnosprawności), obraz nigdy nie jest całkowicie jednoznaczny.

Świetnie działa też pozorna przypadkowość korespondencji. Nie każdy list musi prowadzić fabułę do przodu. Nie każda osoba musi okazać się kluczowa dla wielkiego finału. Niektóre wiadomości są zabawne, inne smutne, jeszcze inne właściwie zupełnie zwyczajne. Jedne Sybil pisze na chłodno, inne pod wpływem dużych emocji. Tyle że dokładnie tak wygląda jej życie. Nie każda rozmowa, którą prowadzi, okazuje się po latach istotna.

A mimo tego gdzieś pod powierzchnią tych wszystkich listów znajduje się większa historia. Stopniowo zaczynamy rozumieć, dlaczego Sybil jest właśnie taka, dlaczego niektóre relacje wyglądają tak, a nie inaczej i dlaczego pewne tematy wracają w jej korespondencji jak bumerang. Forma, która początkowo wydaje się tylko ciekawym eksperymentem, okazuje się bardzo dobrze dopasowana do opowiadanej historii.

Jest w tym również coś trochę nostalgicznego. List wymaga czasu. Trzeba usiąść, zastanowić się, co właściwie chcemy powiedzieć, napisać to, może przekreślić akapit czy dwa, zaczać list od nowa na nowej kartce, przepisać na czysto, wysłać, a później czekać na odpowiedź. W świecie komunikatorów i odpowiedzi wysyłanych po kilku sekundach takie podejście do rozmowy wydaje się niemal czymś z innej epoki. A Sybil prowadzi tę formę konwersacji od dekad, sama przyznaje, że zaczęła już jako dziecko, a przypomnę, że gdy ją poznajemy, ma ponad 70 lat.

"Korespondentka" nie jest książką pełną wielkich wydarzeń czy dramatycznych zwrotów akcji. Jej największą siłą jest powolne odkrywanie człowieka poprzez jego relacje z innymi ludźmi. Z luźnych, czasami powiązanych, a czasami zupełnie niezależnych listów, Virginia Evans składa pełny obraz życia jednej kobiety.

I chyba właśnie za tę formę polubiłem tę książkę najbardziej. Zaczynałem od czytania cudzej korespondencji, a kończyłem z poczuciem, że naprawdę poznałem osobę, która ją wymieniała.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 156/128

Inspirator

w Stare Odmiany

1piorunów

Kim

Owoc:

Średniej wielkości lub duży, jędrny i soczysty, z białym miąższem

Smak:

Słodko-kwaśny i rześki

Zbiór:

Październik, dojrzałość spożywcza w grudniu, można przechowywać do marca

Zastosowanie:

Owoc stołowy, deserowy i do przetworów domowych

Zapylany przez:

Agnes, Alice, Aroma, Amorosa, Brunnsäpple, Charlamovsky, Discovery, Farmors Juläpple, Filippa, Gyllenkroks Astrakan, Ingrid Marie, Katja, Lobo, Melon-/Citronäpple, Mio, Oranie, Rödluvan, Signe Tillisch, Silva, Stor Klar Astrakan, Sävstaholm, Transparente Blanche, Åkerö

Przewidywana wysokość końcowa:

3,5–5,5 m

Odległość sadzenia:

5 m

Szkólka Szwecka- https://shop.cramersblommor.com/vaxter/tradgardsvaxter/frukttrad/appeltrad/vinterapple-7/

Statysta

w Dyskusje

2piorunów

Dlaczego giełda wcale nie wywołała Wielkiego Kryzysu w 1929 roku? :scroll:

Cześć wszystkim!

Większość z nas kojarzy rok 1929 i krach na Wall Street jako główną przyczynę Wielkiego Kryzysu. Jednak z punktu widzenia historii ekonomii krach był zaledwie objawem głębszego problemu.

Prawdziwa katastrofa została zbudowana krok po kroku lata wcześniej — w okopach I wojny światowej, przez absurdalną pętlę długów, skrajną nierówność dochodową w USA oraz decyzje banków centralnych dotyczące standardu złota.

Przygotowałem o tym pełny materiał w formie słuchowiska i analizy wideo, gdzie rozkładam te 7 kluczowych przyczyn na czynniki pierwsze.

:clapper: Materiału możecie posłuchać tutaj: https://youtu.be/jXxk_g02okw

Będę wdzięczny za opinie i feedback w komentarzach!

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Byłam se wczoraj na Bittersweecie na Gorillazach i muszę pochwalić się koszulką, którą na tę okazję zamówiłam.
Koncert spoczi, ale ludzie co smutno stoją i ani się nie bujają ani nie tańczą ani nie śpiewają to nie wiem, po co się pchają na te koncerty XD
Gorillazów to se mogli po prostu w domu teledyski pooglądać.

GURU0piorunów

Out in the desert With my street sweeper
"The war is over" So said the speaker
With the flight suit on
Maybe to him I'm just a pawn
So he can advance
Remember when I used to dance
Man, all I wanna do is dance.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Mój Ojciec ma tę samą przypadłość, co moja partnerka. Lubią mieć opisane pudełka. Tu kabelki, tu pendrive, tu cukier, tu koperty. Wiadomo o jakim typie mówie. No więc musiał jej dać w prezencie taką przenośną drukarkę do etykiet xD No i teraz sprawa wygląda następująco w domu. Nie ukrywam, że emocjonalny bananowiec ma na mnie wpływ