Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika 100mph w Heheszki

Lider

w Heheszki

27piorunów

Wyobrażacie sobie, że można się bardziej przypałowo nazywać niż ten gość? xD

Komentarze (15)

Fenomen2piorunów

U mnie na zakładzie robił kiedyś chłop z nazwiskiem "Jakoktochce". Kiedyś wyszła śmieszna sytuacja bo robione były jakieś zapisy na chujwieco i kadry myślały ze typ sobie jaja z nich robi.

Kosmonauta0piorunów

Szkoda, że zgodnie z polskim prawem, to można u nas mieć maksymalnie 2 imiona.

Lider10piorunów

@Oolie "Był taki szczęśliwy, że urodził mu się syn, że postanowił nazwać go po królewsku. Musiał jeszcze jakoś zbałamucić panią w urzędzie stanu cywilnego, bo wtedy — o ile wiem — to było niezgodne z prawem. Można było mieć tylko dwa imiona, ale ojciec tak załatwił, że miałem trzy" - Kacper Kuszewski przyznał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Wystarczylo urzedniczke zbalamucic xD

Kosmonauta1piorunów

Człowiek nawet nie wiedział że Mostowiak tyle charakterystycznych głosów dubingowal

Fenomen4piorunów

@ziel0ny Oprócz ról dubbingowych zagrał studenta w ekranizacji poniżej past... znaczy w filmie "Karol. Człowiek, który został papieżem":

Kiedyś pociąg, którym jechał wykładowca KUL-u, ksiądz Karol Wojtyła, spóźnił się. Czekający na egzamin studenci – wobec braku egzaminatora – rozeszli się. Pozostał tylko jeden ksiądz, który nie znał Wojtyły – nie chodził na jego wykłady, a do egzaminu przygotowywał się z pożyczonych notatek. Po dwóch godzinach wpadł niewiele starszy od zdającego, zziajany Wojtyła. Ksiądz – student, ucieszony, że nie będzie zdawał sam, zapytał:
– Stary, ty też na egzamin?
– Na egzamin – przytaknął ksiądz Wojtyła.
– Facet się spóźnia, wszyscy się rozeszli, a ja czekam, bo muszę zdawać dzisiaj – wyjaśnił student.
– A co, nie znasz Wojtyły? – zapytał nowoprzybyły.
– Nie, to podobno nudny facet, nie chodziłem na jego wykłady, mówili, że abstrakcyjne i bardzo trudne – tłumaczył student.
Od słowa do słowa rozmowa przekształciła się w… powtórkę materiału. Wojtyła pytał, słuchał i tak jasno tłumaczył zawiłe problemy filozoficzne, że student powiedział w pewnym momencie:
– Stary, jaki ty jesteś obkuty! Proszę cię, kiedy przyjdzie ksiądz profesor, nie wchodź przede mną na egzamin, bo po tobie na pewno obleję.
Jakież było jego przerażenie, kiedy usłyszał:
– Daj indeks, jestem Wojtyła.
Wpisał mu #!$%@?ę i narysował #!$%@? na zdjęciu – wspomina ówczesna studentka, Krystyna Sajdok – a KUL-owska młodzież, która powtarzała sobie tę opowieść, bała się Wojtyły.