Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika entropy_ w Hydepark

GURU

w Hydepark

71piorunów

Takie powiedzenie usłyszane od kolegi mi się przypomniało:
"Lepsze deko handlu niż kilo pracy"

Obrazek kradziony z postu @smierdakow
https://www.hejto.pl/wpis/ksiazki-3

Komentarze (19)

Statysta1piorunów

@jiim dodaj do tego, że ebooka nie możesz odsprzedać ani oddać - obie rzeczy są dostępne w przypadku zwykłych książek

Gruba ryba17piorunów

@entropy_ a jak ebook kosztuje tylke samo co papier to komu się płaci najwięcej? Internetowi?

Fenomen12piorunów

Pozwolę sobie przekleić to co napisalem u Pana @smierdakow a. A nuż ktoś przemyski to sobie.

"A teraz pytanie kto jakie ma koszty i na kim spoczywa np. transport i sprzedaż (w sensie np. utrzymanie lokali, ekspedientów itp.).
Takie porównanie może być bardzo krzywdzące na pierwszy rzut oka."

Gruba ryba2piorunów

Przy jakim nakładzie, bo to dość kluczowa informacja.

Gruba ryba3piorunów

@DirtDiver w Polsce są może ze dwie osoby które są zawodowymi pisarzami - no tak było 10 lat temu ale wątpię żeby była jakaś rewolucja pod tym względem.

To jest dodatkowa fucha a nie główne źródło utrzymania.

Gruba ryba2piorunów

@DirtDiver
>ale jeśli zarabia się na tym 1257zł to na obiad chyba tylko chińskie zupki.
Kiedys tu byl jakis naprawde wartosciowy artykul z ktorego wynikla zasada pareto. Generalnie cos w stylu, ze 20% ksiazek zarabia 80% kasy(a bodajze 5% mialo jakies 50-60% rynku o ile dobrze pamietam). czyli 80% ksiazek to dla wydawnictw strata i tylko maly kawalek rynku zarabia jakies pieniadze i pokrywa straty wszystkiego co sie nie sprzedalo. Dlatego wydawnictwa licza na wielkie hity pokroju Gra o Tron, Zmierzch etc.
Sa nawet wydawnictwa, ktorym placisz za wydanie ksiazki. Generalnie dla znakomitej wiekszosci autorow pisanie to nie jest dochodowy biznes, a wlasciwie same straty, musisz byc wybitny.

Gruba ryba8piorunów

@LaMo.zord O sorry... drobnym drukiem. Komuś opłaca się tłumaczyć 300str. za 7500zł? To wychodzi 25zł za stronę, czyli tak zwany śmiech na sali, chyba że robisz to DeepLem. Pracując w branży związanej z drukiem nie wierzę również w opłacalność wydruku 2.000szt./300 str. w twardej okładce za 12.000zł, to raczej żart. Nie wiem ile pisze się książkę 300str., ale jeśli zarabia się na tym 1257zł to na obiad chyba tylko chińskie zupki.

Z dupy są te wyliczenia jakieś.