
Wpis użytkownika Rozpierpapierduchacz w Pióra Wieczne
_Sporą zaletą kawy jest to, że nie trzeba jej pić_
Sheaffer Skrip Brown-Coffee Scented Ink
Przy okazji planów zakupowych na Sheaffera 100 Coffee Edition którego finalnie nigdy nie kupiłem, zauważyłem, że w zestawie z atramentem o zapachu, teoretycznie, kawowym, jest droższy niż samo pióro i atrament osobno.
Więc kupiłem atrament. Nie mam pojęcia na jaki c⁎⁎j ja go kupiłem, nie pamiętam. "Nie wiem, żeby przeciwwaga była, c⁎⁎j wie po co ja go w ogóle kupiłem. To są emocje, ja jestem trochę pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty" parafrazując dwa internetowe teksty na raz. No mniejsza.
Atrament jaki jest każdy widzi. Ciupkę ciemniejszy, niż J. Herbin Encre Brune, ale tylko ciut. Porównania nie będzie, bo o nim nie pomyślałem, jak robiłem zdjęcie, ale mniejsza. Faktycznie pachnie. Pachnie w c⁎⁎j. Jak uchylę szufladę to się nawet schylać na krześle nie muszę, bo się roznosi z zamkniętej fiolki. Czy kawą? Meeeh. Może rzeczywiście jakąś "brown coffee" zajebaną syropami i cukrem, to może tak. Ale ja to się c⁎⁎ja znam, bo kawy nie lubię. Tym bardziej w sumie nie wiem, na c⁎⁎j ja go kupiłem.
Do kompletu z kawowym Sheafferem którego nie mam pewnie.
PS Tak, nakrętka, a nawet cała szyjka fiolki, są osadzone KRZYWO. Pod skosem znaczy się. I od kiedy zwróciłem na to uwagę, to WKURWIA MNIE TO PRZEOKRUTNIE. Więc i waszą uwagę na to zwracam.
Cena: 39 zł/50ml
Pióro: Faber-Castell Essentio
Komentarze (4)
@Rozpierpapierduchacz Żadne krzywo, po prostu sprzedali Ci wadliwą sztukę xD
@bori albo tak XD
Ja to się c⁎⁎ja znam, bo nie lubię. Tym bardziej w sumie nie wiem, na c⁎⁎j ja go kupiłem
Powinieneś sobie za motto to obrać, albo co? :grinning:
@sireplama Coś w tym może być i nie jestem przekonany, czy jestem z tego powodu zadowolony XD

